• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Kupno Alfy Romeo 166

Rejestracja
Wrz 1, 2017
Postów
1
Auto
Nic.
Witam.
Tak jak w temacie poszukuje Alfy Romeo 166.
- Polift
- Jasne wnętrze
- Silnik 2,4 JTDm
- Nie wymagająca większego wkładu finansowego
Budżet to 15 tyś.
Nie znam się na Alfach. Dotychczas jeździłem Fiatem Grande Punto z silnikiem 1.4 8v 77 kunia z 2010 roku.
Liczę na waszą pomoc, propozycje, rady, wiedzę.
Trafiłem tu dzięki panu Maciek Stanek. Widział gówno burzę na grupie gdy zapytałem o Alfę Romeo i zaproponował abym tu lepiej poszukał pomocy.
W sobotę jeśli dobrze pójdzie jadę oglądać jeden egzemplarz do Zielonej Góry. Czeka mnie ponad 6 godzin jazdy z Kaszub, dlatego nie chciałbym jechać na darmo.
Pozdrawiam
Dawid Neubauer

Egzemplarz, który jadę oglądać wystawiony jest na OLX za kwotę 14 tyś, we Wrocławiu. Wstawiłbym link ale nie mogę także staram się was tak nakierować.
 
Nikt Ci nic nie pomoże jeśli chodzi o pisanie tutaj bez macania auta, każda na zdjęciach jest piękna i świetna i ma 180 tyś na blacie.. Trzeba jechać z kimś kto się zna bo te auta są kosztowne w naprawach, nie dość że zawieszenie drogie, to diesla wybrałeś czyli turbo, wtryski itp, do tego dochodzi skrzynia automatyczna która lubi sobie szarpnąć, czy przeciągać biegi... Rada jest jedna zapłać nawet komuś kto te auta zna i jedź z nim szukać 166, bo później będzie pisanie jak one się psuja i są awaryjne.. Moja 166 trafiłem przypadkowo, ale najeździłem już nią wiele tyś. km. i uważam że był to dobry zakup bo ciągle szkoda mi jej się pozbywać
 
Bedziesz we wro to wpadaj do mnie godzinę jazdy dalej. Polift ,ten sam silnik ,jasne wnętrze...tylko ze to 156:cool:

A tak na poważnie to przemysl dwa razy tą skrzynie.
 
Ostatnia edycja:
[notranslate]Alfa[/notranslate] 166 do 15 tyś bez wkładu? To jakiś żart? To są auta kilkunastoletnie, których nikt nie dopieszcza przed sprzedażą a nawet jeśli w dniu zakupu wszystko będzie tip top to jutro i tak może popsuć się dosłownie wszystko. Do 166 części nie są tanie i uwierz, utrzymanie tego auta nie jest tanie. Licz sobie między 5-10 tyś (ja raczej mam bliżej tej wyższej kwoty a u mechanika bywam ze 2 razy w roku) rocznie kosztów poza paliwem. Czy przy aucie za 15 tyś jesteś to w stanie zaakceptować odpowiedz sobie sam.

Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Viader ma rację - to są stare wozy które są już odpowiednio wyeksploatowane, zwłaszcza że wozy takie jak 166 kupuje się (nowe, rzecz jasna) po to, żeby nimi tłuc kilometry i to w każdej wersji silnikowej. Z racji wieku i przebiegów paść w nich może wszystko. Mechanika podlega zużyciu, elektryka i elektronika entropii. Wilgoć, zmęczenie materiału, wytarcie elementów ruchomych. Możesz kupić super-igłę na tip-top i 10 km od bramy wysra się skrzynia bo potraktujesz ją ostrzej niż poprzedni właściciel.

Po drugie to są limuzyny. Stare, zmęczone ale limuzyny. Co za tym idzie każda pierdoła będzie z automatu miała przy cenie x2. Dorzuć do tego fakt, że [notranslate]Alfa[/notranslate] ma taką politykę dostępności części jaką ma, a zamienniki to tylko popularnych i często wymienianych elementów to czasami kupienie czegoś potrzebnego będzie koszmarnie drogie albo niemożliwe bo części już nie ma i nikt nie produkuje. I dorabiaj za górę hajsu na zamówienie, próbuj dobierać z innych marek albo szukaj po szrotach czegoś co może nie jest w dużo lepszym stanie niż to co masz.

Jeżeli chcesz używać na co dzień 166 musisz liczyć się z tym, że wydatki przez pierwszy rok, dwa będą w okolicy 10000 (same części, dolicz robociznę jak sam nie dłubiesz więc trzasnąć 30000 w dwa lata to nie sztuka), a potem będą tylko rosły bo części coraz mniej i coraz droższe. A wóz młodniał i się regenerował nie będzie. Możesz wrzucić w samochód worek złotówek na start i wymienić wszystko w mechanice - to będziesz miał sensowny samochód.

To teraz pomyśl - żeby mieć sprawną limuzynę - faktycznie sprawną w której mechanika jest nowa/regenerowana i nie powinna(!) się psuć przez następne 100000 km musisz włożyć razem z zakupem 45000. Będziesz miał w tym momencie wóz nie wymagający wkładu. A oczekujesz, że ktoś Ci taki samochód sprzeda za 1/3 tej kwoty.
 
Też koledzy troszkę przesadzacie z tymi kwotami. Zgodzę się ze koszta będą nieco wyższe niż przy popularniejszych audi czy bmw ale wasze kwoty są strasznie duże.
W moje trzy 166 nie musiałem wsadzić łącznie tyle pieniędzy ,a sądzę ze we wszystkie alfy razem wzięte. A jestem raczej pedantem jeśli chodzi o alfy i auta ogolnie.
Da sie kupić 166 która nie będzie generować mega kosztów choc przy takim założeniu asina trzeba odrzucić ma starcie, tylko trzeba sie naszukac.
Obecną 156 kupiłem od tepych handlarzy a auto przez pół roku zaskoczyło mnie odpadnieciem pierścienia abs z piasty i lapaniem zaciskow z tyłu. Tyle ze samym komputerem sprawdzałem ja dwie godziny a nie mówię o reszcie.
Da sie kupic i wyszukać auto w którym możemy przewidzieć to co bedzie sie w nim działo przez najblizszy powiedzmy rok.
 
Ostatnia edycja:
Auto wiekowe. Jedno jest pewne. Poza kosztem zakupu trzeba miec kilka tys odlozone na pierwszy rok uzytkowania (rozrzad, płyny, zawias itp itd). JA jezeli bym kupował 166 , czy wogole jakiekolwiek auto uzywane to tylko od osoby , ktora jezdzila danym egzemplarzem kilka lat minimum. 166 nei wybacza zaniedbań, to nie jest auto do ciagnięcia przyczepek i wożenia worków z cementem. Pewne usterku jak np. nagrzewnica to pewniak. Jezeli nie ogarnal jej poprzednik to czeka to na nowego wlasciciela. W poliftach tez padaja nagminnie te nagrzewnice, a pamietaj jak kilka lat temu pisalo sie , ze to tylko przedlift ma z tym problem.
Wg mnie 166 to auto swietne, ale dla kogos kto lubi motoryzacje, umie wymienic jakies części samemu, ona sie odwdzieczy potem.
 
Kupiłem 166 FL 3.0 za 12 tys,Włożyłem 3 tys( w tym poprawki lakiernicze).
Jeżdzę od początku roku po mieście i w długie trasy,nic się nie dzieje, nie stuka,,silnik działa,elektryka działa,skrzynia nie szarpie,wóz prowadzi się cudnie, pięknie brzmi, pięknie wygląda.
Panowie, troszkę przesadzacie- jeśli obejrzysz wóz dokładnie, przejedziesz się uważnie ,posłuchasz pracy silnika, zawieszenia, zajrzysz tu i ówdzie, to naprawdę trzeba mieć niezłego pecha,żeby od razu poszło coś powaznego.Przecież usterki zawieszenia, czy silnika i skrzyni można zdiagnozować na jeżdzie próbnej.
Audi a6 z tego samego roku ma ceny w tych samych piniądzach, więc też bym nie przesadzał z tą drożyzną ;)
Wiadomo, auta mają swoje lata, więc coś tam czasem pójdzie, jakieś wężyki, czujniki i inne drobnostki, ale w których pełnoletnich takich niespodzianek nie ma?
 
Kwestia na jak długo to auto ma być. I na ile zbliżone do tego jak wyjechało z fabryki.
Jak na długo i porządnie zrobione to się uzbiera co nieco kosztów.
Inna sprawa ze być może właśnie to akurat czas żeby ja kupic ( V-ke znaczy się) i zrobic co trzeba, póki części są, bo zaczyna brakować niektórych.
 
Ostatnia edycja:
O niskich kosztach użytkowania 166 piszą tylko osoby, które albo nimi prawie nie jeżdżą albo takie co miały dany egzemplarz przez rok a potem sprzedały jak auto się wyeksploatowało. Ja też przez pierwsze 10kkm nie dołożyłem złotówki ale potem jak się zaczęło...Dużo zależy też od podejscia do auta, można tez nic nie zrobić przez 2 lata i sprzedać w cenie złomu. Ja lubię mieć auto w 100% sprawne i niedziałające duperele nie przejdą. Inny będzie jak Marian drutowal i jeździł. Wiedziałem wiele forumowych perełek zachwalanych przez właścicieli jako bezawaryjnych, których bym za darmo nie chciał...

Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Są też osoby co nic same nie potrafią zrobić bo im z rąk klucze lecą a części kupują w intercarsie .
Wiec ktoś kto robi tak kontra drugi co robi wszystko sam a części ma od kolegi ze sklepu w cenie sporo niższej niż allegro - różnica w kosztach utrzymania będzie znaczna.

Ja.sprzedałem trzy swoje 166 na forum w tym jedną szwagrowi.
Jedną tez do dziś jeździ criss. Nie pamiętam żeby sie skarżył.

A czy mało jeździłem? Hmm przez 4 lata ,trzema 166-tkami zrobilem 150-160 tysięcy km. Wiec sądzę ze na pewno wiecej niż ty.

Więc te twoje teorie to troche nie bardzo są.
 
Ostatnia edycja:
A czy mało jeździłem? Hmm przez 4 lata ,trzema 166-tkami zrobilem 150-160 tysięcy km.

Jarek jakieś cud te 166 masz. Prawie w nie kasy nie wkładasz, oleju nie biorą wcale... skąd ty je bierzesz? ;)
Pytanie tylko czemu aż 3 przez 4 lata?

Ja jeżdżę drugą 166, w sumie modelem 9 lat. Trochę przy nich w tym czasie porobiłem, obie V6. Z moich obserwacji wynika, że diesle są nawet droższe w utrzymaniu. Także liczyłbym średnio rocznie 5-10tys na serwis, w zależności od fuksa, dbania przez poprzednika i własnych możliwości manualnych. Oczywiście te kwoty bez fanaberii typu nowe felgi albo lepszy wydech :D
 
Nie mam 166 już dawno.
Czemu trzy? Bo mając pieniądze na lepszą/nowszą nie będę do starej montowal obszywanej kierownicy i ją odnawial w taki sposób tylko kupie nowsza alfe.
Najpierw 2.4 cf2 później polift 2.4 a na koniec 3.0 bo miałem taki kaprys.

Taka roznica między nami że ty masz obserwacje w stosunku do diesli a ja mam doświadczenie.

Dziwne jest to im ktoś dłużej ma 166 to stara się udowodnić wszystkim ze to jakiś ultra drogi w utrzymaniu model. Nie wiem czy to jakis objaw kompleksow ze coraz mniej osób patrzy w ogóle na te auta .

Czy miałem cudowne 166 ? Byc moze tak. Auta te w tedy dały mi mase zabawy i satysfakcji . Nigdy nie moglem na żadną narzekac.
2.4 136. Regeneowalem turbo i wiecej nie było. Złote auto nawet z Berlina wróciło bez paska micro.
2.4 175. Wymiania polosi ( wtedy to kosztowało 1400), rozszczelniala sie dwa razy na oringach chłodnica oleju.
3.0 . Nic

Nie.mówię tu o hamulcach ,wahaczach czy lozyskach bo to robi sie w.kazdym aucie i w.kazdym innym aucie segmentu e kosztują one podobnie a nawet wiecej.

Nigdy nie.padła mi nagrzewnica:) Wybacz ze nie wydawalem na moje 166 po dwa tysiace miesiecznie. Ale tak było.

W obecnej 156 co.do oleju to juz.sie balem ze go przybywa a ty mi tu cos o ubywaniu.
 
Bo mając pieniądze na lepszą/nowszą nie będę do starej montowal obszywanej kierownicy i ją odnawial w taki sposób tylko kupie nowsza alfe.

Jeden dopieszcza w każdym detalu i robi na klasyka, inny zajedzie i zmieni, ot kwestia podejścia.

Nie.mówię tu o hamulcach ,wahaczach czy lozyskach bo to robi sie w.kazdym aucie i w.kazdym innym aucie segmentu e kosztują one podobnie a nawet wiecej.

Rozumiem, że tego w koszcie eksploatacji nie liczymy? No bo przecież jak w każdym się to robi...

Dziwne jest to im ktoś dłużej ma 166 to stara się udowodnić wszystkim ze to jakiś ultra drogi w utrzymaniu model.

A może po prostu niektóre wydatki pojawiają się dopiero po jakimś czasie? Modele z '99 mają teraz 18 lat... Ile miała twoja jak ją miałeś?

Nigdy nie.padła mi nagrzewnica Wybacz ze nie wydawalem na moje 166 po dwa tysiace miesiecznie. Ale tak było.

W obecnej 156 co.do oleju to juz.sie balem ze go przybywa a ty mi tu cos o ubywaniu.

To już chyba nie do mnie.
 
Jeden dopieszcza w każdym detalu i robi na klasyka, inny zajedzie i zmieni, ot kwestia podejścia.

nie wiem czy mam to odebrać osobiście. Czy ja zajezdzam i sprzedaje? Spytaj Crissa czy kupił zajezdzonego trupa.


Rozumiem, że tego w koszcie eksploatacji nie liczymy? No bo przecież jak w każdym się to robi...

skoro w kazdym sie to robi a w audi i bmw bywa drozej to do czego to mam liczyć. Skoro koszty wypadaja na korzyść alfy.
Wymień sobie hamulce w a6 2.7 to zobaczysz co to są koszty tarcz i klocków.


A może po prostu niektóre wydatki pojawiają się dopiero po jakimś czasie? Modele z '99 mają teraz 18 lat... Ile miała twoja jak ją miałeś?

9,8 i 11
A co takiego pojawiło się w tym czasie awaryjnego od czasu kiedy nimi jeździłem? Korozja progów chyba.
Oczywiste jest że im starszy samochód tym wiecej elementów ulega zuzyciu. Tylko ze jesli liczymy koszty kolego sympatyczny to weź pod uwage to co pisałem np. o polosi kompletnej. Ja placilem 1400 ,teraz kupuje sie za 500.
Wiec z jednej strony z wiekiem wzrasta ilość zużytych elementów ale wyraznie spada ich cena.


To już chyba nie do mnie.

Jak nie do ciebie,ty wyjechales z super autami co oleju nie biorą.

Ale ok żeby uciąć te dyskusje nie na temat to masz rację,alfa 166 jest bardzo skomplikowanym,nawet utrudnionym juz na etapie projektu autem tak że jej koszty obsługi są nieporównywalnie wyższe od każdego innego auta. A juz szczególnie od golfa i astry.
I nie wypada kupować 166 a nawet myśleć o jej zakupie jesli chce sie ja sprzedać kiedykolwiek. Trzeba z nia sie wiązać na długo żeby na forum nie być posadzanym o bycie pryszczatym sebixem co ją chce zajeździc i sprzedać.
 
Ostatnia edycja:
Ale ok żeby uciąć te dyskusje nie na temat to masz rację,alfa 166 jest bardzo skomplikowanym,nawet utrudnionym juz na etapie projektu autem tak że jej koszty obsługi są nieporównywalnie wyższe od każdego innego auta. A juz szczególnie od golfa i astry.
I nie wypada kupować 166 a nawet myśleć o jej zakupie jesli chce sie ja sprzedać kiedykolwiek.

Możemy się różnić w opiniach, ale nie wkładaj w moje usta czegoś, czego nie powiedziałem.

Dla mnie "utrzymanie auta" to suma WSZYSTKICH kosztów za wyjątkiem paliwa. Również ubezpieczenie, wymiana oleju, opony i 150 innych spraw. Dlaczego?
Bo w jednym aucie wymieniasz 4litry jakiegokolwiek oleju, a w innym 7litrów takiego lepszej klasy, jednego ubezpieczysz za 500zł, a innego za 2tys. Dlatego właśnie statystycznie utrzymanie auta klasy C jest dużo niższe niż klasy E. Nie kumasz tego?
Wg ciebie np. opony to element eksploatacyjny, więc nie liczymy, tak? Do 166 komplet dobrych 18" kupisz za 2tys, a do dajmy na to Punto 15" za tysiaka. To nie jest różnica w kosztach utrzymania?

Bo nikt nie mówił, że porównujemy do podobnych aut w klasie.Tak samo jak nigdy nie mówiłem, że w swojej klasie 166 jest droga w utrzymaniu - to tak a propos Audi A6.

Z mojej strony EO(off)T.
 
O ja .
To co zacytowales to był żart.

Kończymy of top bo zamiast odnieść sie do tego co pisałem to piszesz jakieś oczywistości.
 
Ostatnia edycja:
Są też osoby co nic same nie potrafią zrobić bo im z rąk klucze lecą a części kupują w intercarsie .
Wiec ktoś kto robi tak kontra drugi co robi wszystko sam a części ma od kolegi ze sklepu w cenie sporo niższej niż allegro - różnica w kosztach utrzymania będzie znaczna...

Taak, a czas to jest znikąd i nic nie kosztuje ? "zrobienie samemu" to jakiś magiczny sposób na pomnożenie żyć ? ech... takiego typu "oszczędności" to się mogą sprawdzać przy jakichś pierdołkach, bo żeby zrobić coś co zajmuje 15 min nie trzeba jechać do mechanika odstawiać, auto zast , odbierać itd. Albo jak mechanika jest naszym hobyy - to jasne - przyjemne z pożytecznym. Gorzej jak wolimy jeździć, a nie się grzebać w smarach i dziwnych pozycjach.
A o kosztach utrzymania faktycznie po roku to guzik można powiedzieć. W rok to jedna wielka loteria przy używanym aucie, a i brak musu napraw czegoś co jeszcze jakoś tam ciągnie ostatnimi resztkami sił. Ale jak wóz mamy 5-10 lat czy dłużej to sobie nie pozwalamy na dziadowanie bo zaniedbania na własnej skórze odczujemy i wówczas te koszty już ciut inne są .
 
Brak czasu to wymówka ludzi którzy nic nie potrafią zrobić przy samochodzie albo łatwo im przychodzą pieniądze.
Nie wiem jak ty ja od 16 mam wolne a w piątek od 13. Mam dużo czasu.
Patrząc po tym co dzieje sie na forum to raczej czas nie jest tu problemem bo co drugi w każdą sobotę 4 godziny nakłada wosk .
Kolejna sprawa to stawki dla mechaników. Wymiana czterech amortyzatorów w 156 w najpopularniejszym serwisie zajmującym się alfami we wroclawiu to 600 zlotych. A toż to przeciez 2 godziny roboty i to z browarem w ręku.
A później historie o wysokich kosztach utrzymania. W dziale 159 był identyczny temat i jeden ekspert przyznal się ze zapłacił za wymiane plastikowych nadkoli 200 złotych DWIESCIE.
 
Ostatnia edycja:
Nie brak czasu. Chęć spożytkowania tego czasu na coś, co jest z naszym mniemaniu sensowne. Zawsze mnie dziwi, że ludzie którzy ewidentnie lubią dłubać w mechanice nie potrafią zrozumieć że dla reszty ludzkości jest to strata czasu. A żyje się tylko raz i czasu straconego przy samochodzie nikt nam nie zwróci. Pieniądze rzecz nabyta - życie już nie. Jeden woli spędzić dwie godziny wymieniając wahacze, inny woli dać parę stówek mechanikom, ale te dwie godziny spędzić np. z żoną i dzieciakami na mieście, albo z aparatem w jakiejś dziczy czy co tam jeszcze lubi robić.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra