Jaki trwały silnik do Alfy?

  • Autor wątku Autor wątku Dale
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Turbo to zło. To krok w kierunku ja jestem dla samochodu a nie on dla mnie z tego co piszecie. Jak elektryk obecnie lobbowany i marketingowany , to od czego zacząłem , może przejaskrawionewione ale ma rację bytu. Skoro dla turbo- spalinowca kierowca jest gotów na takie absurdalne wyrzeczenia to czym są wyrzeczenia użytkowe elektryków przy tym?
A tak praktycznie to jakie 200+ w obecnych realiach (ciągle, nie na chwilę) i przed zjazdem na postój jednak się odpuszcza patrząc gdzie ten zjazd. To fajnie wszystko wychładzac powinno. Hotdog ok bo można poczekać ale jak sikać się che to ta minuta jest bardziej znaczącą niż czekanie po sikaniu godzinę na naładowanie ; )
Turbo było takim preludium dla elektryków widzę. Powolnym gotowaniem żaby. Zwłaszcza połączone z klekotem wolnoobrotowym diesla. Marketingowane zewsząd pierdoły typu moment , masowanie pleców , 80-100 na 5 czy 10tym biegu itp..Się okazało że klientela łapie się na to, to czemu nie wcisnąć jej elektryków? Nie trzeba czekać na wychłodzenie kręcąc się w fotelu z parciem na pęcherz a po oddaniu moczu można w poczuciu ulgi czekać ta godzinę i dziękować za elektryki.
( "dystans mode" zaznaczam bo tu czasem o dystans trudno ; ). )
 
Ale tutaj już nie, bo w pewnym momencie te instrukcje zaczęli robić "pod wyniki". Te 30tys i long life to bzdura jest i zamach na twoją kasę, żebyś finalnie więcej wydał na remont, albo szybciej kupił kolejny model. Również po to, żeby pokazać niższe koszty użytkowania, emisje czy inne bzdety.

Przy oleju silnikowym zawsze sprawdza się stara maksyma "jak dbasz tak masz". I każdy praktyk (nie teoretyk) powie ci, że lepiej lać tani olej co 10tys niż najbardziej zajebisty co 30. .

Tego właśnie chłopiec nie rozumie.

- - - Updated - - -

Turbo to zło. (....) ale jak sikać się che to ta minuta jest bardziej znaczącą niż czekanie po sikaniu godzinę na naładowanie ; )
T(...) ie trzeba czekać na wychłodzenie kręcąc się w fotelu z parciem na pęcherz a po oddaniu moczu można w poczuciu ulgi czekać ta godzinę i dziękować za elektryki. )

Popisy werbalne. Ale, jak się czyta chłopca o nicku Andrzejsr, człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego koncerny tyle zarabiają na serwisowaniu i naprawach. Instrukcja rzecz święta! Jak ikonka pokazuje "zmień bieg na wyższy", nieważne, że to 80 km/h a krzyczy o szóstce, to trza zmienić! Instrukcja.
Dalsza dyskusja z kimś tak ograniczonym nie ma sensu.
 
:)

Które koncerny ? Olejowoprodukcyjne? Czy niepotrafiąceporządnegosilnikaskonstruować?
O szamańskich (chłopięcych?) rytuałach przy gaszeniu nie wspominając.
Skoro uzytkujesz auta z takimi wymaganiami aby dały radę jezdzic spokojnie możesz się na elektryka z podobnymi przesiadać , żadna różnica w poświęceniu dla auta.
Chłopcze.

W dziadostwie możesz i co 1 tys km zmieniać. g.. guzik to da. W porządnym silniku 5 czy 10tys w te czy wewte go nie ruszy .
 
Ostatnia edycja:
Obieg oleju czyli smarowanie jest zawsze przy włączonym silniku czy bedziesz jechał czy stał godzinę z włączonym silnikiem. Podtrzymanie turbo to chyba najczęściej przy turbinach dodatkowo chłodzonych wodą gdzie uruchamiają się wentylatory. Tak jak ten madry tam napisał że stoi minutę po pałowaniu to tylko stracił paliwo. Turbinie to na pewno nie pomógł.

Co ma się schłodzić? Turbina.
Czym ma się schłodzić? Właśnie obiegiem oleju, który jest chłodzony najczęściej przez wymiennik ciepła lub chłodnicę.

Turbina zwłaszcza po szybkiej jeździe autostradowej nagrzewa się do kilkuset stopni C (fajnie to było widać w volkswagenowskim 1.8T, gdzie po 200-300km z prędkością w okolicach 180km/h turbo robiło się czerwone). Teraz jeżeli tak nagrzanej turbinie, która jest smarowana i chłodzona olejem odetniesz obieg oleju, automatycznie odcinasz odbiór temperatury oleju z miejsca łożyskowania. Co się dzieje z olejem w tym miejscu jeśli jest dłuższy czas poddany takiej temperaturze bez obiegu? Zwęgla się, a powstające osady powodują zacieranie łożyskowania turbiny, a nawet stopniowe zatykanie kanałów olejowych.
Czy turbinie to nie pomogło? Myślę, że jednak pomaga.

Nie wiem co tu jeszcze wyjaśniać, prościej nie potrafię.

Turbo to zło. To krok w kierunku ja jestem dla samochodu a nie on dla mnie z tego co piszecie. Jak elektryk obecnie lobbowany i marketingowany , to od czego zacząłem , może przejaskrawionewione ale ma rację bytu. Skoro dla turbo- spalinowca kierowca jest gotów na takie absurdalne wyrzeczenia to czym są wyrzeczenia użytkowe elektryków przy tym?
A tak praktycznie to jakie 200+ w obecnych realiach (ciągle, nie na chwilę) i przed zjazdem na postój jednak się odpuszcza patrząc gdzie ten zjazd. To fajnie wszystko wychładzac powinno. Hotdog ok bo można poczekać ale jak sikać się che to ta minuta jest bardziej znaczącą niż czekanie po sikaniu godzinę na naładowanie ; )
Turbo było takim preludium dla elektryków widzę. Powolnym gotowaniem żaby. Zwłaszcza połączone z klekotem wolnoobrotowym diesla. Marketingowane zewsząd pierdoły typu moment , masowanie pleców , 80-100 na 5 czy 10tym biegu itp..Się okazało że klientela łapie się na to, to czemu nie wcisnąć jej elektryków? Nie trzeba czekać na wychłodzenie kręcąc się w fotelu z parciem na pęcherz a po oddaniu moczu można w poczuciu ulgi czekać ta godzinę i dziękować za elektryki.
( "dystans mode" zaznaczam bo tu czasem o dystans trudno ; ). )

Andrzeju, to teraz odpowiedz mi na pytanie - czy odpalając na mrozie samochód od razu korzystasz z pełnej mocy silnika i dajesz mu w palnik? Nie? Czyli też robisz krok w kierunku - jestem dla samochodu, a nie samochód dla mnie :)

Czy turbo było preludium dla elektryków? Idąc tym tropem to można napisać, że wszystkie silniki spalinowe były jeszcze wcześniejszym preludium dla elektryków :) Ale ja nadal wolę odczekać 60 czy 90 sekund, mając 800-1000km zasięgu na baku bez łaskotania pedału gazu. Swoją drogą po kilkuset tysiącach kilometrów silnikami z turbo nawet wolnossaków (3.7 V6 i 3.2 R6) nie gaszę od razu po zjechaniu z autostrady z przyzwyczajenia :)

Nie wiem, może jestem dziwny, ale dziwi mnie to, że świadoma eksploatacja danego typu silnika, na forum motoryzacyjnym kogoś dziwi.

PS. Naprawdę macie tak słabe pęcherze, że łapie Was to znienacka i zjeżdżacie w ostatniej chwili, tak, że zaraz popuścicie? :)
PS2. Nawet Mazda w USA stosuje ten wymysł szatana pt. turbo w silniku 2.5 :)
 
Ostatnia edycja:
Co ma się schłodzić? Turbina.
Czym ma się schłodzić? Właśnie obiegiem oleju, który jest chłodzony najczęściej przez wymiennik ciepła lub chłodnicę.

Turbina zwłaszcza po szybkiej jeździe autostradowej nagrzewa się do kilkuset stopni C (fajnie to było widać w volkswagenowskim 1.8T, gdzie po 200-300km z prędkością w okolicach 180km/h turbo robiło się czerwone). Teraz jeżeli tak nagrzanej turbinie, która jest smarowana i chłodzona olejem odetniesz obieg oleju, automatycznie odcinasz odbiór temperatury oleju z miejsca łożyskowania. Co się dzieje z olejem w tym miejscu jeśli jest dłuższy czas poddany takiej temperaturze bez obiegu? Zwęgla się, a powstające osady powodują zacieranie łożyskowania turbiny, a nawet stopniowe zatykanie kanałów olejowych.
Czy turbinie to nie pomogło? Myślę, że jednak pomaga.
Jade 200, zjeżdzam i przez 1 minute silnik jeszcze chodzi potem wyłączam go, ok. Co ma schłodzić ten olej na tym postoju jeśli nie ma ruchu powietrza przepływającego przez chłodnice i nie chodzą wentylatory? O ile spadnie temp. tego oleju i samego korpusu turbo/ kolektora pi minucie stania z włączonym silnikiem ?
 
Jade 200, zjeżdzam i przez 1 minute silnik jeszcze chodzi potem wyłączam go, ok. Co ma schłodzić ten olej na tym postoju jeśli nie ma ruchu powietrza przepływającego przez chłodnice i nie chodzą wentylatory? O ile spadnie temp. tego oleju i samego korpusu turbo/ kolektora pi minucie stania z włączonym silnikiem ?

Ma schłodzić miejsce łożyskowania. Ruch powietrza jest Ci niezbędny do tego? A to temperaturą płynu i oleju nagle na postoju rośnie, bo nie ma ruchu powietrza czy jednak się utrzymuje na stałym poziomie w okolicach tych 110/90 stopni dzięki termostatów, chlodnicom i wentylatorom?
A skoro olej ma np. 110 stopni a turbina w miejscu przez który olej przepływa nagrzewa się do temperatury kilkukrotnie wyzszej to olej nie będzie schładzać tego miejsca, mimo braku ruchu powietrza?

I po co chcesz chłodzić kolektor?

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Jak wystarczą standardowe zasady eksploatowania turbodiesla żeby 2.0 jtdm nie zrobił jakiejś niespodzianki to nie będzie problemu. Teraz jeżdżę 1.9 jtd 115km w Stilo, ma jeszcze oryginalną turbinę i 260 tys km (ciekawe który raz) i zawsze schładzam turbo po jeździe. Nawet nie muszę o tym jakoś specjalnie pamiętać, jak wjeżdżam na osiedle i szukam parkingu to nieraz kilka minut kręcę się w kółko. Jak od razu zaparkuję a wcześniej ostro jechałem, to po prostu nie gaszę silnika zanim się nie wygramolę z auta. Zdjęcie kamerki z szyby i jej schowanie, sprawdzenie czy wszystko jest w plecaku, czy nie zgubiłem portfela, zgaszenie radia, nawiewu, świateł, w zimie dodatkowo znalezienie i założenie czapki, rękawiczek, sprawdzenie czy szyby zamknięte, otwarcie drzwi i tuż przez wyjściem zgaszenie silnika. Powyższe zazwyczaj zajmuje jakąś minutę, akurat turbo zdąży się schłodzić a ja nic nie tracę. Wystarczy że po prostu zgaszę silnik przed samym podniesieniem dupy z fotela, zamiast tuż po zatrzymaniu się.
 
Ma schłodzić miejsce łożyskowania. Ruch powietrza jest Ci niezbędny do tego? A to temperaturą płynu i oleju nagle na postoju rośnie, bo nie ma ruchu powietrza czy jednak się utrzymuje na stałym poziomie w okolicach tych 110/90 stopni dzięki termostatów, chlodnicom i wentylatorom?
A skoro olej ma np. 110 stopni a turbina w miejscu przez który olej przepływa nagrzewa się do temperatury kilkukrotnie wyzszej to olej nie będzie schładzać tego miejsca, mimo braku ruchu powietrza?

I po co chcesz chłodzić kolektor?
Zamontuj czujnik temp. oleju i egt które dadzą ci konkretne liczby do analizy. Teoretyzowanie, odczucia i mity nie dla mnie. Twoja fura, wiesz lepiej więc rób jak uważasz. Radze z auto świata przerzucić sie na konkretne fora typu subaru, racing forum tam znajdziesz ciekawszą wiedzę w tym temacie.
 
...
PS2. Nawet Mazda w USA stosuje ten wymysł szatana pt. turbo w silniku 2.5 :)

Ba, a w całym świecie, co gorsza turbodiesla i szarga sobie tym wymysłem opinię ; )

Jasne że są ograniczenia ale pisanie tego w punktach mentorskim tonem z widełkami z nieba (temperatur i to wody nie oleju, czy przebiegu do wymian) jakby tego wszystkiego nie było w instrukcji ? po co.
 
Zamontuj czujnik temp. oleju i egt które dadzą ci konkretne liczby do analizy. Teoretyzowanie, odczucia i mity nie dla mnie. Twoja fura, wiesz lepiej więc rób jak uważasz. Radze z auto świata przerzucić sie na konkretne fora typu subaru, racing forum tam znajdziesz ciekawszą wiedzę w tym temacie.

Szukałem, niestety w AŚ tego nie znalazłem. Pozostaje mi uwierzyć Tobie jako czytelnikowi, że tak jest i te mity tam były.

Podrzuć zatem proszę jakiegoś linka do tematu na tych forach, które wymieniłeś, a gdzie rozprawiają się twardymi liczbami z tymi mitami.

PS. Zajrzałem na forum Subaru i rzeczywiście od razu gasić... a nie czekaj... jednak każą też chłodzić turbo po jeździe... oni też czytają mity w AS?
https://forum.subaru.pl/topic/64090-jak-to-jest-faktycznie-z-tym-chlodzeniem-po-ostrej-jezdzie/

Racibg forum?
Ci to w ogóle się chyba naczytali AŚ, jakieś turbo timery montować?
http://www.racingforum.pl/index.php?showtopic=14638&st=0&p=238326&#entry238326

Podrzuć jakiego linka, bo chyba nie te fora czytam.

Ba, a w całym świecie, co gorsza turbodiesla i szarga sobie tym wymysłem opinię ; )

Jasne że są ograniczenia ale pisanie tego w punktach mentorskim tonem z widełkami z nieba (temperatur i to wody nie oleju, czy przebiegu do wymian) jakby tego wszystkiego nie było w instrukcji ? po co.

No z tym szarganiem sobie opinii ich turbodieslami to prawda :)

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Wracając do tematu, czyli trwały silnik AR to powiem coś kontrowersyjnego może, ale ja takie właśnie mam doświadczenia.

Otóż... uważam, że TS w wersji 1.6 (zarówno 105KM jak i 120KM) to bardzo trwałe silniki. Z całkiem fajną charakterystyką mocy i brzmieniem. Spalanie mogłoby być lepsze, ale tragedii nie ma.
Tyle, że auta już nieco stare :)
 
Wracając do tematu, czyli trwały silnik AR to powiem coś kontrowersyjnego może, ale ja takie właśnie mam doświadczenia.

Otóż... uważam, że TS w wersji 1.6 (zarówno 105KM jak i 120KM) to bardzo trwałe silniki. Z całkiem fajną charakterystyką mocy i brzmieniem. Spalanie mogłoby być lepsze, ale tragedii nie ma.
Tyle, że auta już nieco stare :)

Czy to prowokacja ? ; )

(fragment o trwałości, reszta ok)

- - - Updated - - -

...



No z tym szarganiem sobie opinii ich turbodieslami to prawda :)

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka


Właśnie, zastanawiałęm się o co chodzi tymi dieslami Mazdy, po co to robią, nie widzę innego wytłumaczenia jak to , że to musi być podyktowane myślą o niektórych kierowcach tak naprawdę! Użytkownik przesiadający się z pewnej/pewnych bo podobno BMW też itd, marek mógłby zbyt duży szok przeżyć gdyby oferowali tylko benzyny ; )
 
Czy to prowokacja ? ; )

(fragment o trwałości, reszta ok)

Hahaha :D

Nie - wydaje mi się, patrząc z perspektywy czasu, że wersja 2.0 zrobiła czarny PR wszystkim twin sparkom, a jak tak sobie obserwuję te 1.6 już ładnych kilka lat, to kurde... dają radę. Naprawdę czasem mają ciężko, a jednak. I nikt się nad nimi nie pochyla z troską, olej wymieniany w miarę regularnie, ale też bez psychozy (czasem 10tys, czasem 14), zawsze lany gorszej jakości (w sensie zwykły, bez szaleństw). Przebiegi zawsze najgorsze z możliwych: miasto, korki, często niedogrzany, krótkie dystanse...

Powiem tak: zawieszenie w 147 dużo gorzej znosi upływ czasu i kilometrów, niż ten 1.6 TS.
 
Hahaha :D

Nie - wydaje mi się, patrząc z perspektywy czasu, że wersja 2.0 zrobiła czarny PR wszystkim twin sparkom, a jak tak sobie obserwuję te 1.6 już ładnych kilka lat, to kurde... dają radę. Naprawdę czasem mają ciężko, a jednak. I nikt się nad nimi nie pochyla z troską, olej wymieniany w miarę regularnie, ale też bez psychozy (czasem 10tys, czasem 14)....

No to ja mojego najwyraźniej zepsułem zbyt częstymi wymianami (pierwsza po 1tys z salonu, póżniej co 5-7 , tak, był taki czas że łudziłem się że to pomaga ; ) , rozrządy też niezgodnie z instrukcją która zalecała 120tys a ja przy 50ciu, pewnie dlatego się zerwał po 30tu od którejś wymiany; ) , grzanie zimnego (ba , defe z grzałką chłodziwa, dedykowaną do TS'a do grzania silnika przed rozruchem dostał) itp szamańskie zabiegi...na nic wszystko. Przez te obrzędy / zmiany zbyt częste oleju się najwyraźniej rozleciał z dziurą w bloku i pękniętym wałem... Wariatorów i innych drobnic nie liczę . a to wszystko poniżej 200tys.

Może przez mniejszą moc (więc mniejsze obciązenia teoretycznie) i brak możliwości tracenia ciśnienia oleju na wałkach balansujących faktycznie być ciut mniej awaryjny niż 2.0 , nie było chyba takich statystyk (z drugiej strony aby tą samą moc uzyskać 120 1,6 musi się max kręcić a 2.0 jeszcze nie więc mniejsze te obciążenia w normalnym użytkowaniu ?) ale TS to TS.
 
Ostatnia edycja:
No to ja mojego najwyraźniej zepsułem zbyt częstymi wymianami (pierwsza po 1tys z salonu, póżniej co 5-7 , tak, był taki czas że łudziłem się że to pomaga ; ) , rozrządy też niezgodnie z instrukcją która zalecała 120tys a ja przy 50ciu, pewnie dlatego się zerwał po 30tu od którejś wymiany; ) , grzanie zimnego (ba , defe z grzałką chłodziwa, dedykowaną do TS'a do grzania silnika przed rozruchem dostał) itp szamańskie zabiegi...na nic wszystko. Przez te obrzędy / zmiany zbyt częste oleju się najwyraźniej rozleciał z dziurą w bloku i pękniętym wałem... Wariatorów i innych drobnic nie liczę . a to wszystko poniżej 200tys.

Wiesz, różne mogą być przyczyny. Być może 2.0 ma wadę konstrukcyjną, której nie miał 1.6? Być może jakość produkcji była mocno nierówna i niepowtarzalna, stąd jedne jeździły długo, długo, a drugie już na gwarancji się rozpadały? A może coś poprawili w którymś momencie, bo moje oba są po lifcie czyli 2005+

Piszę o własnych doświadczeniach, nie negując twoich czy kogoś innego. Ale zauważ, że jak ludzie piszą o panewkach tudzież tłokach wychodzących bokiem to zazwyczaj chodzi o 2.0
 
Może się 2.0 więcej sprzedało? Co jakiś czas ta teoria że 1.6 czy bardziej 1.8 są trwalsze niż 2.0 się pojawiają ale nie bardzo widać czemu by tak miało być.

Choć swego czasu piszący tu Tomek chyba intm nick jak dobrze pamietam. Zrobił i to z sukcesem (jeździ do teraz to już kilka lat choć przebiegu nie pamiętam ) 1.6ts ... TURBO :)
 
Choć swego czasu piszący tu Tomek chyba intm nick jak dobrze pamietam. Zrobił i to z sukcesem (jeździ do teraz to już kilka lat choć przebiegu nie pamiętam ) 1.6ts ... TURBO

No dokładnie! Kojarzę ten projekt :)
 
Jade 200, zjeżdzam i przez 1 minute silnik jeszcze chodzi potem wyłączam go, ok. Co ma schłodzić ten olej na tym postoju jeśli nie ma ruchu powietrza przepływającego przez chłodnice i nie chodzą wentylatory? O ile spadnie temp. tego oleju i samego korpusu turbo/ kolektora pi minucie stania z włączonym silnikiem ?

Dramatyczny brak wiedzy. I ty chłopie jeżdzisz samochodem? jak paniusia na zakupach pod lidlem, autem swojego męża biznesmena.
 
Teddy, a jak będę jechał nie 200 a 125, to też muszę czekać minutę, czy może 50 s wystarczy?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra