• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Dymi na luzie, tylko na rozgrzanym silniku

  • Autor wątku Autor wątku jersey
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jersey

Guest
Moja 156 zdecydowanie chce przyprawić mnie o łysine - i głowy i portfela.

W zeszłym tygodniu robiłem parę pierdół u mechanika (zawieszenie, sprawdzenie wszystkiego pod kompem etc) i przy okazji dałem do wyczyszczenia EGR. Rezultaty jeżeli chodzi o słuch i kulturę pracy/jazdy autka są bardzo ok.

Ale Alfa zaczęła mi dymić. Dymi:

- tylko na nagrzanym silniku. Jak odpalam to puści trochę pary, jak to zimą i jest ok. Jak się rozgrzeje, to dymi.
- tylko(!) gdy jest na luzie. Jak ruszam to zadymi jakby opróżniał magazynek w tłumiku i dymienie znika jak ręką odjął. Zatrzymam się na światłach i wstyd się robi, bo pokazują się tumany szaro-niebieskiego dymu. To nie para ani chłodziwo - dym jest zbyt ciemny.

Sprawdzałem poziom oleju, generalnie ubyło od wymiany jakieś pół kreski (jest w połowie bagnetu), ale nie było jakiegoś większego ubytku od dymienia. Poziom jest mniej więcej taki sam jak miesiąc temu. Od wymiany przejechałem jakieś 7-8 tysięcy.

Z tym, że dymienie zaczęło się dopiero od wyczyszczenia EGR. Jedyną przygodą jaką miałem ostatnio to wystrzelenie rury od turbo z IC. Ostro wtedy powyło i podymiło (na czarno), ale jak później zamontowałem rurę z powrotem to nic nie dymiło.

Z jednej strony wygląda mi to na turbo, z drugiej gdyby turbo puszczało olej do wydechu to powinno dymić cały czas? Jakieś pomysły?

Myślałem jeszcze o rurze od turbo - na razie mam jeszcze tą felerną kwasówkę zamontowaną na fragmenty starej rury. Organoleptycznie wygląda na szczelne. Zamówiłem oryginalną rurę gumową i jak przyjdzie to zamontuje, ale mimo wszystko to chyba nie to? Bo wtedy to raczej w drugą stronę - powinno dymić jak turbo pompuje?
 
Podłącz pod kompa spradź wtrysku, otwarcie egr, przepływomierz. Umnie było dymienie ale przy sandale w podłodze, bo miałem nieszczelny dolot. A dlaczego mówisz że kwasówka jest niedobra?

- - - Updated - - -

Aha jeszcze czujnik położenia wału sprawdź bo może to są jego początki końca.:)
 
Sama rura jest ok, tylko nie do końca pasuje do mojej 110 - nie do końca tak powyginana jak trzeba i trochę za długa. Zamykam maskę to ją dociska i może wyskoczyć. Raz już mi to zrobiła.

Autko było pod kompem po czyszczeniu EGRa. Jak mechanik by coś znalazł to chyba by powiedział. Ale fakt, spróbuję ją wieczorkiem może zapiąć i zobaczyć. Przy okazji dowiem się czy mi kabelek działa jak trzeba.
 
Mechanicy nie zawsze zwracają uwagę na ogół tylko czy nie ma błędów i czy ich operacja się powiodła. Nie mówię że masz złego mechanika ale mógł coś przeoczyć.
 
Znalazłem wreszcie czas, żeby postawić sobie Windowsa i podpiąć grata pod kabelek. Na starcie były zapisane takie błedy:

P0404 - to od zaślepionego EGRu

Oraz:

P0704 - clutch signal
P0235 - supercharging pressure
P0380 - board relay thermostater or heat plug ecu. Ten pewnie został z czasów przed czyszczeniem styków na przekaźniku od świec. Skasowałem i się nie pojawił więcej.

P0704 i P0235 wyskoczyły mi ponownie po tym jak mi wywaliło kontrolkę MCSF.

Poczyściłem wszystko i pologowałem co się działo. Zrobiłem 4 logi:

Plik.csv - na 3 od ~1500 do 4750 (mniej więcej) z butem w podłodze
Plik.csv - na 4 od ~1500 do 4500 (mniej więcej) z butem w podłodze
Plik.csv - normalna jazda po obwodnicy (od buta na czwórce do zjazdu)
Plik.csv - normalna jazda po mieście (od zjazdu do zgaszenia silnika pod domem).

Na ostatnim dymił gdy stawałem na światłach więc tam, gdzie obroty są na minimum. Ten dłuższy odcinek na końcu to tak w połowie telepanie się na 1 po dziurach :)

Panowie, wyście mądrzejsi odemnie. Może coś z tego wyczytacie.
 
Nikt nie pomoże? Dla mnie te rzędy cyferek to jak czeski film z chińskimi napisami. Pooglądałem to sobie na wykresach i wygląda dziwnie? Na bucie jakby dostawał za mało powietrza, przy spokojnej jeździe i na luzie za dużo? Doładowanie też nie bardzo chce się pokryć z wymaganym.

Gdyby to była przepływka to bym sam wymienił, ale jeżeli nie będę wiedział co i jak to będzie trzeba oddać Paskudę do mechanika bo przecież wymieniać na śleop mogę pół samochodu?
 
Więc tak p0704 to błąd czujnika pedału sprzęgła i on nie jest powodem dymienia . Jego powodem jest błąd p0235 błąd czujnika doładowania spróbuj najpierw go wyczyścić może pomoże a jak nie to wymiana lub zacina się zmienna geometria. Najpierw wyczyść jak nie pomoże będziemy się martwić dalej, znajduje się on z tyłu kolektora dolotowego jest w niego wpięta wtyczka a on sam jest przykręcony na jedną śrubkę, demontaż banalny z samym czyszczeniem uważaj bo to delikatne urządzenie nie używaj żrących środków. Powodzenia
 
Wczoraj zdemontowałem, wymoczyłem w benzynie ekstrakcyjnej i miziałem miękkim pędzlem aż było czysto. Niewiele to dało - dzisiaj jechałem do pracy i jak się zatrzymałem to dymiło tak jak wcześniej. Jedyny plus operacji to lekka poprawa kultury pracy silnika i nie wyskakuje mi już błąd P0235.

W czasie jazdy miałem podpiętego lapka i podglądałem parametry. Nadal mam rozbieżność między ilością żądanego i dostawanego powietrza (100% - niemal przez cały czas dostaje 2x tyle, ile żąda). Ciśnienie doładowania też nie do końca pasuje, ale rozbieżności nie są aż tak duże (powiększają się razem z obrotami). Logów nie robiłem - o tej porze za duży tłok na obwodnicy żeby można było zrobić porządne logi.
 
To teraz dalej szukaj wyczyść vacum i przewody przy okazji sprawdź czy są szczelne,inna opcja to zacinająca się zmienna geometria no i przepływów dosprawdzenia. W wolnym czasie zrób logi i wrzuć oblookamy.
 
Posprawdzałem wężyki, podmieniłem na krótką przejażdżkę przepływkę, sprawdziłem IC czy czysty. Nic, dalej dymi. Z logów udało mi się zrobić typowo "trasowe" przyspieszenia i parę minut jazdy gazując gdzie i ile się dało - ale typowych od 1000 do odcinki na 3 albo 4 - niestety nie. Ruch w okolicy jak w paryżu na wsi. Wstawiam poniżej linki do CSV z FESa.

Za to sprawdziłem wczoraj poziom oleju - przez niecały miesiąc od dolewki zeżarł mi 1/3 skali (od maks. do 2/3). To chyba "ciut" za dużo. Do turbo nie mam się jak dobrać - nie mam kanału a jeszcze trochę za zimno na czołganie się pod autkiem. Zresztą mechanik ze mnie średni :)

Skończy się na mechaniku - przy takim ubytku oleju wolę, żeby mi ktoś go sprawdził i ogarnął niż miałbym szukać na ślepo. Bo może sam zrobię, a może mi się silnik gdzieś na trasie wścieknie.

Dziękuję za pomoc, jak mechanior dojdzie co i jak to dam znać co z nią było.

CSV z FESa:
Miasto i trasa do rozgrzania
Trasa na rozgrzanym
Miasto na rozgrzanym
 
Ostatnia edycja:
Rozmawiałem z mechanikiem. Alfa gubiła nie tylko olej, ale też gdzieś wsiąkło trochę płynu. Koniec końców po trzech dniach testów i grzebaniu okazało się, że silnik traci kompresję (minimalnie) i zaczynają robić się luzy - więc pewnie na liczniku jest nie 190 tysięcy, ale pewnie z dwieście tysięcy więcej. Generalnie naprawa zdecydowanie nieopłacalna - trzeba by zrzucać silnik i robić albo wstawić nowy.

Pójdzie na sprzedaż z info o silniku więc pewnie za jakieś grosze - bo robić raczej nie będę. Zwłaszcza, że musiałbym też ostro dłubać przy lakierze, a przy silniku JTD i to jeszcze 110 KM to średnio opłacalne. GTA czy nawet jakieś V6 to bym robił a tak to w świat z nią. Pół roku z Alfą, spora kasa poszła, trochę czasu i to wszystko na nic...

Temat do zamknięcia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra