Do widzenia

  • Autor wątku Autor wątku Emil
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Spoko, daj mu się wyżalic, bo pewnie i tak po czasie częsc tematu poleci na śmietnik:) Choc widac iż ma kompleks "małego", albo jest wiadro wysokooktanowej PB, a mocy nadal brak:eek:
Masz racje dajmy sobie na wstrzymanie ja akurat delektuje się Stellą z soczkiem bo szkoda zaśmiecać kolejnego tematu.
 
kolega sie z nami żegna, a my tradycyjnie robimy tu piekiełko.

pzd.
 
A ja rozumiem. Rok temu sprzedałem 166 z wielkim żalem, ale obiecałem sobie, że alfę już tylko jako zabawkę kupię. Wiosną wpadła w ręce obecna i zdanie o marce zmieniłem, ale mimo, że chciałbym inny silnik, czy model to się boję, że wpadnę jak poprzednio.
 
Nie ma takiego działu osobnego (jest tylko powitalnia) więc w ogólnym chcę się pożegnać.Na forum nie byłem
aktywny(bardziej pasywny)-próbowałem czerpać z ogromnej ilości tematów i porad.
Niestety,posiadana przeze mnie 156 wykończyła mnie finansowo,psychicznie i na wiele innych sposobów.Nie jestem laikiem motoryzacyjnym,samochodów za mną sporo,różnych,długo by pisać.Każdy próbowałem doprowadzić zawsze do stanu "zero'-czyli wszystko sprawne.Jeśli były dodatki to fabryczne,powiedzmy z lepszych modeli lub dedykowane.Nie jestem "druciarzem","kowalem"-nie podchodzę do aut z przecinakiem.Zbierałem zawsze serwisówki,programy do obsługi także książki o mechanice.Auta naprawiam w większości sam(oprócz blacharki i lakierki),również robie to dla znajomych bo mechanika była moją pasją,życiem,pracą i głównym zainteresowniem od zawsze.Była.
To auto sprawiło że nie chce mi się gadać ze znajomymi o samochodach,oglądać programów moto,zbierać gazet i szperać po necie,
Długo odsuwałem od siebie opinie o Alfach,makaronach,fiatach(FellehrInAlleTeile).Długo broniłem marki,nawet wtedy gdy auto akurat czekało na część żeby je uruchomić.Zdarzało się że w jednym tygodniu psuło się
kilka różnych rzeczy nie związanych ze sobą.Zaczęło się szybko po kupnie i trwa do tej pory.Nie będe pisał o co dokładnie chodzi bo zaraz posypią sie komentarze co robiłem źle a co mogłem zrobić inaczej.Nie chce tu tego.Również w ASO(bo tam w końcu też trafiłem)przekonałem się o podejściu ogólnie całej grupy FiatAuto do posiadaczy Alf,Lancii czy Fiatów.Szlag by mnie trafił gdybym kupił takie auto nowe i zmagał się z tymi problemami.Tam też spotkałem takich "entuzjastów' jak ja.Nie tylko "krawaciarzy" co tylko benzyne potrafią wlać.
Z forum łatwo zrezygnować ale żeby pozbyć się Alfy będe musiał sie sporo napocić ale dam na msze gdy się jej pozbęde.
Niestety burzy to sielankową otoczkę roztaczaną tu wokół tych aut.Przynajmniej będe mógł powiedzieć że miałem Alfe i wiem co mówie.A nie że szwagier czy kolega mówił że się psują.
Może macie więcej cierpliwości,czasu,umiejętności i pieniędzy żeby walczyć dalej z tymi autami.Ja się wypisuje.
Mimo wszystko życzę Wesołych Świąt i dobrego Nowego Roku i żeby Wasze Alfy,Belle itp nie psuły
się a łapka przy mijaniu innej była zawsze w górze.
Cześć,Emil.
Z bellą jest jak z kobietą- kochasz, mimo fochów i innych denerwujących przywar (wydając krocie na zachcianki), albo ją porzucasz...;););)
Życzę Ci zdrowych i wesołych Świąt , wszystkiego naj... w Nowym Roku oraz zadowolenia z nowego auta (szkoda, że nie AR).:)
 
po co w ogole jest ten wątek? dam 20 przykladow aut 20 innych marek, ktore ktos kupil a potem zalamywał ręce, bo auto sie sypało.
Przykłady, jakie znam:
laguna
escort
passat
golf
kia
huiyndai
merol (tak, tak merol)
volvo
peugeot
dacia
megane
fluence
C4

na kazdy z tych przykladow mozna stworzyc taki sam temat.
 
Ostatnia edycja:
A no choćby po to bo to dział ogólny?Temat też raczej ogólny,jako refleksja z doświadczeń?Do AR miałem sentyment od dawna bo tak dziwnie nasze drogi krzyżowały się od końca lat 80.Ta alfa była moją pierwszą a mimo to nigdy tej marki nie dyskredytowałem.To samo tyczyło się innych samochodów na "F".I tu akurat kika przykładów jak Laguna i Megane(bo z Fluence nie miałem do czynienia )są nietrafione.Zajmowałem się Renault ładnych pare lat temu,od Clio do Safrane.Prędzej pod lupę wziąłbym tu Scenic.Sam jeździłem R19 bezproblemowo.Tak samo citroen.Remontowałem XM(silnik)-pomagał mi właściciel Xantii-w tamtym czasie rozwiane zostały wszystkie moje stereotypy związane z zawieszeniem na "gruszkach" a XM jeździ do tej pory.Dacia?Można powiedzieć że odbudowałem przy pomocy kilku osób Dacie 1310 Combi 1996r(tak,tak 1996-sprzedawane były w Lublinie),której po roku zatarł się silnik a po dwóch poszły całkowicie blachy.Trafiła w moje ręce i to była niezła szkoła mechaniki i kombinowana.Escort?Z którym silnikiem?Hyundai?Na pewno nie accent.To toporna taczka,która zawsze działa.Z resztą miałem się w dyskusje nie wdawać,po prostu post jest efektem rozczarowania,może jak niektórzy piszą że 156 to "nie Alfa".Może i tak jest.
Moje auto obecne mogę usterkowością porównać tylko do saaba 9-3 05 mojego dobrego kolegi,który to saab miesiąc w miesiąc jest zepsuty i gość nie może go nawet na sprzedaż wystawić od września.Obydwaj kupiliśmy te auta w tym samym czasie i zgodnie stwierdzamy że jakiś urok ktoś rzucił na nasze bryki.Obecnie saab znowu zimuje w warsztacie czekając na kolejną naprawę alternatora.

ps.ręce opadały mi tylko w przypadku remontu dacii bo nie było skąd brać części,trzeba było je czasem produkować,jak np.chłodnicę wody,tworzyć normalny wydech itp ale jest różnica chyba Dacia-Alfa Romeo?
 
Ostatnia edycja:
Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Trzeba tylko do tematu podejść kompleksowo - najlepiej rozebrać auto na części pierwsze, złożyć na nowo, co się da naprawić, zregenerować, co trzeba wymienić to wymienić - i o awariach na lata trzeba zapomnieć.:cool:
 
Ostatnia edycja:
Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Tak jak to w Twoim przypadku? Szczególnie z modelem 164 :)
Widziałem, że był poruszony temat TDI i nierealnych licznikowych przebiegach i tutaj się nie zgodzę. Kwestia tego skąd takie autko będziemy mieli.. Jeżeli od handlarza, to mogę się zgodzić, że niestety ale liczniki są w 80% cofane i absolutnie stan takiego auta nie idzie w parze z cyferkami na liczniku. Ja zakupiłem z zaufanego źródła VW Passata B5 z przebiegiem 163tyś km z 97 roku (oczywiście TDI 110konny) i złego słowa o tym silniku nie mogę powiedzieć. Auto Jest w rodzinie 3 lata i żadnego poważniejszego remontu silnika nie było, jedyne co to wymiana uszczelki pod głowicą. Dodam także, że jest to automat.
Diesel musi dymić ! :)
 
Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.

Tak się jakoś składa,że poza kunsztem designerskim Alfa Romeo to też samochód - a od niego ( jak od każdej innej marki) oczekuje się by po prostu działał przy normalnym serwisowaniu.Emil nie kupił jakiegoś oldtimera sprzed wojny tylko względnie młodą furę która (być może jako egzemplarz specjalnej troski) zwyczajnie go zawiodła.
Ja sam jestem Alfaholikiem zakochanym w swojej 159 i mam zamiar cieszyć się nią długie lata.Przez niecały rok użytkowania
odpukać nie stwarza kłopotów ale jeśli przyjdą lata kosztownych ponad miarę kaprysów to również przemówi zdrowy rozsądek.
 
Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Trzeba tylko do tematu podejść kompleksowo - najlepiej rozebrać auto na części pierwsze, złożyć na nowo, co się da naprawić, zregenerować, co trzeba wymienić to wymienić - i o awariach na lata trzeba zapomnieć.:cool:
Taką rzecz od dawna chciałbym zrobić, pewnie w 156 już tego nie zrobię, ale mam nadzieję, że w 159 się uda
 
Niestety kolega zraził się do marki i nic na to nie poradzimy,to jest jego suwerenny wybór,pozostaję tylko podziękować za członkowstwo na naszym forum i życzyć mu powodzenia w przyszłości.

- - - Updated - - -

Pozdrawiam ANET.
 
Tak się jakoś składa,że poza kunsztem designerskim Alfa Romeo to też samochód - a od niego ( jak od każdej innej marki) oczekuje się by po prostu działał przy normalnym serwisowaniu
Pięknie napisane... Zgadzam się, że Alfa to też samochód i przede wszystkim ma służyć do jeżdżenia. W latach 97-99 przejechałem Alfą 33 1,4 boxer ponad 60 tys km i oprócz kilku drobiazgów nigdy mnie nie zawiodła. Obecną 156 przejechałem ok. 20 tys i oprócz awarii termostatu i cieknącego uszczelniacza wału jak na razie też mnie nie zawiodła...:) Autor tematu ma po prostu dosyć Alfy i ma do tego święte prawo. Przechodziłem w życiu przez to co najmniej kilka razy, ale nie miałem się gdzie wyżalić, bo wtedy jeszcze nie było żadnego forum, a największym sprawcą mojego załamania była Lancia Delta, w której wszystko się dosłownie sypało. Koledze Emilowi życzę aby następne auto jeździło długo i bezawaryjnie:)
 
Wielkie dzięki.
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.To jest optymista.

Jeszcze raz wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT
 
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.To jest optymista

Po prostu ma głowę na karku ;)
 
Wielkie dzięki.
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.To jest optymista.

Jeszcze raz wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT

Musisz ją odczarować :D i zły urok rzucony pewnie przez zawistnego sąsiada przepędzić.
A tak serio rozumiem twoje nerwy i ból. Jednak z drugiej strony, już tyle kasy wpakowałeś w swoją chisteryczną bellę, że następny właściciel po usunięciu tego co jest do zrobienia będzie się cieszył odrestaurowanym autem :D
Zdrowych, spokojnych, bezstresowych świąt życzę wszystkim .
 
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.
To się nazywa alfaholik :D mam nadzieje, że nadal będziesz śmigał swoja Bellą :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra