Bilstein B6 - jak z trwałością?

Vivaldi

Nowy
Rejestracja
Lut 13, 2009
Postów
61
Lokalizacja
Warszawa
Auto
AR 147 1.9JTD 16V
Witajcie.
Zamierzam wymienić w swojej alfie komplet amortyzatorów i skłaniam się ku B6 bilsteina. Mam w tej chwili jeszcze oryginalny przód i B4 z tyłu, które wytrzymały tylko jakieś 40 tysięcy km. W sumie oczekuję więcej i gdybym chciał standardowe amory to B4 drugi raz bym nie kupił. Mam znajomego któremu posypały się jeszcze na gwarancji. Wiem, że B6 można regenerować co jest ich dużym plusem. Napiszcie proszę ile wytrzymują B6 w naszych warunkach, jak ich trwałość ma się do B4?
 
Ja już jeżdżę na drugim komplecie B6 w przeciągu 4 lat, lewy się wylał, gwarancji nie uznali, potem nowe znowu się wylał, nawet nie odsyłałem, włożyłem prawy dobry z tamtego kompletu więc teraz mam dwa wylane do regeneracji w pudełku i dwa dobre (jeszcze!) w samochodzie.. zawieszenie jest w porządku, było sprawdzane pod kątem zbieżności, "prostości", osiowości itd. więc się dobrze zastanów :P.
 
ja mam u siebie B8 (to praktycznie to samo co B6 tylko krótszy) i u mnie też jeden wylał z przodu.
Nie wiem jaki był przebieg na nim zrobiony.
Kupiłem komplet na przód nowych i teraz też mam dwa w pudełku, przy czym jeden do regeneracji.
Jak na razie, odpukać, zrobione na nich ~18kkm i jest OK.
 
sachs , kayaba i monroe jeszcze popatrz na nie

Właściwie to na kayaba też patrzyłem i ku niemu się obecnie skłaniam. Tu nie wielkiego wyboru mam bo pasuje tylko EXCEL-G, który jest z tej półki to B4, choć trochę droższy. Szkoda że nie mają Gas-A-Just do 147-ki. Sachs'a sobie właśnie oglądam i widzę że mają dwie serie, ale sportowych pod zwykłe zawieszenie nie robią.
 
Właściwie to na kayaba też patrzyłem i ku niemu się obecnie skłaniam. Tu nie wielkiego wyboru mam bo pasuje tylko EXCEL-G, który jest z tej półki to B4, choć trochę droższy. Szkoda że nie mają Gas-A-Just do 147-ki. Sachs'a sobie właśnie oglądam i widzę że mają dwie serie, ale sportowych pod zwykłe zawieszenie nie robią.

O ile są dostępne do Twojego auta to sportowym wariantem jest Super Touring - coś na poziomie B6.

"... I guess it's just the way I'm wired."
www.delta-HF.com
 
Gdzie ta legendarna trwałość Bilstein?

Ja już jeżdżę na drugim komplecie B6 w przeciągu 4 lat, lewy się wylał, gwarancji nie uznali, potem nowe znowu się wylał, nawet nie odsyłałem, włożyłem prawy dobry z tamtego kompletu więc teraz mam dwa wylane do regeneracji w pudełku i dwa dobre (jeszcze!) w samochodzie.. zawieszenie jest w porządku, było sprawdzane pod kątem zbieżności, "prostości", osiowości itd. więc się dobrze zastanów :P.

Nie no... też o nich myślę, ale po tych wpisach to katastrofa. Gdzie ta wychwalana trwałość tychże B6-stek... przecież pisano "zakładasz i jeździsz", "niezniszczalne" - nie tylko tu na forum, ale także innych jak szukałem. Żeby nie było różowo. W 2010 wymieniałem przód na Kayaby zwykłe, po 5000 km padł prawy (koledze z forum także padł, też w 156, ten sam KYB, fakt - reklamację uznano), reklamację na szczęście uznano, ale trochę mi to osłabiło wizję marki jaką jest Kayaba. Powiedziałem sobie, że już nie kupię, że wezmę B6... a tu proszę... też cuda. Zostają więc OEM? Mam wrażenie, że teraz produkuje się syf i tandetę... niezależnie od marki.
 
Weź poprawkę na to, że zabić da się każdy amortyzator. Jeśli Twoja okolica to same dziury to każdy twardy amortyzator szybko umrze.

U mnie B6 siedzi od roku czasu i brak jakichkolwiek problemów. Kolega ma w e30 B4 i brak problemów...

"... I guess it's just the way I'm wired."
www.delta-HF.com
 
B6-B8 można zawsze zregenerować, to jest ich niewątpliwy plus.
U mnie wylał jeden i to w zimę (może niska temperatura, jakaś dziura i mega ciężki przód zrobiły swoje)
Tak jak pisałem na aktualnych zrobiłem już 18kkm i jest OK.
Jak Qki pomimo, że padł jeden, to jednak kupiłem drugi komplet .
 
Możliwość regeneracji to niewątpliwy plus, tylko że teraz mamy 2 komplety i możemy sobie zamiennie regenerować i jeździć :P.

Z tego co czytałem - szukając o gwarancjach Bilsteina - ta marka nie uznaje swojego błędu. Jeśli amor padł w okresie gwarancyjnym = wina użytkownika.
Nie mówię że w moim przypadku była na 100% wina Bilsteina - głowy za swój samochód, za swoją jazdę, nie dam, choć wydaje mi się że nie robiłem niczego ponad program. Koła mam 18" więc też nie jeżdżę jak wariat, na dziurawej/krzywej drodze się po prostu wlekę. Poduszki, widełki amortyzatora również w porządku.

Na którymś forum pisał ktoś że "Bilstein wyrobił sobie opinię amortyzatorów niezniszczalnych właśnie przez nieuznawanie gwarancji, bo jak by uznawali to by wyszło że są wadliwe.." - po moich przygodach, myślę że coś w tym jest.

Także wszystko było by fajnie - bo amortyzatory naprawdę super pracują, ciężki przód tłumią bez problemu - jak by nie ta gwarancja, którą sobie można podetrzeć, i wytrzymałość, której po prostu nie ma - może "tylko" w ciężkich silnikach? Ale skoro to seria "sport" to mało które auto "sport" ma silnik 1.6.
 
A ustawa niezgodności nie obejmuje części samochodowych? :D Do sprzedawcy kierować uszkodzony amor.
 
Jedynym powodem uszkodzeń amorków wg. Billsteina jest złe użytkowanie albo wadliwy montaż :D
 
Na ustawę jest zawsze szansa, że sprzedawca nie odpowie w ciągu 14dni, a wtedy rozwiązaniem jest nasze żądanie w piśmie.
 
Próbowałem, od razu odesłali do Bilsteina, i od nich odpowiedź w ciągu 14 dni, tak jak Coxu napisał..
 
Odpowiedź powinna być od sprzedawcy w tym przypadku, a nie od B. Także myślę że miałbyś szansę wtedy uzyskać nowe.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra