• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Brera] Bezpośrednie pytanie do właścicieli Alfa Romeo Brera

Szok, sprzedający auto z dieselem - poleca taki silnik :D
Tylko że Brera to nie jest auto które kupuje się z rozsądkiem, ona ma brzmieć i ma wyglądać. Można sobie tłumaczyć niskim spalaniem, niutonometrami itd, ale nie zmieni to faktu że JTDm do Brery, to jak gumiaki do garnituru.
 
Szok, sprzedający auto z dieselem - poleca taki silnik :D
Tylko że Brera to nie jest auto które kupuje się z rozsądkiem, ona ma brzmieć i ma wyglądać. Można sobie tłumaczyć niskim spalaniem, niutonometrami itd, ale nie zmieni to faktu że JTDm do Brery, to jak gumiaki do garnituru.

i to najlepsze streszczenie.
2.2 JTS jest naprawdę mega elastyczny (jak na wolnossącą benzynę) 60 km/h na 5 biegu i tak ładnie przyspiesza.

Jedyne in minus to dość krótkie przełożenia jadąc 120 km/h na 6 biegu mamy chyba 3500 obrotów co jest też słyszalne. Ale ten silnik ze wzrostem obrotów aż prosi pokręć mnie wyżej. Poważnie.

Najlepiej jak ktoś dał by Ci pojeździć godzinkę tym motorem i myślę, że miał byś banana na ustach
 
wy naprawdę myślicie, że ktoś na drodze słyszy, czy jest wyprzedzany przez kle kle kle, czy brum brum brum? że niby 2,2JTS pali 9l w mieście? jakbym nie miał kiedyś 2,0 benzyny w 1,5tonowym aucie to bym uwierzył. 9l to przy mega emeryckiej będzie. 12l to absolutne minimum przy dynamicznej jeździe (zimą 15). autostrada? spalanie = prędkość / 10. w dieslu masz spalanie 8, jak świrujesz 10, a jak chcesz przyoszczędzić to i poniżej 6 zejdziesz. ile osób jak staniesz przy przejściu dla pieszych usłyszy, czy pracuje diesel czy benzyna? zwłaszcza z wydechem kolegi mcf1337? kupować benzynę, która ma gorsze osiągi i pali 1,5x więcej, żeby uzyskać uznanie u 5% populacji? jak Karyny lecą na paserati w TDI to na Brerę tym bardziej polecą (chociaż tu kryterium może być wygoda tylnej kanapy hy hy hy). czy naprawdę rzędowe 4 cylindry mają taki zajebisty dźwięk? bardzo wątpię. przy V6 moze i jest różnica w dźwięku, ale bardzo wątpię, że ktoś kto szuka auta za 25-35tys. zł nie bierze pod uwagę ekonomii. bo jednak 9l przy 2,4jtdm to 45zł, a 15l przy 3,2jts to już 75zł za 100km. jak ktoś robi rocznie 20tys to różnicy ma bagatela 6000zł. wiem zawsze zostaje LPG....
 
Klekota zza rogu słychać. Ale jak komuś słoń na ucho nadepnie to rzeczywiście obojętne ;) Frajda z jazdy też pojęcie względne, jednak proponuję najpierw przejechać się oboma autami, żeby mieć jakieś porównanie.
 
magil , czasy TDI na pompowtryskach i diesli które zostawiały zasłonę dymną za sobą dawno minęły.
 
Co to ma do mojej wypowiedzi?
 
[MENTION=74704]Adam_P[/MENTION] - a kogo obchodzi czy na ulicy ktoś odróżnia diesel'a od benzyny, czy nie - ważne że ja, siedząc w tym samochodzie będę odróżniał. Chyba dla siebie kolega chce go kupić, nie?

Ale to można tak się przekomarzać miesiącami. Faktem jest mimo wszystko, że do auta o takim charakterze, olejak nie pasuje. Aha - to że ktoś nie chce brać kredytu na zakup samochodu i szuka w rozsądnych pieniądzach, nie oznacza że na codzień nie stać go na paliwo.
 
wy naprawdę myślicie, że ktoś na drodze słyszy, czy jest wyprzedzany przez kle kle kle, czy brum brum brum? że niby 2,2JTS pali 9l w mieście? jakbym nie miał kiedyś 2,0 benzyny w 1,5tonowym aucie to bym uwierzył. 9l to przy mega emeryckiej będzie. 12l to absolutne minimum przy dynamicznej jeździe (zimą 15). autostrada? spalanie = prędkość / 10. w dieslu masz spalanie 8, jak świrujesz 10, a jak chcesz przyoszczędzić to i poniżej 6 zejdziesz. ile osób jak staniesz przy przejściu dla pieszych usłyszy, czy pracuje diesel czy benzyna? zwłaszcza z wydechem kolegi mcf1337? kupować benzynę, która ma gorsze osiągi i pali 1,5x więcej, żeby uzyskać uznanie u 5% populacji? jak Karyny lecą na paserati w TDI to na Brerę tym bardziej polecą (chociaż tu kryterium może być wygoda tylnej kanapy hy hy hy). czy naprawdę rzędowe 4 cylindry mają taki zajebisty dźwięk? bardzo wątpię. przy V6 moze i jest różnica w dźwięku, ale bardzo wątpię, że ktoś kto szuka auta za 25-35tys. zł nie bierze pod uwagę ekonomii. bo jednak 9l przy 2,4jtdm to 45zł, a 15l przy 3,2jts to już 75zł za 100km. jak ktoś robi rocznie 20tys to różnicy ma bagatela 6000zł. wiem zawsze zostaje LPG....

Autor wątku pisał, że ekologia zostanie w 2.4 więc raczej nie będzie robił nowego softu,bo to prosi się o pęknięcie głowicy. Czy ktoś postronny usłyszy diesla czy nie, jest mało istotne...właściciel zawsze będzie go słyszał. Miałem 159 1.9 jtdm i po 4 latach jazdy, nie mogłem już znieść dźwięku klekota. 2.2 jts fajnie brzmi jak na 4cyl.i jest bardzo elastyczny. Piszesz, że pali zimą 15l...ciekawe..skąd możesz wiedzieć, skoro masz jtdm? Jeżdżąc po krk miałem max spalanie 11.5l myślisz, że 2.4 w mieście spali 8l, a w trasie poniżej 6? To poczytaj wątek o spalaniu, jakie tam dane są z miasta...spali praktycznie tyle co jts, różnica jest dopiero w trasie na plus 2.4. Gość pisze, że robi małe przebiegi roczne, wątpię czy ma sens w takim aucie duży ciężki diesel z przodu...gdyby był 4x4 to może...a tak trochę to się mija z celem.
 
w jakimś aspekcie cieszy mnie Wasza dyskusja bo padają jakieś tam za i przeciw, ale prosze tylko o nie skakanie sobie do gardeł z mojego powodu :D nie jestem tego wart.
Zasadnicze pytanie, co do porównania obu jednostek: czy ktoś tu jest z okolic Nowego Sącza lub Kraków i jaka jest szansa żeby się umówić na "oględziny"? Myśle, że to w jakiś sposób rozwiązuje ten wątek. Choć nadal nikt mi nie odpisał co do awaryjności 2.2JTS wiec zacytuje sam siebie z ostatniego swojego posta:

"[...] W aspekcie awaryjności: czy mogę rozumieć w przypadku 2.2JTS, że wymieniam rozrząd na nowy plus leje dobrej jakości olej (do swojego Bravo chociażby mam zalane penrite enviro+ gdzie kilka osób stwierdziło, że to przerost formy nad treścią bo to olej premium 250zł za bańkę - ale jak pisałem wcześniej dbam jak tylko mogę) i nie musze się bać problemu z pęknięciem łańcuszka i obaw z nagarem na wtryskach? [...]"

Bo rozumiem, że te rzeczy są "mniej" problematyczne niż ekologia w JTDm i przypadek pękającej głowicy?
 
Moim zdaniem znacznie mniej. Po pierwsze, w JTS jest znacznie mniej rzeczy, które lubią się zesrać. Nie ma mowy o pękającym łańcuchu w tych jednostkach. W przypadku jego rozciągnięcia komputer użytkownika informuje.
W najgorszym przypadku rozrząd (z wariatorami - jedni wymieniają profilaktycznie, inni w razie potrzeby) wyniesie ok 2000 za zamiennik. Np ja wymieniałem oba łańcuchy tylko, 1100 za części. I auto ma się wciąż dobrze :) elektrozawory też budżetu nie zrujnują. Osprzęt rzadko się psuje. Swoje do powiedzenia ma też nagar na zaworach (jak w każdym silniku wolnossącym z bezpośrednim wtryskiem), ale są sposoby zniwelowania jego złego wpływu bez drenowania portfela. Poza tym bardzo wiele usterek zostało już rozpracowanych tu na forum - dlatego moim zdaniem nie ma się czego bać. Trzeba tylko kupić przynajmniej w miarę zadbany egzemplarz.
 
zalety jts-a to na pewno mniejsza potencjalna bezawaryjność, bo nie masz tam:
1. turbiny 2. egr-a 3. dpf-a 4. klap wirowych
przy czym w cyklu życia samochodu wymienia się te elementy raz może dwa razy (ewentualnie usuwa :P)
za to w JTS-ie masz wariatory przy rozrządzie, czego nie ma jtdm, oraz świece, przewody wysokiego napięcia, cewkę, gdzie przewody i świece trzeba w zasadzie traktować jak elementy eksploatacyjne z uwagi na częstotliwość wymian.

jeden i drugi ma sprzęgło z dwumasą, ale w jtdm-ie dwumas jest bardziej obciążony, więc częściej pada. wtryski masz w jednym i drugim, w jtdm wytrzymują bez łaski 200kkm, a jest wiele egzemplarzy latających 300kkm i więcej na oryginalnych wtryskach. 2,2 JTS nie widziałem sprzedawanego z przebiegiem większym niż 300kkm, z reguły mają 100-150kkm, ciężko tu porównywać trwałość - pytanie do użytkowników.

2,2jts jest też wyraźnie tańszy w zakupie od jtdm-a, a 3,2jts nieco droższy od jtdm-a. o tbi nie piszmy bo to inna półka cenowa. I to pomimo tego, że jtdm-y mają nalatane 50-100kkm więcej. Ciekawe to, że auto z silnikiem, który do niego nie pasuje jest droższe od auta z silnikiem do niego idealnym. ciekawym jest też to, że ok. 45% sprzedawanych Brer jest z silnikiem JTDM, na ale cóż nie od dziś wiadomo, że niemce to głupki (sic).
 
Ostatnia edycja:
Popieram w 100% adama_P kupić samochód który pali o wiele więcej i ma gorsze osiągi to szczyt głupoty a 2,2 jts pasuje do Brery to śmiech jak piszą inni o dieslu że nie pasuje do takiego samochodu ciekawe bo 2,2 i jego cztery cylindry i podobno jak brzmi kolejna ciekawa sprawa bo V6 to zupełnie inna bajka a 2,2 i jego 4 cylindry to pasuje raczej do poloneza a nie Brery
 
Aha. Już wiem co pracuje pod maską Twojej Brery :cool:
 
Ursus...pracuje

Panowie i Panie. Pojeździjcie trochę benzynowymi autami...ale nie popierdółkami z 4 cylindrami tylko wyższą półką 6 cylindrów w rzędzie lub V6. Tak żeby 300 Nm było z wolnossącego silnika. Zaręczam , że gdy wsiądziecie do 2,4 JTDM to powiecie "co za idiota to tu wsadził"
 
Mam Brere w JTDmie co prawda 2,0. Z perspektywy czasu żałuje tego wyboru. 2 lata temu miałem szarpanie silnika wydałem na wymiane wszystkiego co sie dało prawie 9 koła co równe byłoby wymianie rozrządu w 3.2 koło 2014 roku, jak kupiłem swoją Brerę. Teraz można to zrobić za połowe tej kwoty.
Choć ja 1 roku jak zacząłem jeździć Brerą to zrobiłem prawie 40kkm co w przypadku 3.2 lub nawet 1.75 by mnie zrujnowało finansowo i w chwili zakupu był z mojej strony wybór bardzo przemyślany. Teraz kupilem hybrydową CHRkę więc spalanie to inna bajka i diesel przestał być mi potrzebny i wolałbym coś czysto dla funu.
Gdybym teraz kupował auto to wybrałbym albo 3.2 FL lub 1.75, ale jak napisałem wyżej teraz Brere traktuję tylko jako fun i auto, którym jeżdżę raz w miesiącu. Więc spalanie 30/100 w 3.2 nie byłoby problemem a wręcz przeciwnie cieszyłby mnie dźwięk.
WIęc:
Jeśli nie będziesz dużo jeździł kup benzynę trochę więcej wydasz na paliwo ale oszczędzisz sobie wydatków z diesla
jeślu duzo jeżdzisz tylko JTDm ;)
 
Obecnie zakupiłem Brerę w 2.4 Jtd. Poprzednio posiadałem 159 w 1.9 Jtd 145 konną (po lekkim tuningu). Naczytałem się forum, i za pierwszym razem, gdy kupowałem 159 i obecnie gdy kupowałem Brere. Nie wiem jak to wygląda statystycznie, ale znaczna większość forumowiczów preferuje i wychwala silniki Jtd. Także na pierwszą Alfę w ogole nie narzekałem, działała bez zarzutu. Teraz Brera 2.4 Jtd. Czy klekocze? Klekotał na pewno 1.9, ta w porównaniu do poprzedniczki to filharmonia;).
Po drugie: Brera naprawdę wygląda super, zakochałem się i dlatego mimo jej małej praktyczności postanowiłem ją zakupić. W ramach spełniania młodzieńczych fantazji:) jednak mam na karku żonę:) i ponad 30 lat więc muszę Bellę traktować jako samochód służący również do przemieszczania się, czyli nie do wyjazdów "raz na tydzień" i "w koło osiedla, żeby laski się oglądały). Dlatego uważam, że połączenie Diesla (rozsądku) z Brerą (szaleństwem) też jest dobrym rozwiązaniem. W moim przypadku najlepszym. Rozumiem też argumenty za benzyną, ale jednak z opinii forumowiczów wynika, iż jest to jednostka mniej trwała. Na Tbi na razie nie stać:)
Co do samych rachunków, poprzedni właściciel przedstawił mi faktury na wymianę całego (?) zawieszenia na koszt 7500 tys zł, także całkiem nielicho.
 
Posiadam Brere 2.4 JTDm już 6 rok i nie zamienił bym tego auta na żadne inne. Jest to moje jedyne auto które częściej użytkuje na krótkich trasach niż na autostradzie. Zrobiłem nim w sumie ponad 200tyś km. Osobiście jeździłem każdą wersją prócz 2.0 JTDm. Powiem ci tak z Twojego pierwszego posta i tego czego oczekujesz daruj sobie silnik 2.2 JTS. Jeśli szukał byś benzyny to tylko 1,75 TBI. Za miesiąc będę w Polsce jestem z okolic Nowego Targu jak chcesz możemy się spotkać. Opowiem Ci na przykładzie mojego egzemplarza o wadach i zaletach tego auta. Mam wszystkie faktury dotyczące serwisowania mojego samochodu więc sam będziesz mógł ocenić czy warto i czy auto jest awaryjne. Dla mnie nie, a dobrze zadbany motor 2.4 JTDm jest nie do zajechania. Jeśli masz jakieś pytania śmiało wal na PM.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra