Opony bieżnkowane na sezon zimowy

  • Autor wątku Autor wątku Mata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tyle ze wyglad to chyba najmniej wazny element
Nie koniecznie. Czasami się trafiają wady.
Kupiłem dokładnie te.
http://allegro.pl/opony-bieznikowan-225-45r17-nowy-sacz-i3522192668.html
Mają rant ochronny. Ale były troszkę tańsze w czerwcu.
Choć ten rant ochronny w bieżnikowanych to raczej tylko na wygląd. Ponieważ to jest końcówka i często jest nie dowulkanizowana.

Już od kilku lat kupuję bieżnikowane na zimę. Wiele firm się przewinęło i zawsze byłem zadowolony. Zobaczymy jak te będą się sprawować.
 
A ja jednak za bieżnikowane dziękuję i kupię jakieś niskobudżetowe opony od normalnego producenta. Faktycznie zimą jeździ się wolniej, co nie znaczy, że jak jest sucho i są warunki to nie zdaża się przycisnąć. W końcu na zimówkach jeżdżę okolo pół roku i nie chce się zastanawiać, czy mogę polecieć tylko 160 czy może jednak da radę 180 zanim się opona rozleci. Niestety spora część nalewek nawet nie ma poprawnie określonego indeksu prędkości. Do małych prędkości i słabszych aut nie mam nic do nalewek ale w takim aucie jak 166, gdzie bez problemu możemy osiągnąć ponad dwie paczki na budziku to bałbym się zaryzykować. A jak mawia reklama pewnej sieci "ograniczenia i limity nie interesują mnie". ;)
 
ja bym wolal bieznikowane na zime niz budzetowki, raz mialem opony budzetowe w zime i to byla masakra, lepiej sprawdzily sie 3 letnie uzywki renomowanej firmy, a skoro ludzie tak chwala nalewki to czemu nei przy takim budzecie, ja w zime nie jezdze 180, mowie oczyscie o sytacji gdzie jest snieg lub mokro.
 
Jak mam wydać drugie tyle na opony to dochodzę do wniosku że bez "pokus" przejeżdżę sezon zimowy nie cisnąc szybciej niż 120. Jakoś łatwiej mi jechać wolniej niż zorganizować dodatkowe 1000-1500zł (trzy auta do obsadzenia).
Ale oczywiście jak kto woli :) również podzielam zdanie że guma na bieżnikowanych znacznie lepiej się sprawdza i jest lepsza niż na chinolach.
 
Nikt tu nie pisał o "chinolach". Piszę o tańszych oponach producentów, którzy chociaż to przebadali i atestowali. Nie powiem, myślałem o nalewkach i nie jestem ich przeciwnikiem. Cena wręcz bardzo mi się podoba. Ale po zastanowieniu wolę w chwilach kiedy mnie fantazja poniesie nie zastanawiać się czy ta nalewka jeszcze do tej prędkości wytrzyma, czy nie. Nie lubię mieć w głowie ograniczeń i nawet jeśli tylko raz w roku będę jechał autem 200km/h to nie kupię opon o indeksie np. 180. Oczywiście nie uważam też za sensowne kupować najlepszych opon renomowanych producentów za 3-4 tyś komplet. Wystarczą jakieś sprawdzone nokiany, czy uniroyale za 2 tyś. Chociaż chinole za tysiąc lub nalewki za 600 też pozwolą przejeździć zimę przy zachowaniu pewnych ograniczeń. Każdy produkt znajdzie swojego klienta. Ja nikogo nie potępiam, nie mówię, że robi źle. Osobiście bardzo się cieszę z istnienia nalewek bo to większy wybór. Poprostu mój styl jazdy jest na tyle agresywny, że pewnie bym takie opony szybko zabił. A komplet opon za 1,5-2 kafle i tak mi pewnie wystarczy do końca posiadania alfy ;)
 
Ostatnia edycja:
ja pisalem o firmach typu debica, barum itp, dla mnie gumy tych producentow to zart, i nigdy swojej narzeczonej takich gum bym do auta nie zalozyl. w lato jeszcze te firmy sie sprawdzaja jak ktos jezdzi spokojnie bez zabaw ale w zimie to jest masakra.
 
Też słyszałem złe opinie o barumach i dębicach ale też i dobre. Wszystko właśnie zależy do jakiego auta te opony założysz i jaki masz styl jazdy. W ciężkim 200konnym aucie taka dębica nie da rady ale już w małym, słabym autku typu corsa, na dodatek jeżdżonym przez kapelusznika będzie się sprawowała bez zarzutu. Dlatego kupując opony zawsze staram się czytać opinie jak się one sprawdzają w autach o podobnej masie i mocy.

Np. moja teściowa ma zimowe barumy w astrze I 75KM, na dodatek ona nie przekracza 2 tyś obrotów na każdym biegu i na te opony złego słowa nigdy nie powiedziała. Natomiast jak ja wsiadam do tego auta to jest ono dla mnie tak tragiczne pod każdym względem, że opony to ostatni problem, na który zwracam uwagę :D
 
Panowie opona oponie nie równa. W poprzedniej VB miałem na zimę tzw. nalewki i złego słowa nie powiem. Były to najlepsze opony jakie miałem na zimę bo z każdej zaspy wyjeżdżałem i nie mogłem narzekać na suchym pomimo, że mam bardzo ciężką nogę. Natomiast na lato miałem najpierw nówki Kormorany, które wyleciały po 1000 km, bo strach było jeździć (zero trzymania na drodze). Potem kupiłem Barumy i pomimo bardzo ekstremalnego traktowania zachowywały się idealnie. Także jak już wspomniałem...
 
bocian bez urazy, po prostu wiem ze swoich doswiadczen przy przesiadce na inne gumy, dla mnie najlepiej jest to zawsze widac przy wjazdach albo wyjezdzaniu z duzego sniegu, bo wiadomo ze przy drodze hamowania nikt nie zauwazy metra czy 2 roznicy.
 
Też o dębicy nie moge powiedzieć złego słowa, w 166 dawały rade:) W tym sezonie kupie bieżnikowane i zobaczymy jak sie sprawdzą.
 
No tak, racja, ale jakoś w wypadkach widzę że "brakuje" tych metrów zawsze tym z markowymi oponami :) bądźmy szczerzy. Statystycznie rzecz biorąc to Ci co myślą że Dunlop albo Michelin uratuje im dupę są w największym błędzie.
 
Nie kupujcie bieżnikowanych!!! Przerabiałem letnie i zimowe- głośne, brak przyczepności i pływają. Nigdy więcej. Nawet do samochodu Mamy, która jeździ 3 km do pracy się nie nadają.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
No tak, racja, ale jakoś w wypadkach widzę że "brakuje" tych metrów zawsze tym z markowymi oponami :) bądźmy szczerzy. Statystycznie rzecz biorąc to Ci co myślą że Dunlop albo Michelin uratuje im dupę są w największym błędzie.

Widać oglądamy różne testy. Ja mam zupełnie inne zdanie, no ale wiadomo każda prasówka inaczej przedkłada tekst")
 
No tak. Każdy może mieć rację bo tego w sumie nie możemy sprawdzić. Może i masz rację. Nawet jak to przyjmę za prawdę i tak kupię bieżnikowane bo wolę 3x mniej zapłacić a spokojniej jeździć. Potrafię nad sobą panować :)
 
Dopóki zabraknie tego 1 czy 2 metrów i wjedziesz komuś w dupe. Dla mnie takie tłumaczenie jest absurdalne....

normalnie rece opadaja... chodzi mi o to ze jak kupiusz opony to nie zauwazysz w roznych sytuacjach czy zahamuja Ci o metr blizej niz niz firmowki, rozumiesz nie masz odniesienia.
 
Zimówki Bieżnikowane

Witam,
Opony Zimowe Bieżnikowane Zdecydowanie odradzam :)
Miałem jedne żimy kpl 4 nowych Bargum i totalna porażka
gdy wczesniej miałem zwykłem frigo zima nie była mi straszna ,
a na tych bieżnikach zaznaczam nowych pod żadną górkę nie mogłem wyjechać
beznadzieja.
a na asfalcie straszne huczą..


Witam wszystkich,
Na forum znalazłem temat o oponach bieżnikowanych ale tylko letnich i wszyscy je odradzają. Natomiast w google są tematy o nich ale z 2009roku i starsze. Myślę że od tamtej pory technologia wytwarzania ich poszła do przodu więc proszę o opinie ale tylko o zimowe bo letnich bieżnikowanych nie chcę bo lubię szybciej polatać:) Niżej podrzucę parę linków które znalazłem na allegro:

http://moto.allegro.pl/zimowe-bieznikowane-205-55r16-equipe-a4-krakow-i1859913370.html
http://moto.allegro.pl/205-55r16-opony-bieznikowane-zimowe-targum-gratis-i1845857785.html
http://moto.allegro.pl/opony-205-55r16-bieznikowane-zimowe-wz-winter-3-i1850042290.html

Za wszystkie sugestię z góry dzięki.
 
Wypowiem się jeżeli można.Oczywiście ile ludzi tyle opinii.W zeszłym roku w zimę z kolegą wrąbaliśmy się w mega duży śnieg ja vectrą na oponach TOYO 3 letnie bieżnik ok 5,5mm,kolega renault scenic na rocznych bieżnikowanych(kupił je gdzieś w Łaziskach Górnych niedaleko Tychów)ja zostałem zakopany a kolega jeździł jak chciał wokół mnie i przez otwarte okno śmiał mi się w pysk.Na oponki wydałem grubo ponad 1000zł i taka wtopa.Wiecie jak mi głupio było jego opony kosztowały ok 600 zł i nie da złego słowa na nie powiedzieć.Także jak na wiele rzeczy w życiu i na opony nie ma reguły.Pozdrawiam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra