• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Dziwne problemy z elektroniką.

kbn12

Nowy
Rejestracja
Lip 18, 2013
Postów
18
Lokalizacja
Sosnowiec
Auto
Stelvio veloce, Giulietta QV 1,75 235KM 2011r., AR159 1,9 JTDM TI 2008r, 147 1,9 JTD 140 KM, 147 1,6
Witam,

jeżdżę Alfą 147 1,9 jtd 140 Km od około miesiąca. Kilka mniej lub bardziej dziwnych zjawisk już mnie zaskoczyło, ale na razie się nie zniechęcam...
W dniu wczorajszym w mojej Belli zaczęły się jakies hocki-klocki z elektroniką.
Podjechałem do piekarni, wysiadłem dosłownie na 2-3 minuty i po powrocie, przy próbie odpalenia pojawił się błąd immobilizera. Po kilku minutach i kolejnych próbach w końcu udało się odpalić jednak tym razem pojawił się błąd asr failure.
Od wczoraj sprawa wygląda tak, że niby odpala bez problemu ale albo od razu albo po chwili pojawia się komunikat asr failure i jednocześnie nie działa wtedy komputer (spalanie, dystans itd), obrotomierz i temperatura silnika. Czasem po chwili zaczyna działać.
Co może być przyczyną tych zjawisk?
Moim laickim zdaniem, wygląda to tak, jakby się coś rozłączało lub traciło styk... tylko co??
Liczę na Wasze doświadczenia i pomoc.

Krzysiek z Sosnowca
 
Sprawdź akumulator (napięcie w spoczynku) i przy okazji ładowanie. Padnięty aku może powodować takie błędy.
A jak będzie ok to pierwsze co bym zrobił to przeczyścił klemy i punkty masy.
 
Dzięki za szybka odpowiedź.
Jeździłem teraz trochę i co chwilę zapalała się inna kontrolka awariii, brak obrotomierza, temperatury, komputera, asr, motor control failure itp
Autko jedzie normalnie...

Jutro spróbuję sprawdzić akumulator zgodnie z Twoją sugestią.

Pozdrawiam

Krzysiek
 
Moim zdaniem możliwe że Alternator kończy swoją żywotność, prawdopodobnie zwoje się już wypalają. Jeśli masz pasek od alternatora do tego nawet nie działające AKU (teza czysto teoretyczna), to alternator powinien go naładować na czas jazdy samochodem.. nawet gdy sygnał po rozłączeniu pracy całkowicie zaniknie, skoro zapalasz normalnie to nie jest to akumulator. No chyba że masz problemy z odpalaniem Auta, musisz pokręcić kilka razy zanim odpali.. W najgorszym przypadku stawiam na czujnik położenia wału, gdzie po częściowym rozładowaniu aku auto odpala i aku daje takie sygnały na znak rozładowania..
 
Zapala bez najmniejszych problemów - można powiedzieć, że "na dotyk" - oczywiście jeśli akurat immo załapie...
Wszelkie dolegliwości (immo, obrotomierz - 0, temperatura - min, brak wskazań komputera, asr failure, motor control failure - błędy pojawiające się zamiennie, wszystkie razem lub w różnych kombinacjach) pojawiły się zupełnie znienacka, wczoraj - wcześniej nie było niepokojących symptomów..
Może to zupełny zbieg okoliczności ale również wczoraj po raz pierwszy od zakupu auta wyłączyłem asr, aby sprawdzić różnicę, problemy zaczęły się niedługo potem.
 
Prawdopodobnie masz i padniete aku i aletrnator koczy zycie, sprawdz napięcie aku po nocy, oraz ładowanie alternatora, na obciazeniu i bez, jak bedzie dobry bez obciazenia, bedzie 14,1 V cos okolo przy pełnym obciazeniu wentylator radio klima i podgrzewanie szyby spadnie do 13,7 max jak masz znacznie mniej to powinienes wymienic.

Normalnie jak tak sie dzieje auto jezdzi be problemów po za problemami z kompem
 
To chyba raczej nie będzie problem związany z akumulatorem ani też z alternatorem.
Na wyłączonym silniku na aku jest napięcie ok. 13,5 V, na włączonym bez obciążenia 14,5V, z obciążeniem ok. 14,1V.
Macie jakieś inne pomysły? Please...
 
Muszę jechać do ASO Alfy czy w Fiacie też da się zrobić diagnostykę?
 
Stawiam na alternator - miałem podobnie. Miałem pęknięty ze 3 lata, ale było wszystko ok (już po pęknięciu założyłem osłonę silnika, to przestał wodą dostawać). Kilkanaście tygodni temu 7-ka zaczęła mi czasem robić numery (immo, abs, ebd, itp), komputer nic nie pokazywał. 2 tyg później w czasie jazdy coś zaświergotało i wyświetlił się brak ładowania. Alternator skończył żywot....

Wsadziłem sobie altka od diesla - 100A zamiast fabrycznych 90A (jest trochę sportu, bo nie wchodzi od dołu- jest bardziej "pękaty", i jakiś 1cm, łapy pasują) i trzeba odkręcać łapy silnika, wydech, odciągnąć silnik i pasek osprzętu musi być dłuższy o 3cm (większe koło na alternatorze)). 90A można w godzinę z kanału wymienić - nie trzeba nic odkręcać, jest wąsko, ale wychodzi między pół-osią a grodzią.
 
Ostatnia edycja:
Kolejna osoba stawia na alternator...Może coś w tym jest, tylko jak sprawdzić czy to na pewno jego wina?
 
Moze po prostu alternator się rozregulował. Tam chyba jest cos takiego jak regulator napięcia - kiedys tez z tym mialem problem(te same objawy) - wystarczyła regulacja.
 
A zna ktoś może jakiegoś kumatego fachowca w okolicach Sosnowca, Będzina, Dąbrowy Górniczej, Jaworzna itp., który mógłby mi zdiagnozować moją Bellę?
 
ja np też miałem takie objawy, ale winny był alternator, jak go rozebrali to elektryk śmiał sie w głos że to auto wogóle miało prąd tak zwoje były po przepalane...
 
Czy da się w jakiś w miarę prosty sposób i bez demontażu zdiagnozować alternator?
 
Witam po dłuższej nieobecności.
W miedzyczasie wyjaśniły się moje problemy z elektroniką a wczesniej autko padło zupełnie i trafiło do elektronika.
Wymienił wiązkę przewodów oraz dwa układy w komputerze. Uszczelnił też kompa i przy okazji dodał troszkę koników...
Wszystko śmiga jak należy.
Pozdrawiam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra