Kluczyk zrobiony a jak to wyglądało to już opisuję, trochę metoda chałupnicza, trochę sprytu, kombinowania i scyzoryk z centralnym zamkiem gotowy, ale po kolei....

na szybko dolutowana jakakolwiek blaszka, co prawda mogłaby być dłuższa ale potem przy zamykaniu i skręcaniu kluczyka byłoby to kłopotem WAŻNE zamiast pianki, gąbki dociskającej baterię "zamontowałem" takie tworzywo do czyszczenia lutownic, zwinięte w kulkę

na pewno bardzo dobrze przewodzi

trochę widać to na zdjęciu

teraz zaczną się schody to zdjęcie przedstawia rozkręcony oryginalny kluczyk wyraźnie widać wyżłobienie w kształcie litery "L" - jak kupowałem kluczyk nie zwracałem na to uwagi a to bardzo ważna sprawa choć można sobie z tym poradzić dość łatwo tutaj widać kupiony kluczyk brak wyżłobienia w kształcie "L" wystarczy jednak lekko odgiąć górne części blaszki a ją samą przykleić w odpowiedniej pozycji taśmą dwustronną

ważne jest to, żeby zwrócić uwagę na to jak składają się zamykają części kluczyka, która jest "żeńska" która "męska" nie ma to w sumie większego znaczenia ale przy manewrowaniu częściami kluczyków już tak - no i będzie bardziej zbliżone do oryginału

no i gwiazda imprezy - koszyczek na baterię o niego się rozchodziło - mega ciężko się go montuje, kombinacji kilkanaście minut do tego miekki wyrabiający się pastik ale udało się

final w obudwie od Henia z Suwałk

niestety co kopia to kopia - po zamknięciu grot nie chowa się tak ładnie jak w oryginale - niby mogłem koszyczek z bateria zainstalować w starym oryginalny kluczyku ale jest on nieco przytyrany więc poszedłem w nowość i świeżość

Widać najważniejszą częścią po całym układzie jest ... koszyczek na baterię

Tak to sprytnym sposobem mam naprawiony kluczyk. Powodzenia w naprawach

mam centralny jupiiii jupiiii !!!