Błąd P0235

  • Autor wątku Autor wątku Numberuno
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Numberuno

Guest
Wiem, że było o tym 100 razy ale objawy u mnie są dosyć dziwne, mianowicie:
Jak jadę na drugim biegu, 1800obr/min, wciskam gaz do końca, auto przyspiesza normalnie, przy ok 3800obr/ zapala się marchewa ale przyspiesza nadal bardzo dobrze, przy ok 4200obr/min gaśnie ido końca skali jest ok.
Na 3cim biegu to samo, tylko marchewa zapala się przy ok 2800obr/min, przy 3200obr/min gaśnie i do końca jest ok, żadnych przerw w dostawie mocy.
Na 4tym biegu to samo od ok 2300-2700obr/min.
Jednak kiedy np przyspieszam z 3go biegu i w czasie kiedy pojawi się marchewa wrzucę szybko 4ty bieg, gaz do oporu a auto nie przyspiesza. Po chwilowym odpuszczeniu gazu wszystko jest ok.
Przy starcie z zatrzymania, gaz od pierwszego biegu praktycznie do końca skali na każdym biegu, błędu nie ma ani na chwilę.
Po podpięciu pod kompa wyskakuje P0235 boost pressure sensor a circuit maltfunction.
Jak wyjąłem czujnik ciśnienia doładowania, wymyłem go dobrze i zamontowałem to podczas pierwszej przejażdżki było wszystko ok. Już myślałem, że naprawiłem, ale kolejnego dnia wszystko wróciło.
Mam CF2
Robiłem logi podczas jazdy i max ciśnienie jakie pokazało to 2485mBar, czyli od przeładowania raczej ten błąd nie wyskakuje, bo z tego co wiem to wyrzuca dopiero po przekroczeniu 2500mBar.
Myślicie, że trzeba zabrać się do czyszczenia łopatek zmiennej geometrii czy spróbować najpierw podmienić ten czujnik?
 
Ostatnia edycja:
Ja miałem ten sam błąd w TS 2.0
marchewa wyskakiwała powyzej 3-4tys obrotów
wymieniłem sonde lambda skasowałem błędy wczoraj i dzis ani wczoraj przy próbach nic nie wyskakiwało
a auto stało sie bardziej żywe i "zdrowsze"
Myśle wymienić jeszcze przepływkę
bo pokazuje oczekiwany przepływ 6 cos tam xxxx
a jest 9 cos tam xxx
na wolnych obrotach
Tylko z braku kasy zastanawiam się czy lepiej nie kupic używki jakiejś
czy moze nie spróbować wyczyścić przepływki?
bądz zainwestować 100zł w chińskie zamienniki?
Co będzie najlepszą opcją?
 
Temat jest o JTD a to jednak trochę co innego. Zresztą pole poszukiwań jest zawężone do turbiny i czujnika ciśnienia doładowania czego w TS nie ma siłą rzeczy.
 
Niekoniecznie musi to być zmienna geometria łopatek.

Jeżeli masz CF2, to ja bym spojrzał w pierwszej kolejności na gruszkę - Twoje objawy na poszczególnych biegach pasują mi do wolno działającej gruszki, która nie nadąża zmieniać geometrii, stąd ciśnienie blisko przeładowania, a nawet to przeładowanie dostaje.

Niestety musisz wyciągnąć turbo i wtedy możesz spróbować podać ciśnienie do gruszki, za pomocą jakiejś pompki i zobaczyć jak się zachowuje gruszka.
Następnie dopiero odpinasz gruszkę i patrzysz czy zachowuje się identycznie, jeżeli tak, to jest to problem gruszki. Jeżeli gruszka "lżej" się rusza, tj. jej cięgno, wówczas zapieczone łopatki.
 
A jeżeli to gruszka to jaki może być tego powód? Nieszczelność cz np zawalony sadzą wężyk który do niej prowadzi?
Nie chciałbym ruszać turbiny bo ładuje bardzo dobrze a od wymiany do wymiany cały silnik bierze może 0.5 litra oleju mimo 450kkm przebiegu w/g hodometru. Znając życie jak ruszę turbinę to za chwilę szlag trafią jej uszczelnienia.
W tej chwili marchewa zapala się na 3cim biegu dosłownie na chwilę, między 3200 a 3300obr/min. Z tego co mi się kojarzy to geometria na tym biegu powinna już się zmieniać przy ok 2500obr/min. Przynajmniej jak rok temu robiłem logi to przy ok 2500obr/min pokazywała najwyższe ciśnienie po czym był jego niewielki spadek ze względu na ruch łopatek.
 
Rdza, nic więcej.

Rozumiem Twoje obawy co do wyjmowania turbo...

Geometria zmienia się w zależności od podciśnienia wytworzonego przez stronę zimną turbiny. Już przy ca. 0,7 bar powinna ruszać się sztanga. Przy 1,2 bar powinna ta sztanga maksymalnie się wychylić z gruszki, tak żeby geometria łopatek była ustawiona "hamująco" na spaliny.

Na szybko możesz sobie zobaczyć jak działa Ci sztanga gruszki, przez podłączenie jakiejś pompki (najlepiej z wskaźnikiem ciśnienia) i sprawdzanie jak bardzo będzie się owa sztanga wychylać podczas pompowania powietrza.

Warto też sprawdzić przewód idący z zimnej strony turbo do gruszki, czy przypadkiem nie ma jakiejś nieszczelności, wówczas gruszka nie będzie wychylać sztangi wystarczająco mocno - to możesz potwierdzić podłączając pompkę z opisu powyżej, bezpośrednio pod gruszkę.
 
Dziś miałem chwilę i udało mi się zdjąć sztangę z cięgna. Kierownice chodzą bez żadnego oporu, więc tu jest wszystko ok.
Masz może wiedzę czy muszę kupić gruszkę tylko i wyłącznie od tej turbiny czy może być od innej turbiny garreta, bo na Allegro do 2.4 nie znalazłem natomiast do 1.9 są, tak samo do Audi 2.5tdi a to chyba podobne turbiny (w Audi jest vnt20 a tu vnt25)?.
Jak znajdę pompkę i chwilę czasu to spróbuję sprawdzić ruch sztangi tak jak mówisz.
Podpiąłem kompa i wyskakuje mi jeszcze cam/cranckshaft synchronization. Może to mieć jakiś związek?
Chyba spróbuję podmienić jeszcze czujnik ciśnienia doładowania, bo w opisie błędu P0235 jest info, że błąd pojawił się na skutek zbyt niskiego napięcia z tego czujnika. Tak jak pisałem, gdy robiłem logi ciśnienie ani razu nie skoczyło powyżej 2500mBar więc z powodu przeładowania ten błąd się nie powinien pojawić.
 
Z przeładowaniem błąd cam/cranckshaft synchronization nie ma nic wspólnego.

Zdjąłeś sztangę z cięgna, to rozumiem, że wymontowałeś turbo całe?!
Jeżeli geometria chodzi ładnie, no to lepsza opcja problemu ;)
"Some say", że wystarczy tę gruszkę powoli rozłożyć na czynniki pierwsze i przede wszystkim przeczyścić z rdzy itp. + konserwacja - znajomy tatuśka tak kiedyś zrobił i było później ok - działała jak nowa ;)

Ważne jest, żebyś wcześniej podłączył jednak pompkę i zobaczył jak to cięgno działa - żebyś miał porównanie.
A jeszcze ważniejsza jest regulacja cięgna, tj. skręcenie sztangi na gwincie - ważne, żebyś tego nie rozregulował, bo później będziesz klął gorzej niż szewc.

Co do dobierania z innych modeli, to ciężko mi powiedzieć, ale któryś z kolegów coś takiego tu robił i chyba właśnie gruszka z innego autka była nieoryginalną częścią, stąd mu coś tam szwankowało z przyspieszaniem.
Podzwoń może w razie czego po zakładach z turbinami i się popytaj - najlepsza opcja. Chociaż temat z czyszczeniem gruszki jest też dobry, tylko musisz na spokojnie to zrobić.

Co do ciśnienia, które nie przekroczyło 2500 mbar - jest to wartość odczytywana z jakąś tam częstotliwością przez Fiat (Multi) ECU Scan. Czujnik na bieżąco odczytuje wartości (większa częstotliwość), więc w momencie, gdy ciśnienie wyniosło 2500 mbar, FES/MES nie sczytał tej wartości, stąd nie widziałeś 2500 mbar ;)
 
Nie wymontowałem turbiny. Da się ściągnąć i założyć sztangę kiedy turbina jest na swoim miejscu:rolleyes:
Podepnę tą pompkę, może mi się uda załatwić z wakuometrem. A co do rdzy to z zewnątrz na gruszce nic nie widać korozji. Mam jakąś wizytówkę zakładu regenerującego turbiny blisko mnie to podjadę zapytać o tą gruszkę jak już ją sprawdzę podciśnieniem.
 
Nie wymontowałem turbiny. Da się ściągnąć i założyć sztangę kiedy turbina jest na swoim miejscu
Chcę to zobaczyć! :D Chyba, że nie masz tam zawleczki blokującej cięgno, wówczas rzeczywiście da radę ;)
A co do rdzy to z zewnątrz na gruszce nic nie widać korozji.
No właśnie w tym rzecz, że tej rdzy tak na pierwszy rzut oka nie widać. Dopiero jak ją weźmiesz do ręki, a tym bardziej rozbierzesz na części pierwsze.

Co do zakładu regenerującego turbiny - pewnie, podjedź i obadaj temat. Może nawet oni będą mieli taką pompkę - warto spróbować u nich sprawdzić gruszkę, może coś podpowiedzą ;)
 
Mam trochę narzędzi i rzeczywiście zsunąłem zawleczkę a później założyłem nową. Nie chce ściągać turbiny bo czuję, że będę zaraz musiał wiercić i gwintować a nie specjalnie za tym przepadam.
 
Koledzy podepne się pod temat, a więc i mnie dopadł błąd P0235 tylko że u mnie objawia się to tak, jak zapale zimne auto i trzymam silnik na obrotach to błąd się nie pokazuje i silnik ciągnie normalnie, wystarczy ze pochodzi chwilkę na wolnych obrotach i błąd już wyskakuje, tak samo na zgaszonym silniku, po skasowaniu błędu po chwili z powrotem się on pojawia, fesem sprawdzałem Bost control solenoid to działa ładnie i wychyla sztangę, czujnik ciśnienia doładowania czyściłem i nic to nie dało, więc moje pytanie którego czujnika się czepić i czy może jest ktoś z okolic Przemyśla kto ewentualnie pożyczył by na chwile swoje czujniki do sprawdzenia sprawcy.
Wyskakują mi również błędy:
- P0404 EGR - mam drania zaślepionego i wyjęty grzybek ze środka,
- P0380 Board relay,thermostater or preheat ECU - To chyba od spalonej jednej świecy żarowej.
 
W przypadku wystąpienia błędu, określenie "silnik ciągnie normalnie" jest już nieaktualne? Czy jak?
Jak ten błąd wyskakuje, to autko już nie jedzie? Czy po prostu błąd sobie istnieje, natomiast autko jest ok?
 
Spróbuj jednak z czujnikiem doładowania - spróbuj w ogóle odłączyć wtyczkę z niego - jak nie będzie różnicy, to problem właśnie w nim.
 
Kolego jak odepnę całkiem czujnik doładowania to na pewno kontrolka się zaświeci i auto nie będzie jechało. Ale idę zaraz sprawdzić co będzie się działo ciekawego po odpięciu tego czujnika. Wie ktoś może czy w 1,9 jest taki sam czujnik doładowania i zawór sterujący turbiną
No i jest tak jak mówiłem czujnik odpięty i teraz cały czas świeci się kontrolka, a z tego wcale nie wynika czy to akurat ten czujnik siedzi.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra