Jestem sprzedającym złotą Alfę 155.
Samochód przyjąłem w rozliczeniu za swój stary i mówiąc wprost żeby go doinwestować mechanicznie poświęciłem przeszło 5.000pln.
Auto posiada drobnostki do zrobienia, wizualne, o czym informuję jasno.
Jak go brałem bodaj w marcu 2020 to nie nadawał się do jazdy. Cała skrzynia była w remoncie, elektryka naprawiona - immobiliser, nowe sprzęgło Sachs, nowy rozrusznik wsadzony, nowy ori wydech (stary to był szajs, ktoś tam wsadził przelot i puszka na końcu która haczyła o każdy próg), nowe przeguby, tuleje zawieszenia, chłodnica nowa, linki hamulcowe też. Drobnostek nawet nie liczę.
Jak pewnie większość (choć zauważyłem - nie wszyscy) wie, ceny części do 2.0 Twinspark czy 3.0 V6 od mniejszych pojemności są od siebie skrajnie różne. Autem jeżdżę na bieżąco jak są warunki pogodowe (brak zimówek i szkoda Alfy na sól).
Nie handluję samochodami, mam różne dziwadła do jeżdżenia i co zrobisz - takie zboczenie.
Kategorycznie zaprzeczam jakobym na aucie zarobił choćby złotówkę, a Ci co doszukują się "krwiopijcy" który zrobił polerkę i chcę przytulić za nic nierobienie 4000pln to rozpęd i główką w ścianę.
A żeby tych machlojek było mało:
1. Auto za mojej kadencji miało wymieniany błotnik przedni prawy - Pan przytarł pod marketem. Oryginał zamówiony na subito.it. AUTO JEST WIĘC POWYPADKOWE.
2. Regularnie przekraczano nim 215km/h (KATOWANY)
3. W 2020 w drodze powrotnej z Jeziora Międzybrodzkiego, pies (a właściwie suka) którego jestem właścicielem zasiadał na tylnej kanapie i dostał cieczki. Plamy są już usunięte z tapicerki. NIE ŻARTUJĘ.