Klimatyzacja

Utożsamiasz cały system klimatyzacji z jednym tylko jego elementem - kompresorem.
Wróć do pierwszego posta, może zrozumiesz, bo się chyba zgubiłeś:
Obstawiam to drugie bo we fiacie sniezynka swieci zawsze jak włączę klime choćby było minus 10. Podobnie miałem w każdym innym aucie. Wiadomo klimy nie będzie ale powietrze jednak osusza.
Zapraszam do Poznania na test: sam nawiew poniżej 3 stopni i za uja nie zejdzie para z szyb choćby dmuchało 5 godzin, włączenie przycisku od klimy: para schodzi w 5 minut. Ale forumowe gamonie będą mówić że się nie da. :lol:
 
W niczym się nie pogubiłem. Z uporem maniaka będę twierdził, że rolą kompresora klimatyzacji jest wyłącznie przetaczanie czynnika chłodniczego w układzie i że układ sterujący klimatyzacją nie włączy kompresora w odpowiednio niskiej temperaturze. "Śnieżynka" o której była mowa jest sygnalizacją włączenia kompresora (a przynajmniej tak twierdzi instrukcja), co daje logiczne podstawy twierdzić, że w odpowiednio niskiej temperaturze, lampka nie będzie się świecić, co zresztą zdają się potwierdzać moje własne obserwacje.

Natomiast na te wszystkie historie o tym, czego to nie robi kompresor/klimatyzacja mogę się tylko uśmiechnąć. Na inwektywy tym bardziej.
 
KHOT nie brnij w to dalej bo po prostu nie wiesz co piszesz :) choć zapewne tak Ci się wydaje :) to że powietrze jest osuszane jest spowodowane wspomnianym już tłoczeniem czynnika w układ. Jeżeli sprężarka się nie załącza to zupełnie nie ma co Ci tego powietrza osuszać. No wytłumacz mi proszę co takiego jest w układzie klimatyzacji bez klimatyzacji co osusza Ci powietrze? Myślisz że nagrzewnica jest czymś nasączona? :lol: Po prostu załącza się nawiew na szybę i max gorące (przy otwartym obiegu powietrza). Dokładnie to samo zrobisz ręcznie.
Ja CI proponuję test którego znam wynik już teraz. Wjedź do garażu i "zaparuj sobie" porządnie szyby. Następnie ze stoperem w ręce włącz to swoje magiczne odraszanie szyb z kompresorem (czyli temperatura musi być przynajmniej 5-7 stopni na plusie żeby mieć pewność że zadziała). Odmierz czas. Następnie powtórz ten sam manewr za jakiś czas ale odepnij kabelek od kompresora. Odmierz czas. Zobaczysz że to nie magia i Twoja teoria runie w gruzach :)
 
Nikt nie mówi o roli kompresora poza Tobą i równie sprytnym kolegą. Mowa jest, że niezależnie czy on działa czy nie, powietrze jest osuszane, a czy to robi jakiś dodatkowy obieg który się uruchamia po kliknięciu przycisku klimy, czy może magiczne elfy łapiące parę w tęczowe gąbki, to już nie ma znaczenia: z wyłączonym przyciskiem powietrze nie jest osuszane, przy włączonym przycisku powietrze jest osuszane, kropka.
 
Mowa jest, że niezależnie czy on działa czy nie, powietrze jest osuszane
Otóż nie. Problem pytającego polegał na tym, czy lampka sygnalizująca PRACĘ KOMPRESORA zgasła bo kompresor się zepsuł, czy też było po prostu za zimno.
 
Takie było moje pytanie dokładnie. Ale sam sądziłem że mimo temperatury minusowej osuszacz jakoś tam powoduje nie parowanie szyb. Bo czesto zimą wlaczalem klime w autach aby pozbyć się pary. Nie mówię o obecnej alfie bo w niej jak widac "sniezynki" włączyć się nie da.
 
to już nie ma znaczenia: z wyłączonym przyciskiem powietrze nie jest osuszane, przy włączonym przycisku powietrze jest osuszane, kropka.
To nie prawda. Osuszane jest tylko gdy działa kompresor. I teraz może być kropka :)
 
Ale sam sądziłem że mimo temperatury minusowej osuszacz jakoś tam powoduje nie parowanie szyb
To nie tak. Kompresor uruchamia obieg chłodniczy, który schładza pobierane powietrze, powodując jednocześnie wykroplenie zeń nadmiaru wilgoci. Jeśli tak przygotowane powietrze ogrzejesz w nagrzewnicy jego wilgotność bezwzględna się nie zmieni, ale spadnie wilgotność względna, przez co takie powietrze jest "suche" i może zabrać wilgoć np. z szyby.
Zimą powietrze jest już zimne (i siłą rzeczy zawiera mało wilgoci), więc obieg chłodniczy jest niepotrzebny, ale cała reszta działa normalnie.

Mylenie klimy z kompresorem wynika chyba z faktu, że zadaniem klimatyzacji jest ustalenie temperatury powietrza, a znacznie łatwiej jest dostosować powietrze suche (mniejsza pojemność cieplna). Skąd wziąć suche powietrze - już wiadomo.
 
Bo czesto zimą wlaczalem klime w autach aby pozbyć się pary.
Widzisz - nie da się, specjaliści ocenili. Producenci aut się nie znają i gwałcą prawa fizyki - fachowiec forumowy jeden z drugim wiedzą lepiej. Nie wolno tylko autu mówić że się tak nie da, bo jak się dowie to może przestać działać. :lol:
 
My tu merytorycznie rozmawiamy a Ty nadal o czarach i magii :sarcastic: kolega LK dobrze wytłumaczył, nie wiem po co dalej w to brniesz
 
Ostatnia edycja:
Ja raczej widzę, że kolega bardzo wczuł się w walkę z argumentami, które sam sobie wymyślił, bo czegoś nie doczytał/nie zrozumiał, a teraz głupio mu się wycofać.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra