round_cube
Nowy
przyszedł czas na przedstawienie kolejnej 
Szukałem na aukcjach w PL i poza nią ale że samochodów tych zbyt wiele nie występuje w przyrodzie ciężko było coś kupić. Obejrzałem kilkanaście sztuk z czego każdej historia bezwypadkowości była pisana wraz z protokołem z wypadku. Po kilku miesiącach znalazłem ogłoszenie na francuskich stronach. Uszkodzona lampa, zderzak. Stan bdb przebieg 45tys - aukcja bez zdjęć. Los tak chciał że akurat przejeżdżałem w pobliżu kilka dni później i stwierdziłem, że może warto zobaczyć. To co zobaczyłem trochę mnie na pierwszy rzut oka przeraziło















Po dłuższym namyślę zaczynam myśleć że tragedii nie ma. Ogłoszenie jak się okazało było pisane już dawno i została zamontowana nowa lampa. Samochód w stanie lekko mówiąc nadającym się do gruntownego sprzątania ale technicznie całkiem ok. Odpalił mimo 4 uszkodzonych świec żarowych bez problemu - no może poza sporą ilością dymu z wydechu przy rozruchu
strach było nim jeździć ponieważ opony nadawały się na śmietnik nawet nie tyle ze względów braku bieżnika co widocznie popękanej gumy. Podpięcie pod kompa, dogłębne oględziny i padła decyzja "teraz albo nigdy". Mała negocjacja ceny i jedziemy do Polski z nową Brerą
radość przeogromna chociaż nakład pracy przy doprowadzeniu do stanu akceptowalnego dla mnie niewyobrażalny.
Kilka danych technicznych:
Alfa Romeo Brera
rok: 2007
silnik 2,4
przebieg: 45 106km
wyposażenie raczej standardowe na ten rocznik
Mała historia. Pani miała dwie jedna ta a druga to wersja Spider. Tą nie zmieściła się we wjazd do bramy pod domem i uderzyła w słupek. Uszkodzony został zderzak, maska i lampa. Chciała sprzedać bo 2 lata walczyła z ubezpieczycielem i miała już trochę dość więc ta stała a ona jeździła Spiderem. Francuscy mechanicy to trochę "poskładali" zamontowali nową lampę ksenonową, wymalowali maskę (wygląda to średnio no ale jest) i zamontowali zderzak. Wystrzeliła poduszka w kierownicy i pas - tego nie zrobili. Po tym jak zagościła przed domem sprawy rejestracyjne. Silnik ponad 2l więc wiadomo akcyza by mnie nie "zjadła" zadzwoniłem po rzeczoznawcę aby potwierdzić wartość pojazdu z kwotą na umowie zakupu. Po oględzinach rzeczoznawcy gruntowne mycie plus pakiet startowy. Wymiana świec, wszystkich filtrów, płynów, rozrządu licząc że nie wyskoczy nic strasznego. c.d.n.
- - - Updated - - -
Po ogarnięciu pakietu startowego, odpala, jeździ zaczyna zyskiwać na wyglądzie. Jedziemy sprawdzić amortyzatory, hamulce, zbieżność itd. Wszystko wygląda na to że jedyna przygoda jaką samochód miał to ten nieszczęsny słupek od ogrodzenia. Spód zdrowy a na elementach zawieszenia jeszcze "firmowe metki" z fabryki. Amortyzatory i reszta w stanie fabrycznym. Montuję felgi z piwnicy a te które miała od daty powstania z racji zaśniedziałego wyglądu i trochę poobijanych rantów idą do renowacji. Prostowanie, piaskowanie i malowanie.





Szukałem na aukcjach w PL i poza nią ale że samochodów tych zbyt wiele nie występuje w przyrodzie ciężko było coś kupić. Obejrzałem kilkanaście sztuk z czego każdej historia bezwypadkowości była pisana wraz z protokołem z wypadku. Po kilku miesiącach znalazłem ogłoszenie na francuskich stronach. Uszkodzona lampa, zderzak. Stan bdb przebieg 45tys - aukcja bez zdjęć. Los tak chciał że akurat przejeżdżałem w pobliżu kilka dni później i stwierdziłem, że może warto zobaczyć. To co zobaczyłem trochę mnie na pierwszy rzut oka przeraziło















Po dłuższym namyślę zaczynam myśleć że tragedii nie ma. Ogłoszenie jak się okazało było pisane już dawno i została zamontowana nowa lampa. Samochód w stanie lekko mówiąc nadającym się do gruntownego sprzątania ale technicznie całkiem ok. Odpalił mimo 4 uszkodzonych świec żarowych bez problemu - no może poza sporą ilością dymu z wydechu przy rozruchu
Kilka danych technicznych:
Alfa Romeo Brera
rok: 2007
silnik 2,4
przebieg: 45 106km
wyposażenie raczej standardowe na ten rocznik
Mała historia. Pani miała dwie jedna ta a druga to wersja Spider. Tą nie zmieściła się we wjazd do bramy pod domem i uderzyła w słupek. Uszkodzony został zderzak, maska i lampa. Chciała sprzedać bo 2 lata walczyła z ubezpieczycielem i miała już trochę dość więc ta stała a ona jeździła Spiderem. Francuscy mechanicy to trochę "poskładali" zamontowali nową lampę ksenonową, wymalowali maskę (wygląda to średnio no ale jest) i zamontowali zderzak. Wystrzeliła poduszka w kierownicy i pas - tego nie zrobili. Po tym jak zagościła przed domem sprawy rejestracyjne. Silnik ponad 2l więc wiadomo akcyza by mnie nie "zjadła" zadzwoniłem po rzeczoznawcę aby potwierdzić wartość pojazdu z kwotą na umowie zakupu. Po oględzinach rzeczoznawcy gruntowne mycie plus pakiet startowy. Wymiana świec, wszystkich filtrów, płynów, rozrządu licząc że nie wyskoczy nic strasznego. c.d.n.
- - - Updated - - -
Po ogarnięciu pakietu startowego, odpala, jeździ zaczyna zyskiwać na wyglądzie. Jedziemy sprawdzić amortyzatory, hamulce, zbieżność itd. Wszystko wygląda na to że jedyna przygoda jaką samochód miał to ten nieszczęsny słupek od ogrodzenia. Spód zdrowy a na elementach zawieszenia jeszcze "firmowe metki" z fabryki. Amortyzatory i reszta w stanie fabrycznym. Montuję felgi z piwnicy a te które miała od daty powstania z racji zaśniedziałego wyglądu i trochę poobijanych rantów idą do renowacji. Prostowanie, piaskowanie i malowanie.





Ostatnia edycja:




















































































































