Miło mi, po raz kolejny, przywitać się z Wami moją drugą 166, tym razem w wersji poliftingowej, wyposażonej w dwulitrowego TS'a.
Jak zapewne kojarzycie, mimo worka pieniędzy i mnóstwa godzin spędzonych przy pierwszej 166 JTD, głównie ze względu na wyeksploatowanie tamtego egzemplarza, nie udało mi się doprowadzić go do zadowalającego stanu. Trafił się forumowicz, miał wyłożoną kawę na ławę co jest z autem nie tak, wziął i jeździ do dziś (mamy kontakt na bieżąco).
Cóż, ja również skusiłem się na kupno auta od forumowicza, dobrze wiecie od kogo, niby nie chciałem wieszać psów i mówić prawie rok po zakupie, że mnóstwo rzeczy się nie zgadza (mam nawet screen ogłoszenia z bazaru i jak to dziś czytam, to nie wiem czy śmiać się czy płakać). Ale najwyraźniej moja obecna Alfa wisiała tyle czasu na sprzedaż nie bez powodu. Miałem nie zakładać tematu, ale niedawno wybiło 10kkm przejechanych za mojego posiadania i zdecydowałem się napisać kilka przemyśleń.
Wrzucę fotki i napiszę, co do tej pory (od kwietnia 2018r.) udało mi się zrobić, a co mam jeszcze w planach.
Zaraz po zakupie odstawiłem pojazd do Darka, który dokonał następujących czynności:
- wymiany kompletnego rozrządu (bez wariatora) wraz z uszczelnieniami wałka rozrządu przy okazji,
- wymiany nagrzewnicy,
- przywrócenia napędu nawiewu (uszkodzona wtyczka),
- wymiany przednich wahaczy po lewej stronie (górny Ricambi+dolny ori po regeneracji),
- linki ręcznego,
- hamulce tył+regeneracja zacisków,
- serwis olejowo-filtrowy.
Auto b.długo stało i było tylko podładowywane na bieżąco, w związku z tym 2 dni po zakupie udałem się do najbliższego sklepu motoryzacyjnego i za 400 polskich złotych zanabyłem baterię (Varta 72Ah).
Jeszcze szybciej okazało się, że zapewnienia sprzedającego o konsumpcji oleju na poziomie 0.5L/2000km (przymknąłem oko, w końcu to TS, który niewyremontowany lubi sobie coś tam łyknąć) miały tyle samo wspólnego z prawdą, co kolonizacja Plutona. Jakże się zdziwiłem, gdy po 500km podróży do domu przy ostatnim zakręcie zapalił się na chwilę Alladyn. Oczywiście zawał na miejscu, zgasiłem auto, rozpakowałem toboły i poszedłem sprawdzić olej. Zgodnie z moimi przypuszczeniami bagnet był suchy niczym kaszel palacza. Podreptałem do motoryzacyjnego i uzupełniłem poziom oleju na max, co wymagało ponad 2L dolewki (prawie połowa całego układu). Niech to posłuży za komentarz.
Nie wiem czy sprzedający wypuścił mnie bez oleju na bagnecie, bo na miejscu sprawdzałem jego stan na delikatnym pochyleniu i to mogło mnie zmylić, ale już wiedziałem, że będą problemy. Aha, wspomniałem o tym, że LPG zmarło 10km po wyjeździe?
Kolejne kroki skierowałem do gazownika, który stwierdził, że poza reduktorem i butlą z tej instalacji niż już nie będzie. Całe szczęście kosztem wymiany podzieliliśmy się po połowie.
Dodatkowo wykonałem:
- naprawy kompresora oraz kompleksowego przeglądu klimatyzacji z wymianą czynnika (miałem z nim taki problem -> https://www.youtube.com/watch?v=0oafYaQi2pQ)
- dwukrotnie ustawiałem zbieżność, raz po naprawie zawieszenia, drugi raz po zgłoszeniu reklamacji, że kierownica jest delikatnie krzywo ustawiona),
- kupiłem dwie nowe opony letnie na 18" speedline'y, które zostały mi po poprzedniej 166,
- przeszczepiłem na przód hamulce z V6, które niestety w TS po lifcie nie występowały,
- wymieniłem zbiorniczek wyrównawczy na nówkę-sztukę, bo był brzydki i płyn uciekał przez korek,
- po 1-2kkm przesiadłem się z taniego 10W40 na Eurola 5W40 oraz przepłukałem silnik. Żre trochę mniej, ale z drugiej strony zimą aż nie ma tylu okazji by kręcić auto wysoko,
- zjarał się wentylator i wymieniłem na regenerowany, przy okazji dowiedziałem się, że jakiś paproch wcześniej połamał obudowę nagrzewnicy i prawdopodobnie przez to mam cały czas obieg wewnętrzny,
- wymieniłem pierdółki typu nadkola przednie, obudowy kierunkowskazów, łącznik wydechu przepuścił i takie tam,
- serwis gazu po 10kkm i pewnie dużo więcej rzeczy, o których już nie pamiętam,
- z kosmetyki dokonałem dwuetapowego odświeżenia lakieru wraz z aplikacją powłoki ceramicznej (auto koszmarnie porysowane, szczoty były grane regularnie) oraz wypolerowałem przednią oraz tylną szybę (oczywiście również poszła powłoka), do tego kompletny detailing wnętrza i konkretne czyszczenie skórek, bo były mocno ufajdane. Auto miało być niemalowane, a tylna lewa ćwiartka ma drugi lakier, jest nawet wyraźne odcięcie, którego nie zauważyłem przy oględzinach (wyszło przy pomiarach przed polerowaniem). Odgruzowałem czarne koła, na których ją kupiłem, podmalowałem ubytki i zabezpieczyłem woskiem.
W planach:
- usunięcie notorycznego przeciekania wody do wnętrza pod nogi kierowcy (odpływ lub szyba),
- w najbliższy lub następujący po nim weekend wymiana oleju w silniku na Eurola 5W50 wraz z filtrami, wymiana oleju w skrzyni oraz (w końcu!) połamanej osłony silnika, którą nieustannie haczę o wszelkie wystające elementy jezdni,
- pozbycia się dziwnej instalacji od niewiadomo czego nad głową,
- zbudowanie i wymiana kompletnej wiązki w klapie, ponieważ przestało działać otwieranie z przycisku, a sama wiązka jest podziurawiona jak sito i zaklajstrowana na sztukę szarą taśmą,
- jak już jesteśmy przy klajstrowaniu taśmą, to zamiast ori głośników od DSP poprzyklejane na taśmę termoizolacyjną są jakieś dziwne głośniczki (foto) i chciałbym kiedyś wrócić do serii, bo gra o niebo lepiej,
- wymiana poduszki pod silnikiem prawej tylnej (oczywiście najdroższej) i tulei łapy, bo przy odpuszczaniu gazu lubi szarpnąć,
- wymiana lamp w klapie (czekają na lepsze czasy) i prawej w błotniku, bo ktoś zdążył uszczerbić,
- jak trafi się okazja, wyciągnę parę wgniotek.
Dodatkowo, z ciekawostek na temat auta:
- moc ponoć podwyższona do 170KM (1.03 mam umówiony termin na hamowni i wrzucę wykres),
- wrzucone Q2,
- jest obniżone, nie wiem o ile, bo z papierów nie wynika, ani nie jest to jakiś uniwersalny kit w stylu Eibacha,
- końcówka wydechu od Remusa całkiem przyjemnie brzmi, daje fajny basik na wolnych obrotach (ktoś już taką na forum miał, ale nie pamiętam kto),
- od początku w Niemczech jeździł nim jakiś ważniak z Juventusu Turyn, nawet znalazłem go na FB żeby podpytać o auto, ale nie odpisał.
A tak służy dzielnie jako daily, wozi dupę 20km do roboty i z powrotem, paląc przy tym realnie 10,5L/100km (LPG). We wrześniu dowiozło mnie nawet na Forza Italia
Jak zapewne kojarzycie, mimo worka pieniędzy i mnóstwa godzin spędzonych przy pierwszej 166 JTD, głównie ze względu na wyeksploatowanie tamtego egzemplarza, nie udało mi się doprowadzić go do zadowalającego stanu. Trafił się forumowicz, miał wyłożoną kawę na ławę co jest z autem nie tak, wziął i jeździ do dziś (mamy kontakt na bieżąco).
Cóż, ja również skusiłem się na kupno auta od forumowicza, dobrze wiecie od kogo, niby nie chciałem wieszać psów i mówić prawie rok po zakupie, że mnóstwo rzeczy się nie zgadza (mam nawet screen ogłoszenia z bazaru i jak to dziś czytam, to nie wiem czy śmiać się czy płakać). Ale najwyraźniej moja obecna Alfa wisiała tyle czasu na sprzedaż nie bez powodu. Miałem nie zakładać tematu, ale niedawno wybiło 10kkm przejechanych za mojego posiadania i zdecydowałem się napisać kilka przemyśleń.
Wrzucę fotki i napiszę, co do tej pory (od kwietnia 2018r.) udało mi się zrobić, a co mam jeszcze w planach.
Zaraz po zakupie odstawiłem pojazd do Darka, który dokonał następujących czynności:
- wymiany kompletnego rozrządu (bez wariatora) wraz z uszczelnieniami wałka rozrządu przy okazji,
- wymiany nagrzewnicy,
- przywrócenia napędu nawiewu (uszkodzona wtyczka),
- wymiany przednich wahaczy po lewej stronie (górny Ricambi+dolny ori po regeneracji),
- linki ręcznego,
- hamulce tył+regeneracja zacisków,
- serwis olejowo-filtrowy.
Auto b.długo stało i było tylko podładowywane na bieżąco, w związku z tym 2 dni po zakupie udałem się do najbliższego sklepu motoryzacyjnego i za 400 polskich złotych zanabyłem baterię (Varta 72Ah).
Jeszcze szybciej okazało się, że zapewnienia sprzedającego o konsumpcji oleju na poziomie 0.5L/2000km (przymknąłem oko, w końcu to TS, który niewyremontowany lubi sobie coś tam łyknąć) miały tyle samo wspólnego z prawdą, co kolonizacja Plutona. Jakże się zdziwiłem, gdy po 500km podróży do domu przy ostatnim zakręcie zapalił się na chwilę Alladyn. Oczywiście zawał na miejscu, zgasiłem auto, rozpakowałem toboły i poszedłem sprawdzić olej. Zgodnie z moimi przypuszczeniami bagnet był suchy niczym kaszel palacza. Podreptałem do motoryzacyjnego i uzupełniłem poziom oleju na max, co wymagało ponad 2L dolewki (prawie połowa całego układu). Niech to posłuży za komentarz.
Nie wiem czy sprzedający wypuścił mnie bez oleju na bagnecie, bo na miejscu sprawdzałem jego stan na delikatnym pochyleniu i to mogło mnie zmylić, ale już wiedziałem, że będą problemy. Aha, wspomniałem o tym, że LPG zmarło 10km po wyjeździe?
Kolejne kroki skierowałem do gazownika, który stwierdził, że poza reduktorem i butlą z tej instalacji niż już nie będzie. Całe szczęście kosztem wymiany podzieliliśmy się po połowie.
Dodatkowo wykonałem:
- naprawy kompresora oraz kompleksowego przeglądu klimatyzacji z wymianą czynnika (miałem z nim taki problem -> https://www.youtube.com/watch?v=0oafYaQi2pQ)
- dwukrotnie ustawiałem zbieżność, raz po naprawie zawieszenia, drugi raz po zgłoszeniu reklamacji, że kierownica jest delikatnie krzywo ustawiona),
- kupiłem dwie nowe opony letnie na 18" speedline'y, które zostały mi po poprzedniej 166,
- przeszczepiłem na przód hamulce z V6, które niestety w TS po lifcie nie występowały,
- wymieniłem zbiorniczek wyrównawczy na nówkę-sztukę, bo był brzydki i płyn uciekał przez korek,
- po 1-2kkm przesiadłem się z taniego 10W40 na Eurola 5W40 oraz przepłukałem silnik. Żre trochę mniej, ale z drugiej strony zimą aż nie ma tylu okazji by kręcić auto wysoko,
- zjarał się wentylator i wymieniłem na regenerowany, przy okazji dowiedziałem się, że jakiś paproch wcześniej połamał obudowę nagrzewnicy i prawdopodobnie przez to mam cały czas obieg wewnętrzny,
- wymieniłem pierdółki typu nadkola przednie, obudowy kierunkowskazów, łącznik wydechu przepuścił i takie tam,
- serwis gazu po 10kkm i pewnie dużo więcej rzeczy, o których już nie pamiętam,
- z kosmetyki dokonałem dwuetapowego odświeżenia lakieru wraz z aplikacją powłoki ceramicznej (auto koszmarnie porysowane, szczoty były grane regularnie) oraz wypolerowałem przednią oraz tylną szybę (oczywiście również poszła powłoka), do tego kompletny detailing wnętrza i konkretne czyszczenie skórek, bo były mocno ufajdane. Auto miało być niemalowane, a tylna lewa ćwiartka ma drugi lakier, jest nawet wyraźne odcięcie, którego nie zauważyłem przy oględzinach (wyszło przy pomiarach przed polerowaniem). Odgruzowałem czarne koła, na których ją kupiłem, podmalowałem ubytki i zabezpieczyłem woskiem.
W planach:
- usunięcie notorycznego przeciekania wody do wnętrza pod nogi kierowcy (odpływ lub szyba),
- w najbliższy lub następujący po nim weekend wymiana oleju w silniku na Eurola 5W50 wraz z filtrami, wymiana oleju w skrzyni oraz (w końcu!) połamanej osłony silnika, którą nieustannie haczę o wszelkie wystające elementy jezdni,
- pozbycia się dziwnej instalacji od niewiadomo czego nad głową,
- zbudowanie i wymiana kompletnej wiązki w klapie, ponieważ przestało działać otwieranie z przycisku, a sama wiązka jest podziurawiona jak sito i zaklajstrowana na sztukę szarą taśmą,
- jak już jesteśmy przy klajstrowaniu taśmą, to zamiast ori głośników od DSP poprzyklejane na taśmę termoizolacyjną są jakieś dziwne głośniczki (foto) i chciałbym kiedyś wrócić do serii, bo gra o niebo lepiej,
- wymiana poduszki pod silnikiem prawej tylnej (oczywiście najdroższej) i tulei łapy, bo przy odpuszczaniu gazu lubi szarpnąć,
- wymiana lamp w klapie (czekają na lepsze czasy) i prawej w błotniku, bo ktoś zdążył uszczerbić,
- jak trafi się okazja, wyciągnę parę wgniotek.
Dodatkowo, z ciekawostek na temat auta:
- moc ponoć podwyższona do 170KM (1.03 mam umówiony termin na hamowni i wrzucę wykres),
- wrzucone Q2,
- jest obniżone, nie wiem o ile, bo z papierów nie wynika, ani nie jest to jakiś uniwersalny kit w stylu Eibacha,
- końcówka wydechu od Remusa całkiem przyjemnie brzmi, daje fajny basik na wolnych obrotach (ktoś już taką na forum miał, ale nie pamiętam kto),
- od początku w Niemczech jeździł nim jakiś ważniak z Juventusu Turyn, nawet znalazłem go na FB żeby podpytać o auto, ale nie odpisał.
A tak służy dzielnie jako daily, wozi dupę 20km do roboty i z powrotem, paląc przy tym realnie 10,5L/100km (LPG). We wrześniu dowiozło mnie nawet na Forza Italia
Załączniki
-
IMG_20181017_083044.jpg91.7 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20181102_085257.jpg174 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180615_074916.jpg121.3 KB · Wyświetleń: 0 -
51579870_10216488213792350_3657352291075227648_n.jpg138.3 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180716_174402.jpg122.4 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180716_191228.jpg135 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20181017_113538.jpg36.3 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180907_071949.jpg60.4 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20190119_172813.jpg89.8 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20190129_181457_BURST2.jpg47.6 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180907_091310.jpg106.8 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20181019_120441.jpg70.3 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20181115_143231.jpg64 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180608_201510.jpg99.4 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180608_203459_HHT.jpg139 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180608_203259_HHT.jpg95.8 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20181017_083353.jpg92.7 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20190209_201224.jpg61.8 KB · Wyświetleń: 0 -
IMG_20180821_213757.jpg75.4 KB · Wyświetleń: 0
Ostatnia edycja: