• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

moja Bareczka;)

bakerski

Nowy
Rejestracja
Paź 14, 2010
Postów
23
Lokalizacja
Warszawa
Auto
Alfa Spider 2,0 TS 2001
Witam Alfaholików;)

Mam ostatnio ostre parcie na GTV co jest zupełnie irracjonalne, bo rok temu o tej samej porze miałem ostre parcie na Barchettę;)
Jakoś rok temu, zimą miałem spotkanie w Galerii Mokotów w Warszawie, zaparkowałem służbowego Fabiana i moim oczom ukazała się ona... Była żółta i mimo iż z bliska było widac kilka niedoskonałości, to i tak robiła ogromne wrażenie... Muskularna, zgrabna, te detale...to była miłość od pierwszego wejrzenia;)
Poszukiwania były długie i namiętne (w tym wycieczki z Wawy do Rybnika tylko po to, żeby wrócić z niczym), w tym czasie obejrzałem dużo padlin...
Koniec końców znalazłem i kupiłem:) Nie była żółta, nie była czerwona, ani czarna, nie ma skór, jest wręcz bardzo skromna, ale też bardzo schludna;)

Do rzeczy:
Fiat Barchetta (wymawiamy przez "k" nie przez "cz", BARKETTA)
2001
ok. 65.000 km (nie chce mi się zjeżdżać do garażu żeby sprawdzić;)
Auto było sprowadzone w 2009 roku z Włoch, dzięki temu podwozie jest zdrowe i nijak ma się do opowieści o pordzewiałych progach w Bareczkach itd..
Minusem tego, że była sprowadzona z Italii jest fakt, że musiała być poobijana bo była robiona z przodu (jak chyba 99% bareczek w Pl)
Przy zakupie sprawdziłem ją w ASO Fiat, podłużnice są proste itd więc nie ma powodów do niepokoju.
Dach-bo to ważna sprawa jest w idealnym stanie -myślę że jest jeszcze oryginalny bo ma jakąś włoską naklejkę na szybie. Uszczelki dachu-również ideał.

Wnętrze też nie jest zniszczone, fotele niewyjeżdżone. Wierzę w te 65K km.
Zawieszenie sztywne, nic nie puka nie stuka.

Po zakupie oddałem ja w ręce poleconego na forum Barchetty speca od włoszczyzny, powiedział że "nie jest taka zła";) i że "jest sztywna, nie zajeżdżona".
Wymianie uległo sprzęgło, olej (poprzedni właściciel zmienił rozrząd i stan paska to potwierdza), uszczelniona skrzynia.
W międzyczasie dokupiłem wiatrołap, nowe radio LG, felgi alu, opony Bridgestone Turanza, w drodze jest rozpórka.
Poprzedni właściciel zrobił też hamulce (i nawet zapomniał się pochwalić:D - w serwisie mi powiedzieli że klocki i tarcze są nowe)

Myślę, że mogę powiedzieć że to jedna z lepszych bareczek w Pl:) mam ostatnio straszne parcie na GTV, musiałem założyć ten temat żeby przypomnieć sobie jak fajne mam auto bo rozsądek podpowiada żeby nie pozbywać się samochodu którego tyle szukałem i który jest ładnie ogarnięty;)

Dodam jeszcze, że nie rozumiem dlaczego Barchetta jest uważana za babskie auto. Nie zgadzam się. Barchetta gwarantuje prawdzie "brutalne męskie doznanie", twardo, ciasno, goła blacha, głośno, trzeba mocno trzymać kierownicę bo potrafi wylecieć w powietrze, wspaniale przyspiesza i brzmi na obrotach, jednym słowem można się poczuć jak prawdziwy samiec:)

Czas na foty:
Barchetta po "ogarnięciu", nowe felgi, nowe opony, zaimpregnowany dach
http://www.fotosik.pl/u/bakerski/album/1309337

Barchetta po zakupie, jeszcze stalówki i dach przyblakły od zbyt dużj ilości impregnatu, który trzeba było zmyć;)
http://www.fotosik.pl/u/bakerski/album/1235087

2012-10-15 17.25.29.jpg2012-10-15 17.26.17.jpg2012-10-15 17.29.54.jpg2012-10-15 19.06.40.jpg

Pozdrawiam!

Piotrek
 
Ostatnia edycja:
O auto z moich okolic, widziałem ją kilka razy w Tarnowie ;) Sam się kiedyś zastanawiałem nad Barchettą, fajne są.
 
Zgadza się, jeździłem po nią aż do Tarnowa:) To była niezła przygoda bo już na miejscu miałem jakieś problemy z kontem i nie mogłem wyciągnąć kasy (nie miałem kasy przy sobie bo jechałem pociągiem, to była sobota więc bank zamknięty, do tego dosyć późno bo byliśmy wcześniej w ASO Fiata). Sprzedający już chyba myślał że coś kręcę, zacząłem więc wyciągać kasę z kart kredytowych (dobrze, że wcześniej po drodze do bankomatu zatankowałem Fiata) i starczyło akurat, chyba zabrakło mi 50zł to dosłałem w kopercie;P Ale najlepsze było jak zajechałem nią do McDonalda w Kielcach żeby coś zjeść, colkolwiek -wysiadam z Barchetty, wchodzę do McD i pytam panią ile kosztuje Cheeseburger, po czym wydłubuję jakieś drobne ze wszystkich kieszeni i desperacko liczę czy mi starczy;) Ale podróż fajna, a w Radomiu pokazałem chłopakom z BMW325 że z Barchettą się nie zadziera;)

jak teraz o tym piszę to aż się uśmiecham do siebie i myślę "jak mógłbym chcieć się jej tak szybko pozbyć". Czekać tylko wiosny i pierwszej przejażdżki bez dachu i ten pomysł pewnie wiatr wywieje mi z głowy;)
 
Ostatnia edycja:
Hehe dobre :D
Ja jak pamiętam to wziąłem ponad 10tys do kieszeni i pojechałem po 156 pociągiem - ponad 600km prawie sam. Spidera kupowałem sam więc też trochę gotówki było. Ale umiem karate więc się nie bałem. :D :D
Nie sprzedawaj tego autka bo będziesz żałował. Kup Gtv i niech we dwójkę stoją obok siebie w garażu.
Barketta piękniusia. Pozdrawiam.
 
jakbyś chciał sprzedać to daj znaka na priv - kilka "cichych dni" będzie w domu, że znowu zabawkę kupiłem, ale co tam ;)
 
"Ciche dni" za Barchettę? Po pierwszej przejażdżce bez dachu Twoja "lepsza połowa" pokocha ją bardziej niż Ty;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra