Co mozna znalezc w silniku...

  • Autor wątku Autor wątku Tuti
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

Tuti

Super moderator
Członek ekipy
Rejestracja
Paź 13, 2005
Postów
2,137
Wiek
39
Lokalizacja
Kraków
Auto
Giulia 2.0 Turbo 200KM '17
Pekla mi pokrywa od silnika, rozkrecilem ja zeby skleic i oto co znalazlem pod walkiem...
dsc5018resizeih2.jpg


dsc5019resizead7.jpg


Niezle skarby mozna znalezc pod pokrywa :D Ostatni raz ta pokrywa byla zdejmowana 1,5 roku temu podczas wymiany rozrzadu. Jedyna sytuacja jaka przychodzi mi do glowy przy ktorej to cos moglo tam wpasc to wymiana oleju lub dolewki... Ale wydaje mi sie to raczej niemozliwe zeby taki kawal stali plywal w oleju - nie kupowalem na allegro, rynku itp.
Najbardziej prawdopodobne wydaje mi sie, ze mechaniory zapomnialy o jakiejs nakretce... Na walki i zawory patrzylem z wierchu i nie wydaje mi sie, zeby cos tam bylo odlamane, obudowa to samo.
Silnik chodzil raczej bez zarzuty, cos mi buczalo przy 2,5 tys obrotow ale podejrzenia padly na cos z wydechem.
Jak mam malo oleju lub jest on stary to przy przyspieszaniu na zimnym silniku przy 3 tys obrotow slysze takie metaliczne mruczenie - ale to slysze od poczatku kiedy mam auto.
Nie wiem czy te powyzsze dzwieki moga miec cos wspolnego z tym czyms... Sprawdze jak klej zlapie pokrywe i wszystko skrece. Innych dziwnych dzwiekow nie stwierdzilem...
 
Może mechanicy wrzucili Ci złotóweczke na szczęście, żeby sie lepiej jeździło :)
 
Ja na twoim miejscu rozkrecilbym caly silnik... a kto wie moze tam gdzies jest zadekowane 10tys EURO... hehe... wspolczucie za takie znalezisko i to w dodatku w silniku...
 
w/g mnie to była złotóweczka od mechanika, coś w stylu "jeszcze tu wrócę" :mrgreen:
 
ANGEL napisał:
Ja na twoim miejscu rozkrecilbym caly silnik... a kto wie moze tam gdzies jest zadekowane 10tys EURO... hehe... wspolczucie za takie znalezisko i to w dodatku w silniku...
Jakbym wiedzial jak rozkrecic, a potem zlozyc to bym to zrobil...

phantom71 napisał:
w/g mnie to była złotóweczka od mechanika, coś w stylu "jeszcze tu wrócę" :mrgreen:
tez mi to przyszlo do glowy...

dziwie sie, ze nic sie nie stalo... czy to niemozliwe zeby sie cos stalo od zlotowki? :)
 
tak sie zastanawiam... czy ta pokrywa mogla peknac od tej zlotowki?
bo w sumie tez dziwne, ze pekla, nie wiem kiedy dokladnie, ale jedyne co przy niej robilem to opieralem sie na niej jak wykrecalem przepustnice... dodam ze ciezki nie jestem :)
pekniecie bylo wokol sruby w dolnym prawym rogu...
 
po prostu naprezenie, tez mam tak pęknietą ale nie do konca wiec narazie jest szczelna ale niedlugo bedę to musial jakos zespawac gdzies co aluminium sie zajmują albo poszukac z tworzywa od nowszych modeli..
 
silikon wysoko temperaturowy tez pomaga na takie pękniecie :) zrób dziurkę w tym co znalazłeś i podepnij do kluczyków ;)
 
niby "skarb" ale cieszyc sie z jego znaleziska nie ma co.. wazne ze juz tego czegos nie ma tam gdzie bylo :)
 
ja bym zajrzał dla pewnosci jescze z raz czy przypadkiem zamiast tloka mechanik puszki po piwie nie wstawil :lol:
 
xmajk napisał:
zrób dziurkę w tym co znalazłeś i podepnij do kluczyków ;)
dobry pomysl, skoro nie zabilo to silnika to moze mi kiedys uratuje zycie :D

pokrywe skleilem, na pierwszy rzut oka wyglada ze zlapalo mocno... kleilem metal bond'em. boje sie tylko ze podczas przykrecania moze puscic. obudowa jest urwana, a nie peknieta - zle sie wyrazilem.

bede skrecal jak sprawdze swiece - czy moje 700 zl zaplacone mechanikow za same swiece nie poszly na marne.

tylko mam pytanie: uszczelke pod klawiature czyms smarowac? siwy polecil mi wazeline:P domyslam sie ze silikonow nie stosowac, bo istnieje ryzykow ze wpadna do silnika... macie jakies inne 'patenty'? troszke mi sie silnik pocil, ponadto uszczelka nie byla do konca szczelna - w 'dolkach', gdzie wystaja swiece, byl olej.

jak skrece to zdam relacje jak sprawdzil sie bond :D
 
Można delikatnie posmarowac silikonem takim na 300stopni. Ale nie na tyle ze po wlozeniu uszczelki wycieka bokami.
 
ANDYTCM napisał:
:shock: To jakiś żart jest?
chcialbym... przy wymianie rozrzadu powiedzialem mechanikowi zeby przy okazji sprawdzil swiece czy sa ok, a on sobie pozwolil je wymienic i skasowac mnie 700 zl za same swiece, bez robocizny.
nie dosc ze biora 500 zl za dzien roboty to jeszcze sobie marze narzucaja na czesci... dobrze ze rozrzad, wariata i plyny sam sobie kupilem bo pewnie by mnie wszystko wyszlo ze 3 tys ;/
 
Tuti napisał:
chcialbym... przy wymianie rozrzadu powiedzialem mechanikowi zeby przy okazji sprawdzil swiece czy sa ok, a on sobie pozwolil je wymienic i skasowac mnie 700 zl za same swiece, bez robocizny.

Tego właśnie nie trawie u mechaników, zero konsultacji przed wymianą. Mógł zadzwonić i powiedzieć "świecę są do wymiany, ale tak się akurat bardzo dobrze składa, że mam takie nowiutkie w promocyjnej cenie - 700zł"
Można by wówczas równie elegancko i nie dając po sobie odczuć przyśpieszonego tętna podziękować i nie skorzystać z oferty.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra