Tylko po co? 0w40 to olej na skrajną zimę i to taką ostrą. Z olejami jest tak, że lepsze dla silnika są te które nie mają kosmicznego rozrzutu lepkości, bo mogą mieć mniej ilościowo modyfikatorów i różnego rodzaju dodatków. Te dodatki i modyfikatory są w każdym oleju, ale generalną zasadą jest, że im lepsza baza i im bardziej odpowiada ona parametrom wynikowym gotowego oleju, tym mniej potrzeba tych modyfikatorów. A w życiu już tak jest, że oczekiwania i możliwości zazwyczaj wzajemnie się wykluczają. Tak też jest z dodatkami do oleju. Wracając do sedna, olej o lepkości 5w40 jest najbardziej optymalną formulacją dla pełnego syntetyka. Oczywiście można osiągnąć bardzo różne inne choćby 20w60, 5w50 czy 0w40 ale dla tych silników w normalnych warunkach eksploatacji to nie jest potrzebne. Lepiej już pomyśleć o zastosowaniu pewnej sezonowości i wymieniać olej zawsze przed zimą i przed latem. Wtedy można zastosować lepkości "bardziej letnie" i "bardziej zimowe" jeśli można tak powiedzieć. Z zacnych olejów do diesla w klasie lepkości 5w40 z czystym sumieniem mogę polecić Agip Sint Evolution 5w40 ( na takim jeżdżę teraz), Motul 8100 5w40, Total Quarz 9000 5w40. Na wszystkich jeździłem robiąc łącznie kilkaset tysięcy km, a żadnego z samochodów nie miałem od nowości. Co do półsyntetyków 10w40 jest dużo na rynku zauważalnie tańszych, a z pewnością nie gorszych od moim zdaniem przereklamowanego Mobila.
P.S. Handlarz jeśli wymieniał olej, to kupił najtańszy dostępny mineralny (supermarket ??? ), więc lepiej nie liczyć na jego jakość.