Naciąganie paska rozrządu

dymek1000

Nowy
Rejestracja
Paź 4, 2011
Postów
113
Auto
Alfa Romek 146, 1.4 TS
Czołem
kolega w swojej alfie 156 1.6 TS ma problem z naciągnięciem paska rozrządu po jego wymianie.

Wiemy, że muszą zgadzać się znaki na napinaczu, ale jak je ustawić? dokręcamy rolkę na maxa? czy wcześniej trzeba coś gdzieś pchnąć?

Teraz jest tak, że czasem jak się silnik zatrzyma to pasek jest elegancko napięty, a czasem jest tak że jakby silnik zatrzymał się w innej fazie i pasek jest luźny.

Pomóżcie, jak naciągnąć to cholerstwo? nie mogę w necie znaleźć żadnych konkretnych info

Pozdro
 
Ogarniasz to tak :

napinacz.jpg
Luzujesz śrubę napinacza , kolega śrubokrętem popycha tą dźwigienkę nr1. do mniejwiecej ponad punktu nr2. nastepnie ty przykręcasz śrubę maksymalnie napinacza , kolega puszcza śrubokręt , i ten dzyndzelek z nr1. powinien się znaleźć mniejwięcej pomiędzy nr2 , a tym wygłębieniem . Jako , że w TSie są dwa wałki rozrządu to przypomnę , że rozrząd wymienia się na blokadach i z czujnikiem , ale to pewnie wiesz . Przypomnę , też , że te koła od wałka ssącego i wydechowego powinny być troszkę luźne , czyli odkręcone , tak aby można było balansować nimi . Prawidłowo naciągniety pasek rozrządu , będzie miał delikutachny luzik pomiędzy kołem ssącym a wydechowym , jednak nigdzie indziej . ;)
 
- a po przebiegu 2.000 km korygujemy naciąg napinacza.
 
Do napięcia napinacza, normalnie służy klucz mimośrodowy. Oczywiście z powodu braku klucza można zrobić tak jak podaje Alfista sulik :)


Oto klucz.

Klucz mimośrodowy.jpg
 
Ogarniasz to tak :

Pokaż załącznik 117365
Luzujesz śrubę napinacza , kolega śrubokrętem popycha tą dźwigienkę nr1. do mniejwiecej ponad punktu nr2. nastepnie ty przykręcasz śrubę maksymalnie napinacza , kolega puszcza śrubokręt , i ten dzyndzelek z nr1. powinien się znaleźć mniejwięcej pomiędzy nr2 , a tym wygłębieniem . Jako , że w TSie są dwa wałki rozrządu to przypomnę , że rozrząd wymienia się na blokadach i z czujnikiem , ale to pewnie wiesz . Przypomnę , też , że te koła od wałka ssącego i wydechowego powinny być troszkę luźne , czyli odkręcone , tak aby można było balansować nimi . Prawidłowo naciągniety pasek rozrządu , będzie miał delikutachny luzik pomiędzy kołem ssącym a wydechowym , jednak nigdzie indziej . ;)

Ten "dzyndzelek", czyli wskazówka napinacza powinna się znajdować na wysokości otworu oznaczonego przez kolegę sulik nr 2.
Jeśli będzie niżej to pasek będzie za słabo napięty.
Stan napięcia paska najlepiej sprawdzać na pracującym silniku, obserwując położenie wskazówki.
Nie wolno sugerować się położeniem wskazówki bezpośrednio po wyłączeniu silnika, bo wtedy najczęściej jest ona znacznie wyżej, niż podczas pracy silnika.
Ten klucz ze zdjęcia kolegi Artura nie nadaje się do napinacza paska rozrządu TS - do tego napinacza potrzebny jest klucz żeński, ten ze zdjęcia jest do napinacza paska wałków wyrównoważających z silnika 2,0 TS.
Z tymi kluczami to generalnie trzeba uważać, szczególnie od sprzedawców z allegro, bo nawet nie wszyskie żeńskie, oferowane zwykle po ok. 30-40 zł, pasują do napinaczy od silników TS.
 
Ostatnia edycja:
też miałem problem z prawidłowym naciągiem, ale generalnie luzujemy napinacz kluczem 13 podnosimy wskazówkę (na foto nr 1) do góry powyżej kóła (na foto nr 2), popychamy napinacz naciągając pasek i przykręcamy go kluczem 13, następnie przekręcamy 2 obroty silnikiem proponuje ręcznie wałem korbowym i sprawdzamy stan napinacza wskazówka powinna pokrywać się z okrągłą dziurką (wtedy napinacz jest w połowie pracy) moim zdaniem nie ma potrzeby kontrolowania naciągu po 2 tyś km. ze względu na automatyczny napinacz paska który sam koryguje naciąg.
 
Ostatnia edycja:
Ja uważam, że potrzeba kontroli istnieje.
Niektóre paski w pierwszym okresie pracy potrafią się wydłużyć i wtedy wskazówka napinacza opada do niebezpiecznego poziomu, grożącego przeskoczeniem paska.
Raz miałem taki pasek (dayco) i gdybym w porę nie dokonał korekty to pewnie miałbym kolizję w silniku.
Dlatego teraz zawsze przy wymianie rozrządu ustawiam wskaźnik napinacza nieco powyżej wymaganego poziomu.
 
Ostatnia edycja:
Ja uważam, że potrzeba kontroli istnieje.
Niektóre paski w pierwszym okresie pracy potrafią się wydłużyć i wtedy wskazówka napinacza opada do niebezpiecznego poziomu, grożącego przeskoczeniem paska.
Raz miałem taki pasek (dayco) i gdybym w porę nie dokonał korekty to pewnie miałbym kolizję w silniku.
Dlatego teraz zawsze przy wymianie rozrządu ustawiam wskaźnik napinacza nieco powyżej wymaganego poziomu.

Jeżli pasek rozrządu by miał się wydłużyć to by już nie pasował na koła zębate, pasek rozrządu prawie w ogóle się nie wydłuża jedyna różnica z długości wynika z zużycia zębów które się wycierają i powodują minimalne luzowanie paska ale to są wartości minimalne. Pracuje w sklepie z częściami 8 lat widziałem już mnóstwo zużytych luz zerwanych pasków przykładając jeden do drugiego nie ma różnic w rozstawie zębów. Jednak jeśli ktoś ma ochotę na kontrolę paska po 2 tyś proszę bardzo ale ja myślę że można taką kontrole robić ale co 20 tyś
 
Kolego, przecież to nie jest guma od majtek.
Tu chodzi o minimalne wydłużenia, rzędu setnych lub nawet tysięcznych części milimetra, więc nie ma mowy o zobaczeniu różnic między poszczególnymi zębami, czy niedopasowaniu do kół zębatych. Ale jak to się zsumuje na całej dlugości paska, który zwykle ma ok. 164-166 zębów to wystarczy, aby napinacz trochę opadł.
Wydłużenie to powstaje w pierwszym okresie pracy nowego paska i dlatego warto je skontrolować i ewentualnie skorygować ustawienie napinacza.
Ze swoich wieloletnich doświadczeń w robieniu rozrządów mogę stwierdzić, że zwykle wskazówka napinacza opada ok. 1-2 mm i występują też minimalne różnice w ustawieniu wałków rozrządu.
Co do kontroli po 20 tys. km to jak najbardziej, ale głównie pod kątem oględzin stanu technicznego paska.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra