[Giulietta] korek wlewu oleju

Laud

Nowy
Rejestracja
Wrz 30, 2011
Postów
11
Lokalizacja
Warszawa
Auto
giulietta 1.4 MultiAir
Chciałem dolać mojej Julce trochę oleju przed dłuższą podróżą,ale niestety nie jestem w stanie odkręcić korka wlewu oleju.
Podczas prób odkręcenia korek wydaje plastikowe kliknięcia, jakby plastikowa górna część korka(jeśli taka istnieje)przeskakiwała na głównej części korka.
Czy ktoś z Was miał podobna sytuację?
 
Uh, dziwne. Korek ma w sobie jakąś magię, bo gry się go *dokręca* to na końcu pyka, jakby ograniczając dokręcenie. Może trzeba go docisnąć w kierunku silnika przy odkręcaniu, aby te ząbki, które przeskakują się przytrzymały.
 
Owszem pyka,na końcu co by go za mocno nie dokręcić, i próbowałem też z dociśnięciem korka i ani drgnie. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt,że ostatnią osobą,która go dokręcała był człowiek z ASO,w którym wymieniałem olej.
 
odkręcałem kiedyś koledze w julce - identyczna sytuacja . Na rozgrzanym silniku trzeba powoli ale to bardzo powoli próbować kręcić maksymalnie mocno - tak na granicy ale żeby eszcze nie przeskoczył (nie krecić nagłym ruchem bo wtedy i tak sie nie odkręci tylko się ząbki jeszcze bardziej wyrobią i bedzie większy problem) . Trzymałem go tak nieprzerwanie pod naporem chyba przez minute (korek praktycznie "stał" w miejscu) ale pózniiej poddał się i puscił w końcu . Spróbuj w ten sposób a potem oczywiscie wymień korek na nowy
 
Ostatnia edycja:
Chciałem dolać mojej Julce trochę oleju przed dłuższą podróżą,ale niestety nie jestem w stanie odkręcić korka wlewu oleju.
Podczas prób odkręcenia korek wydaje plastikowe kliknięcia, jakby plastikowa górna część korka(jeśli taka istnieje)przeskakiwała na głównej części korka.
Czy ktoś z Was miał podobna sytuację?

Jeszcze chyba nigdy nie otwierałem tego korka - przez 63 tys. km nie dolałem ani kropli :).
 
A mi się przy próbie odkręcenia te zęby połamały i 1/2 korka została w ręce....

Zamówiłem w ASO nowy (20-30zł), ale w międzyczasie wpadłem na pomysł jak stary naprawić -> Wziąłem 2-3cm kawałek pręta gwintowanego M8 wkręciłem w górną część korka (uchwyt - w środku jest pusty) i uzupełniłem poxiliną, do samego wkręconego korka poxilinę i to wsadziłem w wkręcony korek. Efekt -> lepszy niż oryginał. Nie ma już żadnego problemu z odkręceniem... a nowy leży w szufladzie ;) Fakt jest to już normalny korek bez bajerów żeby za mocno nie dokręcić, ale staram się go mocno nie dokręcać a i tak później naprawdę trzeba dużą siłę przyłożyć do odkręcenia.
 
Udało się odkręcić. Żeby było ciekawiej spróbowałem odkręcić ten felerny korek po przejechaniu kilku kilometrów,gdy silnik nie był mocno rozgrzany i puścił przy pierwszej próbie,bez żadnej siły i szarpania.
 
super że się udało , co nie zmienia faktu że w pełni sprawny korek powinien dac się odkręcić w każdej sytacji :) Myślałem kiedyś nad wymianą tego korka na inny taki zwykły bez grzechotki , może ktoś wie czy z jakiegos fiata by pasował gwint? Różnie może być- może trzeba bedzie kiedyś odkrecić w trasie (albo po spuszczeniu oleju podczas wymiany- jesli ktos sie zagapił zeby to wczesniej zrobić) i będzie duży problem. W ostateczności przerobić ten na zwykły jak nie bedzie wyjscia ;)
 
Jeżeli komuś to pomoże, to przedstawię w czym tkwi problem, na podstawie studium mojego przypadku. W górnej części korka znajdują się plastikowe ramiona rozpychane na boki sprężynką. Rozwierane przez tę sprężynę powinny blokować się o zęby dolnej części korka. W przypadku zbyt dużego momentu podczas zakręcania ramiona przeskakują po ząbkach. Ząbki są wyprofilowane w ten sposób, by rozwarte przez sprężynę ramiona nie przeskakiwały po nich podczas ruchu w przeciwną stronę (odkręcanie). Zblokowana w ten sposób górna cześć korka przekazuje swój ruch na dół i całość się wykręca. Niestety wypustki na ramionach zwyczajnie się ścierają i nie stawiają wystarczającego oporu w kontakcie z ząbkami. Rezultat: górna część kręci się i nie jest w stanie poruszyć dolną. Dokręcając swój korek trzeba unikać przekręcania, to znaczy charakterystycznego kliknięcia, bo plastik prędzej czy później się wyrobi i problem wystąpi. Ja górnej części swojego korka pozbyłem się krusząc ją kombinerkami. Później odkręcenie dolnej nie stanowi już problemu - wystarczy zablokować np. płaski wkrętak o ząbki i powinno się udać odkręcić pozostałą cześć korka. Nowy, oryginalny to koszt 30 zł.
Na 3. fot. widać jak wyrobiona jest wypustka na ramieniu (drugie ramie jest wyłamane, pomiędzy nimi normalnie znajduje się sprężyna).
21330903_950115165130654_1088119605_o.jpg21363208_950115148463989_16523814_o.jpg21390525_950115178463986_1901504588_o.jpg
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra