majster
Nowy
- Rejestracja
- Lip 31, 2009
- Postów
- 4,429
- Lokalizacja
- Gorzyczki okolice Wodzisławia Śląskiego
- Auto
- Same ALFICE
Ja powiem krótko i treściwie. Nigdy żadnego diesla w żadnej osobówce.
Super. Mamy się śmiać, czy płakać z twej inteligencji?
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Ja powiem krótko i treściwie. Nigdy żadnego diesla w żadnej osobówce.
Ja wiedziałem,że tak bedzieJa powiem krótko i treściwie. Nigdy żadnego diesla w żadnej osobówce. Diesel mówi sam za siebie "jest dym, ale nie ma ognia".
Ja wiedziałem,że tak bedzie![]()
Masz racje dajmy sobie na wstrzymanie ja akurat delektuje się Stellą z soczkiem bo szkoda zaśmiecać kolejnego tematu.Spoko, daj mu się wyżalic, bo pewnie i tak po czasie częsc tematu poleci na śmietnikChoc widac iż ma kompleks "małego", albo jest wiadro wysokooktanowej PB, a mocy nadal brak
![]()
Z bellą jest jak z kobietą- kochasz, mimo fochów i innych denerwujących przywar (wydając krocie na zachcianki), albo ją porzucasz...Nie ma takiego działu osobnego (jest tylko powitalnia) więc w ogólnym chcę się pożegnać.Na forum nie byłem
aktywny(bardziej pasywny)-próbowałem czerpać z ogromnej ilości tematów i porad.
Niestety,posiadana przeze mnie 156 wykończyła mnie finansowo,psychicznie i na wiele innych sposobów.Nie jestem laikiem motoryzacyjnym,samochodów za mną sporo,różnych,długo by pisać.Każdy próbowałem doprowadzić zawsze do stanu "zero'-czyli wszystko sprawne.Jeśli były dodatki to fabryczne,powiedzmy z lepszych modeli lub dedykowane.Nie jestem "druciarzem","kowalem"-nie podchodzę do aut z przecinakiem.Zbierałem zawsze serwisówki,programy do obsługi także książki o mechanice.Auta naprawiam w większości sam(oprócz blacharki i lakierki),również robie to dla znajomych bo mechanika była moją pasją,życiem,pracą i głównym zainteresowniem od zawsze.Była.
To auto sprawiło że nie chce mi się gadać ze znajomymi o samochodach,oglądać programów moto,zbierać gazet i szperać po necie,
Długo odsuwałem od siebie opinie o Alfach,makaronach,fiatach(FellehrInAlleTeile).Długo broniłem marki,nawet wtedy gdy auto akurat czekało na część żeby je uruchomić.Zdarzało się że w jednym tygodniu psuło się
kilka różnych rzeczy nie związanych ze sobą.Zaczęło się szybko po kupnie i trwa do tej pory.Nie będe pisał o co dokładnie chodzi bo zaraz posypią sie komentarze co robiłem źle a co mogłem zrobić inaczej.Nie chce tu tego.Również w ASO(bo tam w końcu też trafiłem)przekonałem się o podejściu ogólnie całej grupy FiatAuto do posiadaczy Alf,Lancii czy Fiatów.Szlag by mnie trafił gdybym kupił takie auto nowe i zmagał się z tymi problemami.Tam też spotkałem takich "entuzjastów' jak ja.Nie tylko "krawaciarzy" co tylko benzyne potrafią wlać.
Z forum łatwo zrezygnować ale żeby pozbyć się Alfy będe musiał sie sporo napocić ale dam na msze gdy się jej pozbęde.
Niestety burzy to sielankową otoczkę roztaczaną tu wokół tych aut.Przynajmniej będe mógł powiedzieć że miałem Alfe i wiem co mówie.A nie że szwagier czy kolega mówił że się psują.
Może macie więcej cierpliwości,czasu,umiejętności i pieniędzy żeby walczyć dalej z tymi autami.Ja się wypisuje.
Mimo wszystko życzę Wesołych Świąt i dobrego Nowego Roku i żeby Wasze Alfy,Belle itp nie psuły
się a łapka przy mijaniu innej była zawsze w górze.
Cześć,Emil.
Do widzenia
Może macie więcej cierpliwości,czasu,umiejętności i pieniędzy żeby walczyć dalej z tymi autami.Ja się wypisuje.
Tak jak to w Twoim przypadku? Szczególnie z modelem 164Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Moim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Taką rzecz od dawna chciałbym zrobić, pewnie w 156 już tego nie zrobię, ale mam nadzieję, że w 159 się udaMoim skromnym zdaniem z każdego syfa idzie zrobić idealną sztukę. Kwestia tylko umiejętności, zaplecza, czasu i worka pieniędzy.
Trzeba tylko do tematu podejść kompleksowo - najlepiej rozebrać auto na części pierwsze, złożyć na nowo, co się da naprawić, zregenerować, co trzeba wymienić to wymienić - i o awariach na lata trzeba zapomnieć.![]()
Pięknie napisane... Zgadzam się, że Alfa to też samochód i przede wszystkim ma służyć do jeżdżenia. W latach 97-99 przejechałem Alfą 33 1,4 boxer ponad 60 tys km i oprócz kilku drobiazgów nigdy mnie nie zawiodła. Obecną 156 przejechałem ok. 20 tys i oprócz awarii termostatu i cieknącego uszczelniacza wału jak na razie też mnie nie zawiodła...Tak się jakoś składa,że poza kunsztem designerskim Alfa Romeo to też samochód - a od niego ( jak od każdej innej marki) oczekuje się by po prostu działał przy normalnym serwisowaniu
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.To jest optymista
Wielkie dzięki.
A mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.To jest optymista.
Jeszcze raz wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT
To się nazywa alfaholikA mój Ojciec dziś przez telefon powiedział że pewnie wszytko ponaprawiam i i tak będe jeździł Alfą bo pamięta jak się nią cieszyłem i że jutro jak przyjadą do nas na święta to wieczorem wszystko obgadamy.