• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

czym posmarować gumowe częsci zawieszenia?

Ja mam inny problem ze skrzypieniem. Jak jest ciepło i sucho to przód skrzypi aż wstyd jechać. Mokro lub zimno to cisza. Mechanik zaproponowal wymianę górnych wachaczy. Niestety dalej to samo. Inny mówił o jakichś gumach do których trudno się dostać i nasmarować. Sam niewiem.
 
Ja mam inny problem ze skrzypieniem. Jak jest ciepło i sucho to przód skrzypi aż wstyd jechać. Mokro lub zimno to cisza. Mechanik zaproponowal wymianę górnych wachaczy. Niestety dalej to samo. Inny mówił o jakichś gumach do których trudno się dostać i nasmarować. Sam niewiem.
 
september napisał:
Inny mówił o jakichś gumach do których trudno się dostać i nasmarować. Sam niewiem.
chodzi pewnie o gumy stabilizatora
 
Narazie jest zima i mam spokój, ale wiosną trzeba coś z tym zrobić. Może mchanik mówił o stabilizatorze, nie pamiętam. Mówił że jest wygięty w półksiężyc. Próbowaliśmy się dostać do jakiejś gumy nad dolnym wachaczem, bliżej silnika. Opis pewnie mało jasny. Czy stabilizator ma jakieś gumy?
 
Witam,
przyżyłem to samo jakos z miesiąc temu... to skrzypienie było nie do zniesienia...
w koncu wszedłem w kanał, ojciec bujał samochodem a ja nasłuchiwalem... :|?:
no i moje podejrzenie padło na dolny prawy wachacz w miejscu połaczenia z kołem... :?:
wziąłem strzykawkę z igłą, trochę oleju i wcisnąłem go w uszczelkę gumowa przy sworzniu wachacza, troszke powciskałem pod tą gume nieco ją unosząc no i z zewnątrz spryskalem wd40... tak po dobrych 15 minutach bujania przestało wydawac te dziwne dzwięki i "tfu tfu" do dziś cichutko :-)
Pozdrawiam
 
Rzeczywiście stabilizator ma dwie gumy.Dzięki :!: . Da się je wymienić bez wymiany stabilizatora. Trzeba to będzie wiosną zrobić . Pozdrawiam i wesołych świąt.
 
Witam,
z tym smarowaniem czopów to troche uważajcie. Pracuje w firmie produkującej właśnie elementy zawieszenia i w tych miejscach powiniem być smar o zwiekszonej odporności na wycieranie. Jeżeli przesmarujecie te elementy np WD40 który ma właściwości typowo penetrujące anie smarujące możecie sobie zaszkodzić. WD pomoże owszem ale wypłucze smar z wkładek z tworzywa znajdujących sie w końcówce wachacza i "wyciśnie" go do gómowej osłony a samo WD40 nie ma włąściwości smarnych, tak wieć może sie okazać ze ciche zawieszenie padnie po paru tysiącach (po prosty ulegną wytarciu elementy z tworzyw w końcówkach wachaczy) a i samo lekkie uszkodzenie osłony gumowej może sie powiekszyć a jak tam dostanie sie woda to już wiadomo ze wymiana wachacza nas nie minie. Radze sprawdźcie zawieszenie tłumnika ono tez czasami lubi popiszczeć. Jeżeli jusz musicie smarować to smarem w spreyu o podwyższonej sile przylegania i najlepiej lekko uchylić osłonkę od spodu nić robić w niej otworek.
To moje rady jak zrobicie wasza sprawa.
 
atnilp masz rację - wcześniej pisałem, że "smarowałem" wahacze WD40 - ale gdy dostały trochę wody - śnieg, deszcze..... - znowu zaczęło piszczeć. Niedawno temat wrócił - wahacze mocno zaczęły skrzeczeć. Teraz potraktowałem je smarem w sprayu - jest dobrze, ale nie wiem na jak długo.
 
Własnie najlepiej smarować smarem dobrze o dobrej przyczepności najlepszy byłby smar łożyskowy możecie sprawdzić jak sie ciągnie i przywiera do palca. Ale również bardzo wazna sprawa są osłony gumowe. Jeżeli osłony są spękane lub podziurawione woda i proch piasek nawet w minimalnych ilościach dostaną sie do wnętrza przgubu i zaczynają działać jak paier ścierny a do czego to ptowadzi to już chyba każdy wie. Tak wiec wal_kon uważaj na osłony a wszystko bedzie dobrze. U nie tez popiskuje ale jak sie buja autem nwet bardzo mocno to jest cisza więć chyba to będzie zawisznie tłumnika ale narazie nie spradzę bo mnie choróbka zmogła.
 
wal_kon napisał:
atnilp masz rację - wcześniej pisałem, że "smarowałem" wahacze WD40 - ale gdy dostały trochę wody - śnieg, deszcze..... - znowu zaczęło piszczeć. Niedawno temat wrócił - wahacze mocno zaczęły skrzeczeć. Teraz potraktowałem je smarem w sprayu - jest dobrze, ale nie wiem na jak długo.
Jaki smar proponujecie? Bo nie wiem na który się zdecydować...
 
Wiadomo z racji umiejscowienia smorowanej części inny jak w sprayu to raczej odpada. Nie wiem tylko czy są inne smary dostępne właśnie w tej formie. Jednym z lepszych to na pewno smar grafitowy jest odporny na wypłukiwanie przez wode i łożyskowy bo ma bardzo dobre w łaściwości smarne i jest odporny na wycieranie. Tak jak pisałem nie wiem czy są dostępne w sprayu. Tylko ostrożnie z osłonkami z gumy jak będzie uszkodzona to smarowanie nic nie da a śmierć wahacza będzie bliska. :cry:
 
Wiadomo z racji umiejscowienia smorowanej części inny jak w sprayu to raczej odpada. Nie wiem tylko czy są inne smary dostępne właśnie w tej formie. Jednym z lepszych to na pewno smar grafitowy jest odporny na wypłukiwanie przez wode i łożyskowy bo ma bardzo dobre w łaściwości smarne i jest odporny na wycieranie. Tak jak pisałem nie wiem czy są dostępne w sprayu. Tylko ostrożnie z osłonkami z gumy jak będzie uszkodzona to smarowanie nic nie da a śmierć wahacza będzie bliska. :cry:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra