tomasz_
Nowy
Hejka!
Po odrestaurowaniu 156tki przyszedł czas na nowe wozidło. Mega szkoda było mi 156 w warunkach zimowych i nieco spontanicznie, bo w przeciągu kilku dni zamówiłem Kia Proceed w wersji wyposażenia GT z silnikiem 1.6 TGDI o mocy 204 KM z 7 stopniową skrzynią automatyczną DCT.
Na taką furkę czeka się około 3-4 miesięcy ale okazało się, że sprzedawca w salonie zamówił właśnie taką sztukę jak chciałem jakiś czas przed moją wizytą. (prorok, czy co?
)
W kazdym razie jest Prosiak w genialnym kolorze Blue Flame w najwyższej możliwej wersji wyposażenia ze wszystkimi dodatkami. Nie ma tylko haka :lol:
Z fajniejszych rzeczy to tempomat adaptacyjny, radar, systemy utrzymania pasa ruchu, dach panoramiczny, automat, tryb sport
itp itd i długo by wymieniać. Kia potrafi sama jechać na autostradzie, wystarczy tylko trzymać ręce na kierownicy.
Z rzeczy, które zostały zrobione jeszcze przed odbiorem to:
- Oklejenie całego frontu folią PPF czyli maska, zderzak, błotniki, słupki, znaczek, grill
- nałożony fusso coat 12 miesięcy, wiem, że wytryzma około 6.
Dalsze plany:
jakoś za miesiąc reszta auta zostanie oklejona folią PPF i będzie święty spokój
dodatkowe pakiety oświetlenia na nogi
borbety na lato.

Z góry odpowiadając na pytanie, czemu nie zostałem we włoskiej motoryzacji - Fiat nie ma nic ciekawego do zaoferowania, Lancia nie żyje, Maseratti to jeszcze nie czas a Alfa.. cóż.
Piękne Giulia i Stelvio. Ale.. obie skrzypią w środku. No i żeby mieć takie wyposażenie jak w Proceed to około 250 tys. To, plus fatalny serwis FCA troszkę mnie zniechęciło.
Jest jeszcze jeden powód - nie potrafię kupić auta w średniej wersji wyposażenia. Bez niektórych gadżetów, ze słabszym silnikiem. Minimalna Giulia jaką byłbym w stanie kupić to Veloce TI, co na ten moment wydawało mi się trochę za dużą kwotą.
Proceed ma też większy bagażnik, według mnie wygląda obłędnie.
Pozdro!
Po odrestaurowaniu 156tki przyszedł czas na nowe wozidło. Mega szkoda było mi 156 w warunkach zimowych i nieco spontanicznie, bo w przeciągu kilku dni zamówiłem Kia Proceed w wersji wyposażenia GT z silnikiem 1.6 TGDI o mocy 204 KM z 7 stopniową skrzynią automatyczną DCT.
Na taką furkę czeka się około 3-4 miesięcy ale okazało się, że sprzedawca w salonie zamówił właśnie taką sztukę jak chciałem jakiś czas przed moją wizytą. (prorok, czy co?
W kazdym razie jest Prosiak w genialnym kolorze Blue Flame w najwyższej możliwej wersji wyposażenia ze wszystkimi dodatkami. Nie ma tylko haka :lol:
Z fajniejszych rzeczy to tempomat adaptacyjny, radar, systemy utrzymania pasa ruchu, dach panoramiczny, automat, tryb sport
Z rzeczy, które zostały zrobione jeszcze przed odbiorem to:
- Oklejenie całego frontu folią PPF czyli maska, zderzak, błotniki, słupki, znaczek, grill
- nałożony fusso coat 12 miesięcy, wiem, że wytryzma około 6.
Dalsze plany:
jakoś za miesiąc reszta auta zostanie oklejona folią PPF i będzie święty spokój
dodatkowe pakiety oświetlenia na nogi
borbety na lato.

Z góry odpowiadając na pytanie, czemu nie zostałem we włoskiej motoryzacji - Fiat nie ma nic ciekawego do zaoferowania, Lancia nie żyje, Maseratti to jeszcze nie czas a Alfa.. cóż.
Piękne Giulia i Stelvio. Ale.. obie skrzypią w środku. No i żeby mieć takie wyposażenie jak w Proceed to około 250 tys. To, plus fatalny serwis FCA troszkę mnie zniechęciło.
Jest jeszcze jeden powód - nie potrafię kupić auta w średniej wersji wyposażenia. Bez niektórych gadżetów, ze słabszym silnikiem. Minimalna Giulia jaką byłbym w stanie kupić to Veloce TI, co na ten moment wydawało mi się trochę za dużą kwotą.
Proceed ma też większy bagażnik, według mnie wygląda obłędnie.
Pozdro!
