[MiTo] Problem przy mrozach! - zamarza skrzynia

  • Autor wątku Autor wątku shazan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

shazan

Guest
Witam!

Mam kłopot z Moją MiTo...zaraz będę dzwonił do Serwisu aby mi coś doradzili ale wcześniej zapytam na forum czy ktoś nie miał takiego przypadku...wczoraj pierwszy raz miałem problem z odjechaniem z mojego miejsca pracy. Jako że na co dzień autko stoi w ogrzewanym garażu i jest to jego pierwsza zima w moich rękach to nie wiedziałem że coś takiego jest możliwe. Z wejściem i odpaleniem przy -10 st C nie było problemu to rozczarowanie spotkało mnie jak chciałem wbić "1-kę" lewarek zamarł - nie chciał ani drgnąć - przypuszczam że albo gdzieś cięgna/ linki zamarzają albo co gorsza olej w skrzyni biegów... jako samochód wcześniej jeździł na południu Włoch - biorę pod uwagę że sprawa się ma z jego parametrami zamarzania...albo jego poziomem w skrzyni, ale wycieków żadnych nie ma i wszystko jest suchutkie pod samochodem więc nie wiem co o tym sądzić. Oczywiście jak samochodzik doszedł do 90 st C i chwilę postał to puściło - ale bez przesady ile to można czekać aby ruszyć...proszę o wnioski i może jakieś ciekawe porady co zrobić - wymieniać olej? ( autko ma 19.900 km..) czy może sprawdzić uszczelnienie prowadnic lewarka?

pozdrawiam
 
Dziwna sprawa bo tej konstrukcji skrzynia jest w np. w punciakach i chyba nie ma z tym problemu. Skrzynia ma cięgna zewnętrzna o ich przeguby są w gumowych osłonach. Może gdzies na główny wałek wybieraka dostała się woda i zamarzło na kamień. Ja takie rzeczy przed zimą i wtrakcie od czasu do czasu psikam czymś na kształt WD 40. Olej to jedynie powodowałby "tępe"wchodzenie biegów ale brak możliwości ruszenia lewarka to nie bardzo.
 
Ostatnia edycja:
Dzwoniłem do Ganinexu w Katowicach i Pan Marcin wykluczył olej również - powiedział że to jest problem z cięgnami...gdzieś na uszczelnieniu może być coś nie tak...nie wiem czy będę musiał wymieniać czy da się coś z tym zrobić..;/
 
Otwórz maske i popsikaj jakiegoś wynalazku celując na przeguby, i ten pręcior co wychodzi ze skrzyni.

To i tak spoko ciekawe komu pierwszemu spali sie pasek klinowy :D
 
cięgna nie są tanie powiedzieli mi 200-250 zł za sztukę + wymiana , dostępność z dnia na dzień. Muszą sprawdzić które się przetarło...podobno często się to dzieje w Pandach, Grande Punto...i niestety coraz częściej w MiTo...:(jak znajdę czas to fru do Katowic...ale jeszcze dzisiaj pod maskę popatrzę...obejrzę jak to wygląda...

---------- Post dodany o godzinie 11:56 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 10:56 ----------

W artykule danym na forum przez jednego z kolegów wyczytałem ciekawą rzecz...szkoda że mam skrzynie przed zmianą...może by mnie to nie dotyczyło:(

całość na http://www.noweauto.com.pl/pl/samochody/2109.html
"Nowe synchronizatory w skrzyni biegów sprawiają, że jedynka i dwójka wchodzą znacznie łatwiej.

W benzynowej gamie MiTo oferowane dwa rodzaje skrzyń biegów: Typ M32 (mechaniczna, 6-stopniowa dla silnika benzynowego 1.4 turbo 155 KM oraz 1.6 JTDM 120 KM) oraz Typ C514: mechaniczna, 6-stopniowa, dla silnika 1,4 78 KM. Z lewarkiem od biegów łączy je sterowanie zewnętrzne z podwójnym cięgnem, zapewniające precyzję manewrów, ciszę i brak przenoszenia drgań mechanicznych poprzez układ sterowania. Producent dołożył starań aby wyeliminować ruchy lewarka podczas jazdy.

Ciekawostką jest fakt, że dla pierwszego i drugiego biegu, których kierowca używa najczęściej, zastosowano synchronizator z potrójnym stożkiem (z podwójnym w C514), przez co do wybrania biegu potrzeba mniejszej siły w porównaniu z tradycyjnym typem jednostożkowym.

Producent podkreśla, że położył nacisk na poprawę jakości pracy skrzyń biegów w okresie zimowym. "
 
Mnie sie wydaje że skrzynie są takie same w tym sensie że nie było modernizacji w mito. "Nowe" w tym przypadku chyba oznaczają nowe w stosunku do starych modeli fiata/alfy. I to nawet by się zgadzało bo mito 120 KM ma skrzynie piątkę która ponoć gorzej chodzi i nie jest wymieniona w tym artykule. W momencie zakupu gdy zobaczyłem te pręciory wiedziałem że szału nie będzie- w poprzednim citroenie miałem podobny mechanizm tyle że bez osłon przegubów. Cały czas to było brudne i najlepiej chodziło jak było mokro a i tak te pręty nie dodają precyzji bo sprężynują. W toyocie skrzynia jest bez porównania lepsza jesli chodzi o obsługę.
W mito skróciłem drażek nagwintowałem od nowa i lepiej się go prowadzi.
 
Ostatnia edycja:
Niestety u mnie też wszystkie linki zamarzły (także od ręcznego). Pewnie wilgoć. Żenada.
W poniedziałek i wtorek jak było u mnie -5 stopni C to po 20 minutach grzania silnika - puściły. We wtorek byłem w serwisie i zamówili dla mnie kpl linek na wymianę. I dobrze, bo wczoraj było -17 i grzanie nie pomogło.
Assistance i holowanko. I gdzie tu stereotyp, że Alfy się psują?! To nie jest stereotyp.
Dzisiaj odebrałem Mito, ale będę musiał wrócić, bo prowadzenie drążka nie te.

Radzę wymieniaj szybko, bo jak przyjdą większe mrozy to grzanie silnika nie pomoże.
 
o w mordę.... to rzeczywiście niech nasze słowa będą przestrogą dla innych wybierających się np na ferie zimowe na których może ich spotkać niemiłe rozczarowanie. Nie spodziewałem się takiego czegoś...miałem forda...co podobno g*wart, mazdę, seata... i nic się takiego nie działo nawet przy -20 st C. To Ci współczuję - faktycznie masakra...jak widać problem znany- powinni to robić w ramach akcji serwisowej...
 
Dziwna sprawa. Ja mam mito od prawie 2 latch. Zeszłej zimy jak były mrozy po -20 stopni nie miałem Żadnych problemów. Nie posiadam żadnego garażu jakby kto pytał. Autko używane codziennie.
 
No, w zeszłym roku mrozy były większe i nie było problemu.
Teraz widocznie coś się rozszczelniło i weszła woda
 
Dziwna sprawa. Ja mam mito od prawie 2 latch. Zeszłej zimy jak były mrozy po -20 stopni nie miałem Żadnych problemów. Nie posiadam żadnego garażu jakby kto pytał. Autko używane codziennie.

...i sam odpowiedziałeś sobie na pytanie;) W "ciepłym" garażu zamarznięty śnieg na dachu,
z maski, kół, zawieszenia topi się a powstała z niego woda rozpływa się po wszystkich elementach...temp widocznie nie jest na tyle duża aby woda odparowała i po wyjeździe, i postoju na mrozie wszystko ponownie zamarza.
Ja mam ciepły garaż, ale auta na zimie poprostu nie chowam...
-po pierwsze ciągłe zamrażanie i rozmrażanie nie jest dobre dla lakieru
-po drugie w dodatniej temp. woda z solą "włazi" gdzie popadnie.
Fakt ,że mam 147 a nie Mito...ale nie zmienia to faktu ,że moja alfa zimy się kompletnie nie boi a jest to "jej" druga zima w Polsce. Jedyne co zrobiłem to zaraz po kupnie 2,5 roku temu psiknołem WD40 na linki ręcznego i właśnie cięgna skrzyni biegów. W jesieni spray silikonowy na uszczelki koko dżambo i do przodu.
W serwisach np. BMW oraz Volvo na przeglądach "przedzimowych" robią takie rzeczy zabezpieczając w ten sposób auta i ludzie nie mają problemu.
 
Ostatnia edycja:
awaryjność

I gdzie tu stereotyp, że Alfy się psują?! To nie jest stereotyp.

Mój wujek 2 lata temu kupił sobie nowe Mondeo 2.5 T 220 KM i po trzech tygodniach od zakupu sprzęt stanął mu w trasie. Laweta, serwis, samochodu dwa tygodnie wujek nie miał. Dokładnie wuja nie wypytywałem ale mówił, że problem był z silnikiem i nawet chciał żeby mu całą jednostkę wymienili ale tylko na naprawie się skończyło. Po tym incydencie ani razu nie usłyszałem od wuja że Ford to szmelc - po prostu awaria która może się przytrafić najlepszym wozom.
U ciebie pod dwóch latach jazdy i po 50 tys. przebiegu puściła jakaś uszczelka (lub została uszkodzona) i od razu wyciągasz wnioski że Mito jest awaryjne? :mad:
Przy takim podejściu użytkowników ta marka zawsze będzie tak postrzegana.
Masz model z początku produkcji, dlaczego nie napisałeś że pewnie to niedoróbka pierwszych wersji? Użytkownik VW pewnie tak by napisał w twoim przypadku.
Ja nie miałem problemów z moim Punto ale jakby nawet coś mi wyskoczyło to na podstawie pojedynczej awarii nie wyciągał bym negatywnych wniosków.
 
Żuczek;440394 napisał:
Mój wujek 2 lata temu kupił sobie nowe Mondeo 2.5 T 220 KM i po trzech tygodniach od zakupu sprzęt stanął mu w trasie. Laweta, serwis, samochodu dwa tygodnie wujek nie miał. Dokładnie wuja nie wypytywałem ale mówił, że problem był z silnikiem i nawet chciał żeby mu całą jednostkę wymienili ale tylko na naprawie się skończyło. Po tym incydencie ani razu nie usłyszałem od wuja że Ford to szmelc - po prostu awaria która może się przytrafić najlepszym wozom.
U ciebie pod dwóch latach jazdy i po 50 tys. przebiegu puściła jakaś uszczelka (lub została uszkodzona) i od razu wyciągasz wnioski że Mito jest awaryjne? :mad:
Przy takim podejściu użytkowników ta marka zawsze będzie tak postrzegana.
Masz model z początku produkcji, dlaczego nie napisałeś że pewnie to niedoróbka pierwszych wersji? Użytkownik VW pewnie tak by napisał w twoim przypadku. Ja nie miałem problemów z moim Punto ale jakby nawet coś mi wyskoczyło to na podstawie pojedynczej awarii nie wyciągał bym negatywnych wniosków.


No coś w tym jest. Ja też często łapałem się na tym, że narzekałem na Alfe bo - czasami mi zatrzeszczał jakiś plastik w środku i, że zawieszenie przednie skrzypi na mrozach. Ale jak sobie pomyśle ,że auto kupiłem ponad dwa lata temu, nie miałem ani jednej najmniejszej usterki, i praktycznie niczego jeszcze nie wymieniałem (w sensie naprawy) oprócz dwa razy spalonej żarówki, mrozy/upały auto jeździ aż miło.... odrazu na myśl rzucają mi się słowa kolesia(handlarza) od którego kupiłem auto - "Panie Pawle, kupił pan porządny samochód".... Czasami trzeba o aucie jednak pomyśleć, przesmarować uszczelki, zabezpieczyć smarem w sprayu linki i niektóre ruchome części podwozia przed mrozem i solą...itp, choć tak jak wspomniałem, to powinni zrobić serwisanci na przeglądach zimowych na które powinnio się jeździć co roku, tak jak to się robi w innych markach.

Sorry za OT
END OT
 
Ostatnia edycja:
Byłem na przeglądzie zimowym, więc w serwisie mogli profilaktycznie psiknąć smarem, ale czy to w ich interesie by samochód sprawny był?

Byłem w serwisie także po drugim zamarznięciu linek i nic nie zabezpieczyli.

Wsumie straciłem przez te cięgna tydzień czasu.

Wku* mnie to, że wszystko tyle trwa.

Żuczek, jeśli nowy samochód jest unieruchomiony to nie jest dobrze.
Wszystkie awarie spowodowane są niechlujstwem producenta i on odpowiada za postrzeganie marki.

Nie może tak być, że produkuje się samochody przez 100 lat i cały czas powtarzają się te same wady np. wylewające się amortyzatory lub pojawiają się wady elementów, które są używane od wielu lat np. właśnie te cięgna.

To, że się tu żale, to nie zmienia faktu, że nie zamienie tego samochodu na żaden inny (poza 159).
 
awaria

Nie dziwię Ci się, że się wkurzyłeś bo mi na twoim miejscu tez nerwy mogłyby puścić :) Miłośnicy Alfy Romeo powinni jednak walczyć z negatywnymi stereotypami odnośnie marki a nie je powielać. Rozumiem, że wymkneło Ci się z powodu zdenerwowania całą sytuacją.
W Punciakach nie słyszałem o problemach z zamarzaniem cięgien, ciekawie czy w Alfach dotyczy on tylko skrzyń w mocniejszych wersjach i z początku produkcji (tak jak w twoim przypadku i Shazana) czy jest to większy problem. Faktem jest, że wam pierwszym się to przytrafiło a najstarsze Miciaki przechodzą swoją trzecią zimę.
 
Ja się kiedyś temu przyglądałem i nie widzę jakiejś ewidentnej wady/błędu konstrukcyjnego-same cięgna pewnie są bardzo podobne. Na skrzynię (odpukać) nie narzekam w sensie pogarszania się jej pracy choć jest przeciętna jesli chodzi o precyzję, nie ma w niej za to znanego mi z niektórych aut "tępego" wchodzenia biegów gdy jest zimno(dziś przed chwilą-15:(). Ale jak komuś odmarza i zamarza auto radzę się przyjrzeć altenatorowi bo może być dopiero jazda;).
 
Dziwna sprawa. Ja mam mito od prawie 2 latch. Zeszłej zimy jak były mrozy po -20 stopni nie miałem Żadnych problemów. Nie posiadam żadnego garażu jakby kto pytał. Autko używane codziennie.

No właśnie - czytam i oczom nie wierzę. Jaką masz skrzynię? ja mam piątkę.
Biegi chodzą b. dobrze.
 
Mam ten sam problem z zamarzającymi biegami ? Nie dawno jeszcze miałem Alfe 147 ( 7 lat jeździła nią żona) ale w czerwcu ją sprzedaliśmy i kupiłem Fiata 500. I dzisiaj żona miła dokładnie ten sam kłopot co ty. Samochód jest garażowany ale min 8 godzin stoi na parkingu przy pracy no i nie mogła po wyjściu z pracy przez 30 min wbić żadnego biegu, lewarek ani drgnął. Dopiero jak się rozgrzał to ruszyła !!! W Alfie takiego problemu nie miałem. Wydaje mi się że MiTo i 500 to podobne konstrukcje i być może stąd te same kopoty ? .
 
Mam prawie roczne mito 120km skrzynie "5" i nic sie nie dzieje złego,rano wsiadam i jadę,autko stoi "pod chmurką":)
 
...Tak naprawdę to sądzę że nie ma to znaczenia czy się stoi w ciepłym garażu czy pod gołym niebem - wilgoć zawsze sobie znajdzie miejsce aby się wcisnąć...a wtedy dzieją się właśnie takie rzeczy. Wystarczy drobna nieszczelność , przetarcie, uszkodzenie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra