Mini poradnik Kupującego auto używane - czyli baśnie Szczepana ;)

wszyscy płakali, co ja kupiłem a potem oni stali po rowach albo posuwali autobusami
Co masz na myśli pisząc wszyscy oni? :)

Ja uważam, że trzeba mieć wybitne umiejętności żeby zepsuć skrzynię biegów ( oczywiście nie liczę faktycznych zmęczeń czy wad materiału
Czyli uważasz, że ludzie którym padły skrzynie co z nimi robili? Spuszczali z nich olej czy przypiekali je palnikiem??
 
Co masz na myśli pisząc wszyscy oni? :)


Czyli uważasz, że ludzie którym padły skrzynie co z nimi robili? Spuszczali z nich olej czy przypiekali je palnikiem??


Szczerze mówiąc nie wiem nigdy mi sie nie udało zepsuć skrzyni !
 
Co masz na myśli pisząc wszyscy oni? :)

?

kumple, znajomi, doradcy nieproszeni, członkowie dalszej rodziny i inni mądrale, ze sto razy słyszałem wyświechtany tekst, dlaczego kierowcy alf się nie witają w pracy, bo sie widzieli rano w warsztacie, haha haha, smieszne, to ja zawsze wtedy, szczegolnie do posiadaczy Vagów, dlaczego oni się nie witają w pacy, bo widzieli się rano na szrocie, i cisza, kwaśne spojrzenia :))))
 
Szczerze mówiąc nie wiem nigdy mi sie nie udało zepsuć skrzyni !


Jeśli masz 1.9JTD pod maską to wszystko przed Tobą, nie znasz dnia ani godziny...








kumple, znajomi, doradcy nieproszeni, członkowie dalszej rodziny i inni mądrale, ze sto razy słyszałem wyświechtany tekst, dlaczego kierowcy alf się nie witają w pracy, bo sie widzieli rano w warsztacie, haha haha, smieszne, to ja zawsze wtedy, szczegolnie do posiadaczy Vagów, dlaczego oni się nie witają w pacy, bo widzieli się rano na szrocie, i cisza, kwaśne spojrzenia )))


Powiem Ci że dziwnych masz znajomych i na dziwnych ludzi trafiasz. Miałem dwie alfy i nigdy nikt nie powiedział żadnych obraźliwych słów na temat mojego wozu. Tych pozytywnych było wiele natomiast obraźliwych treśći czy też durnych dowcipów nigdy. Tak że zależy na jakich ludzi trafisz.


Wracając do tematu bardzo fajny poradnik, ludzie powinni go czytać jak regulamin forum... :)
 
Jeśli masz 1.9JTD pod maską to wszystko przed Tobą, nie znasz dnia ani godziny...

Być może tak, a może nie. Ważne aby z samochodem obchodzić się jak z kobietą w tych miłych sytuacjach :D
Codziennie rano widzę jak sąsiad katuje forda focusa w dieslu to się nie dziwię, że ludziom padają dwumasy, turbiny, skrzynie itd.
 
Oczywiście, że samochodu nie można katować, jednak w motoryzacji występują przypadki określane mianem "wada fabryczna" do której oczywiście producenci się często nie przyznają. Tak jest też ze skrzyniami biegów M32 montowanymi w 159 z silnikami 1.9JTDm. Możesz sobie jeździć nie wiadomo jak delikatnie, a ona i tak padnie tylko kwestia szczęścia czy przy przebiegu 80kkm czy 180kkm.
Koniec offtopa :)
 
Powiem Ci że dziwnych masz znajomych i na dziwnych ludzi trafiasz. Miałem dwie alfy i nigdy nikt nie powiedział żadnych obraźliwych słów na temat mojego wozu. Tych pozytywnych było wiele natomiast obraźliwych treśći czy też durnych dowcipów nigdy. Tak że zależy na jakich ludzi trafisz.

:)

No widzisz, ale siano, ty trafiasz na fajnych ludzi a ja na niefajnych:)) no kurka wodna....
A co tam o passacie twoim mówią:)? fajny? dobrze ciągnie? lux furka:))? lux na pewno, przeciez to TDI, maszyna nie do zarżnięcia:)
hahah, sorry:)

Hahahah.... no a, wracając do tematu, ponownie polecam Auto Poradnik numer z maja, piszą tam, jakie tricki stosują handlarze i jak się można na nich wzorować, jak się chce sprytnie i szybko sprzedać auto. Niby wszystko to wiemy, ale fajnie uporządkowane.
 
Ostatnia edycja:
No widzisz, ale siano, ty trafiasz na fajnych ludzi a ja na niefajnych:)) no kurka wodna....
A co tam o passacie twoim mówią:)? fajny? dobrze ciągnie? lux furka:))? lux na pewno, przeciez to TDI, maszyna nie do zarżnięcia:)
hahah, sorry:)

A powiem Ci że na passata słyszałem więcej negatywnych opinii niż na alfy ale to dlatego, że po pierwsze to stare auto, po drugie to diesel, znaczna większość moich znajomych jeździ benzynami lub benzynami z LPG.

A Ty co? pozbyłeś się oploalfy czy nigdy jej nie miałeś? Widzę że po powrocie z banicji w Twoim opisie zmienił się samochód... To czym teraz jedzisz pochwal się. Też się pośmieję... Podejrzewam że jednak niczym...



Słyszałem póki co tylko jedną opinię i niestety była negatywna... Mało fachowi ludzie, raport TYLKO na ich stronie, nie dostajesz niczego na własność, chyba że sobie screeny porobisz... Generalnie za taką kasę zdecydowanie nie warto.
 
Ostatnia edycja:
Każde auto posiada jakiś słabszy element, który po jakimś czasie musi się zepsuć. Szczególnie w nowych autach, które w założeniu mają wytrzymać okres gwarancyjny.
 
Każde auto posiada jakiś słabszy element, który po jakimś czasie musi się zepsuć. Szczególnie w nowych autach, które w założeniu mają wytrzymać okres gwarancyjny.

element celowo słabszy, a musi sie zepsuć bo producent musi na czymś dalej zarabiać
a) na częsciach
b) serwisie
c) sprzedaży Tobie nowego auta.
 
Wypowiem się może w temacie, bo jestem akurat po drugiej stronie barykady. Niestety powoli kończy mi się cierpliwość, ale po kolei:

1. 90% ludzi, którzy dzwonią, przyjeżdżają itp. jest niepoważnych
2. większość interesuje bardziej stan lakieru niż stan techniczny auta
3. groteskowe propozycje są na porządku dziennym
4. PRZEBIEG - mistyczne słowo, które może położyć całą dyskusję, dla wielu - jedyny wyznacznik stanu technicznego auta ("panie, ten przebieg to bankowo kręcony" - takie stwierdzenia potrafią padać już przez telefon)
5. ludzie się umawiają i nie przyjeżdżają
6. ludzie wysyłają SMSy "za 16 tys. pan sprzeda?" i często nawet nie odpisują
7. wyznawcy wszelkiego rodzaju mierników - dla nich fabryczny lakier na całym poszyciu to podstawa (chyba jeszcze się nie zorientowali, że sprytny handlarz wstawi część pod kolor i ma "bezwypadkową igłę")
8. konkurencja cenowa - handlarze wystawiają auta do opłat, na starych styranych kapciach itp. - jak z tym ma konkurować ktoś, kto chce sprzedać auto za normalne pieniądze?
9. mój ulubiony typ kupującego - szuka 10-letniego auta w stanie salonowym, jeśli coś przykuje jego uwagę, nie wiem - powiedzmy: wgniotka na progu - będzie domagał się zwrotu kosztów za taką naprawę, oczywiście po stawkach najlepiej z ASO

więc jeśli ludzie się kierują takimi kryteriami przy zakupie, kupują oczami, to dziwicie się, że handlarze kręcą liczniki, malują kierownice, więcej hajsu wkładają w polerkę niż w remonty techniczne itp.? Oni to robią, bo na to jest popyt, a to, że ujedziesz takim autem tysiąc km i będziesz miał remont silnika - cóż, wiele osób zdaje się tego nie zauważać.
 
Wypowiem się może w temacie, bo jestem akurat po drugiej stronie barykady. Niestety powoli kończy mi się cierpliwość, ale po kolei:

1. 90% ludzi, którzy dzwonią, przyjeżdżają itp. jest niepoważnych
2. większość interesuje bardziej stan lakieru niż stan techniczny auta
3. groteskowe propozycje są na porządku dziennym
4. PRZEBIEG - mistyczne słowo, które może położyć całą dyskusję, dla wielu - jedyny wyznacznik stanu technicznego auta ("panie, ten przebieg to bankowo kręcony" - takie stwierdzenia potrafią padać już przez telefon)
5. ludzie się umawiają i nie przyjeżdżają
6. ludzie wysyłają SMSy "za 16 tys. pan sprzeda?" i często nawet nie odpisują
7. wyznawcy wszelkiego rodzaju mierników - dla nich fabryczny lakier na całym poszyciu to podstawa (chyba jeszcze się nie zorientowali, że sprytny handlarz wstawi część pod kolor i ma "bezwypadkową igłę")
8. konkurencja cenowa - handlarze wystawiają auta do opłat, na starych styranych kapciach itp. - jak z tym ma konkurować ktoś, kto chce sprzedać auto za normalne pieniądze?
9. mój ulubiony typ kupującego - szuka 10-letniego auta w stanie salonowym, jeśli coś przykuje jego uwagę, nie wiem - powiedzmy: wgniotka na progu - będzie domagał się zwrotu kosztów za taką naprawę, oczywiście po stawkach najlepiej z ASO

więc jeśli ludzie się kierują takimi kryteriami przy zakupie, kupują oczami, to dziwicie się, że handlarze kręcą liczniki, malują kierownice, więcej hajsu wkładają w polerkę niż w remonty techniczne itp.? Oni to robią, bo na to jest popyt, a to, że ujedziesz takim autem tysiąc km i będziesz miał remont silnika - cóż, wiele osób zdaje się tego nie zauważać.

Niestety masz rację w tym co piszesz, ale cóż...trzeba mieć cierpliwość i czekać na te 10% z pkt 1.
 
więc jeśli ludzie się kierują takimi kryteriami przy zakupie, kupują oczami, to dziwicie się, że handlarze kręcą liczniki, malują kierownice, więcej hajsu wkładają w polerkę niż w remonty techniczne itp.? Oni to robią, bo na to jest popyt, a to, że ujedziesz takim autem tysiąc km i będziesz miał remont silnika - cóż, wiele osób zdaje się tego nie zauważać.

Nie odwracaj kota ogonem. To handlarze, to oni własnie, 90% przekręciarze i cwaniaki, tak ludzi nauczyli. Że ufać nie wolno. Większość sprowadzanych aut to szroty od Turasa, robione w stodole na "igły, panie".
Ciekawe, na zachodnich portalach auta tego samego rocznika, te same silniki, jak jeden mąż mają przebiegi o sto tysięcy większe. I są droższe.
Jak to możliwe? Tylko w Polsce. Ciągną złomy tymi lawetami, potem klepią i auta mają udawać "garażowane, od pierwszego właściciela".
90% handlarzy tak działa. 90.
 
Ostatnia edycja:
Święta racja ze wszystkich co wyżej napisane. Mirki tak się wycwaniły że jak szukałem teraz samochodu dla ojca jeżeli był na pl z 70% osób na pytanie o formę sprzedaży odpowiadało że prywatne, dopiero gdy miało by dochodzić do transakcji wychodziło że faktura albo 2, 3 umowy.
 
Nie odwracaj kota ogonem. To handlarze, to oni własnie, 90% przekręciarze i cwaniaki, tak ludzi nauczyli. Że ufać nie wolno. Większość sprowadzanych aut to szroty od Turasa, robione w stodole na "igły, panie".
Ciekawe, na zachodnich portalach auta tego samego rocznika, te same silniki, jak jeden mąż mają przebiegi o sto tysięcy większe. I są droższe.
Jak to możliwe? Tylko w Polsce. Ciągną złomy tymi lawetami, potem klepią i auta mają udawać "garażowane, od pierwszego właściciela".
90% handlarzy tak działa. 90.

Trochę tak jakbyś wszystkich zbrodniarzy wojennych uniewinnił, bo Hitler im kazał :rolleyes:
Mówię o realnych ludziach, którzy przyjeżdżają i widzę ich oczekiwania. Zresztą to jest dość "polskie" - zapłacić jak najmniej, ale jakość czy stan ma być "prima sort". Niestety życie trochę się z tym nie pokrywa (surprise, surprise!) więc jeśli ktoś chce mieć "salon" za kilkanaście tys... cóż - może czas zejść na ziemię... ;)
 
Klient może sobie życzyć i Maserati za złotówkę. A uczciwy handlarz jest od tego, żeby nie sprzedawać trefnego towaru. A jak się sprzedaje bite i klepane auto to żeby o tym informować. Handlarze sami wciskają kity, że da się kupić nówkę nieśmiganą, bezwypadkową za pół ceny wciskając jednocześnie odwiniętego z jakiegoś drzewa grata jako rzeczoną nówkę.

Tłumaczenie, że klienci tak chcą, to jak tłumaczenie się indyjskich gwałcicieli, że przecież kobieta sama chciała, bo spacerowała w ich okolicy.
 
kasta handlarzy samochodami walnie przyczynia się od lat do utrwalenia społecznej nieufności
kręcą każdego jak tylko można
to czasem bywa żenujące
dałbyś więc spokoj, khad
może ty akurat jestes spoko gość ale twoi kolesie z branży to Boże nie pomoże.
 
kasta handlarzy samochodami walnie przyczynia się od lat do utrwalenia społecznej nieufności
kręcą każdego jak tylko można
to czasem bywa żenujące
dałbyś więc spokoj, khad
może ty akurat jestes spoko gość ale twoi kolesie z branży to Boże nie pomoże.

Z tego co pamiętam to Khad sprzedaje swoją GT, i pewnie pisze to jako sprzedający a nie handlarz, ja w pełni go rozumiem bo też rozstaję się z moja GT, i widzę czego ludzie wymagają od używanego samochodu...ba czego oczekują od 10 letniego auta. Duży prawdziwy przebieg źle...mały, też potwierdzony, na pewno skręcony licznik, w ogłoszeniu piszesz że auto ma historię wypadkową, opisujesz co i gdzie było robione a i tak Ci wytkną że masz powypadkowe auto. A wszystko tylko po to żeby cenę zbić, a jak się zgodzisz na absurdalnie niską kwotę to im już nic nie przeszkadza, od razu chcę spisywać umowę...to właśnie są dzisiejsi kupujący.
 
kasta handlarzy samochodami walnie przyczynia się od lat do utrwalenia społecznej nieufności
kręcą każdego jak tylko można
to czasem bywa żenujące
dałbyś więc spokoj, khad
może ty akurat jestes spoko gość ale twoi kolesie z branży to Boże nie pomoże.

Tak jak pisał kolega SŁOWIK - jestem osobą prywatną, nie jakimś handlarzem. Sam nie kupowałbym auta od handlarza w żadnym wypadku i się z tym zgadzam. Znam temat od "podszewki" - mój teść ma sklep motoryzacyjny, kiedyś też miał warsztat, no ale prowadzenie dwóch interesów na raz skończyło się dla niego udarem. No ale wracając do tematu: przychodzą do niego handlarze, jest ich sporo w tamtym rejonie. Widac jakie trypu sa zwożone przez nich itp. i jak "odżywają", przychodzą i biorą części - kryterium jest jedno - najtańsze, byleby zrobiło na tym tysiaka i z dyńki. Wkładany jest największy szajs, często jakies chińskie badziewie, co byś wrogowi do auta tego nie wsadzał nawet, no ale interes się kręci i mój post jest wezwaniem do kupowania auta ROZSĄDNIE. Prywatne ogłoszenia wiszą miesiącami, bo jeden z drugim się łapie na piękny wypolerowany lakier i "full opcje" od handlarzy, a to, że niebawem wyciągnąć będzie musiał z portfela 30-50% wartości auta to zdaje się być na to ślepy. Warto kupić coś co jeździ, coś co jest eksploatowane przez normalnego człowieka, nie coś co kwitnie i gnije miesiącami na placu i jest zrobione po łebkach, byleby sprzedać, byleby więcej zarobić. Ja osobiście uważam, że wszyscy ci "biznesmeni" pchający te truchła, pospawane "bezwypadki" powinni być pociągani do odpowiedzialności jak ktos zginie, bo mu się poduszka nie otworzyła, albo strefa zgniotu kończy się za kolanami kierowcy, bo spawy nie wytrzymały itp.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra