Lakierowanie samochodu

Dziaru

Nowy
Rejestracja
Mar 19, 2009
Postów
1,478
Lokalizacja
Tychy
Auto
155 2,0TD / 155 2,0TS / 155 1,8TS 8V / 155 2,0 16V / 164 2,0 TS 8V
A no jak nadmieniłem w temacie mam pytanie czy faktycznie lakierowanie auta to taki ciężkie zjawisko ?
mamy cuda poprzez jakiś pasty , papiery , polerki itd.
Więc generalnie na czym polega położenie dobrze lakieru , oczywiście każdy powie ze na grubości lakieru i pewnie zdziwi wielu jak powiem ze im mniej tym lepiej .
Ale , powiedzcie mi , może ktoś kiedyś bawił się tym co trzeba więcej aby polakierować auto ? ( kompresorek , jakieś pomieszczenie najlepiej zamknięte , pistolet i lakier ) Co trzeba więcej ?
Powiem ofen , dzisiaj widziałem się ze znajomym lakiernikiem ( fonomen ponoc w tej dziedzinie ) powiedział ze za malowanie mojej to 4 tys lekko bierze .
Bądźmy realistami , 155 warta jest ile ? 2 tys , więc nooo kurcze nie warto mi się pakować w coś takiego - a że cwana ze mnie gnida to chciałbym zrobić to sam .
Kompresor zrobić to parę dni i bajka , pistolet tez ale pomieszczenie i takie pytanie :
- czy w pomieszczeniu musi być wyciąg ?( jakiś wentylatorek +włóknina )
- czy lampy muszą być do wygrzania ? czy można zastosować te do grzania elektrod ale jakoś je rozbudowując ? .

Kolejne pytanie , bo jakbym chciał śmigać całe auto czy można zrobić jakiś ala namiot z grubej foli i tam lakierować i potem auto pocisnąć do garazu z lampami ? .

Mozę mamy tu jakiś fachowców którzy mi doradzą ?
Wybaczcie mój chaos ale noo za 4 tys to ja mam dobrego Golfa -- haaahaa :)
 
wiesz , garaż garażowi nie równy . jeden ma 16 a drugi ponad 20 itd,
Dobra doprecyzuje sprawę

chce dać Baze + bezbarwny ( w akrylu jak zrobie to co rok trze będzie robić polerkę )

znajomy moze robić , ale to ja chce zrobić samemu :P a to różnica :)
jeden na forum pomalował sprayem AR 146 , wiadomo jak wyszło
 
generalnie przydała by się komora ;]
4 tys to sporo, może popytaj gdzie indziej
 
Dziaru niewazne gdzie wazne zeby niebylo syfu i zbyt duzej wilgotnosci. a auto moze se schnac bez lamp zadnych. i nic sie mu niestanie. tylko przed polozeniem bezbarwnego baza usi byc sucha i trza ja przetrzec szmatka antystatyczna. a bezbarwny starac sie rownomiernie rozlac. jak syf sie chwyci czy cytrynka zrobi albo zlewka to papier 2000 zmatowac (jak bd mial chwile wiecej czasu to powiem jak zeby niespiepszyc se calej roboty) na zlewki i syfki maly klocuszek potem przematowac na rece pasta farecla g3 woda maszynka z gombka i polerowac( tez powiem jak przy okazji)

i niejest to prawda ze musi byc komora lampy i wyciag. poprostu przy takim malowaniu trzeba dodatkowo auto zmatowac i wypolerowac na koniec. choc zwykle nawet po "profesjonalnym" malowaniu tez sie auto tak poleruje itp. wiem wszystko z wlasnego doswiadczenia bo robilem na kilku warsztatach bywalem na innych malowalem w garazu albo pod wiatom i widze ze zwykle takie auta jak ktos sie stara to w przydomowym garazu wychodzi lepiej niz w 'profesjonalnej' lakierni
 
Żaden lakiernik nie położy farby tak cienko/grubo jak w maszyny w fabryce.
Kompresor z marketu 25l u mnie daje rade. Tylko pistolet jakiś lepsiejszy.
Odkurzony garaż z kurzu, trochę zmoczony,
malujesz bazą, czekasz kilka minut, potem klar i dwa dni suszenia bez lamp itp.
Jak Ci się poprzykejają jakieś syfy lub muchy nie panikuj.
Papier 2000 na mokro całe auto, potem 2500 na mokro i polerka pastą np. Farecla
W domowych warunkach to najlepiej malować porozbierane elementy, maske, klape, drzwi, zderzaki itp.

Tak wygląda pomalowana klapa (miała dziury po spojlerze) pod wiatą na dworze w pogodny dzień.
Były poprzyklejane muchy ale wszystko ładnie zeszło.
Jak masz jakieś pytania to wal śmiało.

http://lh4.ggpht.com/_YBpZBq00zT0/TGt4mvnakbI/AAAAAAAAAME/_QfGJHVRUkw/IMG_20100811_165128.jpg

tu sobie poczytaj troche

http://lakierowanko.info/
 
Ostatnia edycja:
metalika samemu sie nie położy, mozna jedynie pokombinować ze zwykłym kolorem ale znając zycie i tak wyjdzie kupa, pełno muszek, syfu i czego tam jeszcze.. jesli to dobry lakiernik i niespartoli roboty to warto dac te 4tys i mieć spokoj tylko ważne jest też przygotowanie podłoza czli zero rdzy, mało szpachli czyli najlepiej poszukać elementów blacharskich wolnych od tego rodzaju dziwnych rzeczy i je powymieniać..

kiedyś sie juz interesowałem tematem jak miałem 155, kazdy element tam był w innym odcieniu szarego metalika po tym aucie przyrzekłem sobie ze bede juz zawsze kupował samochody bezwypadkowe w oryginalnym lakierze.. jakości lakieru z fabryki nic nie dorówna
 
mój kumpel maluje auta w garazu a w lato na powietrzu,taka prawda 4 tys to trochę za dużo,
ciekawe jak sobie radzi z różnymi brudami latającymi w powietrzu w lato ?
a jak by tak np po położeniu lakieru nasrał na dach ptak i on tego nie zauważy to co potem ?
za malowanie na dworze to bym chyba 300zł nawet nie dał - bo to by było zmarnowane 300zł - ale tylko moim zdaniem;)
 
Masz wprawną rękę do malowania, masz dobry pistolet żeby nie pluł, masz pojęcie w jakich kierunkach lakierować blachy, wiesz jak rozcieńczać farby by zacieków nie robiły? Jeśli nie, to daruj sobie malowanie.
 
ciekawe jak sobie radzi z różnymi brudami latającymi w powietrzu w lato ?
a jak by tak np po położeniu lakieru nasrał na dach ptak i on tego nie zauważy to co potem ?
za malowanie na dworze to bym chyba 300zł nawet nie dał - bo to by było zmarnowane 300zł - ale tylko moim zdaniem;)

zmieniłbyś zdanie gdybyś widział, jak nasra to papier wodny i poprawiasz, widziałem kilkakrotnie i nawet sam ostatnio z swojej klapy papierem usuwałem dwie muszki, żadnego śladu, warto kupić sprzęt i się poduczyć, można zaoszczędzić kupę kasy, np błotnik ja pomaluje sobie sam za ok. 50zł.
 
takie lakierowanie samodzielne to raczej nie jest dobry pomysł. Nie chcę Cię zniechęcać, ale powiem jakie problemy musisz pokonać:
1. Pomieszczenie - koniecznie zamknięte z podłogą zalana wodą, aby nie wzbijać pyłu w powietrze. I niech nikt nie mówi, że zetrze papierem 2500 bo jak się pył przyklei do bazy i nie zauważysz to na bezbarwnym nie wyrównasz.
Konieczny jest również dobry wyciąg z filtrami na wejściu. Ten kto przebywał w komorze lakierniczej w trakcie malowania, te wie że opary farby potrafią zakleić nie tylko okulary ochronne ale i oczy.
2. Kompresor - 25l to sobie można koła pompować. Tym jest ciężko dobrze konserwacje położyć. Minimum to 100l z dobra wydajnością na wyjściu (trzeba sprawdzić w parametrach pistoletu ile wymaga), żeby za bardzo nie siadało ciśnienie, bo się lakier będzie źle układał. Do tego potrzeba nam jeszcze w układzie osuszacza, żeby nie daj boże nie poszła na pistolet skondensowana woda lub jeszcze gorzej olej, bo żadne papiery i polerowanie ci nie pomogą.
3. Odpowiednie przygotowanie podłoża - rozumiem ze chcesz to dobrze zrobić, więc na pewno w ruch musi iść szpachla, a do tego potrzeba wprawnej ręki i dobrego oświetlenia, a potem delikatnie podkładem pociągnąć, aby wyłapać wszelkie skazy.
4. Malowanie - jeśli nigdy nie trzymałeś pistoletu w ręku to sobie podaruj zaczynanie od malowania samochodu, bo będziesz miał więcej zlewek niż ładnego lakieru. Ważna jest także praktyka w rozrabianiu farby, musi miec odpowiednią konsystencje - inaczej pupa blada.

To chyba wszystkie problemy jakie trzeba pokonać spisane tak na szybko...jak mi się przypomni więcej to dopiszę.
 
takie lakierowanie samodzielne to raczej nie jest dobry pomysł. Nie chcę Cię zniechęcać, ale powiem jakie problemy musisz pokonać:
1. Pomieszczenie - koniecznie zamknięte z podłogą zalana wodą, aby nie wzbijać pyłu w powietrze. I niech nikt nie mówi, że zetrze papierem 2500 bo jak się pył przyklei do bazy i nie zauważysz to na bezbarwnym nie wyrównasz.
Konieczny jest również dobry wyciąg z filtrami na wejściu. Ten kto przebywał w komorze lakierniczej w trakcie malowania, te wie że opary farby potrafią zakleić nie tylko okulary ochronne ale i oczy.
2. Kompresor - 25l to sobie można koła pompować. Tym jest ciężko dobrze konserwacje położyć. Minimum to 100l z dobra wydajnością na wyjściu (trzeba sprawdzić w parametrach pistoletu ile wymaga), żeby za bardzo nie siadało ciśnienie, bo się lakier będzie źle układał. Do tego potrzeba nam jeszcze w układzie osuszacza, żeby nie daj boże nie poszła na pistolet skondensowana woda lub jeszcze gorzej olej, bo żadne papiery i polerowanie ci nie pomogą.
3. Odpowiednie przygotowanie podłoża - rozumiem ze chcesz to dobrze zrobić, więc na pewno w ruch musi iść szpachla, a do tego potrzeba wprawnej ręki i dobrego oświetlenia, a potem delikatnie podkładem pociągnąć, aby wyłapać wszelkie skazy.
4. Malowanie - jeśli nigdy nie trzymałeś pistoletu w ręku to sobie podaruj zaczynanie od malowania samochodu, bo będziesz miał więcej zlewek niż ładnego lakieru. Ważna jest także praktyka w rozrabianiu farby, musi miec odpowiednią konsystencje - inaczej pupa blada.

To chyba wszystkie problemy jakie trzeba pokonać spisane tak na szybko...jak mi się przypomni więcej to dopiszę.

1. Wodą zwiększasz wilgotność - nie za dobrze. Baza za szybko schnie żeby się coś przykleiło. Musiałbyś mieć wielkiego pecha. Ja pisałem o przyklejaniu do klaru nie bazy (z tym papierem)
2. Daje rade 25L, wiadomo że lepszy większy ale to ma być domowa robota a nie skupowaniu narzędzi których nigdy nie wykorzystasz. Do pistoletu wystarczy ciągłe 2-3 bar. Moja 25tka ma ciągłego 4, sprawdzanie dwoma reduktorami. Osuszacz jak najbardziej.
3. Nie przesadzaj z tą wprawną ręką nie jest to aż takie skomplikowane.
4. Zgadzam się. Tak jak napisałem kupić i poćwiczyć


Co do kosztów

kompresor 400
pistolet z osprzętem ok 200
klar 1,5l 45zł baza ok 15 za 100ml
jakieś rozpuszczalniki, szpachle podkłady itp ok 100zł

przede wszystkim satysfakcja i pewność jak się pomalowało
nie róbmy z lakierników aż takich fachur
 
Jeśli ktoś ma kabinę, legalnie działająca firmę, robi to dobrze to cena za lakierowanie całego auta w granicach 3-4 tyś jest normalną ceną. Pewnie że zawsze można zrobić to taniej ale coś kosztem czegoś. Pan Henio pomaluje i za 1000zł. bo on nie ma takich kosztów. zapłacić podatki, pensja pracowników , materiały do lakierowania i w sumie się uzbiera. A Pan Henio użyje nitro do wszystkiego, powierzchnie odtłuści benzyną ekstrakcyjną (chociaż znam i takich którzy robią to wodą bo im szkoda kasy) a nie zmywaczem, zamiast ściereczek bezpyłowych wytrze starymi gaciami, oklei wszystko starą folią albo gazetą.
Kompresor tak jak napisał kolega minimum 100l, do tego pistolet i dwa odwadniacze.
Jeśli nigdy nie malowałeś niczego to odpuść sobie malowanie całego samochodu, narobisz zacieków i będzie wielka morka na lakierze. Kup sobie najtańszy lakier renowacyjny i poćwicz na jakiś elementach.
Lakieru nie musisz wygrzewać dojdzie sam i następnego dnia możesz go polerować, chyba że położysz go tak że obejdzie się bez polerki.
Lakierowania nie nauczysz się czytając książkę czy jeśli obejrzysz jakiś film- tylko doświadczenie. Mam znajomego który ma prawie 40 lat doświadczenia i mówi że ciągle się uczy, chociaż na szkoleniach potrafił zaskoczyć wykładowców i to on ich uczył.
A i są fachowcy którzy wiedzą jak polakierować element żeby miał odpowiednią ilość mikronów i pod miernikiem wychodzi dobrze. Oglądałem w warsztacie Q7 po ostrym dzwonie a mierząc ją miernikiem grubość lakieru nie przekraczała 130mikronów.
 
To ja mam głupie pytanie: jak i gdzie do cholery można się nauczyć lakiernictwa samochodowego? Z dziada pradziada? :D
 
Ja też chętnie się dowiem :)

Bo z tego co tu piszę co nie którzy to oj , jak nie masz 70 lat prkatyki to nie polakierujesz:P
 
To ja mam głupie pytanie: jak i gdzie do cholery można się nauczyć lakiernictwa samochodowego? Z dziada pradziada? :D

gdzie? w swoim garażu, poczytać o lakiernictwie i blacharstwie,
stara blacha młotkiem ją piznąć, poszpachlować i pistolet do ręki.
Ćwiczyć, znajomy lakiernik "jak nie zdup...sz to się nie nauczysz"
Na początek małe elementy np. lusterka, potem coraz większe.

lekturka http://ixell.ovh.org/4.pdf

Żeby nie być gołosłownym pokaże moje wyniki na belli
Pistolet Auarita dysza 1,4, kompresor 25l z obi, odwadniacz....
Na rdzę używam Brunox'a, podkłady różne ostatnio Boll , bazy mieszane, klar(bezbarwny) różny. Potem ewentualnie polerka jak trzeba,
lusterka na fotkach są bez polerki. Pasta G3 Farecla, papier 2500 na mokro.

fotki:



pistolet:
http://allegro.pl/item1197189980_pistolet_lakierniczy_profesional_1_4_auarita_hit.html
 
Ostatnia edycja:
Masz wprawną rękę do malowania, masz dobry pistolet żeby nie pluł, masz pojęcie w jakich kierunkach lakierować blachy, wiesz jak rozcieńczać farby by zacieków nie robiły? Jeśli nie, to daruj sobie malowanie.

Powiem szczerze, że jak zobaczyłem ostatnio auta kolegi i sąsiada po wyjeździe od lakiernika (z prawdziwego zdarzenia... NIBY... bo warsztat, komora, te sprawy...), to pożal się Boże...
Ja chyba bym nie zapłacił za TO COŚ, co oni z tymi autami zrobili...

Nie spróbuje, to się nigdy nie nauczy... Jak spróbuje raz, drugi, trzeci, to w końcu dojdzie, co i jak... Lakiernik też kiedyś zaczynał (choć przyznam, że ja bym się nie odważył jeszcze malować całego auta, choć pistolet już kilka razy w ręku miałem... Ćwiczenia zacząłbym na jednym elemencie ;))

Pozdrowionka ;)
 
Powiem szczerze, że jak zobaczyłem ostatnio auta kolegi i sąsiada po wyjeździe od lakiernika (z prawdziwego zdarzenia... NIBY... bo warsztat, komora, te sprawy...), to pożal się Boże...
Ja chyba bym nie zapłacił za TO COŚ, co oni z tymi autami zrobili...

Nie spróbuje, to się nigdy nie nauczy... Jak spróbuje raz, drugi, trzeci, to w końcu dojdzie, co i jak... Lakiernik też kiedyś zaczynał (choć przyznam, że ja bym się nie odważył jeszcze malować całego auta, choć pistolet już kilka razy w ręku miałem... Ćwiczenia zacząłbym na jednym elemencie ;))

Pozdrowionka ;)

dobrze gadasz a tak moja wyjechała z mojego garażu, usunięty spojler, lampy gta, polerka lakieru, pomalowany błotnik, zderzak, klapa... lusterka w kolor
jeszcze nowe znaczki i będzie git, zastanawiam się jak plastiki czarne podregenerować??

Fotki

IMG_20100823_132111.jpg
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra