arczi444
Nowy
- Rejestracja
- Wrz 13, 2009
- Postów
- 51
- Wiek
- 35
- Lokalizacja
- Kielce, Połaniec
- Auto
- alfa 156 1.9jtd 2001 115km przejechane 133.000
Jeśli to nie poduszki to koło dwumasowe. Koszt wymiany jaki i częśc dosyc droga
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
witam.
mam wszystko to samo.
czyli drgania kierownicy na jałowym i telepanie samochodu przy ruszaniu.
Doprowadza to już mnie do szału i głupio kiedy kogoś wiozę.
Winą jest koło dwu-masowe. to kompletny niewypał podobno.
Wielu na to narzeka a ja znam osobiście gościa który pozbył się tego całkowicie ze swojego peugeota.
Zastanawiam się czy można tak kombinować ze 156.
Mam identiko wymienilem rozrzat + pompa wody, rolki i napinacz paska wieloklinowego i nic. Sprzeglo mam ok. Tez jak dodam gazu przy ruszaniu to nie trzesie buda. Chce to wyeliminowac tylko jak:girl_wacko:a szarpiewamautoprzy ruszaniu bez dodania gazu? u mnie tak jesta jak dodam trochęto jest lepiej.tak jakby silnik się dusił lub dławił, może to jakiś czujnik i komputer dobiera złą mieszankę?co o tym myślicie?
pozdrawiam
Przy wymianie sprzęgła i dwumasu wymineiłem tylną poduszkę silnika. I tu masakra samochód chodzil jak traktor, drgania przenosiły się na karoserią.
Na nowa to był IMPERGON. Wróciłem do poprzedniej oryginalnej , która nie była zużyta (nie wiem co mnie pokusiło o wymianę), różnica kolosalna na plus.
IMPERGON to tania podróba (guma nasunięta na tulejkę), twarda guma, wcześniej miałem kolo pasowe też IMPERGON, wytrzymało ok. 5000 km, jednym słowem nie polecam, być moze miałem pecha.
Pogodziłem się że ten model ma małe drgania![]()
ponieważ żaden z dwóch moich zaufanych mechaników nie określił jednoznacznie przyczyny czy też jakiegoś dalszego postępowania zacząłem temat drążyć.
W "obronie" chłopaków dodam jedynie, że zalecili mi testy w postaci testów elementów ale koszt takich operacji nieco mnie odstrasza. Powiedzmy sprawdzenie paska urz. pomocniczych, gum, napinaczy etc to pryszcz, ale kiedy zaczynamy wchodzić w tematy sprawdzenia dwumasy, wtrysków, szczelności głowicy etc rachunek zaczyna pulchnieć. Co gorsza nie jest to sprawdzanie konkretnego elementu bo jest podejrzany, tylko trochę strzelanie poczynając od najprostszych.
Dlatego pomyślałem sobie o takim sposobie - powiedźcie mi proszę czy to ma jakikolwiek sens, a może sami tak testowaliście?
Pomysł opiera się na wyczajeniu częstotliwości drgań silnika - tych które przenoszone są na kierownicę/nadwozie. Zakładam że kiedy przyczyną byłby wtrysk, zupełnie inaczej będzie silnik drżeć niż kiedy "walnięty" byłby element związany w wałem silnika, skrzynią czy dolotem. Rzecz jasna pozostaje wymyślenie jak to zmierzyć, lub czym. Jakieś propozycje, sugestie ?