"Długość życia" amortyzatorów

Majka

Nowy
Rejestracja
Cze 5, 2008
Postów
1,613
Lokalizacja
Łódź
Auto
AR GT JTS 2004
Aktualnie mam do wymiany amortyzatory tylne. Samochód ma 6 lat i rzeczywiste 58000 przebiegu. Amortyzatory tylne były wymieniane w zeszłym roku - zapewne na zamienniki. Od tego czasu moja alfa przejechała max 10000. Problem zaczął się po wizycie w dużej stacji napraw (ale nie w ASO) i po wymianie wahaczy tylnych. Pd razu po wyjeździe z tego serwisu zaczęło skrzypieć przy hamowaniu i na wertepach - diagnoza tylne amortyztory do wymiany. Mam podejrzenie, że uszkodzili mi lub podmnienili amortyzatory przy okazji wymiany wahaczy. Może to jednak nietrwałość zamienników. Czy to możliwe, żeby były tak nietrwałe?
 
A skąd wiesz że to amortyzatory, na szarpakach Ci to wyszło ?
 
Lesio napisał:
A skąd wiesz że to amortyzatory, na szarpakach Ci to wyszło ?

Nie. Początkowo myślałam, że coś z hamulcami, ale są OK. Jak zwisnę na kuprze i ostro go rozbujam to skrzypi okrutnie. Stąd diagnoza. To chyba muszą być amortyzatory, bo wszystkie tylne wahacze mam nowe i dobrze zamontowane (opnia innego warsztatu).
 
A może to mocowanie amortyzatora, bo nie możliwe żeby amortyzator wytrzymał tak krótko, no może jeden mógł być wadliwy. Ja mam przejechane 220000 na fabrycznych i mają 75 % tłumienia. Może właśnie by było warto podjechać na stację diagnostyczną żeby sprawdzili amortyzatory. Chociaż nie zawsze te testy są miarodajne.
 
Majka napisał:
Jak zwisnę na kuprze i ostro go rozbujam to skrzypi okrutnie.

Miaem tak w Lancii, tylko że na przodzie, przednie lewe zawieszenie okrutnie skrzypiało szczególnie po jakiejś dłuższej przejażdżce. Podjechałem do warsztatu i wystarczyło oczyścić i przesmarować amortyzator i jak ręką odjął.
 
To i ja się podłącze byłem przed wczoraj profilaktycznie na ścieżce i amortyzatory wyszły mi tył i przód tam samo lewy 60% prawy 65%, diagnosta powiedział żebym na tylne zaczął zbierać już pieniądze bo coś jest nie bardzo na wykresie. Czy aby na pewno?
 
Szarpaki mówią o zuzyciu całego zawieszenia a nie tylko amorków, żeby amory sprawdzic trzeba je wymontować i w specjalnym urządzeniu sprawdzić...

Ja na swoich w 156 mam przejechane 155 tysięcy i mam 75%...

Pozdrawiam
 
Majka napisał:
Jak zwisnę na kuprze i ostro go rozbujam to skrzypi okrutnie. Stąd diagnoza. To chyba muszą być amortyzatory, bo wszystkie tylne wahacze mam nowe i dobrze zamontowane (opnia innego warsztatu).

Hmm, amory raczej nie powinny skrzypieć - w końcu pracują w oleju. Ogólnie jak już rozbujasz tył i puścisz to sam się jeszcze buja kilka razy, czy jedno wahnięcie i stabilizuje się? Jeśli druga wersja to o amory nie ma obawy. Co w tym innym warsztacie powiedzieli? Jak już oglądali tak dokładnie to nie powinno być dla nich problemem zlokalizowanie odgłosu...
 
Ja bym w amorach nie doszukiwał się defektu to jest część zawieszenia która jest najbardziej żywotna i wytrzymała w całym zawieszeniu
 
75andrew155 napisał:
Ja bym w amorach nie doszukiwał się defektu to jest część zawieszenia która jest najbardziej żywotna i wytrzymała w całym zawieszeniu

Tak, tak, ale nie zapominaj, że już tylne zawieszenie wymieniłam całe – zostały tylko one.

Co do objawów ogólnych to: po rozbujaniu skrzypiało okrutnie, ale samochód nie kołysał się potem. Pierwszy raz objawy zauważyłam przy hamowaniu – skrzypienie z jakimś dziwnym jeszcze dźwiękiem (trudnym dla mnie do opisania) – i to w czasie hamowania się kilka razy powtarzało (pewnie jak się kuper bujał). Raz musiałam gwałtownie hamować, włączył się ABS i łupnęło potwornie. Dodatkowo czego wcześniej z tym nie kojarzyłam przy hamowaniu lekko ściągał mi na prawo (przyzwyczaiłam się do tego i zapomniałam wspomnieć o tym mechanikowi). Na szarpakach i komp diag zawieszenia byłam wcześniej w dużej stacji naprawczej – skutkiem czego wymieniłam prawie wszystkie elementy zawieszenia. Wymiany amortyzatorów nie proponowali, objawy zaczęły się po wyjeździe z tej dużej stacji napraw. Stąd moja myśl o jakimś mechanicznym uszkodzeniu, ale może to przypadek, może wjechałam w jakąś dziurę. Może gaz wyleciał z nich i dlatego skrzypiały? Zastanawiam się też – tak w ramach edukacji – czy komp może wykazywać prawidłowe wartości stopnia zużycia amortyzatorów, a mimo to amortyzator może być uszkodzony? Wydaje mi się, że tak, że to zależy od rodzaju uszkodzenia. Ale to moja własna, niespecjalistyczna logika.

Po wymianie amortyzatorów objawy zniknęły – więc wg mnie pomogło.
 
Czy wymieniałeś amory w tej samej stacji napraw co robiłeś zawiechę ???? jeśli tak to wyjeli dobre amory i naprawili to co sknocili :wink:
 
75andrew155 napisał:
Czy wymieniałeś amory w tej samej stacji napraw co robiłeś zawiechę ????

Nie pojechałam juz tam. Zmieniłam warsztat na inny i tam już zostanę. Ale jak wspomniałam nie namawiano mnie zbytnio na wymianę amortyzatorów - to była moja decyzja. Nie znoszę jak w samochodzie coś trzeszczy lub klekocze. Teraz jest ok. A powaznie pytam - o rózne rodzaje uszkodzeń amortyzatorów - i różne ich objawy.
 
Majka napisał:
Zastanawiam się też – tak w ramach edukacji – czy komp może wykazywać prawidłowe wartości stopnia zużycia amortyzatorów, a mimo to amortyzator może być uszkodzony?

Nie bardzo. Amortyzator to element, który ma konkretne zadanie - tłumienie drgań. Jeśli zamontowany w samochodzie dobrze to zadanie wykonuje to znaczy, że jest sprawny.

Tak swoja drogą, pamiętam jak znajomy męczył się z Doblo, skrzypiało jak stara kanapa podczas energicznego bujania tyłem - też właściwie wszystko było po wymianie, a dźwięk wydobywał się, o ile pamiętam, z mocowania(łożyska?) tylnej belki. No ale to inne zawieszenie - pomogło przesmarowanie..
 
JacekK napisał:
zamontowany w samochodzie dobrze to zadanie wykonuje to znaczy, że jest sprawny.

Ale czy jak stuka-puka i ściąga samochód to dobrze wykonuje zadanie? Zresztą zanim padnie na amen - to wydaje odgłosy (chyba). Tak by było logicznie - stukam i skrzypię to wymień na nowe. W nowych samochodach zresztą tak konstruują elementy, żeby pukały gdy już czas je wymienić, ale tak by był zapas czasu na wymianę.

JacekK napisał:
Tak swoja drogą, pamiętam jak znajomy męczył się z Doblo, skrzypiało jak stara kanapa podczas energicznego bujania tyłem - też właściwie wszystko było po wymianie, a dźwięk wydobywał się, o ile pamiętam, z mocowania(łożyska?) tylnej belki. No ale to inne zawieszenie - pomogło przesmarowanie..

Tylko, że mój skrzypiał-stukał w konkretnych sytuacjach - nie tylko podczas bujania - przy hamowaniu, na wertepach... Nieposmarowane łozysko czy czegokolwiek dałoby tarcie, ale nie powinno ściagać. tak przynajmniej sobie wyobrażam.
 
pikero napisał:
nigdy w życiu od amortyzatora nie będzie ściągać ....

No nie wiem...

Nieutrzymywanie toru jazdy przez samochód:
- Niewłaściwe ustawienie kół przednich
- Zużyte przeguby kulowe układu kierowniczego zawieszenia, tuleje albo inne ich części
- Wada wewnętrzna lub uszkodzenie opony
- Poluzowane śruby mocowania koła
- Niesprawne amortyzatory
- Zbyt duża różnica ciśnienia w ogumieniu kół przednich
 
Majka napisał:
JacekK napisał:
zamontowany w samochodzie dobrze to zadanie wykonuje to znaczy, że jest sprawny.

Ale czy jak stuka-puka i ściąga samochód to dobrze wykonuje zadanie? Zresztą zanim padnie na amen - to wydaje odgłosy (chyba). Tak by było logicznie - stukam i skrzypię to wymień na nowe. W nowych samochodach zresztą tak konstruują elementy, żeby pukały gdy już czas je wymienić, ale tak by był zapas czasu na wymianę.

Wiesz co, jak stuka to znaczy, że jest luz, więc to raczej wyjdzie na badaniu i to też nie musi być usterka samego amora, tylko jego poduszek gumowych, które można wymienić. Ściągać nie powinno z jego winy, bo amortyzator nie ma wpływu na geometrię zawieszenia - on tylko tłumi ruchy zawieszenia. Może być zupełnie niesprawny, a auto będzie po prostym i równym odcinku jechać tak samo. Zresztą właśnie testuję taką konfigurację :DDD . No chyba że nie ściąga zawsze, a wyłącznie na nierównościach - ew. cała kolumna jest jakoś mocno skrzywiona... trochę zgadywanka.
Ogólnie w takich sytuacjach konsultowanie zdalne raczej zawodzi. Raz, że osoba opisująca problem(Ty :wink: ) nie zawsze zrobi to tak jakby sobie życzył odpowiadający, dwa, że każdy odpowiadający ma jakąś tam swoją teorię, którą stara się udowodnić nie widząc i nie słysząc tego co jest naprawde. Llepiej jednak zdać się na mechaników, którzy obejrzą i ocenią, a z forumowiczów to pytać tych, którzy mają możliwość obejrzenia auta. W każdym razie najważniejsze, że już jest ok i oby nowe części sprawowały się bardzo dobrze jak najdłużej :)
 
nieutrzymywanie toru jazdy a ściganie to w sumie dwa osobne pojęcia ...
 
pikero napisał:
nieutrzymywanie toru jazdy a ściganie to w sumie dwa osobne pojęcia ...

Ale jesteś szczegółowy Pikero! :lol: Ale jak już pisał ozzy - jak się dba tak się ma...
 
może inaczej... 90% naszych klijentów nie potrafi jednoznacznie określić co dzieje się z autem wiedzą np że stuka itp... zadaniem mechanika (mówimy tu o mechaniku nie o monterze części zamiennych) jest sprawdzenie całego zawieszenia jazda próbna z klijentem obserwacja eliminowanie poszczególnych elementów pod kątem usterki i wytorowanie sobie drogi którą dojdzie się do celu (usterka badż usterki)... jak ktoś wspomniał wczesniej nie można stwierdzić usterki poprzez forum... ktoś napisze lampa nie swieci ok może żarówka, bezpiecznik, włącznik, zaśniedziały styk, brak masy itd. możliwości moze być 1000 i im dłużej trwa dyskusja tym więcej dziwnych i mało realnych odpowiedzi dlatego polecam dobrego mechanika który wie co robi czyli takiego który zajmuje sie jedną marką bądź jedną grupą aut... należy pamiętać że cudów nie ma :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra