Korek spustowy oleju

petro_m

Nowy
Rejestracja
Lip 28, 2010
Postów
41
Wiek
27
Lokalizacja
Sanok
Auto
Alfa 156 2.0TS16V + LPG 2000R
Witam
W mojej alfie jest zerwany gwint w misce olejowej ( nie na korku ) mam zamiar to naprawić. Poszukałem paru informacji na ten temat i znalazłem kilka rozwiązań
-klejenie jakimś klejem
- kupno nowej miski
- gwintowanie na większy wymiar

Ze względów ekonomicznych wybrałem gwintowanie tylko mam kilka pytań.
Czy oryginalny korek to M18x1.50x22 (jest mi to potrzebne do doboru nowego korka i gwintownika) jeśli tak to czy gwintownik M20x1.5 nie będzie za duży? (czy scianki są na tyle gróbe by można było taką oiperacje przeprowadzić.
Pozdrawiam.
 
nie wiem jaki jest rozmiar korka ale jeśli chodzi i przegwintowanie to jak najbardziej, ścianka jest naprawdę solidna, swoja drogą ktoś musiał naprawdę się naszarpać żeby taki gwint zerwać
 
Gwint zerwał fac od którego kupiłem auto Szkoda mu było dać złotówkę na podkładkę i dop.... za mocno :mad:
 
Kur.. co za ludzie :/ Trzeba mieć talent żeby ukręcić korek :/

Ja miałem to samo i wybrałem pierwszą metodę ze względu na brak jakiejkolwiek możliwości gwintowania i powiem Ci że zero, ale to zero wycieków. Silnik jest suchutki przy korku.

Spuściłem cały olej, auto najpierw na równi, potem jeszcze z 30 min na jednym kole podniesionym, potem czyszczenie korku nitro.. coś tam ;P następnie dałem silikon wysokotemperaturowy, korek zakręciłem, no i skutecznie uszczelnił bo jak mówiłem nic nie leci.
 
Nie wiem czym się tak bulwersujecie. Zerwać gwint w misce olejowej to żadna sztuka i nie jesteś odosobnionym przypadkiem, bo na forum ten temat przewijał się niejednokrotnie. Ten problem mnie też dotyczy, ale został rozwiązany. Zrobiono nowy gwint i dano nowy korek, który przy każdej wymianie dla pewności jest dodatkowo uszczelniany masą do uszczelniania rur. Wymieniałem już olej wielokrotnie (zawsze poprzez spuszczanie, bo nie wierzę w odsysanie) i nie ma z tym żadnych problemów.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Kur.. co za ludzie :/ Trzeba mieć talent żeby ukręcić korek :/

Ja miałem to samo i wybrałem pierwszą metodę ze względu na brak jakiejkolwiek możliwości gwintowania i powiem Ci że zero, ale to zero wycieków. Silnik jest suchutki przy korku.

Spuściłem cały olej, auto najpierw na równi, potem jeszcze z 30 min na jednym kole podniesionym, potem czyszczenie korku nitro.. coś tam ;P następnie dałem silikon wysokotemperaturowy, korek zakręciłem, no i skutecznie uszczelnił bo jak mówiłem nic nie leci.
i co tak przy każdej wymianie masz zamiar robić? apopleksji bym dostał :D

sam osobiście zerwałem gwint - miskę zdemontowałem zawiozłem do szlifierz. tam została napawana i nowy gwint został zrobiony. jest na tą samą oryginalną śrubę zrobiona. koszt w moim przypadku 30 zł + czteropak przy robocie :D
 
Ostatnia edycja:
i co tak przy każdej wymianie masz zamiar robić? apopleksji bym dostał :D

Hmm wymiana oleju co pół roku lub 10kkm, tak więc nie jest to często - wymiana oleju ze zlaniem go trwa dajmy półtorej godziny, a uszczelnianie korka trwa 1, 2 minuty plus. Nie cieknie nic bo ani śladu pod autem, ani śladu na misce (a byłby) ani oleju nie ubywa. Na prawdę nic. Więc to nie problem i mógłbym tak robić i nie ma się tu do czego przyczepiać... ale!

Nie przepadam za kombinatoryką, i przy następnej wymianie wiadomo, gwintuję to lub nową miskę kupuję, bo jestem zwolennikiem w stylu "jeśli coś zostało zbudowane tak, to ma tak pozostać" - nie wiem, może jakieś zboczenie, może aby kolejny właściciel nie musiał odkrywać następnych "przeróbek", żeby wszystko było tak jak wyjechało z fabryki ;) więc nie ma strachu ;)

Po prostu wtedy nie dość że nie było warunków, to i byłem pod kreską bo zakupiłem auto i za mieszkanie akurat miałem nagle (w tym samym, kur.. miesiącu :/ ) czynsz o 2/3 większy. Więc nawet zwykłe nagwintowanie nie wchodziło w grę - mieszkam na 10 piętrze, garażu nie mam, do mechanika nie pojechał bym, bo jak jechać bez oleju :D? A na wymianę pewnie "już trochę" bym dał, więc robiłem to z bratem.
 
Miałem podobnie.Mechanik przegwintował i dorobił nowy korek na normalny klucz i po problemie.
 
adam.st
zerwać gwint w misce alu to żaden problem, poczytaj na google, mi aso zerwało i nawet się nie przyznało, wyszło przy następnej wymianie. Klejenie to rozwiązanie na chwilę, sam sobie nie wyobrażam klejenia przy każdej wymianie, czasu brak. Sam rozwiercałem i gwintowałem bez ściąganie miski, kolega lał stary olej z góry a ja gwintowałem, później jeszcze przepłukanie silnika olejem i tak już 3 wymiany bez problemu śmigam z nowym korkiem M20.
Znajomy zastosował sprężynki helicoil i także zadowolony
http://www.bollhoff.com/pl/pl/eleme.../tecnika-gwintowa/naprawa-gwintu-helicoil.php
 
Też miałem zerwany gwint w misce.Miskę oddałem do warsztatu w którym robiłem głowice.Zrobili nowy gwint i korek za 4-pak :)
Nawet jak bym nie robił u nich głowicy to koszta są małe ok 40 zł
 
Ja pisałem na swoim przykładzie, nikt nie chciał ściągać miski nawet za 40 pak bo to jts.
 
Przepraszam.Zapomniałem dodać ze miskę zdemontowaną przywiozłem do warsztatu.
 
to dużo zmienia bo samo nagwintowanie trwa chwilę i za 10-2dyszki każdy zrobi bez problemu ;-)
 
adam.st
zerwać gwint w misce alu to żaden problem, poczytaj na google, mi aso zerwało i nawet się nie przyznało, wyszło przy następnej wymianie. Klejenie to rozwiązanie na chwilę, sam sobie nie wyobrażam klejenia przy każdej wymianie, czasu brak. Sam rozwiercałem i gwintowałem bez ściąganie miski, kolega lał stary olej z góry a ja gwintowałem, później jeszcze przepłukanie silnika olejem i tak już 3 wymiany bez problemu śmigam z nowym korkiem M20.
Znajomy zastosował sprężynki helicoil i także zadowolony
http://www.bollhoff.com/pl/pl/eleme.../tecnika-gwintowa/naprawa-gwintu-helicoil.php

Nie problem, ale... gdy się spieszysz - właśnie o to chodzi, w ASO nie chodzi o to żeby zrobić dobrze tylko żeby szybko i żeby zrobić. Jak się trzyma to można już wyjeżdżać... Jest to nie pierwszy raz gdy słyszę o ASO zrywającym gwint, w ogóle ASO to ostatnie gówno jakie bym odwiedził, tam nikt nie poczuwa się do minimum odpowiedzialności, pracownik boi się opieprzu i kosztów zniszczenia, gdy przyjeżdżasz z reklamacją to oni z mordą na Ciebie, uszkadzają często jedną część wymieniając inną, nie podłączają wszystkiego, byleby jakoś było. A klejenie nie jest rozwiązaniem na chwilę, to nie jakiś butapren a silikon wysokotemperaturowy (nie termoutwardzalny) do 600 st., chyba starczy? Olej całkowicie spuszczony, miska oczyszczona czymś w rodzaju benzyny ekstrakcyjnej, dokładnie nie pamiętam. Już wyjaśniłem poza tym w moim drugim poście dlaczego tak zrobiłem, powtarzać nie będę ;) Albo - zacytuję:

Hmm wymiana oleju co pół roku lub 10kkm, tak więc nie jest to często - wymiana oleju ze zlaniem go trwa dajmy półtorej godziny, a uszczelnianie korka trwa 1, 2 minuty plus. Nie cieknie nic bo ani śladu pod autem, ani śladu na misce (a byłby) ani oleju nie ubywa. Na prawdę nic. Więc to nie problem i mógłbym tak robić i nie ma się tu do czego przyczepiać... ale!

Nie przepadam za kombinatoryką, i przy następnej wymianie wiadomo, gwintuję to lub nową miskę kupuję, bo jestem zwolennikiem w stylu "jeśli coś zostało zbudowane tak, to ma tak pozostać" - nie wiem, może jakieś zboczenie, może aby kolejny właściciel nie musiał odkrywać następnych "przeróbek", żeby wszystko było tak jak wyjechało z fabryki ;) więc nie ma strachu ;)

Po prostu wtedy nie dość że nie było warunków, to i byłem pod kreską bo zakupiłem auto i za mieszkanie akurat miałem nagle (w tym samym, kur.. miesiącu :/ ) czynsz o 2/3 większy. Więc nawet zwykłe nagwintowanie nie wchodziło w grę - mieszkam na 10 piętrze, garażu nie mam, do mechanika nie pojechał bym, bo jak jechać bez oleju :D? A na wymianę pewnie "już trochę" bym dał, więc robiłem to z bratem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra