• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Planowany zakup używanej Giulietty

A to nie smar miedziany w sprayu?
Niestety nie, ale fakt nie ucho tylko blacha...
Aż poszedłem do samochodu i otworzyłem maskę, żeby sprawdzić...
zdjęcie wklejam w dużej rozdzielczości, żeby można było się przyjrzeć...

Trzeba będzie odwiedzić serwis,
Tylko pytanie czy to zakwalifikować jako wymianę maski, czy tylko punktowy zabieg, Po opcji drugiej obawiam, sie ponownych wykwitów...

attachment.php
 

Załączniki

  • DSC_1063.jpg
    DSC_1063.jpg
    53 KB · Wyświetleń: 590
Ojej, wygląda nieładnie. Takie coś nie powinno mieć miejsca. Obawiam się, że naprawią w ramach reklamacji ale tylko miejscowo. Patrz warunki na perforację nadwozia. Musi być przeżarte od środka.
 
Ciastek C Jako pierwszy wyłamałeś się ze zdjęciem - dziękuje za rzetelną informacje.

To czy naprawa będzie skuteczna, zależy jedynie od tego czy to błąd produkcyjny związany z przegrzaniem materiału czy niedociągnięcia w procesie malowania.
 
Są na plastikach, ja bym się specjalnie nie przejmował. Korozja nie grozi. Odpadać dalej nie powinno - przynajmniej patrząc na inne samochody z obitymi plastikami, z którymi miałem do czynienia. Nie mam pojęcia niestety jak to zabezpieczyć-naprawić, bez lakierowania całego zderzaka...
 
Ewentualnie jak wygląda zabezpieczenie takich flekow?

Robi się zwyczajnie zaprawki, dobierasz kolor i uzupełniasz ubytki, zwróć uwagę czy lakier nie popękał w "pajączka" w tych miejscach, bo wtedy już różnie bywa zależy od farby.
 
Warto się połasić na wyposażenie i przebieg kosztem tych kropek?
 
Warto się połasić na wyposażenie i przebieg kosztem tych kropek?

Moim zdaniem to są kosmetyczne uszkodzenia, do tego na powierzchniach plastików, które po pierwsze nie ulegną korozji, po drugie można pomalować ponownie więc jeżeli chodzi o te drobiazgi to nawet nawet nie ma co brać tego pod uwagę. Gdyby to było pęknięcie czy też przetarcie zmuszające do ponownego malowania, to można by jeszcze coś ugrać na cenie, a tak.
A to czy warto to auto kupić to już musisz sobie sam odpowiedzieć na to pytanie, to w końcu Twoje pieniądze.
I jedź zobacz je na żywo, na zdjęciach to każde ładnie wygląda.
 
tylny zderzak już konkretniej oberwał, bo nawet czarna część zderzaka zaczęła się wyczepiać..
plus uderzenie poszło też po tablicy rejestracyjnej...
 
Jeżeli to są jedyne mankamenty tego samochodu to myślę, że jest nieźle i bym go nie skreślał. Wprawdzie nie wyglądają na szkody "parkingowe" od parkowania zderzak w zderzak, ale ktoś go tam lekko puknął w korku. Może przód parkingowy...

Reasumując, ja bym się nie zrażał i przeciągnął samochód przez ASO (masz blisko (tj. od strony) Sulejówka Tomka Twardowskiego przy Marsa, 350 zł i dużo więcej wiesz).
 
Te "uszkodzenia" na zderzakach to pikuś, warszawskie klimaty, nie da się tego uniknąć w tym mieście. Dwa zderzaki za 800-1000 zł pomalujesz. Ja mam swoją 2 miesiące, przy zakupie absolutnie żadnych ubytków, a już jakiś c**j obił mi drzwi.
Ale tego obdrapanego schowka bym nie zniósł i od razu wymienił bo bije po oczach strasznie.
 
Gdybyś kupował nowy samochód to można się czepiać, takie uszkodzenia to błahostka, zwykła kosmetyka. Sprawdź lepiej zawieszenie, silnik itp. elementy, jak jest ok i cena odpowiada to bierz.
 
Pozwole sie wypowiedziec w temacie bo sam bylem zauroczony Julka. Udalo mi sie pozyczyc na tydzien 1.4tb 120KM z 2010 z 120k przebiegu. Samochod kupiony w PL, niebity i regularnie serwisowany. Wrazenia?

Oprocz wielu bardzo dobrych odczuc mialem jedna refleksje: to auto jak na ten przebieg i ten wiek jest dosc mocno zuzyte. skrzynia biegow chodzi marnie, zawieszenie sie tlucze, jak jest zimno opracie fotela trzeszczaco amotyzuje cialo, cos swiszczy przy oknie powyzej 100km/h.
Moje odczucia sa takie ze generalnie nie wydaje mi sie iz jest to produkt wyjatkowo trwaly jak ktos przyzwyczail sie do siermieznego VAGa, ale tez nie do konca powinien to byc punkt odniesienia przy zakupie.
 
Wczoraj już zniknęła aukcja z allegro. Trzeba czaic się dalej...
 
bravo JTD 100 paliło mi 7,2 (14km miasto-a4-miasto)
2.0 JTDm w Julce pije więcej według wskazań średnich - spalanie podbija przytupywanie nóżką przy muzyce :P
jak ustawie na a4 tempomat to przy 80kmh i na V biegu pokazuje 3.9-4.2 chwilowego -i średnia wtedy spada

tylko obroty są koło 1500 i ciekawe jak często łogień w DPFie będzie ?
 
Ostatnia edycja:
A oto dzisiejsi bohaterowie. Na pierwszym planie julka 2010 1.4 MA-salonowa od dealera za jedyne 15.000 euro jak widać rościk postępuje żwawo, na drugim zdjęciu julka 2010 diesel 2.0 170 16.500 z oderwanym wygłuszeniem pod kokpitem ( już to widziałem wcześniej w jednej julce) i dalej klapa bagażnika w julce 2011 1.4 MA.


attachment.php
attachment.php
attachment.php
attachment.php


Kolejna 1.4 MA 2010 miała purchla na klapie bagażnika i to takiego 1cm ( brak uszkodzeń zewnętrznych)- fotki nie zrobiłem, bo gość w salonie już się gotował jak sporządzałem fotorelacje, to samo było w julce 2010 1.750 za bagatela 21.000 euro tam miał średnice 5-7mm, a przy logo/przycisku do otwierania bagażnika było widać dwa miejsca w których lakier się już podnosił, tak jak by pod nim było ziarenko piasku- zatopione.
Po krótkiej rozmowie facet od sprzedaży przyznał się, że to częsta usterka w tym modelu -
Na 10 aut które dziś z żoną widziałem - 2 dwa były kompletnie wolne od korozji przy haku pokrywy silnika - czyściutko - rocznik 2010 - przebieg 6Xkkm i 8Xkkm - cała reszta miała większy lub mniejszy nalot na rancie lub w miejscach zgrzewów.
Klapa bagażnika razy trzy z wykwitami - reszta kompletnie czysta.
Śruba trzymająca akumulator 3/4 były skorodowane - te przy osłonie termicznej turbo raz czyściutkie innym razem potwornie skorodowane.

Podsumowując na 10 aut które dziś widziałem - jedno nadawało się do kupienia, mały przebieg wolne od wad, jakieś tam zarysowania, ale to detale.
Reszta, albo korozja ( maska, klapa bagażnika) lub mocne zarysowania do podkładu lub wgniotki z popękanym lakierem = korozja w przyszłości, a cena mimo tego sporo wyższa od średniej.
Najgorsze auta dziś widziałem w ASO, najlepsze auto stało w zwykłym komisie w małej miejscowości.

A gdyby ktoś jeszcze oglądał używaną julkę to proszę sprawdzić lakier na rogach dachu przy szybie - w jedne z julek w tym miejscu dosłownie się "otworzył" jak by ktoś naciął go skalpelem, nie od uderzenia kamieniem.

Po tym wszystkim co dziś widziałem z żoną, poważnie zainteresowaliśmy się audi a3 2010 1.4 tsi, gdyby nie fakt, że to był automat, to pewnie zrobił bym jazdę próbną.
Można się dosłownie podłamać po 400km jazdy i 7 godzinach w aucie i zobaczeniu 10 aut od 12 do 21k euro i trafić jedno nadające się do kupna :( a pomijając cenę i uszkodzenia lakieru trzy :(
 

Załączniki

  • 20150318_153928.jpg
    20150318_153928.jpg
    95.2 KB · Wyświetleń: 648
  • 20150318_130340.jpg
    20150318_130340.jpg
    91.9 KB · Wyświetleń: 638
  • 20150318_130123.jpg
    20150318_130123.jpg
    157.2 KB · Wyświetleń: 634
  • 20150318_130116.jpg
    20150318_130116.jpg
    140 KB · Wyświetleń: 647
Ostatnia edycja:
Jeśli ktoś myśli że zakup używanego auta to trochę sprytu i już, to się myli. To ciężka robota jak widać, a kolega nie marudził. Z drugiej strony nasza marka szybko traci wartość, czyli te problemy są w cenie.
 
W trzyletnim bravo mialem tak samo ,maske zrobilem sam i przez trzy lata nic nie wyszlo , tylko ze zabezpieczylem srodkiem do profili , natomiast klape z tylu robilo aso i niestety znowu zaczely sie pojawiac wykwity pomimo zabezpieczenia :mad: zabezpieczylem tez progi profilaktycznie i to samo mam zamiar zrobic w julce
 
Z drugiej strony nasza marka szybko traci wartość, czyli te problemy są w cenie.

Biorąc pod uwagę defekty, to moim zadaniem za wolno, ale Alfa nie jest tu osamotniona, podobnie jest z VW czy Audi.

W trzyletnim bravo mialem tak samo ,maske zrobilem sam i przez trzy lata nic nie wyszlo , tylko ze zabezpieczylem srodkiem do profili

Nie miałem jeszcze okazji zajrzeć pod auto, ciekawe jak to wygląda z pod spodu i jakie jest zabezpieczenie antykorozyjne tych aut. Najgorsze jest to, że wszystko wskazuje za wadę produkcyjną i złe zabezpieczenie lub kompletny jego brak tych miejsc od wewnątrz. Jak widać na zdjęciach klapy bagażnika korozja wyłazi od wewnątrz i wypycha nieuszkodzoną powłokę lakierniczą.
Takich cyrków to nie ma nawet w seicento moich rodziców z 1999r, a gdzie tu porównywać te auta wiekiem czy kosztem zakupu.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra