Korozja 156 po FL

PS blachy się nei odlewa tylko toczy w formie wielkich roli ( coś jak wielka rolka srajtaśmy z metalu) i dopiero w fabryce specjalne prasy robia poszczególne elementy karoserii, ktora to potem w fabryce jest cynkowana czy tam jakos inaczej zabezpieczana.
Ps i nie stresuj sie tym co pisze. Więcej otwartości na krytyke, bo z tymi ruskimi blachami to pojechałeś po bandzie. I miłego weekendu Ci życze.

Kolego blachy się nie toczy tylko walcuje i nie wielkie role tylko kręgi. A po za tym wszystkie blachy, które są ocynkowane w samochodzie zostały ocynkowane w hucie a nie w fabryce, jeżeli już to w fabryce karoseria jest malowana kataforetycznie, następnie jest nanoszony lakier.
 
Kolego blachy się nie toczy tylko walcuje i nie wielkie role tylko kręgi. A po za tym wszystkie blachy, które są ocynkowane w samochodzie zostały ocynkowane w hucie a nie w fabryce, jeżeli już to w fabryce karoseria jest malowana kataforetycznie, następnie jest nanoszony lakier.
Możliwe kolego , że masz rację. Natomiast ja słyszałem , że podobno, te ruskie blachy co z nich jest wykonana 156 sie wlasnie toczy i ruscy nie robia kręgów tylko role jak sraj taśma. To juz wiemy dlaczego 156 rdzewieją. Ruscy jednak nie pomysleli :D peace
 
Możliwe kolego , że masz rację. Natomiast ja słyszałem , że podobno, te ruskie blachy co z nich jest wykonana 156 sie wlasnie toczy i ruscy nie robia kręgów tylko role jak sraj taśma. To juz wiemy dlaczego 156 rdzewieją. Ruscy jednak nie pomysleli :D peace

:cool: spoko:0
 
Nie wiem jak 156 bo jeszcze jej nie rozbierałem, ale w mojej 145 z 95r. nie ma żadnej dziury, a miałem ją w środku i pod spodem rozebraną do gołej blachy.
Oczywiście przy nogach kierowcy były naloty rdzy ale tylko powierzchowne - oczyszczone i zabezpieczone Brunoxem - zobaczymy jak dalej.
 
Czytam o tej rudej francy bo strasznie korci mnie zakup 156tki z 2005roku. I teraz nie wiem już czy naprawdę nabiję się w butelkę wymieniając moje ocynkowane Reno na Alfę z pseudo ocynkiem?

Czy może było tak, że jakieś modele i roczniki miały lepiej a któreś gorzej?

Koniecznie chcę JTD, szukać nowszych czy starszych? Jeśli kupię coś nie zgnitego po podłodze to zrobię ją rapotorem. Ale lepiej się dowiedzieć więcej przed zakupem niż po :)
 
Czytam o tej rudej francy bo strasznie korci mnie zakup 156tki z 2005roku. I teraz nie wiem już czy naprawdę nabiję się w butelkę wymieniając moje ocynkowane Reno na Alfę z pseudo ocynkiem?

Czy może było tak, że jakieś modele i roczniki miały lepiej a któreś gorzej?

Koniecznie chcę JTD, szukać nowszych czy starszych? Jeśli kupię coś nie zgnitego po podłodze to zrobię ją rapotorem. Ale lepiej się dowiedzieć więcej przed zakupem niż po :)

szukaj świeżo przywiezionej z włoch , albo sam przytargaj , to wtedy po zakupie konserwacja i parę lat przejeździsz , no blachy alfy to nie maja podejścia do blach we francuzach z tych samych lat ;

co ciekawe chodzą głosy że starsze alfy miewały lepsze blachy , a polifty gorsze , ale nie wiem , sam miałem polifta 2004r , 6 lat jeździłem , ale jak zdjąłem zaślepki z progów a tam ruda , w podwoziu też zaczęła się pojawiać ruda to pozbyłem się paścia , z rudą nie wygrasz tak mnie uczono ;)
 
Czyli nie warto zmieniać francuza na włocha?
Jeśli rozumie, to nawet jak kupić zdrowe 156 to i tak koserwacja wiele nie wniesie?
 
temat stary jak węgiel ;p ja się muszę pochwalić że mam 156 z 98 roku rozebrałem ją do ostatniej śrubki i złożyłem i nie stwierdziłem oznak korozji gdziekolwiek, oryginalna konserwacja trzyma się bardzo dobrze i teraz nie wiem czy taki okaz mi się trafił czy więcej stała jak jeździła ;p
 
podobno od spodu może byc ok, gorzej w środku pod dywanikami ;/
 
Czyli nie warto zmieniać francuza na włocha?
Jeśli rozumie, to nawet jak kupić zdrowe 156 to i tak koserwacja wiele nie wniesie?


Konserwacja wnosi, ale zrobiona laaaata temu jeśli była i uzupełniana.

Jak kolega wyżej pisze - z południowego kraju większa szansa na zdrowszą.
Jak już z naszych dróg, to konserwowaną i najlepiej - niegarażowaną (jeśli jeżdżona zimą, no b o jak nie to odwrotnie, ale 156 raczej jeździły).
Konserwacja powinna o kilka lat spowolnić powinna procesy. Przynajmniej takie miałem obserwacje na swoich dwóch 156 FL jedna wcale, druga konserwowana w jej 5tym roku od produkcji. W tej pierwszej dziur nie było, ale nalot na podłodze tak, wsporniki zderzaka cienkie jak papier miejscami, i w niej pierwszej z wyprzedzniem jakoś 2 czy trzech lat przekorodowały talerzyki pod sprzężynami z tyłu. A i bąbel na błotniku wyskoczył mały. Druga mimo że obijana częściej - nie bąbluje dotąd. Obie ten sam rejon Polski, krajowe.
A i w tej pierwszej procesy wyraźnie przyspieszyły gdy zaznała garażu.
Teraz mam 156tkę gołą , bez wykładzin itd. - jeśli mowa o podłodze od wewnątrz, to faktycznie mogą być tam niedocięte fabrycznie czy ledwo i przytkane takie łezki - nacięcia gdzie mogłaby woda odpływać, nie odpływająca stoi i wiadomo jaki skutek, do tego maty, wykładzina...
 
Podłoga mojej Alfy w zeszłym roku. Co ciekawe jeden odpływ się uchował i to zamkniety.
podlo.jpg
 
kubusar146 napisał:
temat stary jak węgiel ;p ja się muszę pochwalić że mam 156 z 98 roku rozebrałem ją do ostatniej śrubki i złożyłem i nie stwierdziłem oznak korozji gdziekolwiek, oryginalna konserwacja trzyma się bardzo dobrze i teraz nie wiem czy taki okaz mi się trafił czy więcej stała jak jeździła ;p

Pewnie masz tę mityczną wujkową Alfę rocznik '98, która nie rdzewieje. W końcu ktoś ją trafił :).

Co do tych trójkątnych otworów w podłodze nadgorliwie zaślepionych i spływającej wodzie z butów, to powątpiewam. U siebie w jednej Alfie woziłem pod fotelem pasażera jakiś tam absorber wilgoci w postaci soli w woreczku, sól się rozlazła i roztopiła i przez chyba rok miałem kałużę słonej paćki w miejscu stóp pasażera, wyciągałem je sobie stopniowo szmatkami, ale szło bardzo opornie; niedawno sprawdziłem podłogę wkładając rękę pod wykładzinę podłogi, i sucho. Wykładzina jest impregnowana jakimś plastikiem, nie przepuszcza wody.
 
Więc jeśli koroduje wokół otwartych, to wciąga mgiełkę wody z solą spod podłogi ?
Nie wiem czy z butów, ale w gołej więc łatwiejszej w obserwacji pucharówcę widzę po jeździe w mokrym że w tych podłużnych zagłębieniach podłogi prowadzących do powyższych klapek-otworów gromadzą się strużki wody. Czy od grodzi, czy od progów, nie wiem, może wsysana woda przez nadmiernie uchylone te klapki ? ale na pewno wokół nich się gromadzi a ich krawędzie pierwsze rude się robią.
 
Więc jeśli koroduje wokół otwartych, to wciąga mgiełkę wody z solą spod podłogi ?
Nie wiem czy z butów, ale w gołej więc łatwiejszej w obserwacji pucharówcę widzę po jeździe w mokrym że w tych podłużnych zagłębieniach podłogi prowadzących do powyższych klapek-otworów gromadzą się strużki wody. Czy od grodzi, czy od progów, nie wiem, może wsysana woda przez nadmiernie uchylone te klapki ? ale na pewno wokół nich się gromadzi a ich krawędzie pierwsze rude się robią.

no te nacięcia w podłodze to kiepski patent , jest to rozwiązanie od czasów podłogi fiata tipo '88 , i w każdym fiacie i alfie to rdzewieje , i co gorsza blachy rdzewieja od środka podłogi , progów , nie od zewnątrz gdzie są zabezpieczone ;

dopiero stilo ma inną płytę podłogową , inna technologia , w alfach to dopiero 159 ma inną płytę podłogową
 
Ja w zeszłym roku sprawdziłem część podłogi tam gdzie mogłem i okazało się, że ogniska korozji są nawet na mocowaniach przednich foteli. Na tych stożkach z tyłu, ogólnie w takich dziwnych miejscach, gdzie woda jeżeli już by się pojawiła to musi ścieknąć.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra