[155] Kolejny TS 16V, czarna 155 2.0

Jak można było tak zapuścić 155? Dziaru trzeba było ją ratować, bo chyba znasz się trochę na mechanice i blacharce.
 
Wujek to był trup , stan blacharki był jeszcze gorszy niż Twojej ( a Twoja juz była padaka ) , do tego silnik żarl olej bardziej niż paliwo .
Belka tylna mi się złamala na pół jak ją targałem . A sanki po odkreceniu 6 srub ( tych które są pod nogami pasazera i kierowcy ) spadły , prawie mi przy** , więc dwie głowne sruby były w powietrzu , zresztą tam trza by było ćwiary wspawywać bo nie było podłożnic itd. sam papier . Reszta podłogi tez łatana żywicą aby dziur nie było , klejone na cholera wie co . Chodz , nadkola tylne zrobione były nawet nawet , ktoś sie postaral :P

Nie warto był jej ratowac , za wiele pracy , i samochód potencialnie by był niebezpieczny i połowa nie oryginał zatem na co takiego przeszczepa trzymac ? aby gnił z drugiej strony?
Ale też się zastanawiam , jak można było tak ją zaniedbać ...

Chciałem Ci sprzedac to nie chciałes :P
 
Wbrew pozorom w mojej byłej blacha była całkiem niezła. Miała kompletne wyposażenie, wszystkie plasticzki, zaślepki itd. No i silnik był bardzo dobry.
Szkoda, że się nie podjąłeś ratowania swojej, ale skoro stanik był taki jak mówisz, to może rzeczywiście trzeba było odpuścić i poszukać jakiejś tłustszej, takiej z głębokiego tłuszczu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra