Jaki lakier do tarcz hamucowych ???

  • Autor wątku Autor wątku QBA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

QBA

Aktywny
Rejestracja
Mar 4, 2007
Postów
2,564
Wiek
40
Lokalizacja
Częstochowa
Auto
ALFA 166 SWAP 3.0+Q2 / ALFA 166 2.4 20v FL 180 HP/Jumper 2.8 JTD /Fiat Regata/Alfa 147 JTD 8v
Jak w temacie co możecie polecić ???

Kupiłem 4 sztuki tarcz, przednie kupiłem oryginalne fabrycznie lakierowane ale w tylnymi już nie jest tak kolorowo :/ niby lakierowane są w katalogach ale nikt ich nie ma i kupiłem surowe.
Myślę żeby prysnąć lakierem do zacisków ale to raczej będe musiał obkleić jakoś miejsce tarcia klocka :/ chyba że dorwę gdzieś taki lakier jaki zastosowano w tarczach na przód i będe mógł prysnąc całościowo.

Może ktoś przechodził już przez ten temat ?
 
Ja swoje zardzewiałe(oczywiście wcześniej oczyściłem) malowałem Śnieżką czarną matową do wysokich temperatur i się jakoś trzyma. Miejsce tarcia klocka zakleiłem taśmą papierową.
 
Są specjalne lakiery do tarcz, w sklepach typu norauto. Dają radę.
 
Dajcie sobie spokój ze specjalnymi lakierami do zacisków bo to tylko szukanie naiwniaków.. Ok, może i lakier dobry, i odporny na temperaturę niemniej są farby nie owiane szyldem "na zaciski hamulcowe, odporna do 60000* C!!" i też świetnie się do tego nadają.

Przykład? Hammerite!
Jak komuś nie potrzebna super paleta barw z 50cioma odcieniami danego koloru to właśnie tą farbę polecam. Mam nią zrobione zaciski na czerwono - zaciski rozebrałem, wyczyściłem, wysmarowałem środkami od starej farby, od rdzy i całym innym syfem aż zostało samo żeliwo, potem prysnąłem pistoletem 4-5 cieniutkich warstw i wyszło jak nówka z fabryki. Później zaciski poskładałem tak że nie widać nawet że to "ręcznie" malowane.

Niemniej uważam że autorowi dalej chodziło o tarcze hamulcowe a nie o zaciski :). Ale też nie wiem jak można malować tarcze? Chyba że ten "środek" ale do tego to tak samo w/w bez zbytniego kombinowania z super extra hiper odpornymi na wysoką temp. za wielkie złotówki.
 
Myślę, że chodzi mu o środek, którym pokryte są fabrycznie nowe tarcze. Zapobiega on rdzewieniu nieużywanej tarczy, by ładnie wyglądała. "Farba" ta ściera się z miejsc styku z klockiem przy pierwszym hamowaniu, lecz wciąż teoretycznie zabezpiecza brzegi.
Ale po co malować tarczę przed montażem? :girl_wacko:
 
Myślę, że chodzi mu o środek, którym pokryte są fabrycznie nowe tarcze. Zapobiega on rdzewieniu nieużywanej tarczy, by ładnie wyglądała. "Farba" ta ściera się z miejsc styku z klockiem przy pierwszym hamowaniu, lecz wciąż teoretycznie zabezpiecza brzegi.
Ale po co malować tarczę przed montażem? :girl_wacko:
Ja też tego nie pojmuje i nie mam poję cia po co malowac w ogołe tarcze?
 
To musi być farba cholernie odporna na temperaturę ale po co?? Przecież poza tym co wyciera klocek to mało co widać
 
Widzę że co niektórzy się dziwią ale w 166 na tyle wielkość klocka w porównaniu do powierzchni tarczy na której pracuje jest dość spora, jutro szczele foto to zobaczycie o co mi come on.
A wzór felgi mam z dość dużymi otworami.
 
Przykład? Hammerite!
Jak komuś nie potrzebna super paleta barw z 50cioma odcieniami danego koloru to właśnie tą farbę polecam. Mam nią zrobione zaciski na czerwono - zaciski rozebrałem, wyczyściłem, wysmarowałem środkami od starej farby, od rdzy i całym innym syfem aż zostało samo żeliwo, potem prysnąłem pistoletem 4-5 cieniutkich warstw i wyszło jak nówka z fabryki. Później zaciski poskładałem tak że nie widać nawet że to "ręcznie" malowane.

Potwierdzam. Sam pomalowałem Hammeritem i cały czas się super trzyma. Malowałem z puszki sprayem a zacisk był na samochodzie. Wcześniej tylko wyczyściłem co się dało szczotką drucianą i odtłuściłem benzyną.
 
Nie wiem co Was dziwi w malowaniu tarcz? Maluje sie po to zeby nie rdzewiały. Niczego nie trzeba maskować, po pierwszym hamowaniu bieżnia po której trą klocki jest wolna od farby. Zadne cuda zwykła rzecz. Brembo od jakiegoś czasu sprzedaje fabrycznie malowane tarcze.
disc_vented_painted_universal.jpg
 
Ostatnia edycja:
504.jpg
 
Jeju...Odgrzał kotleta i co z tego??? "Przyznając" nagrodę nie mogłeś przepuścić okazji do "wykazania się"...?
 
To w takim razie stwórzcie jakiś "regulamin" , który pozwoli lub nie na dopisywanie postów do założonych już jakiś czas temu tematów (z ograniczeniem ramowym czasu kiedy można, a kiedy już nie). Może tego nie zauważyliście, ale osoba, która odgrzała temat nie jest zbyt długo na forum i być może nie zna jeszcze wszystkich "zwyczajów" tu panujących. Ja osobiście uważam, że ten jest akurat beznadziejny. Jeśli ktoś ma coś do powiedzenia w jakimś temacie to powinien tą możliwość mieć zawsze! W innym przypadku ma zakładać nowy wątek, żeby nie narazić się na drwiny ze strony szanownych forumowiczów?Bzdura!
 
Regulamin na forum istnieje już od dawna i nie trzeba wymyślać koła od nowa. Powinieneś kiedyś go przeczytać. Jest tam nawet punkt 6 sugerujący by nie odgrzebywać tematów.

żeby nie narazić się na drwiny ze strony szanownych forumowiczów
A gdzie ta drwina?
 
Ostatnia edycja:
Kuźwa chyba nie nazwiesz tej pseudo nagrody inaczej???END.
 
W czasach gdy wiele osób wydaje się być delikatnymi jak płatki śniegu - rzeczywiście, nawet żartobliwe zwrócenie uwagi może być traktowane jak drwina.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra