• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Kolizja - prawy tyl do roboty :(

Tak piszecie o tym lekarzu, a mnie faktycznie szyja troche boli, a wczoraj co mnie zdziwilo, ale nie skojarzylem faktu, prawa reka mi pare razy w pracy zdretwiala. Albo to placebo po przeczytaniu tego tematu. Pomysle dzis co z tym zrobic, jesli faktycznie bede czul cos dalej to na pewno pojde, jesli nie, to zobacze..;]

Jesli chodzi o auto prawdopodobnie umowie sie na ogledziny z rzeczoznawca od TU sprawcy w ASO, w ktorym potem bede chcial zrobic. Moze uda sie podciagnac pod ta naprawe wymiane tylnych sprezyn?;] Szkoda ze lewa peknieta a nie prawa, ale potem ASO moze powiedziec ze pekla prawa. Fajnie by bylo to zalatwic za jednym razem.
 
Mam dylemat, nie bede ukrywal ze fajnie by bylo cos na tym zyskac, ale w zadnym wypadku nie chce byc stratny, chce miec wszystko ladne i blyszcace
To się teraz uśmiałem:) To jest właśnie nasza mentalność... Orżnąć kogoś i to jest ok, ale jak ktoś to samo próbuje robić nam to krzyki i wrzaski, że złodzieje...A nie prościej byłoby gdyby każdy dostał po prostu to, co mu się należy? Wiem, że nie żyjemy w idealnym świecie, ale jak cały czas będziemy brnąć w to g...o to nigdy nie będzie lepiej.
 
Ok tylko pytanie czy TU kiedykolwiek wypłaciło poszkodowanemu w 100% to co mu sie należało? Szczerze wątpie, dlatego każdy kombinuje jak potrafi.
Sam właśnie zgłosiłem szkode do TU i spodziewam sie że łatwo z nimi nie będzie...
 
Miałem kilka zdarzeń drogowych (na szczęście nie Bellą) i zawsze auta były naprawiane w rozliczeniu bezgotówkowym i nigdy nie miałem sytuacji, że coś było naprawione "po łebkach" z tytułu ograniczonej wartości samej naprawy. W trakcie oględzin i wyceny szkody zawsze istnieje ryzyko, że nie wszystko zostanie wpisane w protokół z oględzin i dopiero w trakcie prac naprawczych wychodzi jeszcze coś dodatkowego, dlatego jest jeszcze coś takiego jak oględziny dodatkowe, których przeprowadzenie zgłasza warsztat naprawiający auto i rzeczy, które nie były "zauważone" przy pierwszej wycenie są do niej dodawane. A jak ktoś chce oprócz zrobienia auta kupić za to jeszcze telewizor, bo akurat jest promocja w mediamarkecie lub pralkę to kombinuje...
 
Ok tylko pytanie czy TU kiedykolwiek wypłaciło poszkodowanemu w 100% to co mu sie należało?
Sorry, ale w ten sposób dojdziemy do przekonania, że życie powinno składać się z ciągłych przekrętów - mnie nie wypłaciło, poszedłem do sądu i wypłaciło, co do grosza, łącznie z odsetkami i kosztami sądowymi ;) Idąc dalej, jeśli kolego chce pod zdarzenie "podciągnąć" jakiś urojony uraz, czy pękniętą wcześniej sprężynę, to w czym jest lepszy od tego ubezpieczyciela, którego ja pozwałem do sądu?
 
Ale ja nie skupiam się tylko na samej naprawie. Ta może być zrobiona (zdecydowanie powinna) profi, by samochód wrócił do stanu jak przed samym zdarzeniem niezależnie od tego czy decydujemy się na naprawę w rozliczeniu gotówkowym (ciężko ale sie da) czy bezgotówkowym (zdecydowanie prościej). Ale to nie załatwia sprawy, bo po dokonanej naprawie i tak jesteś stratny co odczujesz przy sprzedaży samochodu. Jakakolwiek ingerencja blacharza/lakiernika odbija się na wartości rynkowej tego samochodu, o czym sami zapominami a czego już TU nie dostrzega. A uzyskanie dodatkowego odszkodowania z tego tytułu już takie proste nie jest... Nie pochwalam przekrętów ze strony poszkodowanego! Ale rzeczywistość w naszym kochanym kraju ukazuje ponury obraz, w którym to TU żeruje na niewiedzy poszkodowanych.
Za to kibicuje każdemu kto walczy o swoje... Mimo iż sam pracuje w TU ;)
 
To się teraz uśmiałem:) To jest właśnie nasza mentalność... Orżnąć kogoś i to jest ok, ale jak ktoś to samo próbuje robić nam to krzyki i wrzaski, że złodzieje...A nie prościej byłoby gdyby każdy dostał po prostu to, co mu się należy? Wiem, że nie żyjemy w idealnym świecie, ale jak cały czas będziemy brnąć w to g...o to nigdy nie będzie lepiej.

Mi nie chodzi o orzniecie kogokolwiek, ale patrzac z zewnatrz wydaje sie ze bezgotowkowo przeprowadzona naprawa to zero strat. A moj stracony czas, koszty paliwa, telefonow, stres i znow czas? Nic nie zawinilem, a mimo wszystko place koszt czyjegos bledu, stad normalne w moim zdaniu przekonanie ze dobrze by bylo cos z tego miec "na pocieszenie". Jak napisal scrabit, auto juz stracilo na wartosci i nawet perfekcyjnie przeprowadzona naprawa tego nie zmieni.

Kazdy powinien dostac co mu sie nalezy - owszem, ale czasu nikt nie cofnie, by uniknac kolizji.
 
Jakakolwiek ingerencja blacharza/lakiernika odbija się na wartości rynkowej tego samochodu, o czym sami zapominami a czego już TU nie dostrzega.
TU nie dostrzega niczego, o co się nie upomnisz - jeśli chodzi o odszkodowania z tytułu OC, to w sposób dosyć precyzyjny regulują to przepisy - ewentualne odszkodowanie za "utratę wartości pojazdu" również, tylko trzeba się o to upomnieć zgodnie z obowiązującym prawem, a nie na zasadzie "po co mam się upominać, skoro i tak nie zapłacą, to jak ich tez przekręcę" ;)
Warto pamiętać, że tak samo jak my TU, TU może pozwać nas za np. wyłudzenie. Ktoś kiedyś przeczyta na tym forum wpis kolegi o sprężynie, skojarzy fakty i...

- - - Updated - - -

Nic nie zawinilem, a mimo wszystko place koszt czyjegos bledu,
Ale przecież to nie jest błąd TU ;) Innym razem Ty możesz (tfu, tfu) być sprawcą.
 
Źle odbierasz moje wpisy i odnosisz je do przekretów czy wyłudzania. A mój pierwszy post tyczył się wypowiedzi kolegi micorl, a dokładnie:
A nie prościej byłoby gdyby każdy dostał po prostu to, co mu się należy?
Nie pochwalam prób wyłudzania, żeby była jasność. Staram się tylko zwrócić Wam uwage, że niezależnie od tego w jaki sposób będziesz dochodzić swoich roszczeń zawsze pozostaniesz stratny.
jeśli chodzi o odszkodowania z tytułu OC, to w sposób dosyć precyzyjny regulują to przepisy
Które są interpretowane w wszelaki sposób ;) Dochodzenie swoich praw jest niestety mało skuteczne jeżeli robisz to we własnym zakresie, lub kosztowne gdy decydujesz sie na wsparcie prawników czy firm wyspecjalizowanych w tym temacie.
 
Nie ma reguły, bo np. w PZU nigdy nie miałem problemów z uzyskaniem odszkodowania. Ale np. w Avivie likwidator potrafił stwierdzić na podstawie ciulowego zdjęcia wykonanego przez swojego rzeczoznawcę (zdjęcia robił chyba kalkulatorem) bez zdejmowania zderzaka z auta (miał pęknięte górne mocowania i odprysk lakieru w dolnej części), że był on klejony! I wtedy na pierwszej wycenie od razu 50% ceny za zderzak w dół. I też potrafią tak samo kwalifikować elementy do naprawy, które powinny zostać wymienione. Celowo wymieniłem tutaj nazwy TU i ku przestrodze innym, bo zdecydowanie zbyt wiele krwi Aviva mi napsuła.

PS. Często już samo postraszenie rzecznikiem ubezpieczonych skutkuje wyprostowaniem decyzji TU.
 
Oj oj. Likwidator szkody wycenia koszty na podstawie oględzin rzeczoznawcy. I szkoda jechać wcześniej do ASO. ASO ma ceny z kosmosu i na pewno podobnej kwoty za to do reki nie dostanie. AR 159 po naprawdę lekkim dzwonku ze zwierzęciem na drodze - wgięta maska, pęknięty uchwyt reflektora, odprysk na jednym przednim błotniku oraz zderzak z pękniętymi mocowaniami (przy grillu), grill naturalnie też poleciał. Poduchy nie wystrzeliły, bo prędkość mała, a i ogólnie rzecz biorąc dramatycznie to nie wyglądało. Samodzielnie taką szkodę można by zrobić dobrze w nieautoryzowanym serwisie za jakieś 6-6.5 tys max. Aviva wyceniła taką szkodę na 5 tys... A ASO na 12.5. Różnicę widać gołym okiem :P

To też napisałem: "nie liczyłbym, że porządna naprawa będzie tańsza od wyceny gotówkowej firmy ubezpieczeniowej"
 
Dramatyzujecie z tymi wycenami 'gotowkowymi'. Przez ostatnie 3 lata kilka razy naprawialem auta po takich wycenach i zawsze cos (zawsze okolo 30-40%) zostawalo w kieszeni. Nie nalezy sie oczywiscie zgadzac na pierwsza kwote. Poza tym, jako poszkodowany, mam prawo do rekalkulacji wyceny. Wyglada to tak, ze po postawieniu auta u blacharza i rozebraniu podjezdza rzeczoznawca jeszcze raz i dopisuje kolejne pozycje do listy, jesli sa uszodzone, a wczesniej niewidoczne.

W przypadku naszego kolegi czesci nie trzeba wiele, tak naprawde tylko zderzak. Byc moze pas tylny, kly zderzaka, itd. Reszta to robota blacharza - zakladam, ze kazdy rozsadny wyprostuje ta podloge, a nie bedzie wstawial cwiartke w tym miejscu. Koszt takiej naprawy nie powinien przekroczyc 2.5 kzl.

Kolego, przed rzeczoznawca jedz na wycene do blacharza, bedziesz wiedzial na czym stoisz.
 
Ja Ci tylko współczuje, że trafiłeś na TUZ. Ja nie robiłem naprawy bezgotówkowej tylko wypłatę odszkodowania. Rzeczoznawca chciał mi zderzak wysłać do klejenia a jego lakierowanie wycenił jakby miało być pomalowane plakatówkami przez przedszkolaków. Najgorsze jest to że prawo nakłada na ubezpieczycieli obowiązek wypłaty odszkodowania do 30 dni od dnia zgłoszenia szkody; TUZ w moim przypadku zrobił to po 26 dniach. Więc bierz naprawę bezgotówkową.
 
Najgorsze jest to że prawo nakłada na ubezpieczycieli obowiązek wypłaty odszkodowania do 30 dni od dnia zgłoszenia szkody; TUZ w moim przypadku zrobił to po 26 dniach.
Dokładnie, sam się tak woziłem z MTU, koszmar.:mad:
 
W moim przypadku Aviva wypłaciła pełną kwotę po ponad 2 miesiącach! Ale na szczęście wybrałem rozliczenie bezgotówkowe, ASO się naczekało zamiast mnie.
 
Dochodzenie swoich praw jest niestety mało skuteczne jeżeli robisz to we własnym zakresie
Pytanie, czy kiedykolwiek próbowałeś, bo ja tak - bez pomocy prawników, napisałem pozew do sądu - odbyły się trzy rozprawy, pierwsza wstępna, na drugą sąd wezwał właściciela serwisu, żeby potwierdził koszty, na trzeciej rozprawie sąd wydał orzeczenie w 100% zaspakajające moje roszczenia (na żadnej z rozpraw nie było przedstawiciela ubezpieczyciela), czyli różnicę w odszkodowaniu, odsetki ustawowe, koszty sądowe, a nawet zwrot 6 zł (słownie: sześć złotych), które musiałem opłacić za "klauzulę natychmiastowej wykonalności" - poczekałem na uprawomocnienie się wyroku i zaniosłem wyrok do komornika - kasa spłynęła na moje konto w przeciągu miesiąca, oczywiście z odsetkami do dnia wypłaty - sprawa dotyczyła Warty - a więc zanim powiecie, że "czegoś się nie da", spróbujcie, czy faktycznie się nie da ;)
 
Wlasnie jestem po porannej wycenie z rzeczoznawca w ASO. Diagnoza: trzeba wyciac tyl bo za duzo prostowania i nie zrobi sie tego dobrze. Do tego co bylo wiadome czyli zderzak, nadkole, do lakierowania klapa i nadkole. Co jeszcze to sie okaze.
Rzeczoznawca (zewnetrzna firma) powiedzial ze gotowka to max 3000zl, lekko sie zasmialem i powiedzialem ze robie bezgotowkowo.

Powiedziano mi ze auto do 6 lat zalapuje sie pod "utrate wartosci" ktora moze wyplacic TU. Na pewno bede sie o to staral, czy ktos mial juz z tym stycznosc?
 
Powiedziano mi ze auto do 6 lat zalapuje sie pod "utrate wartosci" ktora moze wyplacic TU. Na pewno bede sie o to staral, czy ktos mial juz z tym stycznosc?
nie znam tego terminu - i nie wiem co to miałoby znaczyć niby

pw ci pisałem ;-)
 
Pytanie, czy kiedykolwiek próbowałeś, bo ja tak - bez pomocy prawników
Oczywiście że tak, w jednym przypadku szkoda dot. mojego poprzedniego samochodu i poza naprawą bezgotówkową starałem się o inne należne mi odszkodowania. Mam zachowaną całą korespondencję.
sąd wydał orzeczenie w 100% zaspakajające moje roszczenia (na żadnej z rozpraw nie było przedstawiciela ubezpieczyciela), czyli różnicę w odszkodowaniu, odsetki ustawowe, koszty sądowe, a nawet zwrot 6 zł (słownie: sześć złotych), które musiałem opłacić za "klauzulę natychmiastowej wykonalności"
OK, z Twojej wypowiedzi wnioskuje że dochodziłeś kwoty, która w 100% odpowiadałaby kosztom naprawy + wynikające z tego koszty dodatkowe (opłaty, odsetki i koszty sądowe)?
 
dodałbym jeszcze utratę wartości autka po naprawie :-)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra