moj problem rowniez jest podobny...
a zaczelo sie to tak...
najpierw auto zostalo zaprowadzone do mechanika bo dawal mi sie we znaki blad "motor system failure"
niestety.. koles probowal cos tam czyscic.. napsikal czegos w silnik i przy rozruchu dostal samozaplonu wiec caly silnik sie rozlecial..
oczywiscie uwierzylem ze to rozrzad przeskoczyl.. i sam musialem placic za nowy silnik..
wiec.. wstawiony jest drugi silnik czyli 1.9 jtd 115km
stare turbo, nowy rozrzad itp..
na poczatku scinal sie pasek bo klima byla zle zalozona.. niestety nie dziala teraz wogole.. moj mechanik (obecny, taki ktory ogarnia temat) ominal sprzezarke zalozyl pasek od 156 i jest ok.. ale..
blad doladowania wyskakuje nadal.. wiec w tym momencie kupilem turbo z przebiegiem 40 tys.. za 1200 zl.. jutro badz po jutrze zostanie zamontowane i pewnie dolegliwosc zniknie...
pozostaje tylko0 pytanie.. zauwazylem ze przy 1000 obrotow silnik tak jakby "klekotal" jak dodam gazu ustaje od razu i pracuje normalnie..
moze jestem juz przewrazliwiony po tylu "ciekawych sytuacjach" i zainwestowaniu kosztu drugiej alfy w te.. ale czy to normalne?
gosc ktory ma astre mowi ze ma tak samo i jest to norma..
po drugo..
po drodze ze szczecina...
postawilem autko i zaczelo dziwnie klekotac od strony rozrzadu..
glosny metaliczny dzwiek.. jak w czolgu
dzis dojechalem do stolicy ustalo silnik pracuje ladnie, slychac tylko jakies male brzdakanie...
co zrobic? zobaczyc? zeby wreszcie auto pracowalo tak jak powinno... bez zadnych dziwnych stukow trzaskow itp..
z tego co widze.. to mogl rozrzad przeskoczyc o zabek?
ale jak?
przy rozruchu jest szarpniecie... ale to podobno od dwumasy.. ale aby ja wymienic.. niestety musze troche zaczekac..
podrzuccie sugestie pomysly.. bo ja juz miekne :/
help..
mamy 16:27 auto stoi od 10 pod praca...
odpalam go... no lalunia.. tylko slychac klekocik diesla bez zbednych dzwiekow..
przetesuje te opcje z ogrzewaniem jak u kolezankki wyzej
