• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Bujanie tyłem

mati306

Nowy
Rejestracja
Lip 9, 2015
Postów
35
Auto
Alfa Romeo 166 2001r. 2.4 10v JTD 140KM
Witam, początkiem wakacji chciałem wymienić koła w mojej alfy z 16" na 18". Ponieważ kąty z tyłu leżały, a zawieszenie było miękkie tak, że jak siadło więcej osób to go praktycznie nie było, na polecenie mechanika wymieniłem też górne wahacze oraz sprężyny z tyłu. Sprężyny które wsadzałem były robione na zamówienie, wysokość 400 mm (tak wg katalogu się dało) i grubość 12 mm.
Po złożeniu wszystkiego i założeniu od razu na następny dzień nowych kół zaczęło się małe bujanie. Z początku tylko na dziurach, z racji, że nigdy nie jeździłem na takich kołach myślałem, że to może normalne, jednak z czasem wydaje mi się, że zaczęło się robić coraz gorzej. Teraz gdy jadę w szybkim łuku i jest jakaś nierówność to potrafi nieźle rzucić samochodem. Dodatkowo na dziurach słychać jakieś stukanie jakby w lewym kole z tyłu, a podczas sprawdzenia czy to nie czasem przez poluzowane koła, przy dokręcaniu prawego tylnego było słychać dziwne skrzypienie, ale to mogły być hamulce.
Poczytałem trochę w internecie na temat bujania i wyczytałem, że przyczyną mogą być amortyzatory. Na logikę to wziąłem, że jak wcześniej parę razy jechałem na starych sprężynach załadowanym samochodem, to może faktycznie amortyzatory miały ciężko i się zużyły.
W między czasie byłem na kilku stacjach diagnostycznych, samochód wytrzepany, na jednej było trochę słychać dziwny dźwięk stukania zdaje mi się, że również z lewego tylnego koła, jednak wszystko było w porządku. Oglądali od spodu, ale nic nie widać. Mimo tego zdecydowałem się na wymianę amortyzatorów, jednak nic to nie dało, dalej buja tak samo.
Pytanie mam następujące, samochód stoi teraz dość wysoko, mechanik mówi, że tak wysokich sprężyn jeszcze nie montował i to może być przyczyna. Zgodziłbym się z tym, ale mam wrażenie, że z czasem stało się to bardziej odczuwalne, a jeśli byłaby winna wysokość to bujałoby cały czas tak samo. Co jeszcze może powodować takie zachowanie samochodu? Ostatecznie chcę samochód obniżyć, ale myślałem, że zrobię to za rok, jednak mam obawy o jeżdżenie tak niestabilnym samochodem podczas gdy na drogach będzie ślisko.
 
Sprawdź czy poduszki tylnej belki są ok. 4 szt. One w dość dużym stopniu odpowiadają za bujanie tyłem. I tuleje pływające. ZTCW to należy je dociągać na aucie w pozycji opuszczonej, pod normalnym obciążeniem. Niestety tuleje pływające siadają po roku, po dwóch latach. (ja mam dodatkowo dystanse założone na felgi)

Jest jeszcze kwestia czy amortyzatory nadążają za sprężynami. Czy nie są za twarde w stosunku do amortyzatorów.
 
Buja tyłem. W sensie że wyrzuca na zakrętach jak walnięta jest zbieżność. I tego nie sprawdziłeś a powinieneś po ingerencji w zawieszenie.
W ogóle o d...y strony się zabrałeś. Musisz znaleźć kogoś kto się zna na takich skomplikowanych zawiasach. Diagnoza gościa jest co najmniej wątpliwa. Za pochylenie kół najczęściej odpowiada tuleja zwrotnicy. Wtedy też rzuca tyłem (bo nie ma kątów).
 
Ostatnia edycja:
Zbieżność ustawiana była dwa razy. W sumie trzy, najpierw po zrobieniu zawieszenia, później po założeniu nowych kół, następnie znowu jak podjechałem, bo buja. Jeszcze dodam, że z obciążeniem, czy bez to nie robi żadnej różnicy.
Samochód jakby zaczyna wężykować przy dużych prędkościach i wybojach w zakrętach. Na zwykłych dziurach po prostu buja. Wcześniej na starych kołach z padniętymi sprężynami tak nie robiło.
Zużycia takich tulei i poduszek nie wykryje zwykła stacja diagnostyczna?
A co do mechanika, gość się zna i był polecany na forum.
 
Co z dolnymi wahaczami ?
Wymień wahacze dolne tj 2x tuleja w jednym, do tego w zwrotnicach tuleje + konkret ustawienie zbieżności i musi być dobrze.
 
Na stacjach diagnostycznych to ja na nic bym nie liczył. Niestety zawias w 166 jest trudno identyfikowalny. Czasami niby jest dobrze a tak nie jest. Jak nie wymienisz to isę nie przekonasz
 
Byłem też właśnie w ASO z myślą, że tam może coś znajdą jako specjaliści, ale niestety. Dobrze, w takim razie mam dalszą listę co zrobić. Dzięki za pomoc
 
Niestety zawias w 166 jest taki że tu nikt Ci nic nie zagwarantuje. Sam jak w obecnej robiłem to wszystko się wydawało sztywne (przed i po zdjęciu). Rękę dałbym sobie obciąć że części były bez oznak zużycia. I wiesz co? Byłbym bez ręki :sarcastic: wymieniłem wszystkie tuleje na raz i auto wróciło na drogę jak po sznurku. Możesz oczywiście wymieniać tak pojedynczo ale widzisz jak się to może skończyć. Na zbieżność już pewnie wydałeś tyle co na te wszystkie tulejki :)
 
Tak jak Marek pisze. Moje doświadczenia z zawiasem w 166:
- jak robisz, to rób cały od razu (np. cały tył)
- jak zrobisz to ustaw geometrię: najpierw (!!!) ustawia się tył, a potem przód, kolejność na duże znaczenie

Ja sam mam wysoko stojący tył, ale po wymianie gum (chyba te od belki bujały mi tyłem) nie mam tego efektu. Też mam dorabiane grubsze sprężyny.
 
Na stacjach diagnostycznych to ja na nic bym nie liczył. Niestety zawias w 166 jest trudno identyfikowalny. Czasami niby jest dobrze a tak nie jest. Jak nie wymienisz to isę nie przekonasz
To nie wiem gdzie jeździsz... Za każdym razem wchodzę do kanału z diagnosta i sam pokazuje mi jak to sprawdzić i sam mogę ręką dotknąć na szarpakach i czuć jam tulejki się przesuwają... Mówię o pływających z kolei jeśli chodzi o sztywne np dolny wahacz widać jak się obsuwa. Jedynie czego nie sprawdzisz to tulei na bananie....

Ostatnio robiłem 2x zawias m.in [MENTION=65280]Lupus[/MENTION] oraz Andrzejowi i teraz będę robił Czesiowi.
I normalnie przy Lupusie gość pokazywał co jest do zrobienia..

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Bo to kwestia jak trafisz i jaki "diagnosta". 2 proste przykłady:
1. Pukanie z przodu przy ruszaniu , hamowaniu, zmianie prędkości i poprzecznych uskokach. Wizyta na SKP - zawias bez uwag. Przejażdżka z diagnostą i oczy ma koleś jak 5zł, no bo rzeczywiście coś wali. Wjeżdżamy ponownie i dostaje szansę no.2. I dalej według niego wszystko ok. Przyjechałem do domu i problem znalazłem w 5 min bez podnoszenia auta czy odkręcania czegokolwiek. Odkręciła się nakrętka na śrubie przelotowej górnego wahacza o ponad 1cm i sobie to wszystko latało.
2. Latający tył. Można by napisać książkę,ale po krótce. 2 diagnostów, 2 wizyty i dopiero jak wlazłem pod auto to sam znalazłem. Niestety musiałem się pokłócić z diagnostą, który wręcz ebał mnie, że ktoś mi tuleje źle pozakładał w dolnym wahaczu z tyłu, bo "Panie, pływające to są na dłuższym ramieniu, a sztywne na krótszym. Panie my już kilka razy te zawieszenia robili. Co za uj to Panu robił". Po takim wywodzie i sporej kłótni na temat jego wiedzy i fachowości czym prędzej udałem się do domu, a w zaciszu swojego garażu znowu zebać swoje zawieszenie wymieniając tuleje w nieprawidłowe miejsca. Ciekawi mnie tylko jak się jeździ tym nieszczęśnikom po remoncie u nich :(

Także ten, teges, możesz śmiało kolesiowi postawić flaszkę, że udało Ci się na kumatego trafić.
 
Kacu, może masz takich bystrych diagnostów co Tobie mają co pokazywać :sarcastic: Mi jeszcze żaden diagnosta nic mądrego nie powiedział. Zawsze to ja sam musiałem u niego sprawdzać i tłumaczyć co tak na prawdę jest istotne. Ale też bądźmy szczerzy w zawiasie 166 nie zawsze jesteś w stanie wszystko sprawdzić na tip top. Chociażby mój ostatni przypadek gdzie sam sprawdzałem w dwóch miejscach zawieszenie i niby wszystko było ok (a nie pierwszy raz to robiłem). Nawet niektórzy z tego forum twierdzili że tak na prawdę okażę się co jest do wymiany po rozkręceniu. I co? W zawiasie wszystko było dobrze, po rozkręceniu na części każdy element niczym od nowego się nie różnił. Żadnych luzów nie wykazywał ani na aucie przy wielokrotnych testach jak i na stole po rozkręceniu. A auto rzucało jak furmanką. PO wymianie wszystkich tulei na nowe auto sztywne jak nowe. Nie wiem co było. Wszystko wyglądało dobrze a jednak tak nie było. Tak więc jestem teraz mocno powściągliwy od takich diagnoz w stylu "wymień to i będzie spokój".
 
Jak chce coś konkretnie sprawdzić to zawsze hajsem gościowi sypne i po problemie może właśnie dlatego zawsze mi konkretnie sprawdzi.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Możliwe. Kto bogatemu zabroni :sarcastic: ja wychodzę z założenia że kasa nie jest wyznacznikiem jakości :)
 
Możliwe. Kto bogatemu zabroni :sarcastic: ja wychodzę z założenia że kasa nie jest wyznacznikiem jakości :)
Ale tu nie o kasę chodzi, a sam groszem nie śmierdze.
Chodzi o gest, a nie Wpadasz i panie sprawdź mi to i na wstępie oczekujesz 'uj mnie to znajdź mi to'

Zawsze wejdę do kanału pokaże co i mam luz

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Ja nie narzekam na złe układy z diagnostami. Po prostu nie tryskają wiedzą i tyle. Choć też nie można mieć do nich zupełnie o to pretensji. TO tyko diagnosta a nie wyspecjalizowany mechanik. A samochodów są miliony i trudno znać specyfikę wszystkich. Zwłaszcza tak rzadkich jak 166. Jego zadaniem jest sprawdzenie czy auto nadaje się do ruchu w pobieżny sposób (czy zahamuje, lampy świecą, nr się zgadzają). Nie odpowiada on za to że auto ma złą trakcję albo jest czterośladem.
 
Co tam alfa, właśnie wróciłem puntaczem z przeglądu. Coś mi tłucze z tyłu i sobie myślę, że od razu się sprawdzi. I taki uj. Do kanału nie właziłem bo wcześniej był autobus i im wszystko olejem zapierdzielił, lało się z niego jak z sita. W puntaczu są aż 2 tulejki z tyłu w belce, bo to jest zwykła wleczona. Koeś wychodzi i mówi że nie ma się czego czepić. Podziękowałem i wróciłem do domu. Wlazłem do kanału, breszka w ręce i po chwili juz było wiadomo, że jedna z tulejek ma zarypisty luz. Kuwa a potem się dziwią że strupy po drogach jeżdżą.

P.s. Wczoraj zrobiłem alfą trasę ponad 500km. I zgadnijcie gdzie spotkałem jedyną alfę....
Tak, u znajomego na warsztacie :D.
Już nie chciałem się mechaników dopytywać co robią, jak powiedziałem, że to pierwsza alfa jaką dzisiaj widzę. Ich szydercza mina bezcenna.
 
tomaz to właśnie bodajże na podstawie twojego posta zamawiałem dorabiane sprężyny. Ale jest zdecydowanie za wysoko :P Jednak na ten moment interesuje mnie, aby samochód znów był stabilny. W przyszłym roku pójdzie w dół. Jeśli o ustawianie chodzi, to mechanik u którego robię samochód robi same włoskie, więc pojęcie miał o tym będzie, zresztą jak podjechałem tam na drobne naprawy i usłyszał, że gdzieś tam ustawiałem zbieżność, to powiedział, że sam to zrobi jeszcze raz.

Co do ceny tulejek, to chciałbym, aby kosztowały tyle co ustawianie zbieżności, niestety wychodzi drożej jak to policzyłem :P

Rzetelność diagnostów to mogę pominąć ale, że w ASO też im się nie udało niczego znaleźć? Już tam chyba i tak nie wrócę bo mam nieprzyjemne wspomnienie, jak po ostatniej wizycie musiałem wzywać lawetę i aktualnie nie mogę cieszyć się bujaniem tyłu...
 
W ASO nawet w czasach gdy 166 wchodziła do produkcji (wtedy tam chwilę pracowałem) to robili karpia jak trzeba było coś zrobić. A co dopiero teraz jak pracownicy z tamtych lat już siedzą na ogródkach działkowych :sarcastic:
 
Właśnie moje podejrzenia wzbudziło, że nie stało tam nic starszego niż 159, ale dałem się omamić kafelkowymi podłogami :P Jednak co swój mechanik, to swój.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra