• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Pożary v6 !!! Uwaga!!!

Masa625

Nowy
Rejestracja
Mar 2, 2010
Postów
3,440
Lokalizacja
Wielkopolska
Auto
166 2,4 JTD `99
PANOWIE ostatnio w mojej okolicy spłonęła 166 v6. powód pekniete przewody paliwowe. autko kojarzyła i było zadbane i szanowane. to już kolejna spalona v6 o której wiem.

sprawdźcie.je u siebie bo szkoda aut
149.jpg
150.jpg
151.jpg

179.jpg
180.jpg
181.jpg

Pokaż załącznik 243878Pokaż załącznik 243879
 
Ostatnia edycja:
Znam ten bó :/ Mnie uratował kierowca autobusu miejskiego. Przewód pekł przy łączeniu "plastikogumy" z przewodem metalowym tuż przy samej grodzi. Zaczeło kapać prosto na alternator...
 
Qrde strach trochę jeździć... wiadomo, że te gaśnice co mamy w autach to o kant tyłka można... :-/
 
Panowie wskażcie na zdjęciu, w którym miejscu to się dzieje.

Mi też spaliła się 156tka Vka. Szwajcar z licytacji komorniczej. Podłoga igła jak z salonu. Nigdy wcześniej takiej nie wydziałem. Jak ją rozbebeszałem na części to aż serce bolało a była świeżo po wymianie rozrządu i założeniu lpg.
 
Wszystkie benzyny. Z natury tego paliwa :) bo w dieslach też padają różne przewody ale ropa tak łatwo nie da się zapalić :)
 
Wszystkie benzyny.
Nie wszystkie tylko V6 alfa romeo. T.S spalonego jeszcze nie widziałem przez kilka lat. Naperwno sporadycznie sie to wszędzie zdarzy , ale V6 busso to bardzo czesty przypadek. Mam wiecej fot spalonych V6 wiec to nie jest loteria. V6 AR po TYLU LATACH ma problem!!! nie bagatelizuj sprawy! Ten watek utworzyłem żeby wlasciciele zwrócili uwage na te przewody ku przestrodze jak trafilem na kolejna V6 busso spaloną...
 
Tu jest ciekawy patent :
http://sklep-ppoz.pl/pl/p/Gaszenie-pozarow-srodkow-transportu-PROTENG-ENGINE/3572
Choć w sumie w cenie >4 ro litrowego systemu gaśniczego profesjonalnego FIA :
http://rrs-direct.pl/product-pol-9600-Mechaniczny-system-gasniczy-RRS-FIA-4-25l.html

Jak tylko pod maskę to można uprościć znacznie, z mniejszą butlą w bagażniku, jednym przewodem pod gródź i tam rozdzielonym na kilka dysz, z ba bo złączki i przewody , dysze i linkę znacznie taniej można kupić .

Nie popadam w paranoję raczej, ale kurde nieciekawy temat... Czy ktoś mógłby wskazać który to przewód jest najbardziej podejrzany jako sprawca tych pożarów ??
 
Ale przecież wystarczy zmienić przewody paliwowe. Nie trzeba auta wyposażać w przemysłowy system gaśniczy :sarcastic:
 
Znam ten bó :/ Mnie uratował kierowca autobusu miejskiego. Przewód pekł przy łączeniu "plastikogumy" z przewodem metalowym tuż przy samej grodzi. Zaczeło kapać prosto na alternator...

A coś wcześniej było grzebane - silnik wyciągany , ten przewód rozłączany itp. ?
 
A coś wcześniej było grzebane - silnik wyciągany , ten przewód rozłączany itp. ?
Za moich casów raczej nie, zresztą pękł w miejscu nierozłączalnym. Jak się popatrzy na przewód to od samej grodzi od spodu wychodzi metalowy przewód i w pewnym miejscu łączy się z elastycznym gumowo-pastikową częścią, która zawija się w łuk . Tam jest to feralne połączenie. Mi poleciało pod samą grodzią prosto na alternator ale słyszałem, że koledze poleciał dokładnie z drugiej strony czy przy przyłączeniu od strony silnika.
 
Czyli dostęp raczej mało komfortowy.. no dzięki w każdym razie że zwróciłeś uwagę na problem ! (czy tam wg innych interpretacji - część eksploatacyjną kolejną ;) )
 
Wszystkie benzyny. Z natury tego paliwa :) bo w dieslach też padają różne przewody ale ropa tak łatwo nie da się zapalić :)

Co prawda nie w v6 tylko w 2.0ts i nie 166 tylko GTV ale o mało co miałbym podobny problem. Pękł przewód paliwowy. Przy samej ścianie grodziowej. Szczęście, że paliwo leciało nie na silnik tylko na ścianę grodziową. Przewód tymczasowo wymieniłem na wąż od WC o w oplocie , tak ze mogłem do domu dojechać. Docelowo kupiłem wąż paliwowy "z metra cięty" i jest ok (koszt kilka zł). Teraz większą uwagę zwracam na przewody paliwowe - pierwsza oznaka że co ś się dzieje to wąż staje się zapocony.. Koszt wymiany niewielki i ma się spokojną głowę.
 
Przewody paliwowe we wszystkich autach z czasem pękają. TO jest naturalne że elementy się starzeją. A z racji na ich odpowiedzialność nie powinno się tego bagatelizować. Z benzyną jest gorzej bo po prostu ona jest niestabilna fizycznie (szybko odparowuje) a opary są wysoce palne nawet w niewielkim stężeniu. Czyli do pożaru dojdzie nawet jak ciecz nie dotknie punktu zapalnego (tak w ogóle benzyna w stanie ciekłym jest niepalna). Olej napędowy możesz wylać wiadrem na silnik i osprzęt - nie zapali się. Dopiero podgrzanie powyżej pewnej temperatury samej cieczy spowoduje zapłon.
Ja miałem krótko dwa diesle. W obu przewody paliwowe do pompy musiałem wymienić. W tym w jednym lało się już jak ze świni. W benzyniakach jakoś tak się składa że nie musiałem wymieniać w żadnym. No tylko w terenówce ale to z innego powodu (przebudowa zasilania paliwem).
Ale chyba faktycznie w alfie wymienię profilaktycznie pomimo że nic się nie dzieje :)
 
Możecie pukac ie po głowach " co ten Masa znów pisze" ale uwierzcie mi że ja mam sporo fotek spalonych v6. wieczorem wkleje tu jeszcze kilka bo cos powinienem miec.

Najlepsze że nieważne czy masz lpg czy nie to te auta i tak istnieje ryzyko że przewody sa żużyte. Starosc nie radość a 166 nie zasługuje na taki koniec! nie w płomieniach!!!
Nadchodzi lato , upały, urlopowe długie wyjazdy wakacyjne. Z tymi gasnicami co mamy w samochodach to sobie można grilla zgasic./.. a jeszcze jak bagaznik zawalony tormabi to zanim ja znajdziesz to juz nie ma co gasić i stoisz obok auta bezsilny i patrzysz jak fura o która tak dbałes pali sie jak stóg siana!!!
 
Masa masz rację, trzeba zrobić przegląd wężyków!
 
LPG nic nie pomaga bo pompa paliwa i tak ciągle tłoczy benkę w obiegu tylko że wtryski nie pobierają jej. Ale paliwo nadal pod ciśnieniem 3bar idzie do silnika i z powrotem. A instalacja lpg to tylko jeszcze może powiększyć szkody. Pomimo automatycznego odcięcia to jednak w reduktorze i przewodach lpg w fazie ciekłej zostaje. I jak dojdzie do rozszczelnienia towrzywa/gumy to co prawda wybuchu może nie będzie (albo niewielki jak od puszki po dezodorancie) ale na pewno podsyci to jeszcze pożar.
 
To cf3 ma w takim razie inaczej. Ja mam zaciskany i skręcany jeden przewód zasilający. Nie mam odpływu ani takich złączek :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra