• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Ładowanie akumulatora 2.5 V6

kylo1986

Nowy
Rejestracja
Mar 16, 2010
Postów
1,901
Wiek
40
Lokalizacja
Podlasie
Auto
166 2.4 20v Fl x2, 159 1.9 8v
Witam
Mam pytanko jak mam ładować akumulator w mojej alfie, poprzednio wyciągałem z samochodu i ładowałem w tym jest to utrudnione i mam następujące pytania:
1. Czy podczas ładowania w aucie muszę odkręcać klemy, a jeżeli tak to w jakiej kolejności??????????
2. Mam prostownik starej daty ładuje 6V i 12V, czyli raczej 6V trzeba- tylko ile czasu??????????????
 
12V odkręcając tylko plus. Czas zależy od jego stanu i rozładowania.
 
Nic nie odkręcaj, ładuj akumulator normalnie podłączając klemy na 12V. Jak odłączysz plus to za każdym razem czeka Cię przerabianie adaptacji przepustnicy i wolnych obrotów, lepiej kupić akumulator niż to robić co chwilę.

Czas ładowania zależny od prostownika, jakim natężeniem ładuje. Z doświadczenia wiem, że jeśli akumulator nie jest całkiem pusty, to ładowanie go prądem 4-5A przez całą noc spokojnie wystarcza.
 
kolego dcfan a jak robi się adaptację przepustnicy i wolnych obrotów w 2,5 v6??? ( zawsze mnie ten temat nurtował i nie mogłem znaleźć odpowiedzi )
 
Co do stany to jedna komora zielona, 2 czerwone i 3 białe, wody jest tyle ile trzeba, tylko ze się w 3 komorach nabrała jakby brązowego zabarwienia- i to jest powód chęci ładowania, bo nawet po 2- 3 dniowym postoju pali od razu
Czyli spokojnie mogę podłączać 12V bez zdejmowania klem???????????
Bałem się że coś może wywalić. Wydaje mi się że jak podłącze rano o 8 do do 20 wystarczy, czy może jeszcze dłużej ładować???????????
 
Co do stany to jedna komora zielona, 2 czerwone i 3 białe, wody jest tyle ile trzeba, tylko ze się w 3 komorach nabrała jakby brązowego zabarwienia-

No to kolego masz jak w piosence:
To już jest koniec , nie ma już nic.
Zbieraj powoli na nowy.
 
Zasiarczony, pierwszy mróz i będzie po nim. Kup nowy.
 
Bierz marelli, oryginał to to nie jest, ale jest bardzo dobry. U siostry w aucie 4 albo 5 zimę będzie robić, a samochód miesięcznie z 400km robi.

Nie bierz większego niż wskazuje instrukcja do samochodu - nie doładujesz tej pojemności odpowiednio, szkoda baterii. Maksymalną wysokość akumulatora masz podaną w instrukcji do auta. Zobacz też na umiejscowienie klem, żebyś nie kupił "odwrotnego" akumulatora
 
Nic nie odkręcaj, ładuj akumulator normalnie podłączając klemy na 12V. Jak odłączysz plus to za każdym razem czeka Cię przerabianie adaptacji przepustnicy i wolnych obrotów, lepiej kupić akumulator niż to robić co chwilę.

Czas ładowania zależny od prostownika, jakim natężeniem ładuje. Z doświadczenia wiem, że jeśli akumulator nie jest całkiem pusty, to ładowanie go prądem 4-5A przez całą noc spokojnie wystarcza.

Lepiej odłączyć jeśli miał by go ładować przy jednoczesnym poborze prądu przez jakiś odbiornik niezależny od zapłonu.
 
Jeśli byłby jakiś pobór prądu to na postoju jest to kilkanaście-kilkadziesiąt mA. Nie ma to żadnego znaczenia dla procesu ładowania.

Ja tam mam na stałe odkręcony akumulator i jak chciałem podładować, to podpinam żelowy 7Ah na podtrzymanie ecu i do centralnego zamka, jak oba są podłączone odczepiam rozruchowy.
 
Dobra teraz jak odłączyć klemy w jakiej kolejności i pewnie jest jakaś instrukcja jak go w ogóle wyciągnąć bo zapowiada się dużo grzebania, a po nowym podłączeniu co trzeba kalibrować i jak, bo tu padły słowa o przepustnicy, obiło mi się o uszy że i elektrykę szyb trzeba ustawićto pewnie i coś jeszcze by się znalazło
 
Kolego, nie kombinuj tylko podłącz ładowarkę pod akumulator jak jest i go nie wyciągaj. Szkoda roboty, bo żeby zdemontować musisz ściągać dolot i bawić się kluczem w miejscu, gdzie nie ma miejsca. Efekt będzie taki sam, jak po ładowaniu na aucie - moja rada, szkoda zachodu.
 
Radzę uważać z ładowaniem aku bez odłączania go od instalacji.
Zależy, jaki masz prostownik, ale jeśli nastąpi wzrost napięcia to spalisz elektronikę i wcale nie pojedziesz.

Kolejność odłączania klem - najpierw minus, potem plus - przy podłączaniu odwrotnie - plus i minus.
 
Tego podładuję jutro tak jak piszecie odłączę tylko klemy i do 10 godzin pod prostownikiem. I zaczynam rozglądać się za jakimś porządnym po sklepach, albo jak nie to tego Magneti z pierwszego linku kupię
 
Radzę uważać z ładowaniem aku bez odłączania go od instalacji.
Zależy, jaki masz prostownik, ale jeśli nastąpi wzrost napięcia to spalisz elektronikę i wcale nie pojedziesz.

Kolejność odłączania klem - najpierw minus, potem plus - przy podłączaniu odwrotnie - plus i minus.

Raczej bardzo wątpliwe, przy transformatorze puszczającym z siebie 14.5V ;)
 
A mierzyłeś kiedyś, co dzieje się z napięciem podczas ładowania prostownikiem marnej jakości?
 
Z paru instrukcji i z życia . Prąd ładowania - 10% pojemności (np 70Ah aku , prąd 7A ). Czas ok 8h. Alternator w aucie 14-14,4 V. Ja klemy odłączam i nic nie adaptuję. Ale może się nie znam albo mam felerny egzemplarz alfiny. :crazy_pilot:
 
Nie wiem jak w TS, ale V6 bez adaptacji jedzie jakbyś napchał w wydech kartofli. Przebiera na wolnych i generalnie ssie. Jakbyś adaptację zrobił, to by Ci mniej paliła ;)

Nic się nie dzieje z napięciem. Tanie prostowniki są najlepsze, bo nie ma możliwości uwalenia akumulatora ani instalacji. Za wysokie napięcie nie pójdzie, jak spali się prostownicza to nic się nie dzieje, generalnie bajka. Mam taki prostownik jeszcze po dziadku i nie zamienię na żaden inny.
 
Tanie prostowniki są najlepsze, bo nie ma możliwości uwalenia akumulatora ani instalacji. Za wysokie napięcie nie pójdzie, jak spali się prostownicza to nic się nie dzieje, generalnie bajka. Mam taki prostownik jeszcze po dziadku i nie zamienię na żaden inny.
Gdybyś teraz chciał kupić taki jak ten po dziadku to by w cale nie był tani.
Okazałoby się że to ten z górnej półki.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra