Biorąc pod uwagę napęd Q4 to pali mniej niż Busso 3.0
To mnie zaskoczyłeś, Busso miałem za oszczędniejszy silnik.
U mnie to wyszło drogą eliminacji, chciałem mieć Q4 i automat. i jak mi się spodobało, chociaż gdyby taki konfig był w 2.4 to pewnie prędzej bym szukał takiego.
A tutaj wrzucę eksperyment sprzed roku, jak mogłaby wyglądać 159 gdyby była sprzedawana na Nowym Kontynencie. Mam tu na myśli kierunkowskazy, w końcu Giulia w USA ma czerwone, mrugające razem ze światłem hamowania.

Na lewym zdjęciu porównanie. Na usprawiedliwienie czerwonego dodam, że lewa strona auta miała lekko więcej cienia. Drugie foto w nocy, obie czerwone żarówki.
Zrobiłem to czysto dla zabawy, choć żarówki to homologowane Philipsy z czerwoną bańką (do poliftowych Saabów 9-3 lub Focusów mk ileś).
W 159 nie ma problemu z widocznością świateł, ale są niektóre auta, w których jak samochód stoi na skrzyżowaniu z wciśniętym hamulcem, to kierunkowskazu praktycznie nie widać. I to w nowych autach, na full ledzie. Gdyby mrugał stop razem z kierunkiem, może by było lepiej. Ale to tylko luźna rozkmina, u nas kierunki mają być żółte samochodowe i kropka.
W ogóle ostatnio mam takie przemyślenia, że szkoda, że ta włoska motoryzacja jest teraz taka... mało obecna.
Ja od zawsze we włoszczyźnie, pamiętam jak za dzieciaka, kiedy wujek był dealerem Fiata, przyjeżdżał właśnie takimi autami. Te przejażdżki Kappami, Thesis, Lybrą... pamiętam jak dziś. Jak byłem wieziony 156, zapadły mi w pamięć te charakterystyczne zegary w tubach. Fiat Coupe i te logotypy Pininfariny we wnętrzu. Żółtą, zgrabną poliftową Barchettę też pamiętam.
Były też rodzinne wypady - najpierw Multiplą, potem Ulysse i Phedrą.
Przypomina mi się także przejażdżka demonstracyjnym Stilo Multi Wagon, ze stoliczkami z tyłu, składanym przednim fotelem i szklanym dachem, a w radiu (Trójce) grał wtedy nowy utwór zespołu Simply Red - "Fake", był to jakoś rok 2003.
Fiaty rodziców - dwa Punta, nowiutka Brava, po jakimś czasie nowy poliftowy Palio weekend. Z klimą! A potem Stilo Multi Wagon, ale w wersji Actual, bez klimy, z 1.9 JTD 80 CV pod maską. I to był później mój pierwszy samochód.
Jak wychowujesz się na tym specyficznym zapachu plastiku z nowych Fiatów, to żadne inne auta nie robiły na tobie takiego wrażenia później

A jak jakieś się spodobało, to zawsze było szperanie po katalogach i szukanie alternatywy we włoszczyźnie.
A ubolewam dlatego, że jak jestem w wieku gdzie mógłbym sobie spełnić jakieś marzenia i wrócić do tych starszych Lancii czy Alf, spróbować tej motoryzacji, to niestety droga powoli się zamyka - części, stan pojazdów, koszty. Nowości też nie ma zbyt wiele, coraz mniej modeli już w koncernie. Dużych aut, bo małe to wiadomo, że są. No i nie mam gdzie trzymać drugiego auta tak, żeby nim jeszcze regularnie jeździć.
Zostaliśmy uraczeni czymś takim, i na tym koniec dużych Lancii:

Obrotomierz do 7000 rpm w dieslu, pewnie nie chciało im się robić drugiego zestawu zegarów.
Ale rynek i Unia zweryfikowały. A dopóki nie kupuję aut w salonie, to nie mam kompletnie wpływu na to wszystko. Dlatego cieszę się 159 ile mogę
