• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[146] Pisk z okolic hamulców

  • Autor wątku Autor wątku Qkiz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    pisk
Q

Qkiz

Guest
Witam,
tytuł może niezbyt konkretny ale postaram się przybliżyć problem który trapi mnie już dość długo ( i zaczyna coraz mocniej irytować ).
Wstęp:
Pewnego deszczowego dnia awaryjnie hamując lekko puknąłem w pewne sympatyczne Punto ktore tez awaryjnie hamowało. ( droga , mokra, prowadziła z górki więc droga hamowania tez się wydłużała)
Meritum:
To delikatne udeżenie nastąpiło przy przednich kołach maksymalnie skręconych w prawo (oczywiscie ślizgałem się do przodu bez zmiany kierunku jazdy mimo skreconych kół - bez ABSu) i maksymalnym wciśnięciu hamulca w podłogę. Po tym incydencie gdy jechałem dał się słyszeć najpierw cichy, pozniej głośniejszy pisk ni to z przodu, ni to z tyłu. Zaparkowałem , sprawdzilem na tzw oko - niczego nie urwałem raczej.
Od tamtej pory jest tak:
Trzeszczą gumki przednich wahaczy, gdy zahamuję kilka razy a tarcze i klocki się rozgrzeją, z tyłu dochodzi przeraźliwy mechaniczny pisk jakby metal ocierał o metal.
Po dluzszej jezdzie bez hamowania dzwiek ten się nasila a po dluugiej chwili ( gdy nie hamuje i sie tarcze(?) schłodza), ustaje.
Gdy jadę po łuku i siła odśrodkowa zaczyna działać - piszczenie ustaje ( do momentu gdy znowu nie zaczne jechac prosto.)
[edycja] Pisk ustaje w momencie nacisniecia, nawet delikatniejszego, pedału hamulca - czyli hamuje bez pisku. [koniec edycji]


Nie opiszę tu swoich podejzen gdyż nie chce nic nikomu sugerować.
Pomóżcie proszę bo dostaję już szału jak tylko zaczyna piszczeć , a kocham swoją Alę i serce mi pęka:)

Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
A pewny jesteś lokalizacji tych hałasów?Bo mi to wygląda na któreś łożysko.
Tarcie z tyłu podczas hamowania-pewnie klocek się już skończył.
 
Może poprostu jeden z klocków zablokował się w prowadnicy i nie pracuje, przez co krawędzią dotyka tarczy hamulcowej. Najlepiej rozebrać zaciski, przeczyścić, złozyć i zobaczyć czy pomogło czy nie.
 
Może poprostu jeden z klocków zablokował się w prowadnicy i nie pracuje, przez co krawędzią dotyka tarczy hamulcowej. Najlepiej rozebrać zaciski, przeczyścić, złozyć i zobaczyć czy pomogło czy nie.
Będę to w stanie zrobić sam? jeśli tak to jak się do tego zabrać?
 
Mam bardzo podobne objawy. Tyle że u mnie pojawiło się to samo z siebie. Zaczęło się zeszłego lata. Więc dałem auto do sprawdzenia hamulców. Powiedzieli że było troche zasmarkane zaśniedziałe i klocek nie odbijał do końca. Więc wyczyścili poczyścili nasmarowali klocki troche starli bo były "spolerowane" dlatego piszczały. Pomogło... na chwilę:] problem się pojawił na nowo i chyba stwierdzam że mam poprostu zaciski do wymiany. U mnie to raczej z przodu się działo bo z przodu kazałem im grzebać i ustępowało na jakiś czas. Teraz powiedzieli mi że nie chcą widzieć mojego auta i nic słyszeć o hamulcach... Teraz się z tym wszystkim poddałem i czekam na zimę jak będę jeździł z zamkniętymi oknami;)
Aha u mnie taka uwaga... skuteczność hamulców jest zachowana. Jedyne irytacja akustyczna.
Pozdrawiam
 
Może po prostu zacierają Wam się prowadnice między zaciskiem a jarzmem. Tam powinien być stosowany specjalny smar a nie jakiś zwykły, który po kilku nagrzaniach się wytapia i prowadnica się zaciera przez co zacisk nie pracuje jak trzeba.
 
Ten smar to bodajże smar miedziany odporny na wysokie temperatury. Właśnie tym mi smarowali. A te prowadnice czyścili. To jest coś w stylu cuda nie widy i mi się wydaje że już zacisk sam w sobie może być już wyeksploatowany. Ale tak jak wspominałem u mnie hamulce są skuteczne nie wiem jak u kolegi w 146 tylko czasami człowieka ogarnia taka deprecha jak wjeżdżam w swoją uliczkę osiedlową jadę 10km/h a piszczy jak w karocy z XIX wieku:(
 
Ten smar to bodajże smar miedziany odporny na wysokie temperatury. Właśnie tym mi smarowali. A te prowadnice czyścili. To jest coś w stylu cuda nie widy i mi się wydaje że już zacisk sam w sobie może być już wyeksploatowany. Ale tak jak wspominałem u mnie hamulce są skuteczne nie wiem jak u kolegi w 146 tylko czasami człowieka ogarnia taka deprecha jak wjeżdżam w swoją uliczkę osiedlową jadę 10km/h a piszczy jak w karocy z XIX wieku:(
Zakupilem taki smar akurat w praktikerze (miedziowy wysokotemperaturowy).
Skutecznosc hamulcow jest taka sama jak przed tą cał a sytuacją.
I rowniez gleboka irytacja, i pani lekkich obyczajow, trafia gdy jadac przez osiedle slychac glosny, metaliczny, przeciagly, pisk.
Skoro u Ciebie nie pomaga przesmarowanie i wyczyszczenie to nie wiem co robic?
Moze zużyte łożyska piast powoduja odchylenie tarczy wzgledem zacisku i dlatego gdy sie rozgrzeje to wszystko to zaczyna o siebie ocierac , a na lukach przestaje gdyz sila odsrodkowa sprawia ze tarcza odchyla sie w osi pionowej.
Dzisiaj mam wizyte u mechanika, zobacyzmy co on wymysli ( i kupilem juz wahacze na przod :) )
 
Ostatnia edycja:
Czyść i smaruj!! U mnie pomogło tyle że na jakieś 6 miesięcy. Może u Ciebie pomoże na trwałe. W zeszłe lato mi piszczało przy skręcaniu w prawo. Leciutkie naciśnięcie hamulca i cichło. W tym roku podczas jazdy na wprost piszczy tak do 60km/h a później cichnie.
Ja nawet wymieniłem przewody hamulcowe bo mechanicy podejrzewali że są zapchane i tłoczek nie ma siły się cofnąć.
 
Jak nie lekko trzymający zacisk to sprawdźcie taką pierdrułkę, jaką jest ten metalowy kołnierz od wewnętrznej strony tarczy .... Pozdrawiam
 
proponuję sprawdzić:
-czy przypadkiem metalowa osłona tarczy hamulcowej(blacha od wewnętrznej strony piasty) nie ociera się o rant tarczy hamulcowej(rant powstaje na skutek utleniania się żeliwa na skrajnych odśrodkowych i przyśrodkowych powierzchniach tarczy hamulcowej....tam gdzie nie pracuje klocek hamulcowy),
- czy klocek hamulcowy nie ustawił się "ze skosa" i nie powoduje to nierównomiernego ścierania się klocka, a w dalszej konsekwencji do tarcia blachy klocka o tarczę,
- czy nie masz luzu na łożysku, który powoduje ustawianie się koła pod kątem względem jarzma...jeśli będzie(nawet niewidoczny) luz może powodować obcieranie się o jakiś metalowy element
- i na koniec czy przy uderzeniu nie odgięła się ta metalowa osłona i nie jest wygięta, przez co powoduje tarcie


U mnie problemem był ten rant i wygięta osłona....hałasowało niemiłosiernie....naprawa trwała ok 2 godzin(oba koła przedniej osi) i nic nie kosztowała....zdemontowałem koło, zaciski hamulca, klocki hamulcowe, jarzmo i tarczę....odgiąłem osłonę a pilnikiem oczyściłem jarzmo, tam gdzie pracuje klocek....klocek też został delikatnie pilnikiem potraktowany, tak żeby się w jarzmie nie blokował.....najwięcej było roboty z tarczą hamulcową bo musiałem ją całą spiłować do samego żeliwa z tego osadu/nalotu/rdzy czy jakkolwiek by to nazywać....na koniec montaż w odwrotnej kolejności i do dziś nic nie hałasuje

Co się tyczy tego smaru miedzianego to go nie używałem bo go nie mam....montowałem wszystko na sucho...

pozdrawiam wszystkich alfaholików
byćmoże do zobaczenia na zlocie we Wrocławiu
 
Mam bardzo podobne objawy. Tyle że u mnie pojawiło się to samo z siebie. Zaczęło się zeszłego lata. Więc dałem auto do sprawdzenia hamulców. Powiedzieli że było troche zasmarkane zaśniedziałe i klocek nie odbijał do końca. Więc wyczyścili poczyścili nasmarowali klocki troche starli bo były "spolerowane" dlatego piszczały. Pomogło... na chwilę:] problem się pojawił na nowo i chyba stwierdzam że mam poprostu zaciski do wymiany. U mnie to raczej z przodu się działo bo z przodu kazałem im grzebać i ustępowało na jakiś czas. Teraz powiedzieli mi że nie chcą widzieć mojego auta i nic słyszeć o hamulcach... Teraz się z tym wszystkim poddałem i czekam na zimę jak będę jeździł z zamkniętymi oknami;)
Aha u mnie taka uwaga... skuteczność hamulców jest zachowana. Jedyne irytacja akustyczna.
Pozdrawiam

Mam to samo u siebie, irytacja nieprzeciętna!
Niedawno wymieniłem tarcze i klocki i było cicho... przez 1 dzień :(

Generalnie z tego co udało mi się ustalić przyczyną pisku jest zbyt luźny klocek wpadający w wibracje podczas delikatnego hamowania. Po przyciśnięciu hamulca mocniej dźwięk ustaje. Rozwiązanie? Klocek musi być ciaśniej spasowany w zacisku... łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Ale mam już jeden pomysł i jak tylko znajdę chwilę na wycieczkę do warsztatu to sprawdzę to :)

Pozdrawiam,
~tomaz
 
Panowie jest nadzieja! :)
Wczoraj Ala wróciła od mechanika i jak dotąd (a jeździłem nią trochę po mieście) nie piszczy.
Recepta:
Zostały wymienione klocki wyczyszczone zaciski. Po zimie to normalne w tych autach podobno :)
Mam nadzieję że nie będę musiał tu dopisywać kolejnych postów nt piszczenia czegokolwiek juz więcej:)
Dziękuję za odzew i pozdrawiam.
 
No i mnie dopadl ten problem :/ jakies piski nie wiem tylko z ktorego kola. Przypuszczam , ze lewy przod:/ jak by metal o metal tarl. Przy skrecie w lewo ustaje ,a gdy skrecam w prawo to sie nasila. Dopiero po szybkiej jezdzie grobo powyzej 100 km/h problem znika. Dzis znow to samo :/ przegonilem alfe i problem znikl bede musial zajrzec w te zaciski bo nie da sie z tym jezdzic dziwek jak z Horroru :D
 
No i mnie dopadl ten problem :/ jakies piski nie wiem tylko z ktorego kola. Przypuszczam , ze lewy przod:/ jak by metal o metal tarl. Przy skrecie w lewo ustaje ,a gdy skrecam w prawo to sie nasila. Dopiero po szybkiej jezdzie grobo powyzej 100 km/h problem znika. Dzis znow to samo :/ przegonilem alfe i problem znikl bede musial zajrzec w te zaciski bo nie da sie z tym jezdzic dziwek jak z Horroru :D


I ja mam niemal identyczny problem , miesiąc temu wymienialem tarcze i klocki z przodu, pisk dobiega na rozgrzanym aucie i napewno z prawej strony ,podczas skretu kierownicy w prawą strone, w najblizszym czasie zmieniam klocki z tylu i zajrze do prawego przodu zeby wyczyscic ten zacisk.
 
Wlasnie wrocilem z garazu. Oslona przegubu wewnetrznego luzna trzeba kupic nowe i wymienic. Napewno tam piasek sie dostaje i piszczy ,az go do konca zmieli. Musze sie z tym pospieszyc bo przegub padnie i bedzie wydatek :D




No jednak to nie ten przegub . Nie dawalo mi to spokoju bo znow zaczelo piszczec. Sprawdzilem tym razem lewe kolo patrze, a tam juz klocka prawie nie ma, a wymienialem je 2 miesiace temu :/ prawa strona jak nowa. Napewno zacisk hamulcowy nie odbija :/ przypominam sobie , ze przy wymianie klockow tloczek ciezko sie odkrecal.

Da sie to jakos zregenerowac? czy raczej kupic jakies zaciski uzywki?
 
Ostatnia edycja:
Miałem identyczne objawy jak koledzy. W moim wypadku pomogło przeczyszczenie wszystkiego i jak narazie jest ok:)
 
Napsikałem WD i nic nie piszczy :D , ale jutro i tak odstawiam auto do mechanika, aby zregenerował docisk przy okazji wymiana gum na przegubach wew :D
 
Amortyzatory
Powrót
Góra