[145] Chip tuning alfa 145 1,4 16v

  • Autor wątku Autor wątku tomek5333
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomek5333

Guest
Witam. Zastanawiam sie na chipem do mojej alfy, podobno dodaje jakies 10KM . Pytania z mojej to czy warto ? czy bd odczuwalna roznica. Chciałbym kupic chip na ebay'u niemieckim poniewaz aktulanie jestem w niemczech, chciałbym sie dowiedziec czy wystarczy tylko wpiac chip i bedzie dobrze, czy jeszcze trzeba jechac na jakies strojenie komputera ?
 
Myślę że gra niewarta świeczki. Nie odczujesz tego przyrostu mocy.
 
Myślę ,że chip do silnika benzynowego bez turbo to zły pomysł.
Seryjnie komputer tak dozuje ilość benzyny ,że w pełnym zakresie obrotów otrzymuje on odpowiedni do sytuacji stosunek masowy paliwa do powietrza.Jeśli nie zwiększy się w jakiś sposób masy powietrza dopływającej do silnika to nici z przyrostu.W doładowanych można podnieść ciśnienie doł. ,a zarazem ilość powietrza potrzebnego do spalenia paliwa -w tedy można zwiększyć ilość paliwa dostarczanego.Jak widzisz nie można bezkarnie kazać komputerowi "lać" paliwo jak popadnie ,bo wzrośnie tylko toksyczność spalin nie wspominając o zużyciu paliwa.Wstawisz wałki,"zoptymalizujesz"(nie chodzi o polerkę) kształt kanałów głowicy ,dolot,wydech (nie mam na myśli rozcięcia tłumika końcowego i wyprucia wnętrzności) i wtedy można stroić.
 
Kiedyś pisałem do pewnej firmy która zajmuje się tuningiem. Niestety nie znalazłem mail'a od nich. Z tego co pamiętam proponowali mi 2 rozwiązania przyrostu mocy:
1. chiptuning, układ dolotowy, układ wydechowy. Przyrost bardzo niewielki ok.10% więcej mocy. W moim przypadku to właśnie ok. 10KM. Koszt. ok.4tys. złotych.
2. Zamontowanie TURBO(zmiana kolektorów wydechowych, aby wytrzymały temperature) etc. Koszt ok. 10-12tys. złotych o ile silnik jest w stanie idealnym :) Przyrost mocy gdzieś do ok. 160KM(o ile mnie pamięć nie myli). Podawali mi przelicznik ile mocy na 1L pojemności ale jak pisałem zgubiłem mail'a ;p

Wg mnie jeśli zwiększać moc to albo SWAP,albo TURBO, ale trzeba mieć na uwadze że jeśli w autku będzie dużo więcej mocy, to trzeba "polepszyć" hamulce etc. dla swojego i innych bezpieczeństwa. :)
 
Diesle(nowoczesne) posiadaj a dużo rezerw mechanicznych,chiptuning to tak na prawdę w pierwszym stadium jedyny słuszny wybór-bez "zaglądania" pod maskę podnieśiesz moc o nawet kilkadziesiąt procent,gdy te rezerwy się kończą to dalsze podnoszenie nocy staje się trudne,kosztowne i mało efektywne-wtedy nie ma walki o 30 km a o 5-7km(powiedzmy z każdą większą modyfikacją)
 
Prawdziwy chip - mapa wtrysku konkretniej (tak naprawdę nazwa czip jest ostro przeterminowana :P) - z tego co wiem, w 1.4 TS w zależności od firmy daje 5-8KM i 6-10Nm, z tym że:
- gotowe wynalazki z eBay'a można sobie o kant tyłka potłuc,
- prawdziwa mapa wtrysku robi się kilkadziesiąt przejazdów (ze 3-4 dni) pod różnymi obciążeniami i kosztuje ok. 1000-1400zł dla naszego truchła :P
- nie chodzi o zwiększenie wartości maksymalnych, ale o poprawienie przebiegu charakterystyki, a to całkiem ładnie się udaje,
Czy się opłaca? To zależy, na pewno nie jest prawdą że tego nie odczuje, bo zwłaszcza niutki dadzą się odczuć - po prostu różnica nie jest kolosalna jak dla doładowanych diesli. Trzeba dodatkowo pamiętać, że każdy prawdziwy tuning wolnossaka, poza tym, jest naprawdę drogi, idący w dziesiątki tysięcy złotych dla kilkunastu km, nie wspominając o spadku trwałości jednostki napędowej. Silniki benzynowe mają również rezerwy, a te wynikają z ekologii i sztucznego dostrajania silników na mniejsze spalanie przy pewnych prędkościach, oraz z ograniczeń spalania stukowego - zwykle chip wiąże się z przejściem na paliwo o wyższej liczbie oktanowej, spalanie zwykle na tym samym lub podobnym poziomie. Warunkiem wykonania takiej jest sprawnie pracująca elektronika sterująca silnikiem oraz zachowanie fabrycznej mocy przez auto (akurat TSom ponoć to drugie dobrze wychodzi) - tak na marginesie, uprzedzając pytania i dywagacje: stożek i sportowy wydech nie mają sensu w TSie, bo przenoszą charakterystykę w górną część obrotów, a TS jest z natury wysokoobrotowy, traci dużo dołu a góry wiele więcej nie zyskuje. Fajną - ale dość drogą dla 16V - modyfikacją połączoną z mapą wtrysku jest obróbka głowicy.
 
Ostatnia edycja:
Turbo to tak naprawdę dosyć łatwy sposób na podniesienie mocy o ile jest miejsca pod maską.Na 100km/dm3 turbo to soft opcja,można się zmieścić nawet przed 6000 rpm.Jeśli brzydzimy się uturbianiem to ten poziom mocy silnik osiągnie przy ok. 8000rpm(więcej lub mniej zależnie od wydajności układu),jeszcze kawałek do czerwonego,kawałek do odcięcia i tak robi się 9000 obrotów maksymalnych-wtedy układ rozrządu i tłokowo-korbowy musi spełniać dużo większe wymagania.Krótkoskokowość tego silnika była by tu pomocna bagatela 1.26,daje duże pole do popisu. ;)
 
Przepraszam, że odkupuję ale wolę dopisać się tutaj :)
Co proponujecie mi (146 2.0 16V TS 97')? Mi załeżałoby na zwiększeniu Nm :P Wiem, że moc i Nm idą w parze ale bardziej zależałoby mi na tym drugim. Da się coś takiego zrobić? Myślałem o polerce kanałów kolektora ssącego?
 
Myślałem o polerce kanałów kolektora ssącego?

hehe dobry żart to jest chyba 1/10 tego co z głowicą trzeba zrobić. Wg mnie warto dłubać głowicę bo właśnie jest przyrost nitonków od niskich obrotów a na bardzo wysokich lepiej ciagnie.
 
Przepraszam, że odkupuję ale wolę dopisać się tutaj :)
Co proponujecie mi (146 2.0 16V TS 97')? Mi załeżałoby na zwiększeniu Nm :P Wiem, że moc i Nm idą w parze ale bardziej zależałoby mi na tym drugim. Da się coś takiego zrobić? Myślałem o polerce kanałów kolektora ssącego?
Sama polerka nie wiele da.Są firmy które specjalizują się w "poprawianiu"głowicy.Usuwa się niedoskonałości odlewu(które zawsze występują w seryjnej produkcji) i minimalnie koryguje kształt kanału dolotowego.Efektem jest polepszenie elastyczności,lepsze wchodzenie na obroty,często zmiejszenie zużycia paliwa.Przyrost mocy/momentu minimalny.A propos chiptuningu wolnossącego benzynowca to raczej wyrzucenie kasy.Ma to sens ale po poprawieniu głowicy oraz zmianie wałków.
 
Czyli wychodzi na to, że trzeba grubą kasę na stół położyć i tyle :P. Czyli co? Planowanie głowicy, sportowe wałki, wymiana łożysk itd., itp.
 
Czyli wychodzi na to, że trzeba grubą kasę na stół położyć i tyle :P. Czyli co? Planowanie głowicy, sportowe wałki, wymiana łożysk itd., itp.
Zależy co chcesz osiągnąć kolego.Jeśli delikatną poprawę elastyczności,minimalny wzrost momentu/mocy to tak jak napisałem.Jeśli czegoś więcej to bez wymiany wałków się nie obędzie plus tuning oprogramowania.Jeśli chcesz radykalnego wzrostu mocy to turbo,wraz ze wszystkim co się z tym wiąże.Niestety wszystko to kosztuje.Nie łódź się że za parę setek coś zrobisz.No chyba że wystarczy efekt psychologiczny: wydech przelot,filtr stożek,świece brisk :)
 
Zależy co chcesz osiągnąć kolego.Jeśli delikatną poprawę elastyczności,minimalny wzrost momentu/mocy to tak jak napisałem.Jeśli czegoś więcej to bez wymiany wałków się nie obędzie plus tuning oprogramowania.Jeśli chcesz radykalnego wzrostu mocy to turbo,wraz ze wszystkim co się z tym wiąże.Niestety wszystko to kosztuje.Nie łódź się że za parę setek coś zrobisz.No chyba że wystarczy efekt psychologiczny: wydech przelot,filtr stożek,świece brisk :)
No właśnie chodzi o elastyczność. I zastanawiałem się czy jakbym sobie wypolerował kolektor czy będzie różnica czy nie. "Strumienice" z allegro i stożki mnie nie interesują :P
 
No właśnie chodzi o elastyczność. I zastanawiałem się czy jakbym sobie wypolerował kolektor czy będzie różnica czy nie. "Strumienice" z allegro i stożki mnie nie interesują :P

Najrozsądniejszym sposobem na podniesienie zarówno mocy jaki i momentu obrotowego jest swap silnika 2.0 Turbo z Lancii Delta II/Dedra lub Fiata Coupe - jednak ta druga opcja będzie znacznie droższa. Przekładka jest typu plug and play. Jedyne z czym należy pokombinować to elektryka ale to nie jest wielka rzeźba. Przy okazji mona się pokusić o zmianę przedniego zawiasu na ten z Lancii wraz z większymi hamulcami i za rozsądne pieniądze można zrobić małego "zapierdalacza" przy okazji pozbywając się problemu klekoczącego wariatora. Jest już jeden wątek na ten temat w dziale "Nasze Belle". Warto przeczytać całość mimo, iż dawno nie pojawił się w nim nowy post a szkoda ;)
 
Ostatnia edycja:
Kiedyś pisałem do pewnej firmy która zajmuje się tuningiem. Niestety nie znalazłem mail'a od nich. Z tego co pamiętam proponowali mi 2 rozwiązania przyrostu mocy:
1. chiptuning, układ dolotowy, układ wydechowy. Przyrost bardzo niewielki ok.10% więcej mocy. W moim przypadku to właśnie ok. 10KM. Koszt. ok.4tys. złotych.
2. Zamontowanie TURBO(zmiana kolektorów wydechowych, aby wytrzymały temperature) etc. Koszt ok. 10-12tys. złotych o ile silnik jest w stanie idealnym :) Przyrost mocy gdzieś do ok. 160KM(o ile mnie pamięć nie myli). Podawali mi przelicznik ile mocy na 1L pojemności ale jak pisałem zgubiłem mail'a ;p

Wg mnie jeśli zwiększać moc to albo SWAP,albo TURBO, ale trzeba mieć na uwadze że jeśli w autku będzie dużo więcej mocy, to trzeba "polepszyć" hamulce etc. dla swojego i innych bezpieczeństwa. :)

Tak się zastanawiam, skąd taki pęd do Tuningowania samochodu. Ja rozumię, sa tacy co jeżdża na rajdach itp ale oni zlecają to raczej rozmaitym firmom, zakładom itd. Są grzebacze, którzy wydają sporo kasy tylko po to, by mieć 15% więcej mocy której i tak zazwyczaj w miejskiej jezdzie nie wykorzystują....

Nie żebym krytykował, bo każdy robi co chce ale nie rozumię po co...

Szczerze mówiąc, jak pomyślę, że miałbym wydać 10-12 tys. dla 160 KM więcej... fajnie tylko co ja zrobię w miejskim korku z 263 KM ??? Nic. A jak pomyślę, że za 10-12 tys. mógłbym ją odmalować na błysk, kupić felgi i zrobić tak jak z fabryki.... wtedy nawet w korkach by mnie to kręciło...

Ale ja mam inny punkt widzenia chyba....
 
Amortyzatory
Powrót
Góra