• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Piszczące hamulce AR156 wrrrrrrrrr

V

vito100

Guest
Witam,

sprowadziłem niedawno Alfę 156 z Niemiec. Po przejechaniu około 3500 km, zaczęły mi piszczeć tylne hamulce. Najpierw jeden, teraz już dwa. Okładziny na klockach mają około 8 mm grubości, tarcze również są niekiepskie....
Mimo wszystko chodzi o to, że popiskiwanie słychać podczas jazdy, a nie hamowania....
Drażni mnie to bardzo, ponieważ pisk ten przeszywa mnie wręcz na wylot... :-)
Co może być powodem? Złe klocki lub tarcze? To dlaczego wcześniej nie piszczały?
Ostatnio przejechała koło mnie inna Alfa 156 i też piszczała....
Czy ten typ tak ma? Tak można by stwierdzić....
Proszę o opinie.
Pozdrawiam
vito100
 
heheh tez to mialem ze dwa miesiace z tym walczylem zeby nie slyszec to wlaczalem radio na full tylko mi piszczaly z przodu pierwsze co zrob to sprawdz czy Ci cylinderek sie nie blokuje czyli ogolnie odczysc wszystko i odpowietrz a jak to nie pomoze to tarcze do stoczenia ja dzisiaj stoczylem i po problemie okazalo sie ze miala bicie i dlatego tak piszczalo wsumie zaplacilem za toczenie 30zł i zrobili mi to na miejscu a tarcza moze sie odksztalcic gdy bedzie rozgrzana i nagle wpadniesz w jakis dolek z wodą ja ten problem mam juz za soba zycze powodzenia :)
 
Podejrzewam zapieczone tłoczki w zaciskach - poprostu nie cofaj± sie po hamowaniu na odpowiedni± odległo¶ć i klocki cały czas ocieraj± się o tarcze. To że wcze¶niej nie piszczały mogło być spowodowane tym że wcale nie hamowały. Dopiero po ostrzejszym użyciu zaczeły działać. :wink:
 
nie do konca ja tez pierwsze co to na to wpadlem rozebralem wyczyscilem odpowietrzylem i nic dopiero po tokarce piszczenie zamilkło jak by nie odbijaly to by sie strasznie nagrzewaly i raczej by nie piszczaly a ten pisk jest taki charakterystyczny ze tak jak by tylko w jednym punkcie klocek dotykal tarcze
 
i wszystko powiedziane.
dodam jeszcze linki recznego z przyleglosciami - czyli fachowo nazywaja - tą wajchą co reczny zaciąga (profesionall ze mnie hehehheh). Moze sie nie cofa....
 
hej,

już odpowiadam:

jeśli chodzi o linki ręcznego, zapieczone zaciski, lub inne powody mocnego? przywierania klocków do tarczy, to wydaje mi się, że teorie te odpadają.
Stwierdzam to po następującym teście:
Puszczam samochód z prędkością powiedzmy około 5km/h i pozwalam mu się swobodnie zatrzymać. Myślę, że gdyby klocki blokowały tarczę z powyższych powodów, to dałoby się odczuć charakterystyczne szarpnięcie przy zatrzymywaniu samochodu. On natomiast stopniowo wygubia swoją "prędkość" i zatrzymuje się. Dodatkowo wg mnie grzanie się tarcz jest w normie. Czyli przeważnie da się przyłożyć palucha bez przypieczenia :-)
Tak jak radzicie - przetoczę tarcze. Może powodem piszczenia są karby (te bliżej osi i te po zewnętrznej stronie tarcz). Klocki wtedy piszczą nie z powodu tarcia powierzchni roboczych, tylko bocznych. Mam nadzieję, że wyrażam się dosyć jasno.

Jak przetoczę, to dam znać czy pomogło.

Aha! I jeszcze jedno: czy po toczeniu muszę bezwzględnie wymienić klocki???

pozdrawiam
vito100
 
jak ja pytalem o toczenie tarcz to mi napisali, ze zaden szanujacy sie zaklad tokarski czegos takiego nie wykona... :P
 
Tuti napisał:
jak ja pytalem o toczenie tarcz to mi napisali, ze zaden szanujacy sie zaklad tokarski czegos takiego nie wykona... :P
A dzisiaj dla kilku złotych przetną Ci je na pół i pomalują na zielono w czerwone kropki ;-)
I nie będą zadawać pytań.

Dlatego ja tarczę daję do przetoczenia, a inni je toczą :-)

pozdrawiam
 
no ja wczoraj zajechalem do pierwszego lepszego zakladu tkoarskiego i bez problemowo mowil ze tarcze toczy od lat za 15zł szt placilem za alfe a za mniejsze tarcze 10zł dzisiaj przejechalem z 200km i zero jakich kolwiek piskow a i chamulce sie poprawily rowniutko biorą i wogole heheh jak przetoczy to daj znac jaki efekt
 
mnie marcin oswiecal, ze przetaczac nie powinno sie poniewaz, zmieniasz grubosc tarcz. tylko do jakiejs tam okreslonej grubosci jazda jest bezpieczna - byl o tym temat, lekko kontrowersyjny :)
jak tarcze sa za cienkie to moga peknac, a wtedy traci sie calkiem hamulce (wszystkie), co dalej latwo przewidziec...
 
no tak zgodze sie dlatego producenci podają min gr tarczy i jezeli po przetoczeniu tarcze nie spelniają norm albo sa bardzo blisko tego wyznacznika to sie ich poprostu wywala
 
Ja na rozluźnienie tematu dodam: może tarcze nasparować :mrgreen: :twisted: :mrgreen:
jak kononowicz - pisku nie bedzie, niczego nie bedzie :mrgreen:
 
jak mi obeszly rdza to psikalem WD-40... i hamowaly :)
 
hahahahaha dobre dobre mialem takiego kolege mial motorynke i piszczaly mu chamulce no to kazali mu je naoliwic a ten ze mial zertowe pojecie o temacie tak tez uczynil skonczylo sie to polamanymi sztachetami w plocie u sasiada
 
Tuti napisał:
jak mi obeszly rdza to psikalem WD-40... i hamowaly :)
Przyznam się bez bicia, że jak mi pierwsze koło zaczęło piszczeć - też poszło w ruch WD40...
Efekt? Brak piszczenia, brak hamowania :-) Jedno koło, a jaka różnica...
Ale potem specyfik się wypalił i hamulce powróciły.... razem z piskiem :-)
 
Czuły jak czuły....
Człek całe życie się uczy....
Tylko nie wiem dlaczego niektóre błędy się powiela.... :]
 
Ja tego nie smarowalem z niewiedzy... Tylko chcialem je odrdzewic :) Zaraz po ruszeniu sprawdzalem czy sie zatrzymam i sie zatrzymywalem... Moze dzialaly slabiej - nie wiem, bo zrobilem rundke po wiosce hamujac co kilka metrow, zeby zetrzec wd i wrocilem do domu:)
 
no to po takiej rundce z hamowaniem to śmiem twierdzic ze rdza by zeszla i bez tego naszego magicznego specyfiku :>>
 
Amortyzatory
Powrót
Góra