[AR 75] Technika jazdy zimą

amigas

Nowy
Rejestracja
Cze 18, 2007
Postów
2,987
Wiek
40
Lokalizacja
Łódź
Auto
AR 75 2.0 TS 148KM, 1988r, Talbot Matra Rancho, 125p '71, 126p '85 Łada 2103
Witam

z racji bycia mocno poczatkujący w temacie alfy 75 dość kiepsko idzie mi jazda zimą:/ znaczy się pełno niezamierzonych boków, kiepsko z ruszaniem, zakrety z predkościa powyżej spacerowej kończą się czesto 3 pasy ruchu dalej.... itd. Dodatm, że jezdziłem wcześniej i ciągle ujeżdżam 125p 1.3, ale to tylko 60KM i worek piachu w bagażniku dośc mocno pomaga. A jak obchodzić się w jezdzie zimą 75ka? przecież mamy do dyspozycji lekkie, b mocne autko (mam 2.0 TS) z idealnym rozkładm mas. mimo to nie radzę sobię za dobrze. Może doświadczeni transaxlowcy mi pomoga? Od taki kursik jazdy zimą dla poczatkujących( filmiki mile widzienae, może udałoby się złożyć jakiś kursik video instruktażowy ot tak dla poćwiczenia)?
 
Tak , bardzo istotna sprawa opon . W zimę musisz mieć idealne opony zimowe na tylnej osi inaczej będziesz jeżdził bokami naprawdę przerabiałem takie sytuację, nic nie pomaga dłubanie w zawieszeniu przy słabych oponach . Byłem mocno zaskoczony jak założyłem prawie nówki zimowe do swojej 75 zupełnie inna jazda . Gdy wykonasz taką operację z wymianą opon to wtedy można pogadać o technice jazdy :lol:
 
Hehe, widac ze kazdy przez to przeszedl. Dla mnie roznica miedzy dobrymi, a zlymi oponkami na sniegu byla kolosalna. W zeszla zime zalozylem 175/70/14, a jak jeszcze jechalem na sylwestra w 5 osob z zapakowanym bagaznikiem to trakcja byla niesamowita, wzglednie ciezko bylo wywolac jakiegos zbyt-glebokiego boka. Warunki idealne do przechodzenia zakretow w typowym stylu RWD dla luznych nawierzchni, czyli z delikatnym uslizgiem tylnych kol, stalymi obrotami(bez pulsacji) i minimalna kontra przez caly(!) zakret i na wyjsciu prostowanie toru jazdy pelnym ogniem, zamiast nieporadnie wygladajacego z zewnatrz zarzucenia tylem juz na prostej.

Może doświadczeni transaxlowcy mi pomoga?
Generalnie co do porad to w przypadku zabaw na sniegu nie ma zadnej specjalnej filozofii dla transaxla, jezdzi sie dokladnie tak jak kazdym innym wiekszym RWD.
Wiadomo, ze najwazniejsza jest pozycja za kierownica, fotel na tyle blisko, zeby wciskac pedaly bez prostowania kolan i na tyle daleko, zeby nie dotykaly kolumny kierownicy. Ja oparcie ustawiam jak najblizej pionu, kierownice maksymalnie opuszczam, zeby jej kat pochylenia byl jak najmniejszy(w przeciwnym wypadku gora kierownicy jest za daleko, albo dol za blisko) i przysuwam jak najblizej, ale tak zeby dalo sie swobodnie i szybko krecic. U mnie dosc trudne bylo ruszanie - jedynka nie jest specjalnie krotka, a sprzeglo mam w dosc kiepskim stanie, wiec zeby uzyskac jakotaka plynnosc zawsze ruszalem raczej sprawnie, z nieco wyzszych obrotow, nie dopuszczajac do ich spadku i jednoczesnie uwazac zeby nie przypalic sprzegla. W zime technika nie najlepsza, bo nie trudno o zerwanie przyczepnosci, no ale coz :wink: . Ruszanie w klasyczny sposob, czyli spokojnie, z niskich obrotow odpadalo, bo silnik sie dlawil, ew. jak ruszalem max. delikatnie to bylo ok, tyle ze trwalo wiecznosc. Tym bardziej nie bylo mowy o ruszaniu z II b.
Jak juz ruszysz to wiadomo, ze delikatnie z gazem - jak ktos nie jezdzil wczesniej zadna Alfa to sie dziwi zestrojeniu przepustnicy. Reakcja na dodanie gazu jest znacznie zywsza niz w wiekszosci pozostalych marek. W zakretach przydaje sie umiejetnosc szybkiego krecenia kierownica, zeby kontrowac jeszcze zanim auto pojdzie bokiem.
W szybkim zatrzymywaniu to juz chyba w ogole nie ma nic specjalnego w 75. Jak masz abs to but w podloge z calej sily. Troche gorzej jak masz abs niedzialajacy, bo pompka wspomagania skutecznie izoluje noge od tego co sie dzieje z kolami, ale mnie jakos dawalo sie utrzymac na granicy przyczepnosci(no chyba, ze u mnie cos bylo popsute :wink: ). Ew. wyjac bezpiecznik pompy i hamowac bez wspomagania, ale mnie sie wydaje ze wtedy jest znacznie trudniej dozowac sile.

PS. Nie czuje sie jakims wielkim guru jezdzenia, ale wydaje mi sie, ze o jakichs podstawach moge pisac. W koncu jak ktos ma szeroka wiedze i doswiadczenie to poprawi ew. bledy.
 
Spokojnie opony są pirelli winter snowcotrol 185x65 r 14 bizenik z tylu 8mm przod ok 6. jest dobrze? Wiem ze pwenie nei ma specjalne filozofii ale jak sie mialo anemiczne 60KM a jak sie teraz ma narowiste 148 to róxnica jest kolosalna
 
Hej!
Na początek dla mnie 75 też była pierwszym prawdziwym autem RWD (wcześniej troszkę 126p :D ).
Ja mam ogólnie wiadomo 75 w zimie jest w ujmując skrócie TRUDNA.. :twisted:


Moje obserwacje i wnioski co do zimowej eksploatacji są co następuje:
1. jak za kolegami powtórzę sie bardzo istotne są OPONY a dodatkowo subiektywna moja ocena, że jakby lepiej się sprawuje ma tych starego typu (kwadratowy bieżnik) taki miałem w Michelin.
2. Hamowanie silnikiem z miedzygazem nie można tak bezpardonowo ja w FWD. Hamulec zasadniczy bez ABS na śliskim b. ostrożnie.
3. dodawanie gazu w zakręcie przy śliskiej nawierzchni, powyżej 30 km/h by ciut spóźnionej kontrze może skutkować co najmniej zmianą pasa (u mnie nie raz) a nawet opuszczeniem drogi :-( bączki na postoju to każdy ‘mądry’ potrafi ale przy 40 km/h mrozi krew w żyłach.. Zalecam szczególną ostrożność! drażnić RWD tylko w 105% pewnych sytuacjach. ALE ŚWIETNIE SIĘ CHODZI W ZAKRĘCIE BOKIEM, KIERUJĄC 4 KOŁAMI :mrgreen: przednie kierownicą tylnie pedałem gazu mozen dużo osiągnąć! :mrgreen:
4. 'pomaga' świadomość obciążenia tylnej osi skrzynią i sprzęgłem oraz częściowa blokada dyfra (TS i wieksze) ale nie mam porównania, może ktoś zaprezentuje swoje?? może worek z piaskiem też??!! :mrgreen:

auto daje duże możliwości ale jeszcze więcej wprawy przy tym potrzeba :mrgreen:
 
amigas napisał:
Spokojnie opony są pirelli winter snowcotrol 185x65 r 14 bizenik z tylu 8mm przod ok 6. jest dobrze? Wiem ze pwenie nei ma specjalne filozofii ale jak sie mialo anemiczne 60KM a jak sie teraz ma narowiste 148 to róxnica jest kolosalna

To o czym piszesz to roznica wynikajaca raczej z mocy niz z rozkladu mas. Wydaje mi sie, ze sprowadza sie ona glownie do wyczucia akceleratora.
Ja w sumie przesiadalem sie do 75 ze Skody Rapid - niby tez z 60KM na 150, ale Skoda byla dociazana z przodu, wiec pewnie latwiej mi przyszlo wjezdzenie sie w 75.
 
heh więc okazało się, że nie jestem taka dupa. Zakładając zimówki omylni założyłem koło z b zużytą oponą na przednią oś dzisiaj podjechałem to zamienić do gumiarza a o mi n a to - panie te opony to złom! Okaząło się, że w wyniku złego przechowywania opony mają tak twardą mieszakę, że są duuużo twardsze niż moje letnie! Mówiąc krótko kaplica. Teraz tza kupić nowe i tu pytanko do was:) co myślicie o tych:> >>KLIK<< ważne jest tutaj, xe rzekmomo mają konstrukcję redukującą uślizgi bocze i teraz pytanie dać węższe (185x65) czy takie jak letnie (195x60) Teoret powinno się dawać węższe, ale gumiarz mówił, że to patent na zimę z lat kiedy nie było zimmówek a teraz technologia pozwala zakładać ten sam rozmiar i to się poleca.....
 
amigas napisał:
heh więc okazało się, że nie jestem taka dupa. Zakładając zimówki omylni założyłem koło z b zużytą oponą na przednią oś dzisiaj podjechałem to zamienić do gumiarza a o mi n a to - panie te opony to złom! Okaząło się, że w wyniku złego przechowywania opony mają tak twardą mieszakę, że są duuużo twardsze niż moje letnie! Mówiąc krótko kaplica. Teraz tza kupić nowe i tu pytanko do was:) co myślicie o tych:> >>KLIK<< ważne jest tutaj, xe rzekmomo mają konstrukcję redukującą uślizgi bocze i teraz pytanie dać węższe (185x65) czy takie jak letnie (195x60) Teoret powinno się dawać węższe, ale gumiarz mówił, że to patent na zimę z lat kiedy nie było zimmówek a teraz technologia pozwala zakładać ten sam rozmiar i to się poleca.....

Generalnie poleca sie to co ma sie sprzedac, dlatego sprzedawcy czesto-gesto bez specjalnego zastanowienia powtarzaja marketingowy belkot z ulotki producenta towaru(sa wyjatki, of course :wink: ). Nie ma takiej opcji, ze np. kiedys opony wezsze zapewnialy np. tyle samo przyczepnosci na sniegu co szerokie na asfalcie, a teraz zimowki sa lepsze i mozna zakladac te same rozmiary i przyczepnosc jest taka sama. I kiedys i teraz zimowki byly znacznie lepsze na sniegu i znacznie gorsze na asfalcie od letnich. Technologia zawsze pozwalala zakladac kazdy rozmiar, przy czym zaleznosc byla i jest prosta - im wezsza guma tym wiecej przyczepnosci na nawierzchni luznej jak snieg, natomiast na asfalcie jest odwrotnie i tyle wskazowek.
Wybierz taki rozmiar, ktory bedzie odpowiadal Twoim wymaganiom, zastanow sie jak czesto jezdzisz po jakich nawierzchniach w zimie. Ja jezdzilem na zimowych zarowno 195/55/15, jak i 175/70/14, ale rozne biezniki i 15tki byly dawno, wiec nie podejme sie porownania. Jesli mialbym w tej chwili wybierac to bylo by ciezko, jeszcze dwa lata temu problem mialem z glowy, bo sniegu bylo cala zime pod dostatkiem. Ew. jakbym mial w perspektywie roku, dwoch lat jezdzenie gdzies po gorach to na pewno wzialbym znow 175. Btw. na oryginalnej 6-calowej alufeldze 175tka wyglada bardzo normalnie :wink: .
Co do tej "konstrukcji redukujacej uslizgi boczne" to wydaje mi sie, ze chodzi o jakas tam ladnie nazwana technologie Yokohamy, redukujaca tak naprawde ugiecia bocznych scianek w przypadku wiekszych przeciazen bocznych. Mysle, ze technologia powstala glownie na potrzeby letnich opon klasy high performance, bo w zimowych takie wzmacnianie wydaje mi sie byc bezcelowe(a moze sie myle). Haslo zaadaptowane zapewne do zimowek przez leniwego marketingowca - w koncu trzeba cos napisac w prospektach o oponie :mrgreen: . Nie mniej jednak zawsze lepsze to niz chwalenie sie redukcja halasu, czy niskimi oporami toczenia, albo wszystkim jednoczesnie.
 
JacekK napisał:
amigas napisał:
Spokojnie opony są pirelli winter snowcotrol 185x65 r 14 bizenik z tylu 8mm przod ok 6. jest dobrze? Wiem ze pwenie nei ma specjalne filozofii ale jak sie mialo anemiczne 60KM a jak sie teraz ma narowiste 148 to róxnica jest kolosalna

To o czym piszesz to roznica wynikajaca raczej z mocy niz z rozkladu mas. Wydaje mi sie, ze sprowadza sie ona glownie do wyczucia akceleratora.
Ja w sumie przesiadalem sie do 75 ze Skody Rapid - niby tez z 60KM na 150, ale Skoda byla dociazana z przodu, wiec pewnie latwiej mi przyszlo wjezdzenie sie w 75.

Po pierwsze gratuluję zakupu! Samochód nie jest tani w utrzymaniu i nie licz, że coś na niej oszczędzisz. Ale odwdzięcza się sercem niczym wierny psiak. Ale czasem jest trudny - inna sprawa :lol:

Spontanicznie napisałem na forum Pyrateam'u w niedzielę po zupełnie nadzwyczajnych jak na Poznań opadach śniegu:

"W Poznaniu spadł po południu śnieg. Spadł na zmrożoną temperaturami
spadającymi ostatnio w nocy do -15'C ziemię. Spadł przy temperaturze
+1-2'C. Efekt? Poznaniacy na ślizgawkach. Efekt? Wyrwało Włodka z
domu do siedempiątki i ryk gaźnikowego silnika rozgrzewającego się na ssaniu
przerwał mieszkańcom nawet odległych domów niedzielną sielankę.
Pierwsza próba ruszenia uzmysłowiła mi bym lekko obchodził się z gazem.
Nie udało mi się prosto wyjechać z rzędu parkingu mimo delikatnego
obchodzenia się z gazem. Podwójny skręt w lewo z parkingu i driftem na
ulicę. Oczywiście drift za szeroki, ale i na szczęście ulica bardzo
szeroka.

Jednak i późniejsze próby jazdy na delikatnym gazie okazały się
niebanalne. Każde dodanie gazu z jedynki i dwójki kończyło się
wychyleniami. Początkowo, zupełnie się tego nie spodziewając, wychylałem
się do 20'! A że opady śniegu jak na Poznań zupełnie niezwykłe (odśnieżona
jako pierwsza przednia szyba i maska była już szczelnie
przykryta, gdy skończyłem zamiatanie samochodu) i do tego śnieg tworzący koleiny przeistaczał się szybko w lód, to każde zjechanie z toru jazdy kończyło się bujaniem na ulicy. Ludzie patrzyli na mnie ze zdziwieniem i przestrachem. Inna rzecz, że jeździłem zwyczajowym 60, gdy wszyscy jednak wolniej.
Jednak nie w prędkości rzecz, a trakcji i sterowności. Nie mam Diesla w
75, a silnik benzynowy. Jednak przyczepność zrywana była już przy
prędkościach obrotowych koło 2500 obr. W pewnym momencie popadłem w pewne
zwątpienie - czy wszystko z samochodem jest w porządku? Czy może przy
stłuczce skrzywiona została oś podwozia? Czy może nie ma ciśnienia w
oponach?
Ale opanowałem się i ćwiczyłem dalej. W końcu podjechałem pod stadion
Lecha. Na placu pod stadionem już nieciekawie - gigantyczna ślizgawka z
tuzinem ludzi ćwiczących zarzucanie tyłu w fwd. Jakże oni się wysilali! A
ja miałem problem by nad tyłem zapanować. Ale jeździłem z nimi. Zupełnie
jak na lodowisku wszyscy w koło, czy też po owalu i z dystansem. Na
szczęście wszyscy poruszali się dość uważnie. Jedynie dwóch kierowców
przez kilka minut szalało. Zgadnijcie czym przyjechali? Oczywiście! Jeden
starą BMW 7emką, a drugi dziesięć lat młodszym Volvo S70.
Ale zachowanie 75tki coraz bardziej mnie porywało. Lekkie dodanie gazu
natychmiast wytrąca ją z równowagi. Ale za to zakręty? Szybko przestałem
szukać boków. Tym bardziej, że są w tym samochodzie łatwe, choć
nieopanowanie tak sztywnego nadwozia zdarza się często i nie powinno
zaskakiwać, że nie uda się wyprowadzić z poślizgu zwykłą kontrą.
Natomiast równie szybko poczułem co oznacza w tym samochodzie skręcanie
gazem. W takich warunkach wychylenia kierownicy o więcej niż 10' stają
się zupełnie zbyteczne! Resztę dokonuje się gazem i ten samochód poruszał
się po pewnym ćwiczeniu posłusznie uślizgiem na samym gazie! Ostry krótki
skręt - gwałtowne, krótkie dociśnięcie. Ostry nawrót - trochę dłuższe,
wpierw gwałtowne, potem luzowane dociśnięcie. Nawrót łukiem - łagodne,
pulsacyjne dodawanie. Skręt łagodny o 90 - łagodne wejście do ok. 3000
obr. Fenomenalne! To dało się wyćwiczyć w kilkanaście minut. I działało
na ile skuteczność oraz powtarzalność kierowcy pozwalała ;) Nie wiem ile
bączków na placu i na ulicach dziś wywinąłem. W każdym razie z czasem
coraz mniej. Początkowo nieopanowanie poślizgu i zrobienie bączka frustrowało. Jednak
wracając do domu, gdy już przeholowałem, to nie ratowałem się awaryjnie, lecz
wykorzystywałem nowe umiejętności skrętów gazem i dokręcałem się do
wymaganego kąta nawrotu :lol: Wracając do domu w sumie przestawałem już
kręcić kierownicą :D Smile

Czy umiałbym się nią uczyć będąc mało doświadczonym kierowcą? Na pewno.
Byłoby to doskonałe. Jeśli bym przeżył. Lekkie, silne rwd NIE jest dla początkującego kierowcy.

Chapeau bass settanta cinque!"

JacekK napisał:
Wybierz taki rozmiar, ktory bedzie odpowiadal Twoim wymaganiom, zastanow sie jak czesto jezdzisz po jakich nawierzchniach w zimie. Ja jezdzilem na zimowych zarowno 195/55/15, jak i 175/70/14, ale rozne biezniki i 15tki byly dawno, wiec nie podejme sie porownania. Jesli mialbym w tej chwili wybierac to bylo by ciezko, jeszcze dwa lata temu

Ważne żeby opona była dobra - dobry model dobrej marki z dobrym bieżnikiem z dobrego rocznika ;) Zimowe opony po 3 latach tracą 1/3 z większej elastyczności wobec letnich mieszanek i są do tego bardziej narażone na soękania. Do takiego samochodu na oponach nie można oszczędzać. Jeżdżąc moją 75 niestety sporadycznie pozwoliłem sobie wyjątkowo na używane opony. Ale naszukałem się ich przez cztery miesiące. Wybrałem nie za stare Pirelli Snowsporty. Opony, które przećwiczyłem już kiedyś w rozmaitych warunkach, w tym dużych prędkościach, na samochodzie służbowym.

Dyskusja o tym czy wąska na zime, czy szeroka jest stara i ma proste uzasadnienie. Na nawierzchni luźnej wąska opona wywiera silniejszy docisk i dlatego na zimę wąskie. Ale...:!: W Wielkopolsce niemal nie ma śniegu zimą. Jeden, może dwa tygodnie (w tym roku już "całe" 3 dni były śnieżne), za to problemem są oblodzenia. A na lodzie najlepiej sprawdza się szeroka powierzchnia i sztywny bieżnik. W 147 używałem 205/50/17, w 156 mam 205/55/16. I to się świetnie sprawdza, gdyż łatwiej "złapać się" na pół oblodzonym asfalcie. W służbowym samochodzie mam seryjne 205/65 do tego Fuldy i różnica trakcji w ten sam dzień na tej samej trasie była bardzo odczuwalna.

PS. Jacku, wiesz o tym, że macie sobie zarezerwować czas na 1-4 maja? ;) Zresztą i na tym forum będzie oficjalne zaproszenie.
 
WlodekzPoznania napisał:
PS. Jacku, wiesz o tym, że macie sobie zarezerwować czas na 1-4 maja? ;) Zresztą i na tym forum będzie oficjalne zaproszenie.

Brzmi zobowiazujaco... :)
Przyznam, ze od pamietnej niedzieli przed Wigilia, kiedy to zdradziles plany na obecny rok, moje serce zaczelo zdecydowanie szybciej bic.. :wink: Do niedawna niemal co drugi dzien przeczesywalem allegro w poszukiwaniu letnich gumek na tor. Jednoczesnie chcialbym, zeby to bylo moje najwieksze zmartwienie - na razie duzo pracy czeka mnie(a raczej blacharza i mechanika przy okazji...) przy 75. Deadline ustawiam na koniec marca, do tego czasu musze miec zrobione to co niezbedne do jezdzenia. Poki co oczekuje na wjazd do warsztatu, takze w tym oczekiwaniu chyba jutro zaleje troche benzynki i wmontuje akku, co by sie biedaczka troche rozruszala po kilkumiesiecznej hibernacji :wink:
 
jesli kogos interesuje mamksiazke .pdf* "Sportowa Jazda Samochodem" tam pisze o tylnonapedowcach cos wiec moge wrzucic jesli ktos bedzie chcial :wink: Opisane sytuacje na drodze itp :P
 
AlfaFAN napisał:
jesli kogos interesuje mamksiazke .pdf* "Sportowa Jazda Samochodem" tam pisze o tylnonapedowcach cos wiec moge wrzucic jesli ktos bedzie chcial :wink: Opisane sytuacje na drodze itp :P

Chetnie poczytam :)

Choc nie powiem... wolalbym sie moc skupic na praktyce, no ale coz... na wszystko czas przyjdzie :wink:
 
AlfaFAN napisał:
http://www.sendspace.pl/file/KiHM2T5k/
link do pobrania SJS :wink: Poczytac mozna-wiadomo, ze praktyka czyni mistrza ale teorie tez warto znac :wink:

Dzieki, na pewno praktyka jest warunkiem koniecznym, ale teoria tez sie przydaje :wink:
 
WlodekzPoznania napisał:
Lekkie, silne rwd NIE jest dla początkującego kierowcy.
Czytam z ciekawoscia caly temat, bo wlasnie chcialbym za jakis czas posiasc pieknosc nr 75 :twisted: Ale troche sie martwie, bo prawko mam od niecalego roku, i chyba wlasnie jestem poczatkujacym kierowca, bo co to jest rok, jezdzenia AR 155 :? Mam tylko troche doswiadczenia na FWD a na RWD zero :!: Czy lepiej dac sobie spokoj z 75 czy kupic i sie uczyc :?:
 
Zdecydowanie jeśli masz możliwość nabycia 75 to trzeba kupić i uczyć się prawdziwej , męskiej jazdy 8)
 
75andrew155 napisał:
Zdecydowanie jeśli masz możliwość nabycia 75 to trzeba kupić i uczyć się prawdziwej , męskiej jazdy 8)

Dokladnie. Jesli naprawde chcesz sie nauczyc, czyli podejdziesz do auta z pelna swiadomoscia i pokora to nie widze problemu. Wiadomo, ze jesli ktos jest poczatkujacy i jednoczesnie, chcac pominac etap zdobywania doswiadczen, zmudnej nauki, przejdzie do etapu szalenstwa - to daleko nie zajedzie.
Tak sobie mysle, ze gdyby wlasnie 75 byla moim pierwszym samochodem to moje umiejetnosci bylyby podobne(no moze jednak troche wieksze, z racji wiekszego doswiadczenia za kolkiem mocniejszego auta). Szczerze mowiac to nie czuje zupelnie roznicy mocy miedzy poprzednia Skoda a 75. Roznicy w sensie problemow z opanowaniem auta - tak samo trzeba krecic kierownica, tak samo poslugiwac sie gazem(tylko delikatniej, ale to kazdy potrafi). Mowie oczywiscie o jezdzeniu po nawierzchniach mniej przyczepnych, z mniejszymi predkosciami. Natomiasta szybka jazda dlugimi lukami po asfalcie to juz zupelnie inna bajka, ale tu chyba mniejsze znaczenie ma rodzaj napedu, a wieksze rozklad mas i balansowanie ta masa tak by auto robilo dokladnie to czego sie chce - moze niech sie wypowiedza specjalisci :wink: . Ja, w kazdym razie, nie porownuje bo nie mialem jeszcze okazji sprawdzic sie w takich prawdziwie bojowych warunkach.
 
Milano_155 napisał:
WlodekzPoznania napisał:
Lekkie, silne rwd NIE jest dla początkującego kierowcy.
Czytam z ciekawoscia caly temat, bo wlasnie chcialbym za jakis czas posiasc pieknosc nr 75 :twisted: Ale troche sie martwie, bo prawko mam od niecalego roku, i chyba wlasnie jestem poczatkujacym kierowca, bo co to jest rok, jezdzenia AR 155 :? Mam tylko troche doswiadczenia na FWD a na RWD zero :!: Czy lepiej dac sobie spokoj z 75 czy kupic i sie uczyc :?:

Zdecydowanie kupuj :!: Jeśli przeczytałeś ten wątek z zainteresowaniem, to przeżyjesz i nikogo nie zabijesz ;) Do 75 potrzeba pokory i refleksu.

BartekL napisał:
amigas napisał:
PS. Jacku, wiesz o tym, że macie sobie zarezerwować czas na 1-4 maja? ;) Zresztą i na tym forum będzie oficjalne zaproszenie.
Zlot IKAR-a 2008? :)

Teraz już mogę oficjalnie, a nie półgębkiem. W majowy długi weekend IK@R organizuje zlot. Właśnie dopięte zostały umowy na wynajem obiektów. Na piątek przewidziane są jazdy na Torze Poznań (częściowo w ramach KJS, częściowo tylko Alfy), a na sobotę do wyboru udział w KJS na lotnisku w Kąkolewie (okolice Grodziska Wlkp.) albo rajd turystyczno-rozrywkowy po ładnych miejscach Wlkp.
Zamysłem jest ściągnięcie braci Alfowej w jak najszerszym zakresie.

Zresztą... Na pewno na tym forum umieszczone zostanie zaproszenie ze strony oberorganizatora. Ja tym razem jedynie pomocniczo, więc nie mogę wchodzić w rolę. Z ok. tydzień pojawi się strona zlotowa.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra