• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[159] Bagażnik dachowy - brak relingów

Ja z prędkością max 100km/h.Nawet mi do głowy nie przyszło żeby wiecej.:)z samym bagażnikiem tez taka prędkość bo i hałas jest od wiatru. A co do wgnieceń to jedynie na przodzie miałem ale po zdjęciu wróciło do normy.Ale fakt 159 bez relingow nie jest łatwa aby to wszystko ustawić. Najlepiej podjechać kupić i sprzedawca sam zakłada.
 
Najlepiej zakładać pierwszy raz razem ze sprzedawcą. Ja tak zrobiłem i w kolejnym sezonie miałem ułatwione zadanie. Thule ma dość dobrze napisane instrukcje montażu ale i tak jest grzebaniny z 2 godzinki za pierwszym razem jak trzeba poskręcać stopy. Ważne żeby robić to w dwie osoby. Będzie zdecydowanie łatwiej. Sam też ostatnio montowałem belki. Rozłożyłem koc na dachu, żeby go nie porysować i dało się.
 
Ja z prędkością max 100km/h.Nawet mi do głowy nie przyszło żeby wiecej.:)z samym bagażnikiem tez taka prędkość bo i hałas jest od wiatru. A co do wgnieceń to jedynie na przodzie miałem ale po zdjęciu wróciło do normy.Ale fakt 159 bez relingow nie jest łatwa aby to wszystko ustawić. Najlepiej podjechać kupić i sprzedawca sam zakłada.

Ja nie z grupy 159tek, ale bagażnikowe tematy są mi dobrze znane z racji wieloletniego wożenia sprzętu WS tysiącami kilometrów - brava , później 156 (bez relingów, ale tam się stopy bagażnika nie opierają o krawędź dachu).
Wnioski moje takie :
- jeśli jest dostępne jest to czego szukacie (stopy głownie, choć belki są ich konsekwencją) Thule dedykowane do 159 - to bierzcie Thule, choćby używane i nic innego nie szukajcie. W Bravce miałem najpierw jakiś Fapa - spowodował wgniecenia w dachu plus huk niemiłosierny, Thule inna bajka. I zwracajcie uwagę na podane w instrukcji samochodu miejsca założenia łap - są dokładnie określone, jakieś wzmocnienia tam są i łapy do tych miejsc są dostosowane.
- prędkości - lekko przesadzasz z tym 100km/h. Spokojnie możesz więcej z dechą, tylko jeśli dobrze widzę masz cieniutkei czerwone paseczki mocujące jakieś ze sklepu motoryzacyjnego czy hipermarketowe. Jeśli tak to wywal je i zamów w sklepie żeglarskim uszycie albo kup jakieś porządne grube w jakimś sklepie WS .
No i warto sprawdzać w prognozie i na żywo kierunek wiatru na autostradzie jadąc - jak w plecy mamy wiatr 20-25km/h a czołowo 20-25km/h to wiadomo odpowiednio dostosować. Ja śmigałem grube tysiące km z autostradowaymi lecz przeważnie z grubsza przepisowymi V z masą sprzętu WS na dachu 156 i poza spalaniem rosnącym lawinowo, i szumem jest ok.
No i dejon - na krótszą bezmieczówkę przeskocz czym prędzej, nie taplaj się tym kajakiem :)
 
Dejon - Ty tak z nostalgii pływasz na 25 letnim (albo i starszym) sprzęcie?
Ten zestaw to świeży nabytek, czy od dłuższego czasu na nim pływasz?

Sorki za pytania ale na spotach nie spotykam takiego sprzętu, jedynie czasem ktoś jak Ty przemknie ulicą z 4,5 metrowym drągiem na dachu.

Co do bagażnika, też używam Thule, bez relingów, mocowanie na łapy. Generalnie łapy po odpowiednio mocnym dokręceniu nie ruszają się, przylegają i nie ma szans na porysowanie lakieru. Z drugiej strony łapy przylegają do wewnętrznej framugi drzwi, widocznej dopiero po otwarciu drzwi.



Pozdr
Mawik
 
Ostatnia edycja:
Mam również na zbyciu baze do 159 thule z kitami.
tak jak kolega mówił, delikatne slady zostawiaja tylko gumy, wystardzy pasta i brak sladów.
Reszta na prv
 
A wiec Andrzej i Mawik moja przygoda z decha to początek:)szybko zauważyliście jezeli ktoś pływa:) wiec wiem jak to wyglada.Zakupilem za grosze cały zestaw na początek aby złapać bakcyla:)ale już wiem ze następny sezon beda zmiany:)
 
Sorki za off topic ale trzeba koledze pomóc niech się nie męczy.............

Dejon, wybrałeś drogę która prowadzi raczej do zrażenia się do windsurf a nie złapania bakcyla.

Jeśli dopiero zaczynasz, najlepszą opcją jest zatoka Pucka (jeden z najlepszych miejsc w Europie do nuki) i tygoniowy kurs (indywidualny lub grupowy). Bazując na sprzęcie w szkółce możesz dopasować wyporność dechy i rozmiar żagla do własnych potrzeb, warunków i progresu jaki robisz. Najlepszy okres to czerwiec, ciepło, długie dni, dobre statystyki wiatrowe, brak tłumów.
Jak opanujesz podstawy, wyrzuć ten szmelc i kup jakiś ~10 letni sprzęt (ceny sensowne, można znaleźć deskę za 1000 zł, maszt za 200-300 etc)

Jeśli będziesz jeździł sam na pływanie to wszystkie graty windsurf zmieszczą się do SW po położeniu kanapy i przedniego siedzenia.

W razie pytań pisz na priv bo nas zaraz koledzy pogonią za ten off topic ;-)

pozdrawiam
Mawik
 
Dzieki Mawik na pewno będzie na priv:) ale ciągle piszemy o bagażnikach:) co sie na nich można przewozić i jak;) a szkółka na czerwiec jest ogarnieta ale na mazurach:)
 
Sorki za off topic ale trzeba koledze pomóc niech się nie męczy.............

Dejon, wybrałeś drogę która prowadzi raczej do zrażenia się do windsurf a nie złapania bakcyla.

Jeśli dopiero zaczynasz, najlepszą opcją jest zatoka Pucka (jeden z najlepszych miejsc w Europie do nuki) i tygoniowy kurs (indywidualny lub grupowy). Bazując na sprzęcie w szkółce możesz dopasować wyporność dechy i rozmiar żagla do własnych potrzeb, warunków i progresu jaki robisz. Najlepszy okres to czerwiec, ciepło, długie dni, dobre statystyki wiatrowe, brak tłumów.
Jak opanujesz podstawy, wyrzuć ten szmelc i kup jakiś ~10 letni sprzęt (ceny sensowne, można znaleźć deskę za 1000 zł, maszt za 200-300 etc)

Jeśli będziesz jeździł sam na pływanie to wszystkie graty windsurf zmieszczą się do SW po położeniu kanapy i przedniego siedzenia.

W razie pytań pisz na priv bo nas zaraz koledzy pogonią za ten off topic ;-)

pozdrawiam
Mawik

A tu się po części nie zgodzę - co do kurs vs samodzielna nauka. Sam zaczynałem od windglidera (coś 3,60m, ciężka jak diabli, szer jak na współczesne niewieka coś 40-50cm), miecz sklejkowy, bom wiązany, żagiel trójkąt dakronowy i zbiornik wodny najbliższy pod nosem z choolernie kręcącym wiatrem + książeczka Petera Harta i jazda, każada wolna chwila. Zatoka niewiele później też z tym koromysłem na fso 1500 jeszcze (tak, tam 100 nie przekraczałem :) )
Ale to wcale nie są zrażające początki, wręcz przeciwnie pamiętam je jako świetny czas, cały czas jest jakiś postęp, a i po szuwarach wypornościowo mieczówką łatwiej. Trudniej o równowagę, bo węższa niż współczesne szkolne lotniskowce. A i rozwalić dziób przy nieuniknionych katapach nie szkoda i łatwo naprawić.
A te kursy wszystkie zatokowe - fakt, fajnie że jest możliwość wypróbowania, maleńkie żagielki na poczatek, decha stabilna, ale mam mocne przekonanie, że 90% kończących je, kończy na tym swoją całą przygodę z WS. Napstrykają "fotek" , nakupują pierdół, ubranek, klapek, wisiorków okołóWSowych o i tyle. Komercja.
Więc jak ktoś bakcyla _ma_ , to nie musi go łapać na kursie, choć to bardzo modne, tylko go ma i kropka. I będzie pływał na czymkolwiek . Choć dejon - po pierwszej części sezonu, w zależności od intensywności, będzie Ci mało. A i niesamowicie wygodniej jest z krótszą dechą po prostu, masztem współczesnym składanym itd. I będziesz mógł szybciej niż 100/h jeździć :)
 
Ostatnia edycja:
Za ten temat o deskach to tutaj nas zjedzą:) ale naprawde dziekuje za wszystkie komentarze od was koledzy. .A bakcyla to juz dawno miałem ale na sucho i trochę Rodos i Egipt ale to nie to samo:) Teraz dzialka mazury jezioro przy działce wiec zrezygnowałem z wyjazdów w ciepłe kraje aby poświęcić czas na naukę nawet samemu szlifować...i mam nadzieje ze uda mi sie kiedys wam dorównać Andrzej i Mawik:) a przy okazji mam wiązany bom:)
 
Andrzej - kolega jeszcze nie połknął bakcyla, więc kurs/szkółka jest najbardziej optymalnym wyjściem aby trafił do tych 10% a nie 90%. Próg wejścia w windsurfing jest wysoki, więc warto pierwsze kroki zrobić pod okiem instruktora, na odpowiednim sprzęcie, w odpowiednich warunkach.
Frajda w windsurfingu to pływanie w ślizgu więc trzeba jak najszybciej dojść do tego miejsca a nie męczyć się przez kilka sezonów na jakimś źle dobranym sprzęcie i samemu dochodząc do rzeczy które instruktor wyjaśnia na pierwszych godzinach kursu. Teraz jest o tyle łatwiej że większość rzeczy można obejrzeć z YouTube na tablecie na brzegu, jak ja się uczyłem to było science fiction.

Dejon - szkółka dobry wybór, najlepiej jak będziesz miał nieograniczony dostęp do sprzętu, nie tylko w godzinach zajęć.
Szkoda, że nie zatoka bo nauka to setki upadków do wody, szybko poczujesz różnicę między wodą po kolana/pas a bez dna na jeziorze.


Pozdr
Mawik
 
Wracając do bagażnika :-P

Na framudze w drzwiach w 159 SW są dwa miejsca do montażu. Ja montuję na tym pierwszym, z przodu.

Czy testowaliście różnice np w hałasie po zamontowaniu na pierwszym i drugim miejscu?

Pozdrawiam
Mawik
 
Odkopię temat - czy jeśli 9-tka jest bez relingów to bagażnik jest uniwersalny do sedan i SW, czy inny jest do sedana i inny do SW?
Pytam, bo powoli chcę coś skompletować na przyszły sezon, więc dobrze by było wiedzieć czego się szuka ;)
 
Nie wiem czy można to rozciągać na wszystkich producentów (pewnie tak), ale z Thule jest ten sam "mounting kit" do sedana i SW. I to on jest istotny, bo potem belki dobierasz spośród kilku typów (polecam Wingbar - naprawdę ciche).

Pozdrawiam,
Sebastian


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
 
Odgruzowuję temat. Czy miał ktoś z was do czynienia z bagażnikiem dachowym firmy Modula? Są na allegro w dość atrakcyjnej cenie i wyglądają dość pożądanie. Pzdr.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra