• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[145] Numer vin a naprawa kielicha w 145

od aquaza oczywiście z forum,no poza tym felerem powiem że w dobrym stanie,środek zadbany,silnik bez problemu,tylko jeszcze ten termos do wymiany i do jesieni (olej,filtry)powinien być spokój.
 
Tak, dokładnie, to jest Alfa od aquaza. Najpierw twierdził że za starego TSa nikt nie dostanie 10.000zł, a potem tyle samo chciał za swojego :D.

Co do samego kielicha przyznam szczerze że miejsce dosyć niefartowne. Jednak jeśli zrobi to ogarnięty blacharz, to myślę że powinno być okej.
 
właśnie z numerem robią się problemy a zwłaszcza - koszta rzeczoznawca plus urząd komunikacji plus diagnosta 240 + 20 +120 = 380 plus naprawa.nieciekawie!A sens naprawy oczywiście jest.Korozja w samochodzie jest tylko w tym miejscu na taką skale,reszta zdrowa.Był walniety w dół lub krawężnik bo poprzedni własciciel ostatnio wymieniał wachacz.


Mówiłem, że ten element uszkodzony był za kadencji poprzedniej właścicielki, prawda? Ja wymieniałem wahacz tylko dlatego, że auto nie przeszłoby bez tego przeglądu a nie dlatego, że wjeżdżam hobbystycznie w krawężniki. Racjonalne wytłumaczenie jest takie, że po prawej stronie dróg są koleiny od kałuż więc dlatego prawe wahacze padają jako pierwsze.

Poza tym opowiedziałem dokładnie wszystko, co wiedziałem o tym aucie. Nic nie zatajałem to też drażni mnie fakt, że są tu jakieś spekulacje i domniemania sprzedania przeze mnie świadomie złomu. O fakcie korozji w tym miejscu nie miałem pojęcia bo jak irokezz sam stwierdził w lutym nie wyglądało to poważnie.
 
Ostatnia edycja:
Mówiłem, że ten element uszkodzony był za kadencji poprzedniej właścicielki, prawda? Ja wymieniałem wahacz tylko dlatego, że auto nie przeszłoby bez tego przeglądu a nie dlatego, że wjeżdżam hobbystycznie w krawężniki. Racjonalne wytłumaczenie jest takie, że po prawej stronie dróg są koleiny od kałuż więc dlatego prawe wahacze padają jako pierwsze.

Poza tym opowiedziałem dokładnie wszystko, co wiedziałem o tym aucie. Nic nie zatajałem to też drażni mnie fakt, że są tu jakieś spekulacje i domniemania sprzedania przeze mnie świadomie złomu. O fakcie korozji w tym miejscu nie miałem pojęcia bo jak irokezz sam stwierdził w lutym nie wyglądało to poważnie.
Korekta dla jasności.Walnęła poprzednia właścicielka, było pęknięcie,prawe wachacze padaja jako pierwsze wszystko prawda tylko że właśnie z tego powodu prawy kielich też się szybciej rozsypie jeśli nic się z nim nie zrobi.Ja miałem w planach uporać się z tym do wakacji ale pogłębienie usterki tylko przyśpieszyło moje działania.Nie mam zamiaru drążyć tematu bo nie oto tu chodzi.Chciałem tylko rozwiązać problem naprawy ale koszta zamknęły się suma 340 pln tak więc temat uważam za zamknięty.Pozdro
 
Jesienią nie było widać, że rdza tam się tak wżarła. Chciałem sprostowania, bo kłamcą nie jestem.

Jak możesz to wrzuć foto jak to wygląda po naprawie. Pozdro
 
no własnie kolego dodaj foty z przez wymiany i po wymianie
czeka mnie to samo po lewej stronie
albo mi na maila podeslij kulik26@wp.pl
 
Dziś zauważyłem, że po zimie kielich mi nieco zaszedł rudą - fakt, że miała w lewą stronę strzała, ale czytając to nieco się przeraziłem. Trzeba spawać, czy można oczyścić rdzę i zabezpieczyć?
 
Ja miałem oba kielichy... jakie to słowo, no... zaszednięte ( :D ) rudą. Do tego całe podłużnice i jeszcze kilka miejsc.
Wszystko odczyszczone do zera i zamalowane, w temacie z moją 145 masz fotkę, ale to był ostatni dzwonek - już drobne dziurki były spawane na dole podłużnic.
Jak się zrobi od razu to problemów raczej nie ma.
 
No ja nie miałem plastikowego nadkola z lewej i cała sól, błoto, itd szło na kielich... Przez co zardzewiał. Jak będę zdejmował przód (po czwartkowej maturze) to pierw zajmę się nim. Na podłużnicy nic nie widziałem (na kanale, ale jeszcze się przyjrzę).
 
oczyść to wszystko szczotką na wiertarce, na to najlepiej jakiś podkład epoksydowy i zabezpiecz całe nadkola i kielich bitex'em. Takie połączenie powinno dać rade o ile już nie ma dziur. Czekam na efekty prac.
 
Nie widać dziur, ale to wejdzie po oczyszczeniu.

Da się tymi specjałami malowac "z pędzla"/puszki, czy trzeba mieć sprezarke i pistolet?


Druciak wiertarkowy to jedno z najlepszych urządzeń na świecie!

Wysłane z mojego GT-S5660
 
Da się tymi specjałami malowac "z pędzla"/puszki, czy trzeba mieć sprezarke i pistolet?

ja wolał bym malować to pistoletem, dokładniej i pewnie mniej uciążliwe, ale trzeba mieć spreżarke. Ale możliwe ze tez jest to dostępne na pedzel. W sklepie lakierniczym się na pewno dowiesz wszystkiego.
 
Chyba wyjmę silnik i zrobię tam porządek - nie jest tego dużo, w sumie milimetrowy/dwu nalot, ale trzeba to wyczyścić.
 
Chyba wyjmę silnik i zrobię tam porządek - nie jest tego dużo, w sumie milimetrowy/dwu nalot, ale trzeba to wyczyścić.

ooo...to grubo chcesz jechać, jeśli masz takie możliwości w domu i umiejętności do tego to czemu nie, Tylko przy lakierowaniu komory silnika musiał być użyć chyba normalnego lakieru zeby tak dziwacznie to nie wygladało. Bitex nadaje sie raczej na nadkola, podwozie itp.

będę w takim razie śledził temat :)
 
no znalazłem jeszcze kilka miejsc na podłużnicy, więc to raczej konieczność. Możliwości nie ma - szukam żurawia. Umiejętności są - pod postacią kumpla mechanika. Bitex pójdzie na boki, lakier wewnątrz (nie verde, ale jakiś zwykły, w miarę tani i podobny) - sprężarkę ma wujek, więc to nie problem.

Przy okazji powinienem zrobić podłogę (która w jednym miejscu się zapada) ale nie wiem czy funduszy starczy. - a jakiś cymbał oczywiście zapierniczył rdze bitexem więc gniło sobie ładnie i nikt tego nie widział. Jak ja nienawidzę partaczy...
 
lakier wewnątrz (nie verde, ale jakiś zwykły, w miarę tani i podobny)

moze niech ci dobiorą zwykły akryl pod kolor twojego, tańszy a i znacznie łatwiej sie maluje.

Jak będziesz miał silnik na wierzchu. zastanów się co zrobić ze sankami, może piaskowanie i malowanie proszkowe??
 
Ja polecam zająć się sankami - leciałem po taniości i poszły w hammerite ^^ A i tak musiałem wziąć te ze 155 bo moje już zjedzone. Stabilizator też. Walnij kompletny nowy lakier w komorze, będzie piknie ^^ Można się też pokusić o wygłuszenie grodzi dodatkowe.
Jak coś to obczajone mam co i jak, ile co kosztuje i ile to roboty :)
 
tez jestem tego zdania

EDIT

a jaki jest najlepszy sposób żeby wyjąć sanki bez konieczności demontażu silnika. Do sanek na pewno sa przykrecone wahacze ( ale to nie problem) ale są także chyba poduszki ( skrzyni, silnika) jak bym podparł silnik to moge odkręcić i ściągnąć sanki bez obaw??
 
Ostatnia edycja:
Miałem zdjęty z poduszek - to jest dziecinnie proste. Poduszki są trzy - dwie na dole i jedna u góry.
 
Miałem zdjęty z poduszek - to jest dziecinnie proste. Poduszki są trzy - dwie na dole i jedna u góry.

to pewnie jak zaczną mi sie wakacje, sciągne sanki, wypiaskuje je i pomaluje ( moze na jakiś fajny kolorek) przy okazji zobacze jaki jest stan gum na wahaczach, potem zbierzność którą i tak muszę zrobić :D

Oby tylko przy odkręcaniu poduszek nie poukrywał wszystkich srub ;p

Silnika nie chce wyciagać bo podłużnice i komora silnika nie rdzewieje jeszcze
 
Amortyzatory
Powrót
Góra