tomaz
Aktywny
Przeglądaliście te linki? Z nich wynika że najbardziej w dupę silnikom dała ekologia po 2005r.
Ciekawe są też przypadki silników, które były dobre, a w którymś wydaniu zaczęły być nagle awaryjne. Producent popsuł swoją własną, sprawdzoną konstrukcję bez przyczyny?
No nie do końca.Na forum forsowana jest teza,że większa pojemność=większa trwałość.
Czyli jak niewysilone 2 2-5 litrówki wypadają gorzej od niewysilonych 1-1.2 litrówek to chyba twierdzenie o wpływie pojemności na trwałość jest nietrafione.
Nie odwracaj kota ogonem. Forsowana jest teza, że niewysilone 2.5 jest trwalsze od wysilonego 1.2 o tej samej mocy. Na tym polega ta teza. Nikt nie zastąpił dużych silników małymi o malutkiej mocy, tylko małymi o porównywalnej mocy. Stąd (z tego wysilenia) bierze się ta większa awaryjność, której Tomtrz, ty czy kilku innych nie potrafi przyjąć do wiadomości...
Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że sami producenci wiedzą doskonale, że silniczek 1.0 pomimo teoretycznie wystarczającej mocy nie da rady pracować w busach i dlatego go tam nie montują. Dlaczego ten, uważany przez niektórych za lepszy (bo mniejszy, lżejszy i bardziej eko) silniczek jednak nie może napędzać takiego dajmy na to Sprintera, czy jakiegoś vana? Nikt nie wymaga komfortu od takich aut, mogło by przecież małe R3 tam latać, czyż nie?