Cześć! Od blisko dwóch miesięcy jestem zadowolonym posiadaczem giulietty. Poszukiwania pierwszego, w pełni własnego, auta, zaprowadziły mnie na Półwysep Apeniński, chociaż wcześniej po głowie chodziły mi niemieckie auta. Początkowo rozglądałem się za Mito, koniecznie z doładowanym silnikiem, ale najlepiej bez multiaira. Poszukiwania nie były łatwe, egzemplarze warte zainteresowania szybko znikały, dlatego rozszerzyłem swoje preferencje o giuliettę, chociaż początkowo przedni pas i projekt deski rozdzielczej w ogóle do mnie nie przemawiały (teraz jest inaczej
).
Zanim zdecydowałem się na ten egzemplarz, oglądałem wersję z silnikiem 1.4 MA, który (o zgrozo) już przy wyższych obrotach zaczynał poszarpywać, przy 70 000 km nalotu. Wliczyłem już w koszta ewentualną wymianę modułu MultiAir, ale dałem sobie jeszcze szansę na przejażdżkę modelem mniej awaryjnym t-jetem. I spodobało mi się. Dynamika w porządku, 120 km w zupełności spełnia moje potrzeby, szczególnie że znaczną część rocznego przebiegu pokonuję w warunkach miejskich. W niedzielę telefon do właściciela, w poniedziałek jazda testowa, a w środę julka już parkowała pod moim domem.
Teraz kilka informacji o samochodzie, rocznik 2013, obecnie 118 tys. km przebiegu, silnik 1.4tb 120 km, wersja distinctive. Lakier Rosso Maranello, wygląda świetnie, szczególnie w pełnym słońcu. Początkowo myślałem że to Rosso Competizione, ale rzut oka na maskę rozwiał moje wątpliwości. Z resztą to mnie zastanawiało, podstawowy silnik, najdroższy lakier. Dodatkowo, felgi pomalowane zostały na czarny mat, co całkiem dobrze kamufluje baloniaste opony z profilem 55. To nawet wygodne, pył z klocków na felgach nie rzuca się tak mocno w oczy.
Pakiet startowy po zakupie bardzo okrojony, do wymiany były tarczce i klocki oraz sprężyny z tyłu. Olej wymieniony był ledwo dwa-trzy tysiące kilometrów przed sprzedażą, a rozrząd zmieniono przy 94 tys. km, jest faktura. Pozostaje jeszcze kwestia zawieszenia, niby w ASO nie stwierdzono jego zużycia, ale na większych wybojach potrafi zaskrzypieć. Oby tylko tuleje były do roboty, to plan na koniec lata/jesień. Przy okazji wymiany oleju.
Oprócz powyższych zainstalowałem w alfie cyfrową zmieniarkę z modułem BT. Wefa WF606 spisuje się dobrze. Zmieniłem popękany tylny emblemat na nowy i wymieniłem złamaną antenę radia i zająłem się zaprawkami lakieru. Kamienie trochę poobijały progi i uszkodziły lakier.
Niestety, pogoda w tym roku na razie nie rozpieszcza, dlatego załączam zdjęcie w roboczych warunkach garażowych.

Zanim zdecydowałem się na ten egzemplarz, oglądałem wersję z silnikiem 1.4 MA, który (o zgrozo) już przy wyższych obrotach zaczynał poszarpywać, przy 70 000 km nalotu. Wliczyłem już w koszta ewentualną wymianę modułu MultiAir, ale dałem sobie jeszcze szansę na przejażdżkę modelem mniej awaryjnym t-jetem. I spodobało mi się. Dynamika w porządku, 120 km w zupełności spełnia moje potrzeby, szczególnie że znaczną część rocznego przebiegu pokonuję w warunkach miejskich. W niedzielę telefon do właściciela, w poniedziałek jazda testowa, a w środę julka już parkowała pod moim domem.
Teraz kilka informacji o samochodzie, rocznik 2013, obecnie 118 tys. km przebiegu, silnik 1.4tb 120 km, wersja distinctive. Lakier Rosso Maranello, wygląda świetnie, szczególnie w pełnym słońcu. Początkowo myślałem że to Rosso Competizione, ale rzut oka na maskę rozwiał moje wątpliwości. Z resztą to mnie zastanawiało, podstawowy silnik, najdroższy lakier. Dodatkowo, felgi pomalowane zostały na czarny mat, co całkiem dobrze kamufluje baloniaste opony z profilem 55. To nawet wygodne, pył z klocków na felgach nie rzuca się tak mocno w oczy.
Pakiet startowy po zakupie bardzo okrojony, do wymiany były tarczce i klocki oraz sprężyny z tyłu. Olej wymieniony był ledwo dwa-trzy tysiące kilometrów przed sprzedażą, a rozrząd zmieniono przy 94 tys. km, jest faktura. Pozostaje jeszcze kwestia zawieszenia, niby w ASO nie stwierdzono jego zużycia, ale na większych wybojach potrafi zaskrzypieć. Oby tylko tuleje były do roboty, to plan na koniec lata/jesień. Przy okazji wymiany oleju.
Oprócz powyższych zainstalowałem w alfie cyfrową zmieniarkę z modułem BT. Wefa WF606 spisuje się dobrze. Zmieniłem popękany tylny emblemat na nowy i wymieniłem złamaną antenę radia i zająłem się zaprawkami lakieru. Kamienie trochę poobijały progi i uszkodziły lakier.
Niestety, pogoda w tym roku na razie nie rozpieszcza, dlatego załączam zdjęcie w roboczych warunkach garażowych.

Ostatnia edycja:








