[146] mycie silnika

  • Autor wątku Autor wątku SVOBODA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SVOBODA

Guest
Witam,
zdecydowałem się na umycie silnika, zakupiłem płyn K2 Akra natomiast po przeczytaniu kilku wątków na forum mówiących o niebezpieczeństwie zalania części elektrycznych chciałbym zasięgnąć porady...

Czy ktoś mógłby na podstawie tego zdjęcia zaznaczyć w paincie/photoshopie które elementy należy zabezpieczyć aby uniknąć ewentualnych przykrych niespodzianek? Wybaczcie moją niewiedzę ale to mój pierwszy samochód więc dopiero się wszystkiego uczę. Będę wszystkim wdzięczny za pomoc a efekt pracy jak i instrukcje krok po kroku zamieszczę dalej więc mam nadzieję, źe ktoś jeszcze z tego skorzysta...

silnik.jpg
 
Ja nigdy nie zabezpieczam tak silnika. Tylko na zimnym psikam akra czekam z 10 min ,a później odpalam go i na pracującym silniku płuczę wodą z węża. Nie myje nigdy karscherem.
 
Ostatnia edycja:
silniki.jpg


ogólnie to ja bym tego nie zasłaniał tylko po prostu nie zalewaj za mocno tych miejsc.
 
@ siwy144 - kurde na włączonym silniku poważnie lejesz wodę?? Co prawda miałem w planach karscher, ale obawiam się trochę bo to przecież nie małe ciśnienie...

@grzesiek87 dzięki wielkie o to właśnie mi chodziło
 
Ostatnia edycja:
A gniazda cewek też przydałoby się zabezpieczyć myjąc jakąś myjką ciśnieniową.
 
Tak bo zaraz woda wyparuje. Karscherem nie rób jeszcze sobie pourywasz coś.
 
Ostatnia edycja:
Myłem silnik w vectrze(diesel) i civicu(benzyna) karscherem nie żałowałem sobie :D W dieslu nie było problemów a w benzynie(myłem na włączonym silniku) dławił się przez jakieś 500m na wyższych obrotach ale przejechałem się kawałem i przeszło mu i było ok.
 
No to po operacji - trochę z duszą na ramieniu, żeby nic nie zalać ale udało się - szczerze mówiąc szału nie ma, ale zawsze wygląda lepiej niż wyglądał przed.

PRZED:

silnikprzed.jpg


PO:

silnikpo.jpg


CAŁOŚĆ PO:

calypo.jpg
 
Ostatnia edycja:
SVOBODA pucowałeś coś? Czyściłeś,czy tylko wode lałeś?
 
Ostatnia edycja:
Ehh trochę kiepsko. Ogólnie na pokrywę to polecam wiertarkę ze szczotką drucianą. Mi boxerka na lekki połysk zrobiło, a i roboty nie za dużo.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
@thing: namoczyłem - zapsikałem grubo k2 - zapaliłem papierosa - wypaliłem - spłukałem wodą. Nic nie szorowałem.


@grzesiek87 Z pokrywą to chciałem na błysk zrobić, ale myślałem żeby kupić nową - odpicować i założyć - tylko nie wiem gdzie dostać. Przez net to można... (?)
 
Ostatnia edycja:
grzesiek87 ma rację co do szczotki drucianej. W ten sposób uzyskasz powierzchnię chyba najbardziej bliską oryginałowi, chociaż nie idealną.

Jeszcze tylko nie próbowałem różnego rodzaju past i mleczek do chromu i aluminium z obawy o wypolerowanie pokrywy na lustro.

Pozdrawiam
 
Ja pokrywę odkręcam i myje karscherem. Wygląda jak nowa :) Widzę że Ci poodpadała farba z napisów. Ja malowałem swoje napisy twardszą gąbką. Moczysz w czerwonej farbie i delikatnie dotykasz miejsce w miejsce. Efekt - nówka :)
 
U mnie wygląda tak, tyle że już 3 miesiące po myciu ale i tak nie najgorzej, 30 minut zabawy szczotką drucianą.
dsc02966resize.jpg
 
Amortyzatory
Powrót
Góra