[146] Podwozie - zalecana konserwacja

  • Autor wątku Autor wątku brooklyn10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

brooklyn10

Guest
Witam, mam pewien problem który muszę rozwiązać w ciągu najbliższych dni.

Sprawa wygląda tak - ostatnio wymieniałem parę rzeczy w silniku i mechanik polecił mi udać sie blacharza gdyż mam przetarcia w podwoziu(na segmentach pod siedzeniami). Polecenie wykonałem:P, ale miejsce na kanale blacharskim będzie gdzieś za tydzień.

Chciałem zapytać czy ktoś miał już takie przypadki z dziurami pod nogami i na ile to jest bezpieczne. Albo ktoś może mi udzielić informacji czy siedzenia są trwale przyczepione do poprzenic/ podłużnic a blacha pod nogami to to tylko podpora dla obuwia. Zaznaczam że podłoga w środku jest sucha, dziury oglądałem, naciskałem blachę wokół i nic -trzyma sie poziomu prawidłowo.

Trochę mnie ten temat nurtuje bo za tydzień wybieram sie na wesele i o ile na co dzień sam jeżdżę Alfą to w trakcie wesela będę miał pełne autko ludków(w tym przyszli teściowie) i nie chciałbym kogoś zgubić/ zaliczyć wtopy.

W załączeniu dodaje obrazek gdzie są przetarcia (1-5 cm) - czerwone kreski
http://img140.imageshack.us/img140/4853/10216831si7.jpg

Na rysunku zamieściłem kontury podwozia a nie układ siedzeń, przetarcie pod siedzeniem kierowcy jest dokładnie pod środkową częścią ud/ zaraz za mocowaniem fotela i miejsce gdzie faktycznie spoczywają nogi na podłodze jest okej.
 
raczej chyba nikt przez nie nie wypadnie 1-5cm to tragedii chyba nie ma w maluchach zdarzało się że podłogi nie było:D tylko uważaj na kałużę a jak zgubisz teściowa to będziesz spokojniejsze życie wiódł
 
raczej chyba nikt przez nie nie wypadnie 1-5cm to tragedii chyba nie ma w maluchach zdarzało się że podłogi nie było:D tylko uważaj na kałużę a jak zgubisz teściowa to będziesz spokojniejsze życie wiódł


głównie chodzi mi o to czy nagle pod ciężarem kilku osób blacha nie wygnie sie w dół:/
1-5 cm faktycznie niema znaczenia ale jest to jakby linia cięcia
 
takich cudów nie ma ale radze szybko naprawić i zakonserwować
 
Ja konserwowałem ostatnio Alfę ale tam dziur nie miałem, ale zrób to szybko szczególnie teraz po zimie.
 
Czy ktoś z Was jest w stanie mi polecić jakiś sprawdzony środek do konserwacji profili zamkniętych. Pytam, bo przymierzam się do konserwacji podwozia i tylko w sumie ten preparat został mi do kupienia - resztę już mam :)
 
No to ja powiem Ci tak :)

Blacha tam jest profiowana więc jest naprawdę wytrzymała więc Ci to wytrzyma .
Ale jak będziesz miał możliwość to zdejmij tapicerkę z podłogi i maty , powycinaj rudą tkankę i wstaw wstawki :) . Co do konserwacji :
ja do profili zamkniętych uzywam " Środek do konserwacji profili zamkniętych " firmy BOLL - Firma ta siedzi w konserwacji samochodów . Jak juz wstawisz blachę to zamaluj to farbą CYnkal - elegancko się wiąrze , i na to konserwacja jakis blachogum bądz Bitex :)

Aaaaa , i nie nastawiaj się ze po sciągnięciu tapicerki od góry będzie to w miare ok . Bo będzie 10 razy gorzej :P . :)
Tak było u mnie :) http://dziarek.wutanic.com/Bellla/ pliki z literami a1 b1 c1 itd. bo podłoga
 
Co do podwozia wiem czego się spodziewać, bo co jakiś czas kontroluję sytuację na kanale. Z tego co widziałem najbardziej zaczyna brać podwozie na końcach tych wzdłużnych przetłoczeń pod siedzeniami w miejscach odprowadzających wodę z kabiny.

Jeśli chodzi o preparaty - mam już w sumie wszystko oprócz czegoś do profili zamkniętych. Baranek i masę uszczelniającą z f-my "NEW chemicals" nabyłem w sklepie firmowym SIKKENS-a. Chciałem wziąć do nich jeszcze właśnie coś do profili zamkniętych, ale trochę drogo chcieli, bo po 42 zł/l. Odrdzewiacza natomiast nie wziąłem, bo nie mieli czegoś takiego w swojej ofercie :/

Co do środka konserwującego profile zamknięte zastanawiam sie wlaśnie nad preparatem z BOOL-a lub MOTIP-a - są w cenie ok. 20 zł/l. BOOL-a w sklepie mi odradzali, podobno MOTIP ma myć niby lepszy.

Oglądając zdjęcia z "remontu" podłogi w Twoim bolidzie nasuwają mi się pytania:
- czy robiłeś to wszystko sam?
- ile czasu przy tym zeszło?
- jak (czym i w jaki sposób - spaw ciągły) wspawywałeś łatki?
 
Ostatnia edycja:
Jak widać , moja Bella była bardzo zjedzona przez Rudą ( wiele niedopatrzeń na które brat nie zwrócił uwagę i skutki takie przód miałem zgniły z tego powodu ze kolesie 12 lat temu źle wkleili szybę przednią i woda przez te paręnaście lat ciekła mi po wiązkach elektrycznych i wyrobiła dziury z przodu po stronach kierowcy i pasażera .

Robiłem wszystko sam w tamtym roku , miała to być szybka piłka parę dni i koniec . Alfa stała dwa miesiące ( wiadomo człowiek po pracy na pare godzinek a musiałem jeszcze gilotynę zregenerować :P , bo do tylu wstawek to było dla mnie wygoda :) )
34 wstawki wspawałem wszystko migomatem , a wspawywałem blachy ocynkowane .
Może nie wygląda na robotę fachowca ale jak na człowieka który nauczył się na Alfie spawać to chyba źle nie ma :)
Co do metody to najpierw myślałem aby wspawywać na zakładkę minimalną ale uznałem ze to będzie najgorszy spobób bo potem wydzieli się rdza elektrotechniczna między blachami i zacznie zaś wszystko gnić , więc wycinałem szlifierką kątową dziurę , przykładałem blachę wycinałem idealnie aby pasowała przykładałem do czoła i jechałem na około od góry - nie miałem w tedy jeszcze kanału . Potem przejechałem spawy szlifierką i zamalowałem taką masą plastyczną na uszczelnienia połączeń i spawy aby odciąć powietrze ( tez z BOlla taka szara ) .
Jak coś pomóc , urzyczyć gilotyny itd. to nie ma problemu :) - piękna sprawa przy blacharce podłogi . :)

A taka dobra rada zeby tył samochodu był w dobrym stanie to albo chlapacze zamontować ( w 155 by ten samochód wyglądał tragicznie , bądź konkretna konserwacja podwozia i założyć nadkola plastikowe na tył :) do czego się przymierzam :)
 
Ostatnia edycja:
Dziś skompletowałem cały zestaw preparatów do konserwacji. Zastanawiałem się co wziąć do konserwacji profilów zamkniętych i po rozmowie z fachowcem kupiłem jednak BOLL-a. Powiedzial, że nie jest taki zły, poza tym za rok czy dwa można dokupić opakowanie i samemu w przeciągu pół godziny nawet przed blokiem odświeżyć nieco konserwację profili zamkniętych.

Dzięki za informacje Kolego, wprawdzie nie będę tego robił sam, ale wszelkie wskazówki i spostrzeżenia są bardzo mile widziane :)
 
Ostatnia edycja:
Ze się tak spytam , na co Ci tyle CORTANINU F ? Człowieku to się daje tylko na rdzę :) aby odcieło powietrze :P ( ja tam wole zywicę :P ) .
Kolejna sprawa co do środku do profili to mozna kupić w sprayu , bierzesz taką specialną końcówkę z węzykiem ( ma to okoł 90cm ) i wkładasz w podłuznic i inne profile i jedziesz:) . :)
A będziesz to robił w jakimś warsztacie , czy gdzieś pod domem :P , ze znajomym ?
 
Co do ilości poszczególnych preparatów - wytyczne dostałem od majstra, który zajmuje się konserwacją podwozi od ponad dwudziestu lat, więc nie mam najmniejszego zamiaru z nim dyskutować a tym bardziej kłócić się o jedno lub nawet dwa opakowania CORTANIN-u, który kosztuje niecale 8 zł za butelkę :)

CORTANIN F to preparat, który wchodzi w reakcję z rdzą, zatrzymuje rozpoczęty już proces korozji i zabezpiecza powierzchnię przynajmniej na jakiś czas przed ponownym pojawieniam się kolejnych ognisk. Wydaje mi się Kolego, że samo odcięcie powietrza, jak to określiłeś to za mało, bo równie dobrze można byłoby zachlapać wszystkie ogniska korozji np. barankiem i byłoby po sprawie - a tak, jak obaj wiemy niestety nie jest :/

Co do środka do konserwacji profilów w sprayu - nie jest to najlepszy pomysł z dwóch względów:
- spray nie będzie w stanie wytworzyć takiego ciśnienia, jak pistolet, który dzięki większej wydajności i ciśnieniu będzie w stanie wytworzyć drobną i gęsta mgiełkę która osiądzie na wszystkich wewnętrznych ściankach profilu - sprayem, zaś będzie trzeba "obsikiwać" prawie każdą ściankę z osobna;
- w przeliczeniu na ilość preparatu spray wyjdzie ok. 2x drożej niż produkt w butelce na pistolet :/

Oczywiście nie mam najmniejszego zamiaru robić tego wszystkiego przed blokiem - prace zostaną wykonane w warsztacie, który od lat zajmuje się tego typu usługami i wyposażony jest w urządzenia umożliwiające podniesienie oraz pochylenie samochodu na bok co o niebo ułatwi pracę :)
 
Ostatnia edycja:
Wiesz , do spraya jest dołączona specjalna dysza która ma 4 otwory itd.
Więc , ta ochrona jest już wystarczająca :)

Co do , do odcinania powietrza nie można tego zrobić samym barankiem bo on ma inną konsystencje , i zawsze używa się przed czymś takim jakaś farbę podkładową która wiąże i dokładnie wypełnia chropowate powierzchnie .

A na koniec powiem ze jak już masz rudą to niestety najlepszym sposobem jest wycięcie martwej tkanki bo zimy i solanka dają się ostro we znaki . Bo co Ci da , zabezpieczenie rudej od jednej strony ? jak ruda wygryzie wszystko od drugiej - nawet Cortanin nie da rady :P .
A sam widok z kanału niestety to nie wszystko , trza czasem po prostu wziaść młotek , skrobak , i wytargać całą tapicere i w tedy mamy całe oblicze ( wiem to idealnie bo ja miałem mieć tylko 2 dziurki )
Takie własnie konserwowanie jest dobre jak samochód ma 2-3 lata , bo jest jeszcze co konserwować :)
Powiedz mi , ile będziesz płacił za cały zabieg :)
 
Co do środka do konserwacji profili w spray-u powiem tyle, że jest to tylko półśrodek i z całą pewnością pistoletem wyjdzie o niebo dokładniej, ale nie będziemy się zagłębiać w szczegóły. Jak ktoś nie ma dostępu do sprężonego powietrza konserwuje sprayem i też będzie dobrze :)

Jeśli chodzi o korozję - oczywiście nie można na nią nakładać niczego oprócz preparatów, które reagują z nią chemicznie. Nakładanie podkładówki na rdzę nawet tą powierzchniową na nic się nie zda :/

Podczas naprawy w samochodzie demontowana będzie cała tapicerka więc dostęp do podłogi będzie od wewnątrz i zewnątrz. Matrwa tkanka, jak to nazwaleś będzie oczywiście wycinana.

Swoją drogą podziwiam Cię Kolego, że zrobiłeś to wszystko o własnych siłach, bo z tego co widziałem na zdjęciach pracy na prawdę miałeś dużo. Przypuszczam, że sama robocizna wyniesie mnie ok. 500 zł. Odnośnie samej konserwacji to chyba lepiej późno niż później :)
 
A taka dobra rada zeby tył samochodu był w dobrym stanie to albo chlapacze zamontować ( w 155 by ten samochód wyglądał tragicznie , bądź konkretna konserwacja podwozia i założyć nadkola plastikowe na tył :) do czego się przymierzam :)

Hej

Gdzie takie plastikowe nadkola można dostać ? Są to gotowce, czy ktoś robi takie na zamówienie ?

Odnośnie chlapaczy w 155 to podzielam Twoje zdanie.

Pozdrawiam
 
Co do nadkoli , w następnym tygodniu będe jechał po nadkola które są do Tempry .
Bede przypasowywał , więc wszystko opisze co i jak , i jak wygląda same mocowanie :)




As - to powiem Ci szczerze ze nie wiele jak na tyle roboty , tzn napewno twoja Bella będzie w lepszym stanie niz moja była .
Jak coś to daj namiar na firmę na forum , bo za takie pieniądze nawet się nie opłaca gmerać samemu .
Ja wydałem na całą blacharkę i konserwację 300zł ( blachy miałem swoje naszczęscie :P ) ale poszły mi dwie butle argonu i prawie jedna szpula drutu :P . tylko ze Bella stała rozszabrowana przez dwa miesiące .
 
Ostatnia edycja:
Kwota, którą nadmieniłem to minimalna cena wyjściowa samej robocizny i mam nadzieję, że dużo się nie zmieni. No chyba, ze wypadnie coś nie oczekiwanego. Materiały, które widać na zamieszczonym kilka postów wcześniej zdjęciu kosztowały mnie ok. 180 zł :/
 
Do profili zamkniętych polecam kolegom preparat pt ELASKON.Jest to bardzo dobry środek(sprawdzony przez lata).Jego zaletą jest to że nie wysycha,zachowuje przez cały czas właściwości penetrujące.Bardzo dobrze zapobiega korozji oraz co ważne powstrzymuje napotkaną już korozję.Trochę trudno go kupić,ale w sklepach internetowych dostępny.Dodam jeszcze że do profili jest jasny a do podwozia,elementów zawieszenia itd ciemny.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I po konserwacji... Co do materiałów, które zamieściłem na zdjęciu kilka postów wcześniej - musiałem dokupić jeszcze 2 opakowania tzw. pasty głuszącej. Niestety bez spawania się nie obeszło. Z tego co pamiętam po stronie kierowcy były to 3-4 łatki i po stronie pasażera 1-2. Za robociznę zapłaciłem 580 zł, zaś materiały kosztowały mnie ok. 200 zł. Z tego co widziałem chłopcy robotę wykonali dość solidnie, jednak nie mam w zwyczaju chwalić dnia przed zachodem słońca. Tak na prawdę czas pokaże, jak się spisali. Acha w cenie usługi pospawali mi jeszcze tłumik środkowy, który miał parę dziurek i urwany zaczep :/


Jeśli miałbym być obiektywny było kilka spraw, które bardzo mi się nie spodobały:

1. Wyciągnąłem przekaźnik pompy paliwa, żeby nikomu głupie myśli do głowy nie przychodziły a oni myśleli, że nie chce zapalić, bo coś się stało i rozładowali mi prawie akumulator :/

2. Podczas montowania wyposażenia wnętrza up... mi wykładzinę - na szczęście udało mi się ją samodzielnie doprowadzić do porządku. Pytałem w jednej firmie zajmującej się praniem tapicerki - ile kosztowałoby wypranie wykładziny - jednak, gdy usłyszalem cenę 70-80 zł za samą podłogę i to jeszcze za nie w tym tygodniu, dałem sobie spokój :/

3. Podczas konserwacji drzwi urwali mi dwa zaczepy w boczkach. O dziwo symetrycznie tj. po tym samym w prawym i lewym boczku :/

4. Po włączeniu radia i podgłośnieniu słychać było straszne trzaski, jednak i z tym sobie jakoś poradziłem. Jak - zdemontowałem i zamontowałem z powrotem wszystkie 6 głośników i jest OK! Musieli chyba coś źle podłaczyć :/

5. Na koniec chyba najciekawsze. Po zmontowaniu przekaźnika o którym wspominałem w p. 1. niby wszystko w porządku, kontrolki na panelu się świecą, zaś samochód zapalić nie chce. Wymieniłem przekaźnik na inny - nadal to samo. Sprawdziliśmy napięcia w podstawce przekaźnika - wszystko OK. Przekaźnik słychać załącza i rozłącza, zaś auto zapalić nie chce. Zrobiliśmy mały resecik odłączając akumulator na kilka chwil - nic! Podłączyliśmy drugi akumulator - bez zmian! Po jakimś czasie zorientowałem się, że po przekręceniu kluczyka w pierwszą pozycję panuje głucha cisza. Zawsze słychać było charakterystyczne bzyknięcie pompy paliwa. Idąc tym tropem sprawdzamy napięcie na pompie paliwa - niesty napięcia brak. Sprawdzamy dalej - iskry nie ma w ogóle :/ Totalna załamka, więcej pytań niż odpowiedzi - cała trójka (blacharz, mechanik i ja) stoi wk... przy otwartej masce, bo niby wszystko OK a auto zapalić nie chce. I co Wy na to? Problem został rozwiązany jednak czekam na odpowiedzi od Was. Jestem ciekaw czy ktoś na to wpadnie :)

P.S Jeśli będe w domu i mój kapryśny ostatnio router będzie działał opdowiedź dziś ok. godz. 23.00.





ODPOWIEDŹ

Szkoda, że nikt się nie zainteresował problemem z którym przyszło mi się zmierzyć, bo może się to komuś kiedyś przydać, może również pozwolić zaoszczędzić niezłą sumę, gdyby się trafiło na nieuczciwego elektryka. Po tym wszystkim o czym pisałem w punkcie 5. nikt z całej trójki nie miał już żadnych pomysłów na to co można zrobić, aby uruchomić wreszcie silnik. Złapałem więc za telefon, zadzwoniłem do znajomego mechanika, któremu powierzam zwykle naprawy przy swoim bolidzie. Wytłumaczyłem mu w czym rzecz - po chwili zastanowienia kazał mi poszukać gdzieś pod maską lub w kabinie wyłącznika wstrząsowego, który w razie np. wypadku odcina zapłon oraz zasilanie pompy paliwa. Po kilku chwilach wyłącznik wstrząsowy znalazłem pod fotelem kierowcy, zaś po jego wciśnięciu mój boxerek zaczął do mnie mruczeć, jak za starych dobrych czasów :)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra