FIRMA HANDLOWO-USŁUGOWA "DAM-CAR"
DAMIAN KOLCZOK
UL. KALINY 39
41-506 CHORZÓW
I z czystym sumieniem moge polecic moja gtv wyjechala z pieknie polakierowanym blotnikiem i cudownie wycieniowanymi elementami z czystego serca polecam
Nie jest to moj ujek kuzyn szwagier itp itd ukladow w firmie tez nie mam polecam bo wiem jak ciezko trafic na kogos dobrego
Trafiłem na ten post przypadkiem bo szukam blacharza-lakiernika w okolicy, a że zauważyłem DAM-CAR, i mam konto na alfaholikach (choć alfą nie jeżdżę) to muszę dodać coś od siebie.
Widziałem lakierowane przez niego dwa zderzaki - wyglądały super, więc swój do naprawy i lakierowania postanowiłem również im oddać + naprawa rantów drzwi (czyszczenie, wytrawienie + lakierowanie, pojawiły się tylko minimalne purchle rdzy pod lakierem więc postanowiłem zrobić "póki czas").
Po naprawie moja lista zastrzeżeń:
-Uszkodzony (wypchnięty) tylny błotnik - od wewnątrz było widać, że komuś klucz się omsknął (obdrapany lakier), i uderzył w blachę wypychając ją - Panowie po pokazaniu im uszkodzeń się wyprali
- źle złożony wlew LPG -poprawiali chyba raz, lub dwa - bez rezultatu, gdy rozebrałem sam okazało się że brakowało podkładki oraz uszczelniającego oringu - naprawiłem sam działa do dziś (ponad rok). Przed oddaniem auta pytałem co z wlewem, bo mówiłem że mogę oddać do gazownika - stwierdzili, że kupią nowy i złożą sami, "nie ma z tym problemu"
-po ok roku korozja (lekkie purchle) na rancie drzwi znów się pojawiła
-źle obkleili drzwi i lakier na rogu drzwi zrobił się szorstki - prawie udało mi się spolerować
-na zderzaku gdy się przyjrzę widać miejsce naprawy (ale tego nie uważam za ich błąd, bo właściciel sam mówił, że lepiej byłoby nowy/używany dać, niestety z używkami był problem).
I chyba tyle, chciałem oddać im jeszcze kilka innych rzeczy do roboty, ale gdy zobaczyłem "efekt" ich działań na swoim aucie to odpuściłem.
A i dobre kilka lat temu chciałem się umówić z drugim autem na naprawę blacharską - wspawanie reperaturek, lakierowanie + naprawa progu. Zwodzili mnie ponad pół roku ("proszę dzwonić za tydzień", "proszę dzwonić na początku przyszłego tygodnia", "mamy ramę zajętą, teraz nie mamy jak", itd., itd..) - oddałem do innego blacharza-lakiernika do Mikołowa (oj, o nim to też mógłbym trochę napisać...).