Górne mocowanie amortyzatora tylnego w AR166.

Szacunek za checi w tym temacie ,bo generalnie jest gotowy produkt ktorego nie bylo i z tego trzeba sie cieszyc.Odezwe sie tez w pewnym momencie.
 
No, Marek muszę powiedzieć że wygląda SUPER! I ten element to już przeżyje auto. Brawo!!
 
Marku, cieszę się, że się udało :)
Faktycznie rozumiem twoje podejście w kwestii tego spawu - ale ogólnie wyszło bardzo przyzwoicie!

:beer:
 
Z racji że esco potrzebował "na gwałt" do końca kwietnia to postarałem się nie zawieźć.
I nie zawiodłeś, jestem mega wdzięczny!!!! Jeszcze wczoraj wieczorem rozmawiałem z żoną, że chyba się nie uda z tymi mocowaniami i trzeba będzie odłożyć wymianę zawieszenia na inny termin a tu proszę, wchodzę rano na forum i jest prywatana wiadomosć od Marka :) JESTEŚ WIELKI !!!! WIELKIE DZIĘKI !!!!
 
Tak jak wspomniałem wszystko się przedłuża w czasie. Dlatego musicie się wykazać cierpliwością. Jeden komplet zrobiony na szybcika dla Esco ale reszta musi poczekać. Jest to już na finiszu czyli może w przyszłym tygodniu już beda. Mam nadzieje.... Wieczorem mogę zrobić listę osób z wpłatami.
Kompletów robimy więcej niż jest chętnych więc na razie dopisujace się osoby nie beda wcale czekać dłużej.
 
Mocowanie pomimo że wygląda trochę inaczej jak oryginał to jest w 100% kompatybilne i zamienne 1:1 z oryginałem. Całość jest ocynkowana.
Podkładki PU pod sprężynę twardość 75Sh. Czyli zamiennik gumowego elementu między sprężyna a mocowaniem amortyzatora.

Podsumowując. Mocowanie amortyzatora, wkładka pod sprężynę PU.
Komplet na auto to 1220zł

Zapisy:
1. esco1982 - dostał
2. tomaz - dostał
3. kukardo - dostał
4. kylo1986 - dostał
5. Apacz00 - dostał
 
Ostatnia edycja:
Lista chętnych na mocowania

I tu się dzieją poważne kroki, by nasze auta przeżyły, chciałbym się zapisać na listę, chętny na pełen komplet
 
Ciekawy temat.
Aż tak rdzewieją te górne mocowania amortyzatorów? Wydaje się to solidny kawał blachy.
Aż tak że się rozpadają że często są nie do uratowania?

Mega podoba mi się Alfa 166 i tak interesuje się tematem.
 
Aż tak rdzewieją te górne mocowania amortyzatorów? Wydaje się to solidny kawał blachy.
Aż tak że się rozpadają że często są nie do uratowania?

Dwa najbardziej skorodowane elementy w zdrowej 166:
- belka pod chłodnicą z przodu
- mocowanie górne amora z tyłu

:D
 
Tomek zapomniałeś o pinkach do podnoszenia auta ;)
 
Oj to rzeczywiście musi to korodować że ratować się zazwyczaj tego nie da. Np. w Chevrolecie Evandzie który miałem wystarczyło porządnie wyczyścić ewentualnie nadspawać dziurki migomatem i zeszlifować a potem pomalować i spokój. A tutaj po zdjęciach widzę że potrafią się dosłownie rozpaść i nie nadają się do ponownego montażu. Dobrze że udało się to na forum ogarnąć bo 166 coraz mniej. (Za mną cały czas chodzi ten model bo mam do niego sentyment z dzieciństwa). Także będzie trzeba wreszcie kupić albo 166 albo GT chociaż po Evandzie brakuje mi dużego wygodnego auta to bardziej cieszyłaby 166
 
Grzyby pod lewarek korodują "same z siebie" tylko w pierwszych dwóch latach produkcji. Potem nie. Było pisane o tym na forum. Choć oczywiście to najczęściej uszkadzany element przez mechaników. Stąd tak często tam jest ruda.
A belka oraz poduszki tylnych amorów są po prostu z cienkiej blaszki. Choć fakt że skoro poduszki wytrzymały po kilkanaście lat to i tak jest rewelacja. Te robione teraz przeżyją każdego właściciela :D
 
Grzyby pod lewarek korodują "same z siebie" tylko w pierwszych dwóch latach produkcji. Potem nie.

Ta, akurat. Wiem coś o tym u siebie. Przez 13 lat auto nie widziało lewarka, zawsze gumy lub dechy na podnośniku. 2 lata temu lewy przedni pinek poległ, a teraz prawy. I to nie jest auto z pierwszych dwóch lat produkcji. To samo było w Krzyśkowej, zgnite wszystkie 4. Zapominasz Marek że w FL pewne rzeczy poprawili, natomiast inne spitolili.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra