OK. Przejrzałem dolot. W kratce przepływomierza miałem malutki kawałek jakiegoś liścia czy czegoś ale to chyba nie powodowało problemów. Ostatni odcinek dolotu tuż przed przepustnicą - ta harmonijka ma jedną albo dwie dziurki wewnątrz rowków. Dziurki są wielkości jakby po nakłuciu szpilką ale pokazują się dopiero po rozciągnięciu harmonijki - sprawdzałem na latarkę. Oprócz tego ogólnie faktycznie rowki są już delikatnie spękane i trzeba tą harmonijkę będzie wymienić.
Summa summarum prowizorycznie zakleiłem tą harmonijkę taśmą klejącą. Odmy wcześniej sprawdzone - drożne. W sumie oceniam, że nie wielka powinna być różnica.
Dodatkowo jednak zauważyłam jeszcze, że mam luźną linkę gazu w przepustnicy. Klin wystawał z gniazda na ok 10 mm. Zrobiłem też prowizorycznie dystans ze spinki elektrycznej - takiej zaciąganej "trytytki" żeby wybrać ten luz i napiąć linkę (nie wiem jak się napina linkę prawidłowo ale podejrzewam, że gdzieś przy pedale gazu).
Po tym adaptacja przepustnicy - czyli reset akumulatorem i grzanie silnika. Powiem szczerze, że nagle powróciło mi z 10 KM mocy po tych zabiegach. Co ważne też silnik przestał się tak dramatycznie szarpać. Szarpie się na czubku gazu nadal ale już minimalnie i nie jest to aż tak dokuczliwe, że muszę jeździć w usztywniaczu na kręgi szyjne.

W tej chwili auto stoi w warsztacie na sprawdzeniu rozrządu - chcę mieć pewność, że nic nie jest przesunięte bo nadal brakuje mi pełni odejścia, które pamiętam kiedyś pojawiało się przy ok. 4000 obr/min. Od dołu idzie dobrze po delikatnych szarpnięciach ale na wysokich obrotach trochę jakby słabł. Wariator jest cicho. Zobaczymy co się okaże z rozrządem.
Niezależnie od tego planuję dalej: wymianę tej harmonijki (jeśli ktoś ma ale naprawdę w super stanie to chętnie się dogadam), porządne naciągnięcie tej linki gazu żeby nie miała żadnego najmniejszego luzu, rozmontowanie filtra powietrza celem sprawdzenia czy coś tam od dołu przed filtrem nie blokuje przepływu powietrza, wymiana wkładu filtra (obecnie filtron) na pipercrossa gąbkowego. Myślę też, że nadszedł najwyższy czas na sprawdzenie katalizatora. Mam dziwne przeczucie, że coś dławi silnik i jeśli nie jest to brak powietrza to może brak przelotu spalin. Się okaże.

Co myślicie? Czy luźna linka gazu mogła powodować złe nastawy komputera i nieprawidłowości w mieszance?